<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[TopNewsy.pl - artykuły i wpisy blogerów]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów z TopNewsy.pl]]></description>
		<link>https://topnewsy.pl/</link>
				<generator>topnewsy.pl</generator>
		<atom:link href="https://topnewsy.pl/rss/wszystkie" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9518,ostatnia-szansa-na-28-tys-zl-kazdy-wlasciciel-domu-moze-zlozyc-wniosek</guid><link>https://topnewsy.pl/9518,ostatnia-szansa-na-28-tys-zl-kazdy-wlasciciel-domu-moze-zlozyc-wniosek</link><pubDate>Mon, 15 Sep 2025 13:47:15 +0200</pubDate><title>Ostatnia szansa na 28 tys. złotych. Każdy właściciel domu może złożyć wniosek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/02415709bccb7b16b4b0d63cfe5ca25c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Właściciele domów mają niewiele czasu na skorzystanie z rządowego programu "Mój Prąd 6.0". Tylko do końca października 2025 roku można złożyć wniosek o dotację. Maksymalna kwota wsparcia wynosi nawet 28 tys. zł. Na co można dostać pieniądze?

W Polsce działa wiele programów, które mogą obniżyć koszty inwestycji w ekologiczne i oszczędne rozwiązania dla domu. To m.in. "Czyste Powietrze", "Ciepłe Mieszkanie" czy "Moje Ciepło". Jednym z najpopularniejszych programów jest bez wątpienia "Mój Prąd", którego szósta edycja powoli dobiega końca, a wraz z nią okazja na duże dofinansowanie.
Program "Mój Prąd 6.0". Kto może skorzystać?
Adresatami programu są prosumenci, czyli osoby produkujące prąd na własne potrzeby, najczęściej z instalacji fotowoltaicznych (PV). Inicjatywa ma zachęcać do autokonsumpcji energii i uniezależniania się od rosnących cen prądu.
Program umożliwia uzyskanie dopłat nie tylko do samych paneli, ale także do magazynów energii i magazynów ciepła. Jak podaje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), zainteresowanie jest rekordowe: z 1,8 mld zł budżetu już w lipcu wykorzystano ponad 82 proc. 
Pierwotnie nabór miał zakończyć się szybciej, ale termin został wydłużony do 31 października 2025 r. lub do wyczerpania środków.
Ile wynoszą dopłaty w "Mój Prąd 6.0"?
Wysokość wsparcia zależy od rodzaju inwestycji, a refundacja może pokryć do 50 proc. kosztów kwalifikowanych. 
Mikroinstalacja fotowoltaiczna (PV):
do 7 000 zł – jeśli inwestycja obejmuje także magazyn energii lub ciepła
do 6 000 zł – gdy dotyczy instalacji zgłoszonych do przyłączenia do 31.07.2024 r. (bez magazynów).

Magazyn ciepła (min. pojemność 20 dm³): do 5 000 zł.
Magazyn energii elektrycznej (min. pojemność 2 kWh): do 16 000 zł.
Warunkiem otrzymania wsparcia dla instalacji zgłoszonych od 1 sierpnia 2024 r. jest montaż magazynu energii i/lub ciepła, przy mocy instalacji w zakresie 2–20 kW.
Jak prawidłowo złożyć wniosek?
Cała procedura odbywa się online, za pomocą Generatora Wniosków o Dofinansowanie (GWD).
W tej edycji obowiązuje limit czterech korekt na jeden wniosek – dlatego ważne jest, by unikać błędów. Ponad 40 proc. dokumentów wymaga poprawek.
Najczęstsze błędy wskazane przez NFOŚiGW:
zakup urządzeń niespełniających kryteriów programu,
brak pełnego potwierdzenia płatności (np. samego napisu "zapłacono" na fakturze),
niekompletna dokumentacja – m.in. brak zaświadczenia od OSD lub protokołu odbioru magazynu,
zbyt wczesne składanie wniosku – możliwe jest to dopiero po przyłączeniu instalacji do sieci i opłaceniu faktur.

Więcej informacji oraz pełny regulamin dostępne są na stronie: mojprad.gov.pl.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/02415709bccb7b16b4b0d63cfe5ca25c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/02415709bccb7b16b4b0d63cfe5ca25c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Właściciel domu może postarać się o 28 tys. złotych. Wnioski tylko do 31 października 2025</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9323,trwale-perfumy-dla-kobiet-ranking-10-najtrwalszych-perfum</guid><link>https://topnewsy.pl/9323,trwale-perfumy-dla-kobiet-ranking-10-najtrwalszych-perfum</link><pubDate>Sun, 14 Sep 2025 16:29:55 +0200</pubDate><title>10 najtrwalszych perfum dla kobiet. Użyjesz rano, a pachniesz cały dzień</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/795f6f38d9c8745b41037f3c1b406cc8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Każda z nas to zna – kupujemy pasujący nam zapach, aplikujemy go rano, a po paru godzinach w ogóle go na nas nie czuć. Trwałość często nie idzie w parze z pięknem zapachu. Ale by ułatwić wam sprawę stworzyliśmy ranking 10 najtrwalszych perfum dla kobiet. Jest w czym wybierać.

Ranking najtrwalszych perfum – 10 trwałych zapachów
Zastanawialiście się od czego zależy trwałość perfum? Zdecydowanie od ich koncentracji oraz użytych składników. Najtrwalsze są zazwyczaj perfumy o większym stężeniu olejków (parfum lub extrait de parfum) i z cięższymi nutami bazy, jak ambra, wanilia, paczula, drzewo sandałowe czy piżmo. 
Oto 10 popularnych, znanych ze swojej trwałości perfum:

1. Tom Ford Black Orchid 
Połączenie czekolady, kwiatów, przypraw i drzewnych akcentów. Dla odważnych osób, które szukają tajemniczego i luksusowego zapachu, idealne na wieczorne wyjścia.
2. Lancome La Vie Est Belle 
Słodki zapach z nutami irysa, jaśminu, wanilii i paczuli. Perfumy dla kobiet ceniących optymizm, doskonałe na codzienne noszenie, z ciepłą, kwiatową słodyczą.

                
                    
                
                3. Chanel Coco Mademoiselle Eau de Parfum Intense
Elegancki zapach z akcentami pomarańczy, róży, paczuli i wanilii. Zmysłowy i intensywny, pasuje do kobiety, która szuka elegancji i subtelnej intensywności na wieczór.
4. Yves Saint Laurent Black Opium
Intensywny zapach kawy, wanilii, kwiatu pomarańczy i cedru. Pasuje do nocnych wyjść, idealne dla odważnych kobiet, które szukają zmysłowego, energetycznego zapachu.
5. Guerlain Shalimar 
Klasyczny zapach z nutami wanilii, jaśminu, bergamotki i drzewa sandałowego. Idealny dla osób ceniących luksus i elegancję, w szczególności na specjalne okazje.
6. Maison Francis Kurkdjian Baccarat Rouge 540 
Niezwykle intensywny zapach z akcentami szafranu, drzewa cedrowego, ambry i jaśminu. Bardzo wyrafinowany, dla osób szukających wyjątkowego, zapadającego w pamięć zapachu.
7. Dior Sauvage Eau de Parfum
Wyrazisty, świeży zapach z nutami pieprzu, bergamotki i ambroxanu. Przeznaczony dla pewnych siebie mężczyzn, idealny na dzień, z energiczną, drzewną nutą, która jest nowoczesna i dynamiczna.
8. Mugler Alien Eau de Parfum
Zmysłowa, tajemnicza kompozycja z nutami jaśminu, ambry, drzewa kaszmirowego i wanilii. Dla kobiet ceniących nieoczywiste zapachy, które wyróżniają się oryginalnością.

                
                    
                
                9. Creed Aventus
Elegancki, świeży zapach z nutami ananasa, brzozy, piżma i ambry. Dla pewnych siebie mężczyzn, poszukujących wyrafinowanego i uniwersalnego zapachu na każdą okazję.
10. Jo Malone Myrrh & Tonka 
Ciepły, słodki zapach z akcentami mirry, tonki, wanilii i drzewa sandałowego. Doskonały na chłodniejsze dni, dla osób szukających zmysłowego, głębokiego zapachu o ciepłej nucie.
Gdy już zaopatrzymy się w odpowiedni i trwały zapach, warto znać parę trików, by wyciągnąć z niego cały potencjał. Aby perfumy dłużej utrzymywały się na skórze, warto przestrzegać kilku zasad. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/795f6f38d9c8745b41037f3c1b406cc8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/795f6f38d9c8745b41037f3c1b406cc8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Trwałe perfumy dla kobiet. Ranking 10 najtrwalszych perfum</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9308,co-jesc-na-odpornosc-owoc-aniolow-ma-duzo-witaminy-c</guid><link>https://topnewsy.pl/9308,co-jesc-na-odpornosc-owoc-aniolow-ma-duzo-witaminy-c</link><pubDate>Sun, 14 Sep 2025 16:29:25 +0200</pubDate><title>&quot;Owoc aniołów&quot; może uratować odporność. Ma więcej witaminy C niż cytryna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/feced16ae8c1273c2e5f50b4522a6d56,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gdy zbliża się jesień i zima wiele osób cierpi na nawracające przeziębienia, zmęczenie, ogólny spadek odporności. Nieustannie jesteśmy zasypywani reklamami suplementów i witamin, które mają ten problem rozwiązać. A zacząć wypadałoby od jedzenia – ten owoc nazywany jest "owocem aniołów", a witaminy C ma nawet więcej niż cytryna. Zapewne nie zgadniecie, o jaki chodzi.

"Owoc aniołów" może uratować odporność zimą
Owoc, o którym mowa:
wzmacnia odporność,
działa przeciwzapalnie,
wspomaga trawienie,
poprawia wzrok,
chroni skórę,
reguluje poziom cukru we krwi,
obniża ciśnienie krwi.

Ale ciekawy jest fakt, że nazywany jest "owocem aniołów" – mowa o papai. Charakteryzuje ją słodki, egzotyczny smak, ale także wysoka zawartość witaminy A i C. A skąd wziął się anielski przydomek owocu?
Nazywanie papai "owocem aniołów" przypisuje się amerykańskiemu politykowi Benjaminowi Franklinowi. 
Według źródeł historycznych Franklin, zachwycony wyjątkowym smakiem papai, miał nadać jej to określenie, by podkreślić jej delikatność, soczystość i słodycz, przypominającą smak „anielskiej uczty” – coś niemalże boskiego. 
Dodatkowo papaja jest pełna wartości odżywczych, witamin (głównie witaminy C i A) oraz enzymów wspomagających trawienie, co dodaje jej walorów zdrowotnych. 
Warto wiedzieć, że papaja ma tak wysoki poziom witaminy C, że wystarczy, że zjecie jeden średni owoc, a pokryjecie zapotrzebowanie na tę witaminę w około 244 procentach. Papaja zawiera 61 mg witaminy C w 100 gramach. Dla porównania cytryna ma jej 53 mg w 100 gramach.
Dzięki temu papaja nie tylko wspiera układ odpornościowy, ale też wpływa korzystnie na regenerację tkanek, zmniejszając podatność na infekcje i wspomagając procesy przeciwzapalne.
Papaja zawiera również witaminę A, której działanie korzystnie wpływa na wzrok i zdrowie skóry. Dzięki karotenoidom, takim jak beta-karoten, papaja pomaga chronić oczy przed szkodliwym działaniem wolnych rodników i może zmniejszyć ryzyko degeneracji plamki żółtej. 
Składniki zawarte w papai, takie jak enzym papaina, wspomagają także trawienie i ułatwiają rozkład białek, co czyni ją przydatną w dietach eliminacyjnych lub oczyszczających.
Papaja może także wspierać regulację poziomu cukru we krwi i obniżać ciśnienie krwi, co czyni ją owocem korzystnym dla osób dbających o układ krążenia. Zawarte w niej błonnik i przeciwutleniacze, jak likopen, zmniejszają stres oksydacyjny w organizmie, a tym samym wpływają na poprawę ogólnego stanu zdrowia. 
Owoce papai mogą być spożywane na surowo, w sałatkach, koktajlach lub jako dodatek do innych dań, co sprawia, że są wszechstronnym elementem diety.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/feced16ae8c1273c2e5f50b4522a6d56,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/feced16ae8c1273c2e5f50b4522a6d56,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Co jeść na odporność? Owoc aniołów ma dużo witaminy C</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9329,wyglada-to-jak-zwykle-zdjecie-6-dziewczyn-ale-cos-tu-nie-gra-o-co-chodzi</guid><link>https://topnewsy.pl/9329,wyglada-to-jak-zwykle-zdjecie-6-dziewczyn-ale-cos-tu-nie-gra-o-co-chodzi</link><pubDate>Sun, 14 Sep 2025 16:28:20 +0200</pubDate><title>Wygląda jak zwykłe zdjęcie 6 dziewczyn, ale coś tu nie gra. Internauci od lat się głowią</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/aa7b2b0b38043a888bf41dbcc059bdc4,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To jedna z najsłynniejszych współczesnych iluzji optycznych. Zadziwia internautów od lat, bo nie jest fotomontażem, ale zwykłym zdjęciem kilku koleżanek. Normalnie przeszłoby bez większego echa, ale ci najbardziej spostrzegawczy zauważyli, że brakuje na nim... jednej pary nóg. Czy aby na pewno?

W czasach zdjęć tworzonych przez AI takie obrazki to nic nadzwyczajnego. Viralami było mnóstwo iluzji optycznych, które po zmrużeniu oczu pokazywały inny obraz. Zresztą nawet sama sztuczna inteligencja czasem zaliczy wpadkę i źle wygeneruje nogi czy ręce.
To zdjęcie powstało na długo przed obecną rewolucją technologiczną i wykonano je zwykłym aparatem fotograficznym, ale i tak wygląda właśnie, jak jakiś "błąd Matriksa". Na pierwszy rzut oka wszystko jest tutaj normalne. Ot, kolejna fotka z imprezy. 
Gdzie się podziały nogi? To zdjęcie od lat intryguje internautów
Gdy się przyjrzymy, dostrzeżemy, że coś tu nie gra. I cale nie chodzi o kogoś (?) w kapturze za kanapą, choć jest to faktycznie trochę niepokojące. Tajemnica jest na pierwszym planie i dotyczy nóg pozujących dziewczyn.
Użytkownik Reddita, który je wrzucił, zwrócił uwagę na to, że nie zgadza się liczba nóg. Ile doliczyliście par? Większość odpowie, że 5, a le przecież jest 6 dziewczyn. Ta trzecia od lewej wygląda tak, jakby nie miała nóg lub miała je niewiarygodnie długie. To viralowa iluzja optyczna, więc możemy założyć, że wyjaśnienie tego zdjęcia jest mniej oczywiste.
Jakie jest więc wytłumaczenie tego fenomenu? Przeanalizujmy to zdjęcie. Dwie dziewczyny najbardziej po prawej raczej nie wymagają żadnych wyjaśnień. Bezdyskusyjnie widać, że są "właścicielkami" swoich nóg. Najciekawiej zaczyna się robić, gdy zaczniemy przesuwać się w lewo. 
Bez dłuższego wpatrywania się zauważymy, że każda para nóg może należeć do dwóch dziewczyn równocześnie. Internauci po wielu analizach i nieprzespanych nocach w końcu odgadli, co jest nie tak z tym zdjęciem. Po prostu druga dziewczyna od lewej ma nogi (i dziurę na kolanie) ukryte za nogami swojej sąsiadki po prawej (naszej lewej). 
Obie mają czarne jeansy i przez to na zdjęciu w jedną parę nóg, a przez to, że wszystkie inne ułożyły swoje nogi po skosie, stworzyły przypadkowo intrygujące złudzenie optyczne. Użytkownik Reddita pokolorował to zdjęcie dla tych, którzy dalej tego nie widzą.
Jeśli macie sokoli wzrok, to my z kolei mamy więcej iluzji optycznych. Jedne zostały zrobione na komputerze, drugie narysowane ręcznie, a jeszcze inne powstały również przypadkowo w naturalnych warunkach.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/aa7b2b0b38043a888bf41dbcc059bdc4,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/aa7b2b0b38043a888bf41dbcc059bdc4,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9515,takiej-promocji-w-rossmannie-jeszcze-nie-bylo-siec-daje-rabat-na-kosmetyki</guid><link>https://topnewsy.pl/9515,takiej-promocji-w-rossmannie-jeszcze-nie-bylo-siec-daje-rabat-na-kosmetyki</link><pubDate>Wed, 10 Sep 2025 14:17:14 +0200</pubDate><title>Takiej promocji w Rossmannie nie było. Duży rabat na wszystkie kosmetyki</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/95f393ab12f48f6b733c64210fbd0248,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rossmann właśnie ruszył z ogromną akcją promocyjną, która pozwoli sporo zaoszczędzić na kosmetykach i nie tylko. 20-procentowy rabat można dostać na tysiące produktów marek własnych i w zasadzie nic nie trzeba dodatkowo robić lub spełniać specjalnych warunków. Jakie są więc zasady tej promocji?

