
Nie wiadomo, czy ktoś sobie robił jaja, czy naprawdę sądził, że zobaczył jadowitego węża. Strażnicy jednak pojechali na miejsce, bo po pierwsze: musieli, a po drugie: nie takie egzotyczne zwierzaki już uciekały ludziom z domów. Co czaiło się tym razem przy stojakach rowerowych?
Straż Miejska w Krakowie
Strażnicy w komunikacie prasowym wspominają też inną kuriozalną interwencję - kiedyś mieszkańców Prądnika Białego "zaatakował"... dmuchany aligator. Szkoda, że teraz nie zrobili zdjęcia zabawkowej kobrze, którą pewnie zgubiło jakieś dziecko. Możliwe, że stałaby się międzynarodowym viralem jak "lagun" z Krakowa, czyli rogalik czyhający na drzewie, z którego śmiał się nawet gwiazdor "Gwiezdnych wojen", Mark Hamill.
Zobacz także