Bentley Flying Spur W12 spłonął kościół Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej strażacy zdjęcia
Bentley Flying Spur W12 Mansory spłonął na terenie Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej Fot. OSP Myślenice Śródmieście KSRG / Facebook
Reklama.

Bentley to brytyjska marka (obecnie należąca do niemieckiego koncernu Volkswagen Group), która kojarzy się z drogimi, luksusowymi samochodami. Nie inaczej było ze spaloną pod kościołem limuzyną.

"Wizualnie Flying Spur urzekł mnie głównie designem z przodu. Monstrualny grill i charakterystyczne okrągłe światła zgrały się tutaj idealnie. Poza tym, samochód ma zgrabnie poprowadzoną linię, ale to w ogóle nie mój styl. Doceni go za to kierowca, któremu bliskie sercu są limuzyny z prawdziwego zdarzenia. Bentley wygląda masywnie – w końcu waży prawie te 2,4 tony. Swoimi gabarytami przytłacza, jednak taki też mógł być cel. To masywna i pełna dostojeństwa limuzyna" – pisał Łukasz Grzegorczyk z NaTemat.

Redakcyjny kolega testował auto z silnikiem W8 za 1,5 mln złotych. Wersja, która spłonęła jest jeszcze mocniejsza (silnik W12) i bardziej odpicowana. Dlatego też nówka kosztuje o wiele więcej: 2,2 mln złotych.

"Charakterystyczną cechą Bentleya Flying Spur W12 Mansory są ogromne 22-calowe czarne w całości kute felgi. Pod maską 6-litrowy 12-cylindrowy silnik, którego moc zwiększono z 626 KM do 710 KM (1000 Nm momentu obrotowego). Już seryjna wersja była określana mianem jednego z najmocniejszych sedanów na świecie. Flying Spur W12 od Mansory stał się jeszcze bardziej brutalny i szybszy – od zera do 100 km/h przyspiesza w 3,6 sekundy i potrafi rozpędzić się do 340 km/h. We wnętrzu najwyższej jakości skóra z trójwymiarowymi przetłoczeniami, która zadowoli najwybredniejszych bogaczy czy oligarchów" – dowiadujemy się na stronie auto.dziennik.pl.

Bentley Flying Spur W12 Mansory spłonął na terenie Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej. "Pewnie jakiegoś bezdomnego"

Pomimo tych wszystkich osiągów i bajerów - nie jest ognioodporny. Przekonali się o tym w weekend strażacy z OSP Myślenice. "W dniu dzisiejszym (24 sierpnia, sobota - red.) zostaliśmy zadysponowani do pożaru samochodu osobowego na terenie Sanktuarium Matki Bożej Pani Myślenickiej. Brak osób poszkodowanych. Działania prowadzone wspólnie z JRG Myślenice" – napisali na Facebooku.

Fanom pięknych samochodów pewnie zrobiło się przykro, że taka wypasiona bryka spłonęła. Nie wszyscy internauci podzielali ten smutek i współczuli właścicielowi. Pod postem strażaków znajdziemy dowcipne komentarze.

"Kurcze jak szkoda Bentley od bezdomnego się spalił. W sumie to lepszego miejsca nie było. 2 niedziele i nowy wjedzie...", "I nie elektryk", "Biednemu zawsze wiatr w oczy", "Może auto pana Rydzyka", "Pewnie jakiegoś bezdomnego" – czytamy.

Jak widać, większości osób skojarzyło się to z aferą z autami Ojca Dyrektora, które Radiu Maryja miał sprezentować bezdomny pan Stanisław. Tadeusz Rydzyk mówił wtedy o "volkswagenikach", ale nie podawał nazw konkretnych modeli. Widywano go jednak jeżdżącego m.in. Audi A6 i Lexus RX 400h.