Nowa promocja w Rossmannie to idealna okazja na uzupełnienie zapasów ulubionych kosmetyków, ale i np. chemii gospodarczej. To też dobry moment na wypróbowanie nowości w niższej cenie. Co możemy kupić taniej?
Rossmann ruszył z promocją -20 proc. Jakie kosmetyki są tańsze?
Od 9 września do 3 października (lub do wyczerpania zapasów) wszystkie produkty marek własnych Rossmanna (Isana, Alouette, Babydream, For Your Beauty, Domol czy Winston) kupimy 20 proc. taniej. 
Sieć zapewnia, że takiej promocji jeszcze nie było. – Widzisz centaura, masz dobrą promocję! Odwiedź swoją drogerię, sprawdź szczegóły promocji i ciesz się niskimi cenami – podkreśla Jakub Jankowski, Starszy Specjalista ds. Public Relations w Rossmannie.
Co można kupić w Rossmannie na promocji? Przykładowe produkty
Wybraliśmy przykładowe okazje ze strony Rossmanna, które cieszą się największym zainteresowaniem klientów. Rabat w promocji naliczany jest od ceny bazowej.
Domol, mydło galasowe odplamiające, 100 g – 5,99 zł
Alouette, papier toaletowy, 3-warstwowy, rumiankowy, 8 szt. – 9,49 zł
Babydream, Extra Sensitive chusteczki nawilżane do twarzy i rąk, 25 szt. – 3,99 zł
For your beauty, dwustronna taśma do ubrań, Fashion Tape – 29,99 zł
Isana, Pace 6, maszynka do golenia z 2 wkładami – 31,99 zł
Isana, patyczki kosmetyczne w pudełku podróżnym, 50 szt. – 3,19 zł
Isana, Peptide Power, koncentrat do twarzy z kwasem hialuronowym, 3 x 2 ml – 9,49 zł
Domol, chusteczki zapobiegające farbowaniu ubrań, 24 szt. – 10,99 zł
Isana, Herbal, szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się, 300 ml – 6,39 zł
For your beauty, zalotka do rzęs – 14,99 zł
Alouette, chusteczki kosmetyczne, 3-warstwowe, 90 szt. – 5,49 zł
Isana, olejek do golenia, zapach sezonowy, 100 ml – 10,99 zł
Isana, Czysta skóra, plastry punktowe na wypryski, 36 szt. – 11,49 zł
Isana, puder do włosów zwiększający objętość, Juicy Peach, 10 g – 11,79 zł
Isana, żel pod prysznic, chroni i pielęgnuje, 200 ml – 5,99 zł

Zniżka w wysokości 20 proc. działa automatycznie przy kasie. Klienci nie muszą posiadać aplikacji ani specjalnych kuponów. Rabat odejmowany jest bezpośrednio od ceny widocznej na półce.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/95f393ab12f48f6b733c64210fbd0248,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/95f393ab12f48f6b733c64210fbd0248,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rossmann ruszył z promocją -20 proc. Jakie kosmetyki są tańsze?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9512,iphone-17-w-az-czterech-wersjach-premiera-hitu-apple-to-same-nowosci</guid><link>https://topnewsy.pl/9512,iphone-17-w-az-czterech-wersjach-premiera-hitu-apple-to-same-nowosci</link><pubDate>Tue, 09 Sep 2025 14:51:02 +0200</pubDate><title>Nie dwa, a aż cztery modele iPhone&#039;a 17. Apple wypuszcza zupełną nowość, która będzie hitem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/0ce6e2c2802495d28b71bef8e5885dfc,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nowy iPhone to coś, na co czeka cała branża technologiczna. Nawet osoby, które nie korzystają z urządzeń Apple, śledzą prezentacje firmy, bo to właśnie iPhone od lat wyznacza kierunki rozwoju smartfonów. Wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie z serią oznaczoną numerem 17, która ma premierę w 2025 roku.

Oficjalna prezentacja Apple zaplanowana została na 9 września o godzinie 19:00 czasu polskiego. Już przed wydarzeniem do sieci trafiły liczne przecieki ujawniające szczegóły specyfikacji: od wielkości ekranów i baterii po orientacyjne ceny.
Cztery modele iPhone 17. Nowość w ofercie Apple
Według informacji opublikowanych m.in. przez profil Apple Hub, producent szykuje aż cztery warianty iPhone’a 17. W sprzedaży mają pojawić się:
standardowy iPhone 17,
smukły i ultralekki iPhone 17 Air,
wydajny iPhone 17 Pro,
największy i najbardziej zaawansowany iPhone 17 Pro Max.

Największym zaskoczeniem ma być iPhone 17 Air – niezwykle cienki (zaledwie 5,5 mm) smartfon z dużym ekranem i mocnym procesorem, skierowany do osób ceniących mobilność i lekkość.

                    
                        
                    
                Według nieoficjalnych danych podstawowy iPhone 17 i wersja Air zostaną wyposażone w procesor Apple A19, natomiast modele Pro i Pro Max otrzymają jeszcze mocniejszy układ A19 Pro.
To rozwiązanie przełoży się na jeszcze lepszą wydajność i obsługę najbardziej wymagających aplikacji. Dodatkowo modele Pro zyskają zaawansowany system trzech aparatów 48 MP, oferujący nagrywanie w jakości 8K oraz 8-krotny zoom optyczny.
iPhone 17 – specyfikacja według przecieków
Poniżej zestawiono najważniejsze informacje, które pojawiły się w sieci tuż przed premierą:
iPhone 17
Ekran: 6,3”, ProMotion 120Hz, Always-On Display
Procesor: Apple A19
RAM: 8 GB
Aparaty: 48 MP Fusion + 12 MP ultraszerokokątny
Bateria: ok. 3 600 mAh
Cechy: aluminiowa obudowa, 2x zoom optyczny

iPhone 17 Air
Ekran: 6,6”, ProMotion 120Hz, Always-On Display
Procesor: Apple A19 Pro
RAM: 12 GB
Aparaty: 48 MP Fusion
Bateria: ok. 2 900 mAh
Cechy: ultracienka tytanowa obudowa (5,5 mm), lekkość

iPhone 17 Pro
Ekran: 6,3”, Dynamic Island (mniejsze pole), powłoka antyrefleksyjna
Procesor: Apple A19 Pro
RAM: 12 GB
Aparaty: 48 MP Fusion + 48 MP ultraszerokokątny + 48 MP teleobiektyw
Bateria: ok. 3 700 mAh
Cechy: 8x zoom optyczny, nagrywanie wideo 8K, ładowanie zwrotne, chłodzenie parowe

iPhone 17 Pro Max
Ekran: 6,9”, Dynamic Island (mniejsze pole), powłoka antyrefleksyjna
Procesor: Apple A19 Pro
RAM: 12 GB
Aparaty: 48 MP Fusion + 48 MP ultraszerokokątny + 48 MP teleobiektyw
Bateria: aż 5 000 mAh
Cechy: największy ekran i bateria, nagrywanie w 8K, 8x zoom optyczny, ładowanie zwrotne


                    
                        
                    
                Ceny iPhone 17 – ile zapłacimy za nowe modele?
Najwięcej emocji jak zawsze budzą ceny. Według przecieków amerykański cennik ma wyglądać następująco:
iPhone 17 – 799 USD (ok. 2899 zł),
iPhone 17 Air – 1099 USD (ok. 3979 zł),
iPhone 17 Pro – 1199 USD (ok. 4349 zł),
iPhone 17 Pro Max – 1299 USD (ok. 4699 zł).

Największe różnice względem serii 16 widać w modelach Pro, które otrzymają system trzech aparatów 48 MP z możliwością nagrywania w 8K oraz 8-krotnym zoomem optycznym (w poprzedniej generacji było to 5x).
Podstawowy iPhone 17 również doczekał się wyraźnej zmiany – po raz pierwszy dostanie ekran ProMotion 120Hz, dotąd zarezerwowany wyłącznie dla droższych modeli.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/0ce6e2c2802495d28b71bef8e5885dfc,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/0ce6e2c2802495d28b71bef8e5885dfc,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czym iPhone 17 będzie różnił się od poprzedniego modelu (na zdjęciu)? Nie tylko ceną</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9506,polski-sen-o-luksusie-po-te-uzywane-auta-nad-wisla-siegamy-najczesciej</guid><link>https://topnewsy.pl/9506,polski-sen-o-luksusie-po-te-uzywane-auta-nad-wisla-siegamy-najczesciej</link><pubDate>Tue, 09 Sep 2025 14:02:25 +0200</pubDate><title>Polski sen o luksusie. Po te używane auta nad Wisłą sięgamy najczęściej</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/43e03806c1f1dd57a1b745f98cae9114,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Marzenia o samochodzie z segmentu premium wciąż kształtują preferencje polskich kierowców na rynku wtórnym. Według najnowszych danych CARFAX za 2025 rok na szczycie listy życzeń niezmiennie królują niemieckie marki: BMW, Audi i Volkswagen.

Z analizy dziesiątek tysięcy zapytań w bazie CARFAX, która gromadzi dane o ponad 23 mln pojazdów w Polsce, wyłania się klarowny obraz preferencji Polaków. Statystyczny samochód, którego historię chcemy prześwietlić, ma 11 lat i średni przebieg na poziomie 161 tys. km. Dominacja niemieckiej motoryzacji jest bezdyskusyjna.
Raport CARFAX: Polacy auto używane chcą od Niemca
Na czele zestawienia najchętniej weryfikowanych marek znajduje się BMW (9 proc.), tuż za nim plasuje się Audi (8 proc.), a podium zamyka Volkswagen (7 proc.). W pierwszej piątce znajdziemy jeszcze Mercedesa i Forda.
Jak tłumaczy Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska: "Niemieckie samochody od lat kojarzą się z jakością, solidnością i komfortem. Nawet kilkunastoletnie egzemplarze marek premium, o ile były prawidłowo serwisowane, mogą oferować znacznie lepsze wrażenia z jazdy niż nowsze, ale budżetowe konstrukcje." Dodaje, że dla wielu Polaków posiadanie BMW czy Audi wciąż stanowi symbol statusu.
Hity z drugiej ręki: Co kupujemy najczęściej?
Absolutnymi hitami na rynku wtórnym są:
BMW serii 3
Audi A4
Volkswagen Golf
BMW serii 5
Opel Astra

Niestety, dane CARFAX brutalnie obnażają rzeczywistość. Aż 63 proc. aut, których historię sprawdzali Polacy, miało odnotowane kolizje lub uszkodzenia. Co więcej, 84 proc. pojazdów obciążonych jest różnego rodzaju ryzykami, takimi jak nietypowe wskazania licznika.
Zakup auta używanego. Czy Polacy zmieniają nawyki?
Decyzje zakupowe to często kompromis między marzeniami a realiami finansowymi. Jak tłumaczy Robert Lewandowski, część nabywców świadomie akceptuje fakt, że auto jest powypadkowe i ma duży przebieg, uznając, że w tej cenie i tak lepiej wziąć dobrze wyposażony model z segmentu premium.
Obserwujemy także ciekawą zmianę w budżetach przeznaczanych na zakup samochodu. Kurczy się segment najtańszych aut do 20 tys. zł, a rośnie zainteresowanie pojazdami z przedziału 50-100 tys. zł. To efekt poprawy sytuacji finansowej, ale też kalkulacji, że droższy, ale młodszy i pewniejszy samochód może generować niższe koszty eksploatacji.
Co przyniesie przyszłość? Zdaniem ekspertów, na rynku wtórnym zaczną pojawiać się w większej liczbie samochody elektryczne. W statystykach wyszukiwań obok BMW serii 3 czy Audi A4 coraz częściej zobaczymy Teslę, Hyundaia KONA Electric czy Volkswagena ID.3.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/43e03806c1f1dd57a1b745f98cae9114,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/43e03806c1f1dd57a1b745f98cae9114,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Po te używane auta sięgamy w Polsce najczęściej.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9500,przesmyk-suwalski-na-ustach-rosji-i-zachodu-wyjasniamy-co-to-za-miejsce</guid><link>https://topnewsy.pl/9500,przesmyk-suwalski-na-ustach-rosji-i-zachodu-wyjasniamy-co-to-za-miejsce</link><pubDate>Tue, 09 Sep 2025 10:36:11 +0200</pubDate><title>Przesmyk suwalski znów na ustach całego świata. Wyjaśniamy, co to za miejsce</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przesmyk suwalski znów jest na ustach całego świata po tym, co o możliwym konflikcie w tym miejscu powiedział brytyjski ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa Philip Ingram. W kontekście rozpoczynających się na Wschodzie manewrów Zapad 2025 mówi on o "poważnym sygnale ostrzegawczym". Czym jednak to, co w dokumentach NATO nosi nazwę "Suwalki Gap", w ogóle jest?

– Obserwujemy zwiększoną obecność wojsk w Kaliningradzie i na Białorusi, nagłe ćwiczenia, nietypowe ruchy wojsk, zakłócanie GPS, sabotaż podmorskich kabli i działania "zielonych ludzików" – tak Philip Ingram wyliczał zagrożenia wokół przesmyku suwalskiego. Tego byłego brytyjskiego oficera, a dziś eksperta w dziedzinie bezpieczeństwa chętnie cytują m.in. "The Sun", "Daily Express" i "Mirror".
Ingram w swojej analizie zaznacza, że "masowe kampanie dezinformacyjne Kremla często poprzedzają realne działania militarne", a z tymi pierwszymi mamy do czynienia w Europie na niespotykaną dotąd skalę. W jakim celu? Specjalista ostrzega przed scenariuszem, w którym skoncentrowanie wojsk rosyjskich i białoruskich związane z zaplanowanymi na 12-16 września manewrami Zapad 2025 (pol. Zachód 2025) miałoby stanowić wstęp do próby zajęcia przesmyku.
Co to jest przesmyk suwalski? Strategiczny punkt dla NATO i Rosji
Przesmyk suwalski w NATO-wskiej nomenklaturze oznacza obszar obejmujący po stronie polskiej w rejonie miast Suwałki, Augustów i Sejny. Dlaczego ten uroczy region z pagórkami, jeziorami i puszczą stał się tak ważny w grze mocarstw? Wszystko dlatego, że w tzw. optyce militarnej to właśnie jego kontrola może przesądzić o losach całej wschodniej flanki NATO. 
Ten pas ziemi na mapie Europy wygląda niepozornie, ale zarówno dla strategów Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Kremla jest kluczowym punktem. Położony na pograniczu Polski, Litwy, rosyjskiego Obwodu Królewieckiego i Białorusi przez niektórych nazywany bywa dziś "najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi". 
Przesmyk suwalski:
Jest jedynym lądowym połączeniem krajów bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) z pozostałymi państwami członkowskimi Sojuszu Północnoatlantyckiego;
Oddziela od siebie rosyjski Obwód Królewiecki i Białoruś.

