Skandaliczna orgia księży w Belgii. Jeden nie żyje, drugi ma zarzuty.
Skandaliczna orgia księży w Belgii. Jeden nie żyje, drugi ma zarzuty. Fot. Andrew Medichini/Associated Press i Simon Wohlfahrt / AFP
Reklama.

Jak podają belgijskie media, duchowni mieli zażywać narkotyki i doszło pomiędzy nimi do intymnego zbliżenia. Brytyjski duchowny zmarł po nocy z belgijskim księdzem. Obaj mieli zażywać narkotyki. 69-latek spędził wieczór na plebanii w Kalmthout, znajdującej się na północ od Antwerpii, w towarzystwie swojego kolegi, duchownego z Belgii.

Belgia. Ksiądz zmarł po upojnej nocy z innym. Zażywali esctasy i poppers

Jak podały belgijskie media, w czasie wspólnego wieczoru obaj mężczyźni zażyli ecstasy oraz narkotyk poppers. Następnie odbyli intymne zbliżenie. Już w nocy brytyjski ksiądz źle się poczuł. Według "Daily Mail" krótko po północy jego kolega pastor B. wezwał służby ratunkowe. Mimo szybkiej reakcji nie udało się uratować życia 69-letniego księdza. Wstępna autopsja nie dała odpowiedzi na to, co się stało. Test moczu potwierdził obecność narkotyków. Nie było jednak jeszcze sekcji zwłok 69-letniego księdza z Wielkiej Brytanii. Dopiero po niej poznamy ostateczną odpowiedź. 60-letniego księdza przesłuchał sędzia śledczy. Duchowny złożył też oświadczenie dotyczące wydarzeń z feralnej nocy. Jak podał "Daily Mail", prokuratura wskazała, że niektóre zeznania wymagają dalszego wyjaśnienia. Po przesłuchaniu duchowny został aresztowany. Usłyszał zarzut handlu narkotykami, w wyniku czego zmarł jego kolega z Wielkiej Brytanii. Jak łatwo się domyślić, sprawa wywołała rozgłos nie tylko w Belgii, ale całej katolickiej Europie. Dodatkowo pikanterii sprawie dodaje fakt, że w tym samym czasie w Belgii był papież Franciszek.

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia 2023 roku ujawniono, iż grupa księży brała tabletki na potencję i zabawiała się z męską prostytutką. Wszystko działo się w mieszkaniu jednego z duchownych. Podczas orgii jeden z uczestników trafił do szpitala, ale zanim zabrało go pogotowie. Policja nie mogła dostać się do środka, bo duchowni zabarykadowali drzwi w strachu przed skandalem.

Po tych wydarzeniach jeden z mieszkańców Dąbrowy Górniczej podpalił drzwi kościoła NMP Anielskiej. Straty oszacowano na 60 tys. zł.