
Senator Demokratów stanu Maryland, Ben Cardin, zabrał głos po tym, jak jeden z jego pracowników został zmuszony do rezygnacji z pracy po tym, jak wyciekła taśma przedstawiająca pracownika rzekomo uprawiającego seks w sali przesłuchań komisji Senatu.
"Byłem zły, rozczarowany. To nadużycie zaufania. Wszystkie powyższe. To tragiczna sytuacja, która wywołała wiele złości i frustracji. Martwię się o naszych pracowników i ich zdanie na ten temat, a także o personel Senatu" – zdradził w jednym z wywiadów Cardin.
USA: Doradca senatora Bena Cardina uprawiał seks w pokoju przesłuchań
Jak donosi portal The Hill, senator nie zdradził, czy pracownik został zwolniony, czy też po prostu odszedł z Senatu. Stwierdził jedynie, że mężczyzna "nie jest już pracownikiem Senatu". Polityk nie potwierdził nazwiska pracownika, a także nie chciał zdradzić, czy w przeszłości zdarzały się podobne problemy dyscyplinarne.
"Nie jestem świadomy, że chodzi tu o cokolwiek innego. To kwestia personalna i toczy się pewne dochodzenie" – podkreślił. Cardin powiedział, że nie rozmawiał z byłym pracownikiem Senatu i zaznaczył, że mężczyzna nie przeprosił.
Czytaj także: Na tę informację czekały miliony kierowców. Tusk ogłosił decyzję rządu ws. autostrady A1
Na nagraniu, które wyciekło, widać dwie osoby uprawiające seks w Hart 216, sali przesłuchań Senackiej Komisji Sądownictwa, która była również miejscem posiedzeń komisji ds. 11 września czy też przesłuchań w sprawie nominacji do Sądu Najwyższego.
W piątkowy wieczór prawicowy portal The Daily Caller opublikował film, na którym widać dwóch mężczyzn odbywających stosunek seksualny, który według serwisu został pierwotnie opublikowany na prywatnym czacie grupowym pomiędzy gejami z polityki DC.
Rozmówca kontynuował, powołując się na źródło zaznajomione z filmem, i identyfikował jednego z dwóch mężczyzn przedstawionych na filmie jako pracownika Senatu. Rysy mężczyzny były zamazane, a portal nie podał nazwiska senatora ani doradcy, gdyż nie potwierdziło autentyczności nagrania.
Zobacz także
Niestety media nie są w stanie z całą pewnością zweryfikować, czy pan Aidan Maese-Czeropski rzeczywiście pojawił się na nagraniu wideo ani gdzie zostało ono udokumentowane. Według The Hill policja na Kapitolu poinformowała w poniedziałek wieczorem, że dochodzenie w sprawie zdarzenia jest w toku.
Jednak na platformie LinkedIn oświadczenie opublikowane przez byłego pracownika Cardina zdawało się sugerować, że przyczyną jego zwolnienia były kwestie związane z seksualnością.