
W sieci zawrzało po poście Piotra Rachwalskiego, który prowadzi blog "Komunikacja Zastępcza" na Facebooku. "Pozytywna dyskryminacja" – zatytułował ironicznie swój wpis o ostatnich zmianach w PKP Intercity.
Darmowe posiłki dla konduktorek, a konduktorzy mogą obejść się smakiem. W sieci zawrzało
"Na czas zimna i mrozów drużyny konduktorskie dostają ciepłe posiłki. Wróć. Część drużyn. Dokładnie ta kobieca część. Fajnie. Ponoć IC zleciło specjalistyczne badania, z których wynika, że wydatek energetyczny kobiet jest większy niż mężczyzn i zimno u facetów nie wywołuje skutków wymagających podania posiłku regeneracyjnego" – napisał.
Na dowód zamieścił też zdjęcie aneksu do zarządzenia, na którym rzeczywiście jak byk jest napisane, że noworoczna rewolucja dotyczy tylko kobiet - konduktorek i kierowniczek pociągów. O mężczyznach na tych stanowiskach nie ma mowy. W komentarzach internauci nie byli zachwyceni.
"Przecież to jest skandal", "#piekłokobiet! Tak ciężko jest być kobietą w tym kraju!", "Czy sugerowanie, że kobiety są słabsze i mniej odporne na działanie mrozu nie jest przypadkiem seksizmem?", "Wiem, że to głupio zabrzmi, ale chyba męska część drużyn konduktorskich uzupełnia braki energetyczne 'małpkami'", "Ciekawe ile to przyniosło oszczędności w skali firmy" – pisze męska część internetu.
Jednak internautki też są oburzone. "Należy to zgłosić, jawna dyskryminacja mężczyzn. A to mężczyźni nie potrzebują jeść? Co za ludzie robią takie fikołki logiczne" – napisała jedna z nich. Niektórzy internauci nie dowierzają, że to prawda. Napisaliśmy więc w tej sprawie do PKP Intercity.
PKP Intercity odpowiada na zarzuty. Wychodzi na to, że mężczyźni nie potrzebują tylu kalorii
I... okazało się, że to prawda. Przynajmniej ta część z posiłkami dla drużyn konduktorskich. Na pytania o pozostałe wątki zawarte w dalszej części postu blogera nie uzyskałem odpowiedzi. Jak to więc tłumaczy PKP Intercity?
PKP Interncity
Biuro prasowe
Biuro prasowe potwierdziło też, że decyzję podjęto na podstawie badania. "PKP Intercity zleciło wykonanie badań wydatku energetycznego na stanowisku kierownik pociągu i konduktor dla mężczyzn i kobiet w wybranych relacjach, na których odnotowano największe potoki podróżnych" – informuje przewoźnik.
"Przeprowadził je zespół badawczy Instytutu Medycyny Pracy imienia profesora doktora n. med. Jerzego Nofera w Łodzi. Badanie polegało przede wszystkim na rejestracji częstości rytmu serca. Wyniki były przeliczone na wartości wydatku energetycznego przy wykorzystaniu metody ISO 8996" – czytamy dalej.
PKP Interncity
Biuro prasowe
Jak to mamy rozumieć? Po prostu mężczyźni pracujący na stanowisku konduktora potrzebują mniej kalorii niż wynosi próg z rozporządzenia (2000 kcal). Jeśli by go przekroczyli, dostawaliby darmową szamę. U kobiet ten próg jest niemal dwa razy niższy (1100 kcal) i w czasie swojego dyżuru konduktorki go przekraczają.
Brak w tym logiki, bo oboje wykonują przecież tę samą robotę. Ponadto skoro faceci mają wyższy próg kaloryczny, to znaczy, że... potrzebują więcej jedzenia.
Zobacz także