To właśnie sprawia, że "Suwalki Gap" jest tak wrażliwy na potencjalne działania wojenne, które mogłyby go zablokować i odciąć sojusznicze wsparcie dla Litwy, Łotwy i Estonii.   
Żeby zrozumieć, o co chodzi z przesmykiem suwalskim, warto też spojrzeć na historię. Otóż przed 1991 rokiem przesmyk nie miał właściwie wielkiego znaczenia militarnego. Zmieniło się to diametralnie po rozpadzie ZSRR, a następnie przystąpieniu Polski i krajów bałtyckich do NATO oraz Unii Europejskiej. Wtedy na Kremlu zaczęli twierdzić, że oddzielony od reszty Federacji Rosyjskiej Obwód Królewiecki znalazł się "w kleszczach Zachodu".   
Sam termin "Suwalki Gap" został ukuty przez byłego prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa, który porównując to miejsce do przesmyku Fulda z czasów zimnej wojny, chciał zwrócić uwagę na strategiczną lukę w obronie NATO. Od tego momentu region stał się centralnym punktem dyskusji o bezpieczeństwie wschodniej flanki Sojuszu.
Przesmyk suwalski jest kluczowy dla transportu wojsk, sprzętu i amunicji do państw bałtyckich. W przypadku konfliktu jego kontrola jest niezbędna do udzielenia Bałtom wsparcia militarnego. Blokada tego korytarza przez siły rosyjskie i białoruskie byłaby więc strategicznym paraliżem NATO.
Kluczowym elementem infrastrukturalnym regionu jest Via Baltica (fragment drogi międzynarodowej E67 startujący w Warszawie, a kończący się w Tallinie), która łączy Europę Zachodnią z państwami bałtyckimi. Duże znaczenie dla specyfiki miejsca mają też wspomniane wcześniej warunki geograficzne, czyli liczne pagórki porośnięte lasami, a otoczone jeziorami i bagnami. Jest to naturalnym atutem NATO, utrudniając ofensywne operacje i manewry ciężkiego sprzętu wroga ze Wschodu.
Nie jest jednak tak, że przesmyk jest strzeżony tylko przez Matkę Nautrę. Jak wielokrotnie podkreślały władze Polski, Litwy, a także Niemiec, które na litewską ziemię wysłały swoją brygadę pancerną, zapalny punkt codziennie jest pod okiem tysięcy żołnierzy sojuszniczych. Istotne znaczenie w tej militarnej grze ma m.in. ulokowane w Elblągu Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód.
Niestety zagrożenie wokół przesmyku suwalskiego nie ogranicza się tylko do ewentualnego konfliktu zbrojnego. To byłby najgorszy scenariusz, ale eksperci wskazują także na rosnące ryzyko tzw. działań hybrydowych. Obejmują one incydenty typu naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez białoruskie śmigłowce, czy zagłuszanie sygnału GPS nad Bałtykiem.  
W odpowiedzi na te zagrożenia państwa wschodniej flanki NATO regularnie organizują wspólne ćwiczenia wojskowe, takie jak "Żelazny Obrońca-25", w których bierze udział aż 34 tys. żołnierzy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Przesmyk suwalski to strategiczne miejsce dla NATO i Rosji.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9497,tak-rozpoznasz-osoby-z-niska-inteligencja-emocjonalna-6-czerwonych-flag</guid><link>https://topnewsy.pl/9497,tak-rozpoznasz-osoby-z-niska-inteligencja-emocjonalna-6-czerwonych-flag</link><pubDate>Mon, 08 Sep 2025 14:19:04 +0200</pubDate><title>Tak rozpoznasz osoby z niską inteligencją emocjonalną. 6 czerwonych flag</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8e893aa980327990c69842e036f85fe8,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Każdy z nas przynajmniej raz spotkał osobę, która nie rozumie emocji, łatwo wpada w złość albo zamienia zwykłą rozmowę w konflikt. To sygnały mogące świadczyć o niskiej inteligencji emocjonalnej. Ma ogromny wpływ na relacje, komunikację i codzienne życie. Jak zachowują się ludzie z małym EQ?

Pojęcie inteligencji emocjonalnej (EQ) spopularyzował psycholog Daniel Goleman. Oznacza ono zdolność rozpoznawania i kontrolowania własnych emocji, empatii oraz budowania zdrowych relacji z innymi.
EQ różni się od znanego nam wszystkim ilorazu inteligencji (IQ). Można mieć wysokie IQ i wyróżniać się logicznym myśleniem, czy zdolnościami analitycznymi, a jednocześnie nie radzić sobie w grupie czy związku. Właśnie w takich sytuacjach ujawnia się niski poziom EQ.
Oznaki niskiej inteligencji emocjonalnej
Na podstawie artykułu w serwisie SimplyPsychology można wyróżnić kilka charakterystycznych zachowań. Mogą wskazywać na problemy z intelginecją emocjonalną.
1. Trudność w nazywaniu emocji
Osoby z niskim EQ rzadko potrafią dokładnie określić, co czują. Zamiast wyrazić frustrację, nudę czy irytację, mówią ogólnie: "jestem zły" albo "czuję się źle". Psycholożka Sara Viezzer podkreśla, że takie osoby często "traktują emocje jak problemy, postrzegając je jako zagrożenia do zwalczenia", zamiast przyjmować je jako naturalny sygnał.
2. Brak kontroli nad emocjami
Nieumiejętność rozpoznawania własnych uczuć prowadzi do gwałtownych reakcji. Pojawiają się nagłe wybuchy złości, tłumienie emocji czy tzw. "emocjonalny przeciek" (emotional leakage), opisany przez badaczkę Susan David. Uczucia ujawniają się w najmniej odpowiednich momentach, co pogłębia problemy.
3. Ograniczona empatia
Ludzie z niskim EQ mają trudności z wczuwaniem się w sytuację innych. Gdy ktoś dzieli się problemem, zamiast wysłuchać, próbują szybko "naprawić" sytuację, dając banalne rady. Takie zachowanie bywa odbierane jako chłodne i raniące, a jednocześnie utrudnia tworzenie głębokich więzi.
4. Słabe umiejętności społeczne
Problemy z empatią i kontrolą emocji przekładają się na interakcje społeczne. Takie osoby często dominują w rozmowach, ale nie słuchają drugiej strony. Podczas konfliktu "sztywno trzymają się swojej perspektywy", co czyni je kiepskimi negocjatorami. Zdarza im się mówić agresywnie albo wręcz przeciwnie: zbyt pasywnie i niejasno.
5. Trudność z przyjmowaniem krytyki
Niskie EQ wiąże się także z brakiem świadomości własnych wad. Dlatego krytykę – nawet konstruktywną – odbierają jako atak. Reagują złością, próbują zdyskredytować rozmówcę i zamykają się na rozwój.
6. Obwinianie innych za swoje problemy
Kolejną cechą jest unikanie odpowiedzialności. Osoby te rzadko przyznają się do błędu – wolą zrzucić winę na otoczenie. Jak podkreśla artykuł, w sytuacji zwrócenia uwagi "stają się defensywne, zamiast przeprosić za swoje działania". To mechanizm ochrony ego, który jednak niszczy relacje.
Dlaczego wysoka inteligencja emocjonalna jest tak ważna i jak ją rozwijać?
Wysokie EQ pomaga w pracy, relacjach i życiu codziennym. Umożliwia rozwiązywanie konfliktów, budowanie więzi i lepsze rozumienie innych ludzi. Z kolei niska inteligencja emocjonalna prowadzi do powtarzalnych nieporozumień – zarówno w domu, jak i w karierze.
Dobrą wiadomością jest to, że EQ można trenować. Podstawą jest samoświadomość i obserwowanie swoich emocji i reakcji, zwłaszcza tych trudnych. Pomocne są techniki uważności (mindfulness) oraz ćwiczenie odczytywania sygnałów niewerbalnych u innych.
Skuteczne okazuje się także rozwijanie empatii i praktyka aktywnego słuchania. Regularna autorefleksja i otwartość na konstruktywną krytykę prowadzą do zauważalnej poprawy kompetencji społecznych.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8e893aa980327990c69842e036f85fe8,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8e893aa980327990c69842e036f85fe8,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Oznaki niskiej inteligencji emocjonalnej. Jak się zachowują tacy ludzie?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9494,3-horoskopy-na-wrzesien-2025-roku-te-znaki-zodiaku-czeka-wyzwanie</guid><link>https://topnewsy.pl/9494,3-horoskopy-na-wrzesien-2025-roku-te-znaki-zodiaku-czeka-wyzwanie</link><pubDate>Thu, 04 Sep 2025 20:35:22 +0200</pubDate><title>3 horoskopy na wrzesień 2025 roku. Te znaki zodiaku czeka wyzwanie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/1991da8d9ef070416ee803237f0d14cb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wrzesień 2025 roku zapowiada się dla niektórych intensywnie. Układ planet wprowadzi do naszego życia więcej obowiązków, a jednocześnie zmusi do stawienia czoła trudnym pytaniom. To szczególny czas, który wymaga uważności i odwagi. Trzy znaki zodiaku odczują tę energię najmocniej.

Sprawdź, co czeka Barana, Raka i Wagę, oraz jak osoby spod tych znaków zodiaku najlepiej mogą przygotować się na wrześniowe wyzwania.
1. Baran
Wrzesień będzie testem cierpliwości i organizacji. Barany mogą poczuć, że spada na nie zbyt wiele obowiązków – w pracy pojawią się dodatkowe zadania, a w domu bliscy będą oczekiwać większej obecności i wsparcia. Trudność polega na tym, że Baran zazwyczaj bierze wszystko na siebie i nie lubi przyznawać, że czegoś nie ogarnia.

Wskazówka:
Najważniejsze to nauczyć się delegować i odpuszczać. Nie musisz robić wszystkiego samodzielnie. Znajdź czas na krótkie, codzienne chwile regeneracji – spacer, medytację czy po prostu wyłączenie telefonu na godzinę. Wyzwanie września to nauka równowagi między działaniem a odpoczynkiem.
2. Rak
Raki mogą mieć poczucie, że grunt usuwa im się spod nóg. Wrzesień przyniesie wydarzenia, które naruszą ich emocjonalną równowagę – od rodzinnych napięć po konieczność zmiany ważnych planów. Ten znak ceni bezpieczeństwo, dlatego każda niespodziewana zmiana bywa dla niego szczególnie trudna.

Wskazówka:
Najważniejsze to nie zamykać się w sobie. Raki powinny otwarcie mówić o swoich emocjach i szukać wsparcia w zaufanych osobach. To dobry czas, aby nauczyć się rozróżniać, co można kontrolować, a co należy po prostu zaakceptować. Wyzwanie września to odwaga w stawianiu czoła rzeczywistości zamiast ucieczki w iluzję.
3. Waga
Wrzesień zmusi Wagi do podjęcia ważnej decyzji. Może to dotyczyć zarówno życia zawodowego, jak i osobistego – zmiana pracy, nowy kierunek rozwoju albo wybór w relacjach. Największą trudnością będzie potrzeba pogodzenia wszystkich stron i unikania konfliktów, co dla Wag jest charakterystyczne.

Wskazówka:
Najważniejsze to przestać oglądać się na opinię innych. Wagi muszą zaufać sobie i postawić na to, co naprawdę czują. Choć decyzja może być trudna, przyniesie w dłuższej perspektywie spokój i satysfakcję. Wyzwanie września to odpowiedzialność za własne wybory – bez poczucia winy i lęku przed krytyką.
Dla nich wrzesień jest miesiącem szczerości
We wrześniu 2025 roku Barany uczą się cierpliwości, Raki – emocjonalnej odwagi, a Wagi – odpowiedzialności za swoje decyzje. Każde z tych wyzwań może wydawać się trudne, ale właśnie one przygotowują grunt pod dalszy rozwój i wewnętrzną siłę. To miesiąc, w którym kluczowe okażą się szczerość wobec siebie i gotowość do zmian.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/1991da8d9ef070416ee803237f0d14cb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/1991da8d9ef070416ee803237f0d14cb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Oto 3 ważne horoskopy na wrzesień.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9491,wlasciciele-dostana-od-rzadu-120-dni-potem-wywlaszczenie-i-wyprowadzka</guid><link>https://topnewsy.pl/9491,wlasciciele-dostana-od-rzadu-120-dni-potem-wywlaszczenie-i-wyprowadzka</link><pubDate>Thu, 04 Sep 2025 16:43:51 +0200</pubDate><title>Właściciele dostaną od rządu 120 dni. Potem wywłaszczenie i wyprowadzka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/89cb7f3582064d1309c38c9dd5df647e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rząd zatwierdził nowelizację ustawy, która ma uporządkować proces wywłaszczeń i wypłat rekompensat. Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami właściciele gruntów przeznaczonych pod wielką inwestycję będą mieli minimum 120 dni na opuszczenie swoich domów.

Planowany między Warszawą a Łodzią Centralny Port Komunikacyjny ma pełnić rolę największego hubu komunikacyjnego w Europie Środkowo-Wschodniej. W jego założeniach znalazła się integracja transportu lotniczego, kolejowego i drogowego. Projekt jest rozwijany od lat, to jego ostateczny kształt wciąż pozostaje niepewny. 
Rząd Donalda Tuska realizuje go "według własnego pomysłu, stawiając między innymi na kolej dużych prędkości". A to stoi w sprzeczności z wcześniejszą wizją poprzedniej ekipy i koncepcją wspieraną przez prezydenta Karola Nawrockiego.
CPK, czyli projekt wciąż budzący emocje
Prezes Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu Paweł Rydzyński w rozmowie z Polskim Radiem 24 stwierdził, że "bardzo dobrze się stało, że rząd, oczywiście dokonując licznych korekt, postanowił projekt utrzymać". Ekspert zaznaczył jednak, iż to właśnie budowa sieci kolei dużych prędkości i modernizacja istniejących tras będzie większym wyzwaniem niż samo lotnisko.
Co się zmienia? 26 sierpnia 2025 roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji. Jak informuje KPRM, głównym celem zmian jest ochrona praw mieszkańców, uproszczenie procedur i skrócenie czasu oczekiwania na odszkodowania.
– Nowelizacja ustawy o CPK to konkretna odpowiedź na problemy, które zgłaszali nam mieszkańcy i właściciele gruntów. Przepisy te zapewnią większą przewidywalność całego procesu, wzmocnią prawa obywateli i przyspieszą realizację inwestycji – powiedział wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek.
Jednym z kluczowych zapisów jest możliwość nadania decyzji lokalizacyjnej rygoru natychmiastowej wykonalności, co pozwoli wojewodzie szybciej ustalać wysokość rekompensaty.
120 dni na wyprowadzkę, ale za to będą odszkodowania
Dzięki nowelizacji właściciele nieruchomości zyskają jasny termin na opuszczenie swoich domów – nie krótszy niż 120 dni.
Liczenie tego okresu zależy od rodzaju decyzji:
 jeśli decyzja lokalizacyjna stanie się ostateczna, termin biegnie od dnia jej uprawomocnienia,
 jeśli nadano jej rygor natychmiastowej wykonalności, 120 dni liczy się od wydania decyzji o wysokości odszkodowania.

Nowe regulacje mają zapobiegać sytuacjom, w których mieszkańcy zmuszeni byliby wyprowadzać się bez wiedzy, jaka kwota im przysługuje. Właściciele będą mogli ubiegać się o zaliczkę w wysokości 85 proc. odszkodowania ustalonego w pierwszej instancji. Środki mają być wypłacane w ciągu 30 dni od złożenia wniosku.
Przewidziano także dodatkową zachętę. Ci, którzy zdecydują się przekazać nieruchomość "niezwłocznie" (w ciągu 30 dni od otrzymania zawiadomienia), mogą liczyć na 5-procentowy bonus doliczony do wartości odszkodowania.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/89cb7f3582064d1309c38c9dd5df647e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/89cb7f3582064d1309c38c9dd5df647e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rząd zatwierdził nowelizację ustawy, która ma uporządkować proces wywłaszczeń.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9488,gloria-zebrala-wieksze-smiertelne-zniwo-niz-sadzono-liczba-ofiar-wzrosla</guid><link>https://topnewsy.pl/9488,gloria-zebrala-wieksze-smiertelne-zniwo-niz-sadzono-liczba-ofiar-wzrosla</link><pubDate>Thu, 04 Sep 2025 12:42:36 +0200</pubDate><title>&quot;Gloria&quot; zebrała większe śmiertelne żniwo niż sądzono. Liczba ofiar wzrosła</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Lizbona jest wstrząśnięta tragicznym wypadkiem – wykolejenie kolejki Gloria, jednej z najsłynniejszych atrakcji turystycznych miasta, doprowadziło do śmierci 17 osób i wielu rannych.

W wyniku wypadku, do którego doszło w środę wieczorem w pobliżu Avenida da Liberdade w Lizbonie zginęło 17 osób, a 18 trafiło do szpitala. To najnowsze dane o liczbie ofiar śmiertelnych i poszkodowanych.
Stan pięciu osób lekarze określają jako ciężki. Wśród ofiar są również cudzoziemcy, jednak ich narodowości nie zostały jeszcze potwierdzone. Media donoszą jednak, że byli wśród nich m.in. Niemcy. Dotąd nie pojawiły się informacje o ofiarach z Polski.
"Gloria" zawiodła. Tragiczny wypadek kolejki w Lizbonie Portugalii
Do tragedii w Lizbonie doszło około godz. 18:00. Świadkowie, o czym pisze m.in. BBC, mówią o pędzącym wagonie, który "nie miał hamulców" i z ogromną siłą uderzył w budynek przy stromej ulicy. Nagrania wideo pokazują przewrócony, niemal całkowicie zniszczony żółty wagon oraz ludzi uciekających w panice z miejsca katastrofy.

                    
                Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby ratunkowe, które musiały wydobywać pasażerów uwięzionych w zniszczonym wagonie. Policja, krajowy urząd bezpieczeństwa transportu oraz prokuratura wszczęły śledztwo.
Operator transportu publicznego Carris zapewnia, że kolejka "Gloria" przechodziła wszystkie wymagane przeglądy. Zarówno te codzienne, tygodniowe i miesięczne, jak i większe okresowe kontrole. Portugalskie media donoszą jednak, że do wykolejenia mogło dojść po zerwaniu liny ciągnącej wagon, co doprowadziło do utraty kontroli nad pojazdem.
Jest reakcja władz Portugalii. Z zagranicy płyną kondolencje
Prezydent Lizbony Carlos Moedas odwiedził poszkodowanych w szpitalu i nazwał zdarzenie "tragicznym momentem dla miasta". Rząd Portugalii ogłosił dzień żałoby narodowej, a prezydent Marcelo Rebelo de Sousa złożył kondolencje rodzinom ofiar. Słowa wsparcia popłynęły także z zagranicy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Hiszpanii Pedro Sánchez wyrazili solidarność z Portugalią.
Kolejka Gloria to jedna z ikon Lizbony i atrakcja, którą kojarzy niemal każdy turysta odwiedzający stolicę Portugalii. Od końca XIX wieku łączy plac Restauradores z dzielnicą Bairro Alto, pokonując jeden z najbardziej stromych podjazdów w mieście. Charakterystyczne żółte wagony stały się symbolem miasta i częstym motywem zdjęć czy pocztówek.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tragiczny wypadek kolejki w Lizbonie Portugalii</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9485,co-zobaczyc-na-sycylii-ta-czesc-wyspy-zachwyca-jak-zadne-inne-miejsca</guid><link>https://topnewsy.pl/9485,co-zobaczyc-na-sycylii-ta-czesc-wyspy-zachwyca-jak-zadne-inne-miejsca</link><pubDate>Thu, 04 Sep 2025 07:50:14 +0200</pubDate><title>O tym zakątku Sycylii mało kto słyszał. A zachwyca bardziej niż popularne części wyspy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2e3d317282bda6184758d12e97266e86,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na największej włoskiej wyspie są miejsca, które wyglądają jak z pocztówek. Daleko od najpopularniejszych atrakcji czekają miasta, w których historia przeplata się z codziennością, a spacer czasem przypomina podróż w czasie. Tutaj spotkasz flamingi, spróbujesz smaków nieznanych w innych częściach Włoch i poczujesz, jak wygląda Sycylia bez tłumów. Wystarczy tylko odważyć się nieco zmienić typowy kierunek podróży.

Sycylia to największa wyspa Morza Śródziemnego i jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Europie. Każdego roku przyciąga miliony turystów – spragnionych słońca, południowej kuchni i włoskiej atmosfery. Jednak najczęściej wszyscy lądują w tych samych punktach – w Katanii, aby zobaczyć Etnę i Taorminę, albo w Palermo, by poczuć atmosferę sycylijskiej stolicy i przejść szlakiem mafijnych historii znanych z popkultury.
Sycylia bez tłumów, czyli Trapani, Erice, Marsala i Mazara del Vallo
Problem w tym, że oba te kierunki stają się coraz bardziej zatłoczone. Palermo tonie w tłumach, a Katania – choć wygodna jako baza wypadowa – nie ma w sobie uroku innych włoskich miast. Tymczasem zachodnia Sycylia wciąż pozostaje miejscem, w którym można znaleźć spokój i dużą autentyczność.
To właśnie tam czekają na nas Trapani, Erice, Marsala i Mazara del Vallo – miasteczka, które kryją w sobie tysiące lat historii, a jednocześnie wciąż żyją własnym rytmem.
Trapani – miasto dwóch mórz i zapachu kuskusu
Trapani, położone na wąskim cyplu, gdzie spotykają się dwa morza, jest bramą do zachodniej Sycylii. Jako port, było przez wieki miejscem spotkań Fenicjan, Kartagińczyków, Rzymian, Arabów i Normanów, co widać w jego architekturze i kuchni. Spacer po centrum to podróż w czasie, prowadząca do Santuario di Maria Santissima Annunziata i katedry San Lorenzo.
Miasto słynie z kuchni, a najbardziej charakterystycznym daniem jest couscous alla trapanese – aromatyczny kuskus z bulionem rybnym, dowód na głębokie wpływy arabskie. Za miastem rozciąga się rezerwat Saline di Trapani e Paceco, fotogeniczne miejsce z wiatrakami i solnymi basenami, które przyciągają stada flamingów, szczególnie o zachodzie słońca.
Erice – średniowieczne miasteczko w chmurach
Z Trapani wystarczy spojrzeć w górę, by dostrzec malownicze miasteczko zawieszone na wysokości 751 m n.p.m. – Erice. Do wyboru masz trzy drogi: serpentyny wijące się po zboczach góry, trekking przez gaje oliwne lub – najwygodniejszą i najbardziej widowiskową opcję – kolejkę linową, która w kilka minut przeniesie Cię nad dachy Trapani.
Podróż do Erice, jednego z najlepiej zachowanych średniowiecznych miasteczek, to niezapomniane przeżycie. Wąskie, kamienne uliczki prowadzą przez labirynt placów i schodów, które wyglądają tak samo, jak wieki temu. Nad miastem wznosi się Castello di Venere, z którego murów rozciąga się widok na wybrzeże, Wyspy Egadzkie i saliny Trapani.
Klimat Erice zależy od pogody – we mgle miasto jest tajemnicze i nierzeczywiste, a w słońcu staje się barwnym, tętniącym życiem labirytem. Nie wyjeżdżaj bez spróbowania słodkości, takich jak bocconcini di Erice, genovese alla crema i mustaccioli, które od wieków wypiekają miejscowe zakonnice, co świadczy o bogatej tradycji cukierniczej Sycylii.
Marsala – wino, saliny i wiatr we włosach
Kiedy słyszysz nazwę Marsala, od razu myślisz o winie. To właśnie tutaj powstaje słynna marsala, która podbiła świat w XVIII wieku. Obowiązkowym punktem jest wizyta w lokalnej winnicy, jak Florio czy Donnafugata, aby spróbować różnych odmian i poznać proces produkcji.
Marsala to jednak nie tylko wino. To także miasto pełne kawiarni i lokalnych targów, które żyje swoim rytmem, z dala od turystycznego zgiełku. Niedaleko znajdują się saliny, które o zachodzie słońca stają się widowiskiem natury.
To również mekka kitesurferów. Laguna Stagnone to jeden z najlepszych spotów w Europie, gdzie płytkie wody i regularne wiatry tworzą idealne warunki dla tego sportu.
Mazara del Vallo – sycylijska kasbah
Mazara del Vallo to największy port rybacki na Sycylii, miasto o wyjątkowym charakterze. To miejsce spotkań różnych kultur, co najlepiej widać w dzielnicy Kasbah. Plątanina wąskich uliczek przypomina afrykańskie mediny.
Korzenie Kasbah sięgają IX wieku, a ślady panowania Arabów widać w architekturze do dziś. Dzielnica wciąż jest zamieszkana przez społeczności imigrantów, co podtrzymuje jej autentyczną i różnorodną atmosferę. Spacerując po niej, poczujesz zapach przypraw i usłyszysz mieszankę języków, co czyni to miasto symbolicznym pomostem między Europą a Afryką.
Zachodnia Sycylia warta większej uwagi turystów
Podróż po zachodniej Sycylii to coś więcej niż zwiedzanie. To zanurzenie się w świecie, w którym każdy kamień opowiada historię, a każdy posiłek przypomina, że ta wyspa była przez wieki miejscem spotkań różnych kultur.
Trapani z aromatem kuskusu i widokiem flamingów, Erice z mgłami otulającymi średniowieczne mury, Marsala pachnąca winem i solą, Mazara del Vallo z kasbah przypominającą północnoafrykańskie mediny – to miejsca, które pokazują wyspę taką, jaką naprawdę jest. Autentyczną, różnorodną i pełną kontrastów.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2e3d317282bda6184758d12e97266e86,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2e3d317282bda6184758d12e97266e86,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To zakątek Sycylii, o którym mało kto słyszał.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9482,pensja-20-tys-zl-a-i-tak-brakuje-chetnych-ten-znany-zawod-wraca-do-lask</guid><link>https://topnewsy.pl/9482,pensja-20-tys-zl-a-i-tak-brakuje-chetnych-ten-znany-zawod-wraca-do-lask</link><pubDate>Wed, 03 Sep 2025 15:03:17 +0200</pubDate><title>Pensja 20 tys. zł, a i tak brakuje chętnych do pracy. Ten &quot;wymarły&quot; zawód wraca do łask</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/759203f85691a9065238f9492638c3b3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na rynku pracy coraz wyraźniej widać rosnące zapotrzebowanie specjalistów. Dotyczy to np. zawodu blacharza, który jeszcze dekadę temu był postrzegany jako mało perspektywiczny. Dziś sytuacja uległa całkowitej zmianie. Brakuje fachowców z tej dziedziny, przez blacharze są rozchwytywani, a w serwisach rekrutacyjnych można znaleźć oferty opiewające nawet na 20 tys. zł brutto miesięcznie.

Największym wzięciem w Polsce cieszą się niezmiennie pracownicy fizyczni. Pracę w niektórych zawodach możemy dostać praktycznie od razu, zarabiać porządne pieniądze i mieć perspektywy na przyszłość. Tyczy się to też specjalistycznego fachu w rękach.
Dlaczego brakuje blacharzy?
Jak podaje portal Forsal.pl, niedobór specjalistów obserwowany jest nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. "Jeszcze niedawno uznawany za profesję na wymarciu, dziś ponownie zyskuje na znaczeniu. Z danych EURES, GUS i serwisów rekrutacyjnych wynika, że w całej Europie brakuje osób wykonujących ten zawód" – informuje portal.
Przyczyną jest przede wszystkim starzejąca się kadra oraz niewielkie zainteresowanie młodzieży szkołami branżowymi. Tymczasem motoryzacja, budownictwo i przemysł wciąż potrzebują doświadczonych fachowców.
Ile pieniędzy zarabia blacharz?
Średnie wynagrodzenie w tej branży to obecnie ponad 8 tys. zł brutto. Jednak najlepsi specjaliści otrzymują znacznie więcej – co czwarty zarabia powyżej 12 tys. zł brutto, a oferty pracy w dużych koncernach motoryzacyjnych czy przemyśle stoczniowym sięgają 15–20 tys. zł brutto. Tak wysokie stawki są bezpośrednim pokłosiem rosnącego niedoboru pracowników.
Jak zdobyć dobrze płatną pracę w tym fachu?
Podstawowym warunkiem jest ukończenie 3-letniej szkoły branżowej I stopnia, w której uczniowie nabywają zarówno wiedzę teoretyczną, jak i praktyczne umiejętności podczas warsztatów i staży. 
Edukację kończy egzamin zawodowy MOT.01, który obejmuje diagnostykę i naprawę nadwozi pojazdów samochodowych. Dla dorosłych przewidziano kursy zawodowe, pozwalające na szybkie przekwalifikowanie się i wejście na rynek pracy.
Na czym polega praca blacharza?
Zawód ten opiera się na obróbce i kształtowaniu blachy. W motoryzacji specjaliści naprawiają karoserie samochodowe po wypadkach, w budownictwie zajmują się montażem dachów czy rynien, a w przemyśle wykonują elementy maszyn i kadłuby statków.
Codzienność blacharza to cięcie, gięcie i spawanie metalu, praca w hałasie i pyle, wymagająca siły fizycznej oraz precyzyjnych umiejętności technicznych. Choć dawniej zawód był domeną mężczyzn, dziś coraz częściej decydują się na niego także kobiety – według danych "Forsala" w 2022 roku stanowiły 4 proc. branży.
Stabilność zatrudnienia i przyszłość zawodu blacharza
Praca bywa ciężka i wymagająca, ale oferuje stabilne zatrudnienie, wysokie zarobki oraz możliwość założenia własnego warsztatu. W obliczu rosnącej automatyzacji i sztucznej inteligencji to właśnie fach w ręku daje największą gwarancję bezpieczeństwa zawodowego.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/759203f85691a9065238f9492638c3b3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/759203f85691a9065238f9492638c3b3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W Polsce brakuje blacharzy. Tymczasem w tym zawodzie można zarobić tysiące złotych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9479,stopy-procentowe-we-wrzesniu-zdecyduja-co-dalej-z-twoim-kredytem-i-ratami</guid><link>https://topnewsy.pl/9479,stopy-procentowe-we-wrzesniu-zdecyduja-co-dalej-z-twoim-kredytem-i-ratami</link><pubDate>Wed, 03 Sep 2025 09:07:40 +0200</pubDate><title>Zdecydowali, co dalej z twoim kredytem i ratami. Jest nowe rozstrzygnięcie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b507b07d4de1fecd4028e5e6a70f63b2,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Uwaga analityków i kredytobiorców skierowana była na posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Gremium pod przewodnictwem prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) prof. Adama Glapińskiego znów zdecydowało o stopach procentowych w Polsce.

Ostatnie miesiące przyniosły pozytywne sygnały ekonomiczne. Inflacja spadła, a jej cel wyznaczony przez NBP na 2,5 proc. z dopuszczalnym wahaniem +/- 1 punkt procentowy wydaje się być w zasięgu ręki. Eksperci tłumaczyli, że obserwowana stabilizacja cen to efekt m.in. utrzymania wysokich stóp procentowych w ostatnich latach.
Jednakże ekonomiści zauważali, że wciąż istnieją czynniki ryzyka. Możliwy jest wzrost cen usług, zmiana dynamiki płac. Niepewna jest też sytuacja na rynkach surowców. To wszystko może w każdej chwili zrewidować optymistyczne prognozy.
Stopy procentowe w Polsce. RPP podjęła decyzję
Wrześniowa decyzja RPP nie była więc oczywista. Większość analityków spodziewała się utrzymania stóp procentowych na niezmienionym poziomie i tego, że Rada będzie chciała poczekać na kolejne dane z gospodarki, by upewnić się, że trend dezinflacyjny jest trwały. Wstrzymanie się z obniżkami byłoby również argumentem w celu uniknięcia ewentualnego odbicia inflacji, co mogłoby zniweczyć dotychczasowe wysiłki.
Jednakże nie wykluczano rónież scenariusza, w którym członkowie Rady Polityki Pieniężnej zdecydują się na symboliczne cięcie o 25 punktów bazowych. I po dwudniowym posiedzenie dotyczące stóp procentowych zdecydowano o ich obniżeniu o 0,25 pkt. 
Jak to wpłynie na Polaków?
Dla kredytobiorców: Utrzymanie stóp procentowych oznaczałoby brak zmian w wysokości rat kredytów opartych na wskaźnikach WIBOR. Tymczasem w przypadku zarządzonej właśnie obniżki raty mogą nieznacznie spaść.
Dla oszczędzających: Relatywnie wysokie stopy procentowe wciąż dają szansę na atrakcyjne oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych, choć banki już zaczęły obniżać swoje stawki w oczekiwaniu na dalsze ruchy RPP.

Taki ruch ma być sygnałem wsparcia dla spowalniającej gospodarki, dającym nieco wytchnienia także tym, którzy spłacają raty, pożyczki, a przede wszystkim kredyty hipoteczne.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b507b07d4de1fecd4028e5e6a70f63b2,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b507b07d4de1fecd4028e5e6a70f63b2,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zapadnie decyzja ws. stóp procentowych.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9476,polska-znow-poderwala-mysliwce-tej-nocy-wrocilo-zagrozenie-ze-wschodu</guid><link>https://topnewsy.pl/9476,polska-znow-poderwala-mysliwce-tej-nocy-wrocilo-zagrozenie-ze-wschodu</link><pubDate>Wed, 03 Sep 2025 06:59:12 +0200</pubDate><title>Polska znów poderwała myśliwce. Tej nocy wróciło zagrożenie ze Wschodu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W nocy z 2 na 3 września Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że Polska kolejny raz postawiła w stan najwyższej gotowości swoje siły i środki obrony powietrznej. Była to odpowiedzi na zmasowany atak rakietowy przeprowadzony przez Rosję na terytorium Ukrainy.

Tej nocy nad Polską, szczególnie w rejonach przygranicznych, ponownie intensywnie operowały samoloty Sił Powietrznych oraz maszyny sojusznicze, a naziemne systemy obrony pracowały z pełną wydajnością. Najnowszy komunikat wydany przez DO RSZ precyzuje, że w związku z rosyjskimi uderzeniami wdrożono "wszystkie niezbędne procedury" mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej. 
Bo kiedy rosyjskie pociski uderzają w ukraińskie miasta i infrastrukturę, bliskość tych celów od granicy stanowi ciągłe zagrożenie, wymuszając na wojsku takie działania.
Wojna w Ukrainie trwa. Polskie i NATO-wskie myśliwce muszą być ciągle w gotowości
W ramach podniesionej gotowości polskie i sojusznicze statki powietrzne prowadziły intensywne patrole. Taka wzmożona aktywność jest kluczowym elementem strategii odstraszania i monitorowania sytuacji na Wschodzie.
Jak informuje DO RSZ, dużo pracy mieli jednak nie tylko piloci. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz stacje radiolokacyjne również osiągnęły stan najwyższej gotowości do wykrywania i ewentualnego przechwytywania obiektów, które mogłyby naruszyć polską przestrzeń powietrzną.
Dowództwo Operacyjne jak zwykle podkreśla, że działania te mają charakter prewencyjny. Ich głównym celem jest zabezpieczenie terytorium Polski oraz ochrona obywateli, zwłaszcza tych mieszkających w pobliżu granicy z Ukrainą.
"Dziękujemy za wsparcie NATO Air Command oraz Królewskim Holenderskim Siłom Powietrznym, których myśliwce F-35 pomagały dzisiejszej nocy zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie" – czytamy w komunikacie DO RSZ podsumowującym ostatnie działania.

                    
                        
                    
                W przeszłości incydenty takie, jak upadek pocisku w Przewodowie, pokazały wszakże, jak realne jest zagrożenie związane z pełnoskalową wojną trwającą tuż za polską granicą. W kraju nad Wisłą w ostatnich latach nie brakowało także innych, na szczęście mniej tragicznych incydentów.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska znów poderwała myśliwce.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9470,6-zachowan-ludzi-z-niska-inteligencja-emocjonalna-prawdziwe-czerwone-flagi</guid><link>https://topnewsy.pl/9470,6-zachowan-ludzi-z-niska-inteligencja-emocjonalna-prawdziwe-czerwone-flagi</link><pubDate>Tue, 02 Sep 2025 14:58:43 +0200</pubDate><title>6 zachowań ludzi z niską inteligencją emocjonalną. Prawdziwe czerwone flagi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/105c7ab89946cce66915b7d0fd5be2c0,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Każdy z nas spotkał osobę, która nie rozumie emocji innych, łatwo wpada w złość albo zamienia zwykłą rozmowę w kłótnię. Takie zachowania często są sygnałem niskiej inteligencji emocjonalnej. To niepozorna, ale kluczowa cecha, mająca ogromny wpływ na nasze związki, pracę i codzienność.

Pojęcie inteligencji emocjonalnej (ang. emotional quotient, EQ) spopularyzował psycholog Daniel Goleman. Pod tym terminem kryje się zdolność do rozpoznawania i kontrolowania własnych emocji, empatia wobec innych oraz umiejętność budowania trwałych relacji.
To zupełnie inny wymiar niż klasyczny iloraz inteligencji (IQ), który odnosi się głównie do logicznego myślenia czy analitycznych zdolności. Można więc posiadać wysokie IQ, odnosić sukcesy intelektualne, a jednocześnie kompletnie nie radzić sobie w kontaktach międzyludzkich – właśnie z powodu niskiego EQ.
Niska inteligencja emocjonalna. Zdradzają ją te zachowania
Eksperci podkreślają, że niska inteligencja emocjonalna ma konkretne, powtarzalne objawy. Na podstawie publikacji w serwisie SimplyPsychology przedstawiamy najczęściej spotykane czerwone flagi:
1. Kłopoty z rozumieniem emocji
Osoby z niskim EQ zazwyczaj dysponują bardzo ograniczonym słownictwem emocjonalnym. Zamiast jasno nazwać swoje odczucia – np. frustrację czy znużenie – używają ogólnych stwierdzeń typu "jestem zły" albo "czuję się źle".
Psycholożka Sara Viezzer podkreśla, że takie osoby często "traktują emocje jak problemy, postrzegając je jako zagrożenia do zwalczenia", a nie jako naturalne sygnały, które pomagają zrozumieć siebie i świat.
2. Brak kontroli nad emocjami
Trudności w rozumieniu emocji przekładają się na problemy z ich kontrolą. Typowe są nagłe wybuchy złości i impulsywne reakcje. Zamiast ochłonąć, osoby z niskim EQ działają natychmiast, co prowadzi do konfliktów.
Do tego często próbują tłumić swoje uczucia. Badaczka Susan David opisała to zjawisko jako "emocjonalny przeciek" (emotional leakage) – stłumione emocje i tak znajdują ujście, lecz w najmniej odpowiednich momentach.
3. Widoczny brak empatii
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech niskiego EQ jest brak zdolności do "wejścia w skórę" drugiej osoby. Zamiast wysłuchać i okazać wsparcie, osoby te próbują jak najszybciej "naprawić" sytuację, posługując się banalnymi radami.
Takie reakcje bywają odbierane jako chłodne, a nawet krzywdzące. W efekcie relacje stają się płytkie, a budowanie trwałych więzi staje się praktycznie niemożliwe.
4. Problemy w kontaktach społecznych
Niskie EQ często idzie w parze ze słabymi umiejętnościami społecznymi. Rozmowy z takimi osobami bywają zdominowane przez ich perspektywę, a słuchanie innych ogranicza się do pozorów.
W konfliktach są nieustępliwi i "sztywno trzymają się swojej perspektywy". To sprawia, że negocjacje są dla nich trudne, a spory szybko eskalują. Komunikacja przybiera formę agresywną lub przeciwnie – pasywną i niejasną.
5. Odrzucanie krytyki
Osoby o niskiej inteligencji emocjonalnej zazwyczaj nie dostrzegają własnych wad. Krytyka – nawet konstruktywna – bywa przez nich traktowana jako atak personalny. 
Zamiast wyciągać wnioski, reagują gniewem albo próbują zdyskredytować rozmówcę.
To mechanizm obronny, który chroni ego, ale jednocześnie uniemożliwia rozwój i poprawę kompetencji społecznych.
6. Obwinianie innych
Kolejną czerwoną flagą jest przerzucanie odpowiedzialności na otoczenie. Gdy pojawiają się błędy, osoby z niskim EQ rzadko przyznają się do winy. Wolą wskazywać winnych wokół siebie.
Jak zauważa cytowany artykuł, jeśli ktoś zwróci im uwagę na niewłaściwe zachowanie, "staje się defensywna, zamiast przeprosić za swoje działania". Takie reakcje niszczą relacje i prowadzą do kolejnych konfliktów.
Dlaczego inteligencja emocjonalna jest tak ważna?
Wysokie EQ ułatwia rozwiązywanie konfliktów, budowanie głębokich więzi i sprawne funkcjonowanie w pracy. Z kolei niskie EQ to powtarzające się problemy – od napięć rodzinnych po zawodowe niepowodzenia.
Na szczęście umiejętności emocjonalne można rozwijać. Podstawą est samoświadomość – obserwowanie własnych reakcji i emocji. Pomocne są także techniki mindfulness, ćwiczenie empatii oraz aktywne słuchanie.
Systematyczna autorefleksja i otwartość na konstruktywną krytykę sprawiają, że stopniowo podnosimy swoje kompetencje społeczne i lepiej radzimy sobie w relacjach.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/105c7ab89946cce66915b7d0fd5be2c0,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/105c7ab89946cce66915b7d0fd5be2c0,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Niska inteligencja emocjonalna. Zdradzają ją te zachowania</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9467,graham-greene-nie-zyje-ujawnili-przyczyne-smierci-amerykanskiej-gwiazdy</guid><link>https://topnewsy.pl/9467,graham-greene-nie-zyje-ujawnili-przyczyne-smierci-amerykanskiej-gwiazdy</link><pubDate>Tue, 02 Sep 2025 10:32:59 +0200</pubDate><title>Graham Greene nie żyje. Ujawnili przyczynę śmierci gwiazdy &quot;Tańczącego z wilkami&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nominowany do Oscara aktor Graham Greene nie żyje. Według relacji jego agenta, kanadyjski artysta, który przez lata święcił triumfy w Hollywood, zmarł "po długiej chorobie".

Graham Greene był cenionym kanadyjskim aktorem, którego kariera obejmowała szeroki wachlarz ról filmowych i telewizyjnych. Jego przełomowa rola nadeszła w 1990 roku, gdy wcielił się w postać Kopiącego Ptaka w epickim filmie Kevina Costnera "Tańczący z wilkami".
Ta poruszająca kreacja przyniosła mu nominację do Oscara w kategorii "Najlepszy Aktor Drugoplanowy", co ugruntowało jego pozycję w Hollywood. Oprócz tego Greene zyskał uznanie za role w takich produkcjach jak dramat "Zielona mila", czy serial "Przystanek Alaska", oraz western komediowy "Maverick".
Jego wkład w sztukę aktorską został doceniony w 2016 roku, kiedy to uhonorowano go Orderem Kanady, drugim najwyższym odznaczeniem cywilnym w kraju, przyznawanym za wybitne zasługi dla narodu.
Graham Greene nie żyje. To mówią bliscy o przyczynie śmierci aktora
Wiadomość o śmierci Grahama Greena wywołała głęboki żal w środowisku filmowym i wśród fanów na całym świecie. Jego agent Michael Greene (to zbieżność nazwisk, nie byli spokrewnieni) złożył wzruszający hołd, podkreślając nie tylko jego talent aktorski, ale przede wszystkim jego niezłomny charakter.
"Był wspaniałym człowiekiem o wielkiej moralności, etyce i charakterze, będzie go nam wiecznie brakować. Kochamy cię, mój bracie Greene. Niech Bóg cię błogosławi. Jesteś w końcu wolny" – stwierdził. Wzruszająco dodał również, że Susan Smith – poprzednia agentka aktora, która zmarła w 2013 roku – teraz spotka się z aktorem "u bram nieba".
Natomiast inny z menedżerów legendarnego "Kopiącego Ptaka" Gerry Jordan poinformował zaś północnoamerykańskie media, że jego 73-letni klient "odszedł z przyczyn naturalnych".

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Graham Greene nie żyje.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9464,gdy-tam-lecisz-na-wakacje-to-teraz-oznaka-bogactwa-moda-jest-juz-silna</guid><link>https://topnewsy.pl/9464,gdy-tam-lecisz-na-wakacje-to-teraz-oznaka-bogactwa-moda-jest-juz-silna</link><pubDate>Mon, 01 Sep 2025 21:20:18 +0200</pubDate><title>To teraz oznaka bogactwa, gdy tam lecisz na wakacje. Moda jest już silna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2ff03b337a43e2a66e8d1ef45caac5b7,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Luksusowe wakacje to już nie to samo, co kiedyś. Gdy większość z nas wciąż marzy o słonecznych plażach i all inclusive, naprawdę zamożni ludzie wybierają na urlop zupełnie inne miejsca. Mowa o totalnej zmianie myślenia i turystycznych priorytetów. Zamiast szukać upałów i tłumów, wybierają spokój, ciszę i autentyczność.

Z tego artykułu dowiesz się:
Czym jest nowy, globalny trend "coolcationing", czyli wakacje w chłodnych, surowych miejscach.
Dlaczego najbogatsi turyści uciekają od tradycyjnych, gorących kurortów.
Jakie kierunki, takie jak Lofoty czy Islandia, stają się nowymi symbolami luksusu.
Dlaczego luksus przestał oznaczać "drogo", a stał się synonimem "autentyczności" i "spokoju".

Koniec z all-inclusive w Turcji, tłumami na Majorce i smażeniem się na plaży. Najbogatsi turyści uciekają od upałów, szukając wytchnienia w chłodniejszych, surowych i spokojnych miejscach. Ten trend to "coolcationing" – wakacje, które na nowo definiują pojęcie prawdziwego luksusu.
Coolcationing, czyli nowa definicja luksusu
Współczesna definicja luksusowych podróży uległa fundamentalnej zmianie, odchodząc od ostentacyjnego bogactwa. Zamiast tego, turyści, którzy nie muszą liczyć się z kosztami, coraz bardziej cenią sobie unikalne doświadczenia i autentyczność. Według Virtuoso Luxe Report 2025 chęć odkrywania nowych, mniej oczywistych miejsc i podróże w chłodniejsze rejony to najsilniejsze trendy wśród zamożnych podróżników.
Zjawisko to jest bezpośrednią odpowiedzią na rosnące globalne temperatury, fale upałów i powszechne przeludnienie w tradycyjnie popularnych kurortach. Poszukiwanie wytchnienia w surowych, spokojnych i chłodnych miejscach staje się dla nich symbolem statusu i wyrafinowanego gustu, pokazując, że prawdziwym luksusem jest dziś coś, czego nie da się kupić pieniędzmi – cisza, przestrzeń i bliskość z naturą.
Dziś, luksus to:
Dostęp do natury: Nieskażona przyroda i wszechogarniająca cisza,
Autentyczność: Miejsca, które są trudno dostępne i "prawdziwe",
Oderwanie się od sieci: Możliwość całkowitego bycia offline i resetu z dala od cywilizacji,
Świadomy wybór: Dbałość o środowisko i podróżowanie w sposób etyczny.

Bogacze zmęczeni upałami i tłumami celowo odwracają się od popularnych kierunków, takich jak Turcja, Grecja czy Włochy, które tracą na popularności. To bezpośrednia reakcja na rosnące globalne temperatury i coraz częstsze, ekstremalne fale upałów, które potrafią zrujnować wakacje nawet w najpiękniejszych miejscach.
Zamiast spędzać urlop w kurortach, gdzie temperatura przekracza 40 stopni Celsjusza i rośnie ryzyko pożarów, turyści z wyższej półki poszukują ukojenia w klimacie, który sprzyja aktywnemu wypoczynkowi i relaksowi bez obawy o przegrzanie. Miejsca te są postrzegane jako bezpieczna przystań przed chaosem i dyskomfortem masowej turystyki, co dodatkowo podnosi ich atrakcyjność w oczach elity, która ceni sobie prywatność i spokój.
Najmodniejsze kierunki na chłodne wakacje
Lofoty, Norwegia
Archipelag, gdzie hollywoodzkie gwiazdy i milionerzy relaksują się w luksusowych domkach z widokiem na fiordy. Zamiast tłumów, wybierają pływanie kajakiem i posiłki przygotowane przez prywatnego kucharza.
Islandzkie pustkowia
Zamiast plaż, luksusowa elita korzysta z naturalnych, geotermalnych gorących źródeł, otoczonych wulkanicznym krajobrazem. To także trekking po dziewiczych terenach i noclegi w butikowych, ekologicznych hotelach.
Laponia
To esencja skandynawskiego hygge – minimalistyczne domki z widokiem na zamarznięte jeziora, gdzie jedynym dźwiękiem jest skrzypienie śniegu. Luksusem jest tu cisza, przestrzeń i szansa na zobaczenie zorzy polarnej z własnego łóżka.
Wyspy Owcze i Szkocja
Te miejsca przyciągają wymagających turystów swoją niedostępnością i autentycznym, surowym urokiem. Idealne dla tych, którzy cenią sobie przygodę, wędrówki po wzgórzach i degustacje lokalnej whisky.
Ile to kosztuje?
Hotele idealnie wpisujące się w ten trend to kameralne, butikowe ośrodki, które oferują zaledwie kilka apartamentów, gwarantując intymność. Zapewniają gościom prywatne spa, posiłki przygotowywane wyłącznie z lokalnych produktów oraz całkowitą rezygnację z plastiku na rzecz szkła i naturalnych materiałów. Cena za taki pobyt to nie tylko opłata za nocleg, ale także za doświadczenie: dostęp do dzikiej natury, ciszę i możliwość bycia offline.
Ceny mogą sięgać nawet 10 tysięcy euro za tydzień, ale to nie odstrasza bogatych turystów, a wręcz przeciwnie. Działa to jak magnes, podkreślając elitarność miejsca, które z założenia nie jest i nigdy nie będzie dla każdego, stając się unikatowym produktem, dostępnym tylko dla wąskiego grona.
Coolcationing to znacznie więcej niż chwilowa moda. To głębokie zjawisko społeczne i kulturowe, które odzwierciedla zmianę wartości w postrzeganiu luksusu. Globalna elita nie chce już spędzać urlopu, smażąc się w słońcu i przepychając w tłumie.
Zdecydowanie woli ona chłodniejszy klimat, krystalicznie czyste powietrze i głęboki, mentalny reset z dala od zgiełku cywilizacji. Jest to manifest nowego stylu życia, w którym liczy się nie to, co drogie, ale to, co rzadkie i autentyczne.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2ff03b337a43e2a66e8d1ef45caac5b7,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2ff03b337a43e2a66e8d1ef45caac5b7,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html">Byliście tam na wakacjach? To znaczy, że jesteście bogaci.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9458,najbardziej-niezawodne-silniki-przejada-setki-tysiecy-kilometrow-sa-dane</guid><link>https://topnewsy.pl/9458,najbardziej-niezawodne-silniki-przejada-setki-tysiecy-kilometrow-sa-dane</link><pubDate>Mon, 01 Sep 2025 18:23:00 +0200</pubDate><title>Najbardziej niezawodne silniki benzynowe. Przejadą setki tysięcy kilometrów</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/5f164e06d73d0e11816b5227a3ef9ef4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szukasz samochodu, który posłuży ci przez lata bez kosztownych napraw? Wielu kierowców stawia na niezawodne silniki benzynowe, które gwarantują bezproblemową jazdę. Poniżej znajdziesz przegląd jednostek napędowych, które w 2025 roku, według rankingów niezawodności i raportów TÜV, zasłużyły na miano legend.

Kluczem do długowieczności silnika jest jego prosta, solidna konstrukcja. Najlepsze jednostki napędowe często pozbawione są awaryjnych elementów, takich jak turbosprężarka czy koło dwumasowe.
Producenci stawiają na sprawdzone rozwiązania, np. rozrząd na łańcuchu, który przy regularnej kontroli jest znacznie trwalszy niż tradycyjny pasek. Ta mechaniczna prostota ułatwia serwisowanie i pozwala na bezproblemowe pokonanie setek tysięcy kilometrów.
Japońska solidność: synonim niezawodności
Japońscy producenci od lat przodują w rankingach niezawodności, a ich silniki są chwalone przez ekspertów i użytkowników.
Toyota 1.8 VVT-i (2ZR-FE): Prawdziwa legenda trwałości. Ta jednostka, montowana w popularnych modelach jak Corolla czy Prius, jest niemal niezniszczalna. Jest to silnik wolnossący, z rozrządem na łańcuchu i bez koła dwumasowego. Dodatkowym plusem jest jej dobra współpraca z instalacją LPG i niskie spalanie.
Honda (seria K i R): Silniki 1.5/1.8/2.0 i-VTEC są cenione za niezawodność, dynamikę i oszczędność paliwa. Wersje wolnossące mogą przejechać nawet 500 tysięcy kilometrów bez generalnego remontu. Nawet nowszy silnik 1.5 VTEC Turbo łączy sportowy charakter z wysoką kulturą pracy i umiarkowanym spalaniem.
Mazda (SkyActiv-G): Te innowacyjne jednostki z silnikami o wysokiej kompresji, zamiast turbodoładowania, są wyjątkowo oszczędne, a jednocześnie dynamiczne. Ich niska awaryjność wynika z braku turbosprężarki i zastosowania rozrządu na łańcuchu. Nic dziwnego, że regularnie plasują się w czołówce rankingów niezawodności.

Europejskie i koreańskie perełki
Choć europejskie silniki bywają postrzegane jako bardziej problematyczne, można znaleźć wśród nich jednostki godne uwagi.
Volkswagen 1.6 MPI: Ta prosta i trwała konstrukcja jest tania w serwisowaniu i doskonale współpracuje z instalacją LPG. Dostępna w wielu modelach VW, Skody, Seata i Audi, jest jednym z najchętniej wybieranych silników na rynku wtórnym.
Fiat 1.4 T-Jet: Mimo niewielkich rozmiarów i obecności turbosprężarki, ten silnik jest jednym z najbardziej wytrzymałych w swojej klasie. Montowany w modelach Fiata, Alfy Romeo i Lancii, słynie z niskich kosztów serwisowania i wytrzymałej turbosprężarki.
Hyundai/Kia 1.6 MPI: Ten wolnossący silnik to dowód na to, że prostota jest kluczem do niezawodności. Od lat stosowany w modelach takich jak i30 czy Ceed, jest mało awaryjny i przyjazny dla instalacji LPG.
Renault 2.0T: Ta dwulitrowa, turbodoładowana jednostka znana z modeli Megane czy Laguna łączy wysoką trwałość z dobrą dynamiką. Pomimo turbosprężarki, jest wyjątkowo wytrzymała i odporna na typowe usterki.

Wybierając auto z jednym z tych silników, możesz liczyć na długą i bezproblemową eksploatację. Pamiętaj jednak, że kluczem do trwałości jest regularne serwisowanie, stosowanie odpowiedniego oleju i kontrola płynów eksploatacyjnych.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/5f164e06d73d0e11816b5227a3ef9ef4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/5f164e06d73d0e11816b5227a3ef9ef4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wskazano najbardziej niezawodne silniki benzynowe.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9455,hossoland-zamkniety-po-jednym-sezonie-park-rozrywki-wstrzymal-dzialalnosc</guid><link>https://topnewsy.pl/9455,hossoland-zamkniety-po-jednym-sezonie-park-rozrywki-wstrzymal-dzialalnosc</link><pubDate>Mon, 01 Sep 2025 16:42:37 +0200</pubDate><title>Hossoland zamknięty po jednym sezonie. Dziś park rozrywki wstrzymał działalność</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/acf60ad6114e56ebf827c6855282a783,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Największy park rozrywki w północnej Polsce funkcjonował jedynie przez kilka miesięcy. Hossoland, który został otwarty w czerwcu w Brojcach koło Kołobrzegu, 1 września wstrzymał działalność do odwołania. Decyzja o przerwie nie miała związku z końcem wakacji. Dlaczego Hossoland jest teraz zamknięty?

Hossoland został uruchomiony 27 czerwca. Miał być konkurencją dla Energylandii (która teraz korzysta i wyprzedaje bilety). Goście mieli do dyspozycji cztery strefy tematyczne w klimatach baśni i legend, a największą atrakcją były nowoczesne rollercoastery: Thor, Aurora i Mermaid Ride. 
Władze parku obiecywały już w dniu otwarcia wprowadzenie łącznie 24 urządzeń w pierwszym sezonie. – "Dwa urządzenia, Flying Motors i Marina Carousel są jeszcze w przygotowaniu, a dwa kolejne, w tym Hossolino, będą dostępne dosłownie na dniach" – zapowiadała Anna Olszonowicz z Grupy Hosso.
Hossoland  przyciągał turystów i... problemy. Działał bez pozwolenia nadzoru budowlanego 
Początki działalności parku nie przebiegały jednak bezproblemowo. Już samo otwarcie zostało opóźnione, a obiekt znalazł się pod lupą nadzoru budowlanego. Portal wSzczecinie.pl, podał, że prokuratura wszczęła postępowanie, ponieważ Hossoland rozpoczął działalność bez posiadania pozwolenia na użytkowanie.
Najwięcej kontrowersji wywołały wydarzenia z 21 sierpnia, kiedy z powodu "siły wyższej" unieruchomiona została niemal połowa atrakcji. Mimo awarii ceny biletów nie zostały obniżone. W sieci pojawiła się fala krytycznych komentarzy, w których przewijały się określenia: "awaria", "nieczynne" czy "przerwa techniczna".

            
                
            
            Sprawą zainteresował się również UOKiK, przypominając w komunikacie, że klienci mają prawo do reklamacji i żądania zwrotu całości lub części kosztów biletu, jeśli atrakcje nie działały.
Dlaczego Hossoland został zamknięty? Oficjalne oświadczenie władz parku
29 sierpnia Hossoland wydał komunikat, w którym ogłosił tymczasowe zamknięcie od 1 września. Władze parku tłumaczyły decyzję koniecznością dalszej modernizacji i rozbudowy infrastruktury.
 "Aby sprostać waszym oczekiwaniom, podjęliśmy decyzję o tymczasowej przerwie w działalności (...). W tym czasie prowadzimy prace nad udoskonaleniem infrastruktury oraz rozbudową stref rozrywki" – poinformował Zespół Parku Rozrywki Hossoland.
W komunikacie znalazły się także informacje dla osób, które wcześniej kupiły bilety. – "Jeśli posiadacie niewykorzystane bilety – prosimy o kontakt mailowy pod adresem info@hossoland.pl. Oferujemy możliwość zwrotu lub wymianę ich na voucher do wykorzystania w przyszłym sezonie oraz dodatkowy darmowy bilet w formie rekompensaty" – wyjaśnili właściciele.

            
                
            
            Park nie podał daty ponownego otwarcia. Ostatnią szansą na odwiedzenie Hossolandu był miniony weekend 30–31 sierpnia. Na razie nie wiadomo, kiedy obiekt znów powita gości, ale raczej nie ma co liczyć na to, że to stanie się w tym roku.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/acf60ad6114e56ebf827c6855282a783,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/acf60ad6114e56ebf827c6855282a783,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Hossoland został zamknięty 1 września do odwołania. Co z biletami?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9452,nigdy-nie-odbieraj-tego-numeru-pol-miliona-polakow-przekonalo-sie-dlaczego</guid><link>https://topnewsy.pl/9452,nigdy-nie-odbieraj-tego-numeru-pol-miliona-polakow-przekonalo-sie-dlaczego</link><pubDate>Mon, 01 Sep 2025 15:37:49 +0200</pubDate><title>Nigdy nie odbieraj tego numeru. Ponad pół miliona Polaków przekonało się dlaczego</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Coraz częściej przytrafiają nam się na połączenia z nieznanych numerów. Jeden z nich stał się prawdziwym rekordzistą, wręcz synonimem telefonicznego spamu. Pomimo tysięcy zgłoszeń, do tej pory nie został zablokowany przez operatorów, dlatego warto zrobić to samodzielnie.

Jeśli na naszym wyświetlaczu pokaże się połączenie z numeru+48732202060, nie naciskajmy zielonej słuchawki, ale czerwoną. Możemy też dmuchać na zimne i zablokować ten numer w naszym smartfonie. Co się dzieje, gdy go odbierzemy?
732 202 060 to numer naciągaczy. Nie odbierajmy go
"W słuchawce możemy usłyszeć głos kobiety, przekonujący, że jesteśmy dłużnikami we frankach szwajcarskich, a kiedy odpowiemy, że to nieprawda, rozmówczyni bardzo szybko się rozłącza" – opisywał dziennikarz serwisu "Komputer Świat".
Oddzwonienie na ten numer jest niemożliwe, bo słychać jedynie komunikat, że numer nie istnieje. "Istnieje szansa, że oszuści dzwonią z maszyny, podszywając się pod ten numer" – podkreślono w publikacji. Tak było w grudniu 2024 i dalej nic się nie zmieniło.
Ponad pół miliona wyszukiwań w sieci. Nikt z tym nic nie robi
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku numer ten był sprawdzany na stronie nieznany-numer.pl ponad 350 tys. razy. Obecnie przekroczył już 600 tys. wyszukiwań i liczba ta wciąż rośnie. Nie ma tygodnia, by nie zostały dodane nowe komentarze z ostrzeżeniem.
W komentarzach na wspomnianej stronie codziennie wiele nowych wpisów. Internauci ostrzegają przed próbami wyłudzenia danych, fałszywymi informacjami o rzekomych kredytach we frankach czy ofertami spłaty zadłużenia. Ostatnio nawet dzwonią ws. refundacji kuracji stawów.
"Ciekawe skąd ten złodziej ma mój numer. Oddzwonić się nie da, bo taki numer nie istnieje" – napisał jeden z użytkowników. "Dzwonią w sprawie kredytu, którego nigdy nie brałem. Po pytaniu skąd mają moje dane, usłyszałem, że nie posiadają żadnych danych" – dodaje kolejna osoba.
Trudno powiedzieć, czy ktoś dał się nabrać (samo odebranie numeru jest niegroźne, ale możliwe, że potem ktoś będzie chciał wyłudzić nasze dane), ale takie połączenia są stresujące i operatorzy nic z tym nie robią. Na szczęście łatwo da się zablokować numer na smartfonie: wystarczy znaleźć go w historii połączeń i potem wybrać "zablokuj". 
Jak zablokować podejrzany numer?
Blokada numeru "na przyszłość" w smartfonie też jest prosta. Poniżej kolejność działań w zależności od systemu.
W telefonach z Androidem: ikona słuchawki > trzy kropki w prawym górnym rogu > "Ustawienia" > "Zablokowane numery" > dodanie ręczne.
W systemie iOS: Ustawienia > Aplikacje > Telefon > Zablokowane kontakty > Dodaj nowy.

