
Zbigniew Ziobro kilka miesięcy temu przeszedł operację raka przełyku. Miał za nią zapłacić z własnych środków. Wstępnie operacja Zbigniewa Ziobry była zaplanowana w Lublinie lub w Zakopanem. Ale potem polityk uznał, że musi leczyć się za granicą. Ostatecznie odbyła się w jednym ze szpitali w Brukseli. – Punktem przełomowym była rozmowa ze śp. prof. Starosławską (dyrektor lubelskiego Centrum Onkologii-red.), która przyszła do mnie przerażona, mówiąc, iż dostaje e-maile z groźbami, nie tylko wobec niej, lecz także całego szpitala. Ta wspaniała lekarka, onkolog, nigdy wcześniej nie spotkała się z niczym takim, to było dla niej szokiem – mówił były minister sprawiedliwości w rozmowie z tygodnikiem "Sieci".
Zobacz także
– Poczułem dużą przykrość, że przeze mnie ma takie nieprzyjemności, a było tego więcej. Uznałem, że nie mogę narażać lekarzy i szpitali na takie szykany. Zdecydowałem się na operację za granicą, którą opłaciłem z własnych oszczędności – dodał polityk w rozmowie z magazynem braci Karnowskich. Ziobro podkreślił jeszcze, że był to zwykły szpital, a nie żadna "jak niektórzy sugerują, ekskluzywna klinika". "Fakt" ocenił, czy na podstawie oświadczenia majątkowego Ziobry można wywnioskować, ile dotąd kosztowało go leczenie. Ostatnia deklaracja majątkowa polityka przedstawia stan majątku na koniec 2023 roku, gdy było już wiadomo, że Ziobro poważnie choruje. Na tej podstawie można przypuszczać, że doszło tam do wielkich zmian. W oświadczeniu majątkowym za 2023 rok Zbigniewa Ziobry doszło do dużych zmian. Na koniec zeszłego roku Ziobro deklarował: