Afera z przeterminowanym jedzeniem w Zakopanem. Sprzedająca sprzedała przypaloną zapiekankę w akcie zemsty.
Afera z przeterminowanym jedzeniem w Zakopanem. Sprzedająca sprzedała przypaloną zapiekankę w akcie zemsty. Fot. TikTok / wyzszy_instytut_smaku
Reklama.

Ostatnio kilkukrotnie pisaliśmy w Top Newsach o sytuacjach, które mogły źle kojarzyć się z ze stolicą polskiej turystyki zimowej. Najgłośniejsza była ta ze słynnym albo raczej niesławnym misiem z Krupówek, który przyczepił się do dziewczyny nagrywającej filmik o to, że nie zapłaciła mu, mimo że filmowała go z oddali jako drugi plan swojej relacji.

Głośno było też o kosmicznych cenach parkingu czy chamskim zachowaniu taksówkarzy wobec kobiety w ciąży. Tym razem chodzi o coś, co nie miało prawa mieć miejsca, mimo że chodziło tylko o budkę fast food.

Ujawniła to prowadząca na TikToku kanał Agatestuje_. Opowiedziała o sytuacji, która dotyczyła jej konfliktu z nieuczciwą sprzedającą fast foody. Sprawa dotyczyła przeterminowanych i spalonych zapiekanek. Sprzedawczyni nie chciała przyjąć ich reklamacji.

Czytaj także:

"Jak wiecie zawsze działam w interesie nas, zwykłych konsumentów. Polecam Wam dobre miejscówki, jednak to, co wydarzyło się dziś. Nie może obejść się bez echa. Wydajemy swoje ciężko zarobione pieniądze, więc nie chcemy otrzymywać g****. Jestem w mocnym szoku" – napisała TikTokerka w opisie pod filmem. W czasie wspólnego wyjazdu z rodziną kobieta chciała zjeść zapiekankę. Wybór padł na jedną z budek w Zakopanem. Sprzedawczyni skasowała o jedną zapiekankę więcej niż powinna.

Potem jednak dodała, że produkt już nabiła na kasę, dlatego nie może tego zmienić. TikTokerka nie chciała robić problemu i zgodziła się wziąć produkt.

Ale to był dopiero początek, bo okazało się, że zapiekanka była przeterminowana o cztery dni. Natomiast druga, którą dostała, okazała się praktycznie spalona. W efekcie wywiązał się spór pomiędzy sprzedawczynią a tiktokerką. Sprzedająca stanowczo odmówiła przyjęcia reklamacji. Mało tego, wspomniana zapiekanka miała zostać przypalona w akcie zemsty. Tak twierdziła tiktokerka. Musiała zagrozić poinformowaniem sanepidu, co dopiero przyniosło efekt w postaci zwrotu gotówki.