
Stale rosnące ceny mieszkań w Polsce to temat, który wkurza wszystkich. Z wyjątkiem deweloperów, bo to oni teraz głównie rozdają karty, a umożliwili im to m.in. politycy. Wszystko za sprawą rządowego programu o nazwie Bezpieczny kredyt 2 proc. Zdaniem cytowanej w InnPoland Marioli Żak, dyrektorki sprzedaży i marketingu w Aurec Home, podwyżki to wynik rządowego programu dopłat do rat kredytów, który "wysysa lokale z oferty deweloperów". – Błyskawicznie znikają najtańsze mieszkania, a te, które zostają, są coraz droższe – przekonywała.
Według niej "mieszkania są drogie, a będą jeszcze droższe". – Według szacunkowych danych, w perspektywie roku nastąpi wzrost średnich cen transakcyjnych mieszkań o 10–15 proc. – mówiła w grudniu. Sytuacja od tamtego czasu się nie poprawiła. Tak rekordowego wzrostu średniej ceny metra kwadratowego nie było od czasu kryzysu finansowego w 2008 r.
Dziki Trener skomentował obecną sytuację na rynku mieszkaniowym. "Ciężka patologia"
Co na ten temat sądzi Dziki Trener? Cóż, jak zwykle to, co większość. I nie przebiera w słowach w przeciwieństwie do zawodowych ekspertów od rynku nieruchomości. Fakt, że cena za metr w wielu polskich miastach przekroczyła 10 tysięcy, skomentował wprost: "To absolutnie ciężka patologia i nieporozumienie".
Dziki Trener
I jak tu się z nim nie zgodzić? Nie odkrył jednak Ameryki. Odniósł się też do cen najmu, które oczywiście też poszły w górę.
Dziki Trener
Influencer podał też przykład z własnego podwórka, a raczej osiedla, gdzie ceny kawalerek "zaczynają dobijać do miliona".
– Ale spokojnie, bo jeżeli wydasz prawie bańkę na kawalerkę, to jeszcze nie gwarantuje ci w ogóle tego, że kiedy wrócisz po pracy, to będziesz miał gdzie zaparkować. Co to, to nie! Jeżeli chcesz mieć gdzie zaparkować, to wypadałoby też kupić swoje miejsce parkingowe. W moim bloku miejsce parkingowe na parkingu podziemnym jedno za sztukę kosztuje 100 tysięcy, ale dwa bloki dalej kosztuje 120 – przyznał.
W dalszej części nagrania szuka winnych tej sytuacji. Punktuje polityków, pazernych deweloperów, a także podkreśla, że popyt na mieszkania wzrósł przez uchodźców z Ukrainy, którzy chcieli się u nas osiedlić. Poniżej pełne wideo:
Filmik Dzikiego Trenera na TikToku obejrzano już prawie milion razy
10-minutowy filmik został dodany w poniedziałek wieczorem i już został wyświetlony 408 tys. razy. Jest obecnie na 18 miejscu youtube'owej karty Na Czasie. Na TikTok wykręcił jeszcze lepszy widok i już zbliża się do miliona. Internauci przyznają mu rację, a także opowiadają o własnej, trudnej sytuacji.
"Wynajem również...DRAMAT! Zarabiając 5 tys. netto, na chwilę obecną, nie stać mnie już na opłatę czynszu, przy tych cenach za życie i najmu", "Ja sobie odłożyłam 300 tys. w 2021 r. Zaczęłam się przymierzać do kupna i przyszedł boom. Teraz nie mam nawet połowy na mieszkanie. Jakaś masakra", "Racja i dlatego wyjechałam za granicę. Przykre, że po roku mogłam kupić dom za granica, a w Polsce nie było mnie stać na nic", "W moim małym mieście bez perspektyw małe mieszkanie 300 tys. To też dużo, bo tu się nie da zarobić" – przyznają.
Niektórzy też chwalą się, że wcześniej zrobili "biznes życia". "Otóż to, postawiłem dom na gotowo, co mogłem, to sam robiłem, koszt 450 tys. z meblami koniec budowy 2021r. Dziś by mnie to kosztowało ponad 800 tys." "7 lat temu zrobiliśmy z żoną biznes życia 80 metrów dom w czworaku z własnym podwórkiem 180 tys. Koszt kupna teraz takiego samego 650 tys., "Całe szczęście, że zdążyłam kupić swoje 50 m2 ze 4 lata temu za 203 tys. i to za gotówkę" – piszą internauci.
Jest jednak promyk nadziei, ale tylko dla tych, co chcą wynająć mieszkanie. Stawki najmu powoli urealniają się do możliwości zainteresowanych – czytamy w InnPoland. W IV kwartale 2023 roku właściciele mieszkań w wielu miastach obniżyli oczekiwania. Ogłoszeń jest też więcej niż przed rokiem.
Zobacz także