Nowoczesne telefony posiadają także filtry antyspamowe, które automatycznie oznaczają podejrzane połączenia. Z pewnością połączenie z tego numeru też będzie zaznaczone na czerwono.
Numer 732202060 to nie jedyny problem. W ostatnich miesiącach prawdziwą plagą stały się również SMS-y z "niedostarczoną paczką" z numerów zaczynających się od kierunkowego +91. To także próba wyłudzenia naszych danych i pieniędzy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To numer naciągaczy. Od miesięcy z niego dzwonią i nikt z tym nic nie robi</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9449,nie-tylko-katastrofa-f-16-ujawnili-co-dzialo-sie-ostatnio-w-radomiu</guid><link>https://topnewsy.pl/9449,nie-tylko-katastrofa-f-16-ujawnili-co-dzialo-sie-ostatnio-w-radomiu</link><pubDate>Fri, 29 Aug 2025 19:38:07 +0200</pubDate><title>Nie tylko katastrofa F-16. Ujawnili, co jeszcze działo się ostatnio w Radomiu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />28 sierpnia 2025 roku zapisał się jako tragiczna data w historii polskiego lotnictwa. Podczas treningu przed Air Show w Radomiu katastrofie uległ myśliwiec F-16, za którego sterami siedział mjr Maciej "Slab" Krakowian. Jak się jednak okazuje, ostatnimi czasy nie był to jedyny incydent na radomskim lotnisku.

Dziennikarze dotarli bowiem do informacji, z których wynika, że w dniach poprzedzających katastrofę myśliwca F-16 w Radomiu doszło do dwóch innych niepokojących zdarzeń.
W jednym przypadku chodzi o uszkodzenie samolotu transportowego PZL M28 Bryza w czasie lądowania. Drugi incydent to zaś konieczność przyziemienia samolotu szkolno-treningowego PZL-130 Orlik bez wysuniętego podwozia.
Incydenty na lotnisku w Radomiu przed katastrofą F-16. Prokuratura: Dwa postępowania w toku
Polska opinia publiczna dotąd nie była szerzej informowana o tych sytuacjach. Jednak podczas piątkowej konferencji prasowej w Radomiu prok. Piotr A. Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie po pytaniach dziennikarki Polsat News potwierdził, że wszczęte zostały dwa postępowania w Wydziale ds. Wojskowych.
– Są one w toku. Nie zostałem upoważniony do tego, by dzielić informacji, co jest przedmiotem tych postępowań. Nikt w związku z pewnymi uszkodzeniami pewnych samolotów nie poniósł żadnych szkód, natomiast rzeczywiście te postępowania prowadzone są w PO w Warszawie – stwierdził Skiba.
Prokurator zaznaczył jednak, że oba postępowania są aktualnie prowadzone "w sprawie" i "na tym etapie" śledczy nie wiążą ich z katastrofą, w której zginął mjr. Maciej "Slab" Krakowian.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nie tylko katastrofa F-16. W Radomiu niedawno doszło do innych incydentów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9446,tyle-masz-czasu-na-dopelnienie-tego-obowiazku-w-domu-potem-beda-kary</guid><link>https://topnewsy.pl/9446,tyle-masz-czasu-na-dopelnienie-tego-obowiazku-w-domu-potem-beda-kary</link><pubDate>Fri, 29 Aug 2025 18:57:19 +0200</pubDate><title>Tyle masz czasu na dopełnienie tego obowiązku w domu. Potem będą kary</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/950d3eb15043d2365abf5db1eef250bd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zaczęły obowiązywać znowelizowane przepisy przeciwpożarowe. Nakładają one na właścicieli i zarządców nieruchomości obowiązek instalacji czujników dymu, a w wybranych przypadkach także czujników tlenku węgla.

Terminy na montaż urządzeń zostały jasno określone. Zignorowanie nowych regulacji może oznaczać dotkliwe kary finansowe, a w niektórych sytuacjach nawet odpowiedzialność karną.
Kogo obejmuje obowiązek?
Każde mieszkanie i dom muszą być wyposażone w co najmniej jedną autonomiczną czujkę dymu. To wymóg bez wyjątku. Jeśli w lokalu działa urządzenie spalające paliwo – np. piecyk gazowy, kominek, kocioł C.O. albo kuchenka gazowa – konieczny jest również montaż czujnika tlenku węgla.
Lokale korzystające wyłącznie z urządzeń elektrycznych (np. kuchni indukcyjnych) potrzebują jedynie czujnika dymu. Przepisy obejmują nie tylko domy prywatne, ale również hotele, pensjonaty i apartamenty przeznaczone na wynajem.
Jakie są najważniejsze obowiązki?
Czujnik dymu:
wymagany w każdym lokalu mieszkalnym – zarówno nowym, jak i istniejącym,
obowiązuje także w hotelach, pensjonatach i obiektach noclegowych.

Czujnik czadu:
konieczny tam, gdzie odbywa się spalanie paliw stałych, ciekłych lub gazowych,
niepotrzebny w lokalach z wyłącznie elektrycznym wyposażeniem.

Do kiedy trzeba zamontować czujniki?
Od 23 grudnia 2024 r. – każdy nowy dom i mieszkanie muszą mieć czujkę dymu, a lokale z urządzeniami spalającymi paliwo także czujkę tlenku węgla.
Do 30 czerwca 2026 r. – hotele, pensjonaty i apartamenty na wynajem muszą być dostosowane do tych wymagań.
Do 1 stycznia 2030 r. – ostateczny termin dla istniejących mieszkań i domów zbudowanych przed wejściem w życie nowych przepisów.

Jakie kary grożą za brak czujników?
Brak czujników zostanie potraktowany jako naruszenie przepisów przeciwpożarowych. Właściciel lub zarządca musi liczyć się z konsekwencjami:
grzywną do 5000 zł,
w skrajnych sytuacjach – karą aresztu,
odmową odbioru technicznego nowego budynku przez straż pożarną.

W razie pożaru ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, powołując się na "rażące niedbalstwo" związane z brakiem wymaganych urządzeń.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/950d3eb15043d2365abf5db1eef250bd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/950d3eb15043d2365abf5db1eef250bd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czas na dopełnienie nowego obowiązku w domu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9443,czternasta-emerytura-dla-nich-juz-w-sierpniu-inni-musza-poczekac-na-termin</guid><link>https://topnewsy.pl/9443,czternasta-emerytura-dla-nich-juz-w-sierpniu-inni-musza-poczekac-na-termin</link><pubDate>Thu, 28 Aug 2025 13:28:14 +0200</pubDate><title>ZUS ujawnia terminy wypłat &quot;czternastek&quot;. Pierwsze przelewy jeszcze w sierpniu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/6b34b84d597bf032187468940b018d1c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Seniorzy lada moment otrzymają dodatkowe świadczenie: 14. emeryturę, znaną też jako "czternastka". ZUS ogłosił harmonogram wypłat, a część emerytów i rencistów zobaczy na koncie dodatkowe pieniądze w tym tygodniu.

Dodatkowe świadczenie, jakim jest czternasta emerytura, to coroczne wsparcie finansowe dla milionów Polaków. W 2025 roku pełna kwota wynosi 1878,91 zł brutto, co odpowiada aktualnej emeryturze minimalnej. Choć oficjalny termin wypłat przypada na początek września, tysiące seniorów otrzyma pieniądze jeszcze w sierpniu.
Harmonogram wypłat 14. emerytury w 2025 roku
Zgodnie z zasadami, "czternastka" wypłacana jest razem z podstawową emeryturą lub rentą, w standardowych terminach. Jednak osoby, które mają przyznany przelew na 1. dzień miesiąca, dostaną środki wcześniej.
Jak wyjaśnia "Business Insider", Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekazuje pieniądze bankom i poczcie z wyprzedzeniem, aby zagwarantować ich terminowe dostarczenie. Rzecznik instytucji potwierdza, że przelewy są już przygotowane.
"W najbliższych dniach ZUS rozpocznie wypłatę czternastej emerytury. Dodatkowe świadczenie zostanie przekazane z urzędu, bez konieczności składania wniosków. Pierwsze przelewy otrzyma 674,1 tys. osób, a ich łączna wartość brutto przekroczy 991,2 mln zł" – poinformował Karol Poznański, rzecznik ZUS.
Terminy wypłat w 2025 roku:
do końca sierpnia – dla osób z terminem płatności na 1. dzień miesiąca
5 września (zamiast 6 września, który przypada w sobotę)
10 września
15 września
19 września (zamiast 20 września, który wypada w sobotę)
25 września

Ile wyniesie "czternastka" i komu się należy?
Pełna kwota – 1878,91 zł brutto (1709,81 zł netto) – trafi do osób, których świadczenia nie przekraczają 2900 zł brutto. Wnioski nie są wymagane, wypłata następuje automatycznie.
Dla świadczeniobiorców z wyższymi emeryturami obowiązuje zasada "złotówka za złotówkę", co oznacza, że dodatkowe świadczenie pomniejszane jest o nadwyżkę ponad próg 2900 zł. Przykładowo, jeśli ktoś pobiera emeryturę np. w wysokości 3200 zł brutto, jego "czternastka" zostanie pomniejszona o 300 zł (3200 zł - 2900 zł = 300 zł) i wyniesie 1578,91 zł brutto.
Kto nie dostanie 14. emerytury?
Nie każdy senior będzie mógł liczyć na dodatkowy przelew. ZUS nie wypłaci świadczenia w przypadku:
osób ze zbyt wysokim świadczeniem – powyżej 4728,91 zł brutto, ponieważ po odjęciu nadwyżki kwota spada poniżej ustawowego minimum (50 zł),
emerytów i rencistów z zawieszonym prawem do świadczeń na dzień 31 sierpnia,
osób otrzymujących wyłącznie zagraniczne świadczenia (spoza systemu ZUS i KRUS).

Eksperci przypominają, że próg dochodowy 2900 zł nie został zwaloryzowany, a to oznacza, iż po marcowej waloryzacji część osób przekroczyła tę granicę i dostanie obniżoną "czternastkę" lub straci prawo do niej całkowicie.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/6b34b84d597bf032187468940b018d1c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/6b34b84d597bf032187468940b018d1c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kiedy wypłata czternastej emerytury? ZUS podał terminy.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9440,adam-niedzielski-pobity-w-siedlcach-mswia-podwaza-jego-wersje-ws-ochrony</guid><link>https://topnewsy.pl/9440,adam-niedzielski-pobity-w-siedlcach-mswia-podwaza-jego-wersje-ws-ochrony</link><pubDate>Thu, 28 Aug 2025 12:50:09 +0200</pubDate><title>Spór o ochronę Niedzielskiego. MSWiA odpowiada na zarzuty pobitego byłego ministra</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Były minister zdrowia Adam Niedzielski został zaatakowany w Siedlcach. Potem w oświadczeniu stwierdził, że zdarzenie było konsekwencją między innymi odebrania mu ochrony SOP. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przedstawił już swoje stanowisko i podważył tę wersję wydarzeń.

Adam Niedzielski poinformował, że po pobiciu trafił do szpitala. Podkreślił, że nie doznał poważnych obrażeń wewnętrznych i podziękował personelowi medycznemu za udzieloną pomoc. W swoim komunikacie oskarżył rządzących o współodpowiedzialność za incydent.
"Całe to zdarzenie jest skutkiem tolerowania mowy nienawiści, ale również odebrania mi ochrony decyzją Ministra Kierwińskiego mimo licznych gróźb pojawiających się względem mnie w przestrzeni publicznej" – napisał były minister zdrowia.
Adam Niedzielski kontra Marcin Kierwiński. Argumenty strony rządowej ws. ochrony SOP
Teraz szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński odniósł się do tych zarzutów, przypominając, że w październiku 2023 r. szef SOP wnioskował o zakończenie ochrony, ponieważ Niedzielski w praktyce nie korzystał z niej regularnie. – Tak, nie korzystał z tej ochrony. To znaczy, odwoływał oficerów ochrony, bądź w ogóle nie powiadamiał ich. (...) Sami państwo oceńcie ten fakt – powiedział szef MSWiA.
Dodał, że oprócz ochrony osobistej Niedzielski miał także zainstalowane środki techniczne w miejscu zamieszkania, które jednak sam poprosił o usunięcie tuż po odejściu z urzędu.
Brak wniosku o ochronę policyjną
Kierwiński zaznaczył również, że po zakończeniu ochrony SOP były minister zdrowia nie zwrócił się z prośbą o ochronę policyjną, z której każdy obywatel może skorzystać w przypadku poczucia zagrożenia.
– Bardzo współczuję panu ministrowi Niedzielskiemu z powodu tego, co go spotkało. Natomiast próba wykorzystywania tego wydarzenia do bieżącej polityki nie przystoi – podsumował szef MSWiA.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">MSWiA podważa wersję Adama Niedzielskiego ws. ochrony SOP.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9437,positano-nazywaja-perla-wloch-oto-co-tam-warto-zobaczyc-gdzie-spac-i-jesc</guid><link>https://topnewsy.pl/9437,positano-nazywaja-perla-wloch-oto-co-tam-warto-zobaczyc-gdzie-spac-i-jesc</link><pubDate>Thu, 28 Aug 2025 11:32:38 +0200</pubDate><title>Najbardziej instagramowe miasteczko. Perła Włoch przyciąga tłumy jak magnes</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/62759f69e281fcc7458f5a1c71a5a3d6,1000,1000,0,0.webp" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kolorowe domy zawieszone na klifach, turkusowe morze i wąskie uliczki, które kuszą setkami butików i kawiarni. To miejsce od lat uchodzi za najpiękniejsze miasteczko na Wybrzeżu Amalfitańskim. "Positano bites deep" – pisał John Steinbeck i trudno się z nim nie zgodzić. Włoskie miasteczko wygląda jak sen, który po wyjeździe staje się jeszcze bardziej realny.

Dziś Positano jest jednym z najbardziej "instagramowych" punktów na mapie Włoch. Każdego lata miliony turystów przyjeżdżają tu, by zrobić zdjęcie na tle Spiaggia Grande – słynnej plaży z rzędami kolorowych parasolek i tłem w postaci domów przyklejonych do stromych zboczy.
Positano na Wybrzeżu Amalfitańskim, czyli od legendy do Instagrama
W centrum miasteczka stoi średniowieczny kościół Santa Maria Assunta z ikoną Czarnej Madonny, której historia brzmi jak scenariusz filmu przygodowego. Według legendy obraz przywieźli piraci z Bizancjum. Gdy sztorm zagroził ich życiu, usłyszeli głos nakazujący oddać ikonę. Zrobili to – a burza ucichła.
Poza zabytkami Positano kusi także zakupoholików. Uliczki pełne są butików, galerii i warsztatów, gdzie można kupić ręcznie robione sandały, ceramikę czy biżuterię. A gdy zgłodniejesz, w menu lokalnych restauracji królują spaghetti alle vongole, risotto z owocami morza i deser delizia al limone. Do tego obowiązkowa lampka limoncello.
Amalfi Coast między influencerami a autentycznością
W Positano każdy znajdzie coś dla siebie – od ekskluzywnych hoteli takich jak Le Sirenuse czy Il San Pietro, po kameralne pensjonaty z tarasami z widokiem na morze. Romantycy wybierają rejsy wzdłuż wybrzeża, a aktywni turyści trekking na Ścieżce Bogów, jednej z najpiękniejszych tras w Europie.
Ale popularność ma swoją cenę. Mieszkańcy narzekają na tłumy, korki i "turystykę niskiej jakości", która coraz częściej ogranicza się do szybkiej sesji zdjęciowej i kawy na wynos. Władze regionu wprowadziły nawet restrykcje wjazdu samochodów, by chronić miasteczko przed paraliżem.
Jak dotrzeć do Positano?
Najwygodniej z Neapolu dojechać pociągiem do Sorrento, a stamtąd autobusem. Popularną opcją są też promy – już sama podróż morska jest atrakcją, bo pozwala podziwiać spektakularne klify Wybrzeża Amalfitańskiego. Własne auto? Lepiej zostawić je w garażu – korki i brak miejsc parkingowych potrafią skutecznie zepsuć urlop.
Choć miasteczko bywa zatłoczone, nadal ma w sobie magię, która przyciąga jak magnes. Zachody słońca oglądane z tarasu nad Morzem Tyrreńskim trudno porównać z czymkolwiek innym. Jeśli marzysz o włoskim raju znanym z Instagrama, to Positano powinno znaleźć się na twojej liście.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/62759f69e281fcc7458f5a1c71a5a3d6,1500,0,0,0.webp" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/62759f69e281fcc7458f5a1c71a5a3d6,1500,0,0,0.webp" medium="image"><media:title type="html">Tak wygląda główna plaża w Positano.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9434,dacia-duster-trzecia-generacja-modelu-cena-wyposazenie-silnik-wymiary</guid><link>https://topnewsy.pl/9434,dacia-duster-trzecia-generacja-modelu-cena-wyposazenie-silnik-wymiary</link><pubDate>Wed, 27 Aug 2025 22:14:39 +0200</pubDate><title>Zaskakujące zmiany pod maską i w cenniku. Sprawdź, co musisz wiedzieć o nowej Dacii Duster</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f9ef41f474a22438d3e57e8d2765f2f6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Trzecia generacja kultowej Dacii Duster zadebiutowała w Polsce w marcu 2024 roku, a pierwsze egzemplarze trafiły do salonów już w czerwcu tego samego roku. Nowy model kontynuuje historię sukcesu, łącząc przystępną cenę z nowoczesnym designem i bogatym wyposażeniem.

Dacia Duster opiera się na platformie CMF-B, która wcześniej zadebiutowała w modelach Sandero i Logan, co pozwoliło na wprowadzenie nowych rozwiązań technologicznych i zelektryfikowanych napędów.
Wymiary, praktyczność i możliwości terenowe
Nowa Dacia Duster to wciąż kompaktowy SUV o imponujących możliwościach. Długość nadwozia wynosi 4343 mm, szerokość 1813 mm, a wysokość 1656 mm. Rozstaw osi to 2657 mm, co przekłada się na przestronne wnętrze. 
Pojemność bagażnika w zależności od wersji silnikowej wynosi od 430 do 472 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń ładunkowa wzrasta do imponujących 1609 litrów. Producent nie podaje oficjalnych danych na temat wagi holowanego ładunku.
Nowe napędy dla większej oszczędności
Gama silnikowa Dacii Duster 2024 obejmuje zarówno sprawdzone, jak i zupełnie nowe jednostki:
1.0 TCe ECO-G 100 KM: Silnik benzynowy z fabryczną instalacją LPG, połączony z 6-biegową manualną skrzynią biegów.
1.2 TCe 130 KM: Łagodna hybryda, dostępna z napędem na jedną oś lub 4x4.
1.6 Hybrid 140 KM: Pełny napęd hybrydowy, pozwalający na jazdę w trybie elektrycznym.

Spalanie: Oszczędność to priorytet
1.0 TCe ECO-G 100 KM: Średnie zużycie paliwa to około 6,9 l/100 km (LPG).
1.2 TCe 130 KM: Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym (WLTP) to około 5,5-6,2 l/100 km.
1.6 Hybrid 140 KM: Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym (WLTP) to 5,1-5,6 l/100 km, z możliwością oszczędności do 40% w cyklu miejskim.

Cennik i wersje wyposażenia
Cennik nowej Dacii Duster 2024 rozpoczyna się od:
Duster Essential 1.0 TCe ECO-G 100 KM: od 79 900 zł
Duster Expression 1.0 TCe ECO-G 100 KM: od 87 900 zł
Duster Extreme 1.0 TCe ECO-G 100 KM: od 93 900 zł
Duster Journey 1.0 TCe ECO-G 100 KM: od 93 900 zł
Duster Extreme 1.2 TCe 130 KM: od 100 900 zł
Duster Journey 1.2 TCe 130 KM: od 100 900 zł
Duster Extreme 1.6 Hybrid 140 KM: od 117 400 zł
Duster Journey 1.6 Hybrid 140 KM: od 117 400 zł
Duster Extreme 1.2 TCe 130 KM 4x4: od 112 400 zł
Duster Journey 1.2 TCe 130 KM 4x4: od 112 400 zł

Wyposażenie podstawowe (wersja Essential) obejmuje:
Centralny zamek
Sześć poduszek powietrznych
Przednie światła LED do jazdy dziennej
Licznik wskaźników z 3,5-calowym ekranem TFT
System multimedialny Media Control z 4 głośnikami, radiem cyfrowym DAB i aplikacją Dacia Media Control na smartfona
Elektrycznie sterowane szyby przednie
Elektryczne wspomaganie kierownicy
Fotel kierowcy z regulacją w pionie
System mocowania fotelików ISOFIX
Automatyczne światła z czujnikiem zmierzchu
System Stop&Start i wskaźnik zmiany biegów


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f9ef41f474a22438d3e57e8d2765f2f6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f9ef41f474a22438d3e57e8d2765f2f6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowa Dacia Duster</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9431,adam-niedzielski-pobity-nagle-premier-donald-tusk-mowi-o-zerze-litosci</guid><link>https://topnewsy.pl/9431,adam-niedzielski-pobity-nagle-premier-donald-tusk-mowi-o-zerze-litosci</link><pubDate>Wed, 27 Aug 2025 21:30:26 +0200</pubDate><title>&quot;Zero litości&quot;. Tusk bez pardonu po pobiciu wpływowego byłego ministra</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Adam Niedzielski trafił do szpitala w Siedlcach po tym, jak został pobity. Jak ujawniono, napastnicy atakujący byłego ministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości "w momencie ataku głośno krytykowali decyzje podejmowane w czasie pandemii". Teraz na te wydarzenia postanowił zareagować premier Donald Tusk.

"Sprawcy pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego zostaną wkrótce złapani i pójdą siedzieć" – czytamy w emocjonalnym wpisie, jaki prezes Rady Ministrów opublikował na portalu X.com w środowy wieczór. "Zero litości" – podkreślił Donald Tusk.
W ten sposób premier zareagował na bulwersujące wydarzenia w Siedlcach. 27 sierpnia doszło tam do ataku na człowieka, który kierował Ministerstwem Zdrowia w latach 2020-23, czyli przez najtrudniejszy okres pandemii Covid-19.

                    
                        
                    
                I jak donoszą media, właśnie sprawy związane z czasem lockdownu oraz innych restrykcji koronawirusowych miały być motywem sprawców pobicia Adama Niedzielskiego. Rozgłośnia RMF FM ujawniła, że napastnicy z Siedlec "w momencie ataku głośno krytykowali decyzje podejmowane w czasie pandemii".
Na całe szczęście atak nie doprowadził do trwałego uszczerbku na zdrowiu Niedzielskiego. Dyrektor medyczny Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach Mariusz Mioduski w rozmowie z reporterami PAP oznajmił, że były minister prawdopodobnie nie będzie kwalifikował się do dłuższego zatrzymania w placówce medycznej.
Portal naTemat.pl przypomina zaś, że to nie pierwszy raz, gdy ktoś nastawał na bezpieczeństwo Adama Niedzielskiego. Jeszcze w 2021 roku ówczesny szef MZ dostawał tak poważne pogróżki, iż przydzielono mu specjalną ochronę.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Premier Donald Tusk zapowiada zero litości</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9428,otwor-w-oknie-samolotu-to-breather-hole-sekret-bezpieczenstwa-ujawniony</guid><link>https://topnewsy.pl/9428,otwor-w-oknie-samolotu-to-breather-hole-sekret-bezpieczenstwa-ujawniony</link><pubDate>Wed, 27 Aug 2025 20:18:14 +0200</pubDate><title>Sekret bezpieczeństwa w samolotach ujawniony. Do tego służy ta mała dziurka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/5627b2c86451eabfd6e0d8e1794831f4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z pewnością zauważyłeś kiedyś mały otwór w dolnej części okna samolotu. To, co dla wielu wygląda jak defekt lub powód do zaniepokojenia, jest w rzeczywistości starannie przemyślanym elementem inżynierii. Ta maleńka dziurka pełni kluczową rolę w zapewnieniu zarówno bezpieczeństwa, jak i komfortu podczas lotu.

Jej istnienie jest niezbędne, aby skomplikowany system okien mógł sprawnie funkcjonować w ekstremalnych warunkach, na jakie narażony jest samolot na dużych wysokościach. Ten detal jest całkowicie normalny, więc nie ma powodu do obaw. Otwór, zwany "oddechowym" (ang. breather hole), ma trzy główne zadania.
Breather hole. Wszystkie sekrety tej małej dziurki w oknie samolotu
Okna samolotów składają się z trzech warstw: zewnętrznej, środkowej i wewnętrznej. Zewnętrzna warstwa, nazywana również szybą zewnętrzną, jest głównym elementem, który musi wytrzymać ogromną różnicę ciśnień między wnętrzem kabiny a warunkami panującymi na dużych wysokościach. Kiedy samolot wznosi się na wysokość przelotową, ciśnienie w kabinie jest sztucznie utrzymywane na poziomie komfortowym dla pasażerów, podczas gdy na zewnątrz jest ono znacznie niższe.
Otwór w środkowej warstwie, znanej jako szyba ciśnieniowa, pozwala na stopniowe wyrównywanie ciśnienia w małej przestrzeni pomiędzy tymi dwoma szybami. To kluczowe, ponieważ zapobiega to gromadzeniu się naprężeń, które mogłyby doprowadzić do pęknięcia. Dzięki temu rozwiązaniu środkowa szyba nie jest narażona na nadmierne obciążenia, co zwiększa jej trwałość i bezpieczeństwo całej konstrukcji okna.
Kolejną ważną funkcją otworu jest zapobieganie kondensacji pary wodnej, która mogłaby utrudniać widoczność, zwłaszcza podczas wznoszenia i schodzenia. Wewnątrz kabiny jest ciepło i wilgotno, podczas gdy na zewnątrz, na wysokościach przelotowych, panują bardzo niskie temperatury, często spadające nawet do -50°C. Ta drastyczna różnica temperatur może prowadzić do skraplania się pary na powierzchni okna, podobnie jak ma to miejsce w samochodzie w zimny poranek.
Otwór umożliwia cyrkulację powietrza, która wyrównuje wilgotność i temperaturę w przestrzeni między szybami, skutecznie zapobiegając parowaniu. Dzięki temu widok za oknem pozostaje krystalicznie czysty, a pasażerowie mogą podziwiać widoki bez zakłóceń. Jest to również niezwykle istotne dla personelu pokładowego, który musi mieć pełną widoczność na zewnątrz, aby móc obserwować skrzydła i silniki podczas lotu.
Mała dziurka w oknie samolotu, a poziom bezpieczeństwa dzięki niej duży
Otwór odgrywa również kluczową rolę w kwestii bezpieczeństwa na pokładzie. W mało prawdopodobnym, ale jednak możliwym przypadku uszkodzenia zewnętrznej warstwy okna, środkowa warstwa jest w stanie wytrzymać różnicę ciśnień, ponieważ otwór oddechowy je wyrównuje.
Bez niego ciśnienie w przestrzeni między warstwami mogłoby gwałtownie wzrosnąć, prowadząc do pęknięcia kolejnych warstw. Dzięki temu małemu detalowi ryzyko takiego scenariusza jest znacznie mniejsze, co zwiększa bezpieczeństwo wszystkich pasażerów.
Jak widać, ten niepozorny otwór jest przykładem, jak wiele technologii kryje się za prostymi elementami, które sprawiają, że lot jest bezpieczny i komfortowy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/5627b2c86451eabfd6e0d8e1794831f4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/5627b2c86451eabfd6e0d8e1794831f4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Otwór w okna samolotu. Po co jest ta mała dziurka?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9425,choruje-na-to-11-milionow-polakow-wielu-nawet-nie-ma-o-tym-pojecia</guid><link>https://topnewsy.pl/9425,choruje-na-to-11-milionow-polakow-wielu-nawet-nie-ma-o-tym-pojecia</link><pubDate>Tue, 20 May 2025 11:35:43 +0200</pubDate><title>Choruje na to 11 milionów Polaków. Wielu z nas nawet nie ma o tym pojęcia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/61b2814161fb0383843075146f95604d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Z nadciśnieniem tętniczym zmaga się niemal 11 milionów Polaków. Zatem co trzeci z nas. Wielu nawet nie wie, że ma za wysokie ciśnienie. To choroba, która długo nie daje o sobie znać, a jest bardzo groźna. Może prowadzić do zawałów, udaru czy nawet uszkodzenia wzroku. Jak tego uniknąć?

Nadciśnienie tętnicze nie dotyczy tylko starszych osób: może się pojawić nawet u dzieci i nastolatków. Ten cichy zabójca dotyka co trzeciego dorosłego Polaka, a wielu z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, że choruje. Przy okazji Światowego Dnia Nadciśnienia Tętniczego (17 maja), NFZ przypomniał o tym, jakie są pierwsze objawy nadciśnienia i jak skutecznie mu przeciwdziałać. Nie zawsze trzeba sięgać po leki.
Nadciśnienie tętnicze. Kiedy występuje i robi się groźne?
Mówiąc najprościej, ciśnienie krwi to siła, z jaką krew napiera na ściany naczyń krwionośnych. Optymalne jest, gdy jest poniżej 120/70 mmHg. Lekarze zaczynają mówić o nadciśnieniu tętniczym, gdy twoje domowe pomiary regularnie przekraczają 135/85 mmHg, a te w gabinecie lekarskim 140/90 mmHg. 
Jakie są objawy nadciśnienia?
Profesor Robert Gil, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, podkreśla, że nadciśnienie tętnicze często rozwija się bezobjawowo. Dlatego tak kluczowe są regularne pomiary ciśnienia.
– Nadciśnienie tętnicze często rozwija się bez żadnych objawów, dlatego bywa nazywane "cichym zabójcą". Wiele osób przez lata nie zdaje sobie sprawy z problemu, aż do momentu wystąpienia poważnych powikłań, takich jak zawał serca czy udar. Regularne pomiary ciśnienia są więc kluczowe, aby wcześnie wykryć chorobę i zapobiec jej konsekwencjom – podkreśla prof. dr hab. n. med. Robert Gil, kardiolog, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Niepokojące sygnały, które mogą świadczyć o zaawansowanym stadium lub powikłaniach, to:
Nagły, silny ból głowy połączony z zaburzeniami widzenia (mroczki, podwójne widzenie).
Omdlenia.
Duszność.
Ból w klatce piersiowej.

Jeśli doświadczasz takich dolegliwości, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. Umów się nawet teraz. Im szybciej to zdiagnozujesz, tym lepiej.
Nasz styl życia ma wpływ na ciśnienie krwi. Co trzeba robić?
Nie mamy tylko złych wiadomości. Dobra jest taka, że masz ogromny wpływ na swoje ciśnienie krwi. Zmiana codziennych nawyków to podstawa profilaktyki nadciśnienia i często najskuteczniejszy sposób na jego obniżenie. Co możesz zrobić już dziś?
Co ciekawe, u osób regularnie pijących kawę jej wpływ na ciśnienie jest minimalny, a zawarte w niej przeciwutleniacze mogą nawet wspierać układ krążenia. Ważna jest obserwacja własnego organizmu i umiar.
Co powinniśmy jeść, by obniżyć ciśnienie?
Dieta przy nadciśnieniu ma kolosalne znaczenie. Poniżej produkty spożywcze, które obniżają ciśnienie.
warzywa i owoce bogate w potas, np. fasola, groch, soja, szpinak, brokuły, marchew, ziemniaki, buraki, pomidory, morele, banany, wiśnie, brzoskwinie, truskawki, pomarańcze, śliwki
pełnoziarniste produkty, np. otręby, pieczywo razowe, graham, makaron pełnoziarnisty, kasza gryczana, jaglana, jęczmienna, komosa ryżowa, ryz brązowy
chude białko np. drób, ryby, twaróg, jajka
zdrowe tłuszcze, np. oliwa z oliwek, awokado, orzechy, tłuste ryby

Unikaj natomiast nadmiaru soli, żywności wysokoprzetworzonej, tłuszczów trans (fast foody, słodycze) i ogranicz alkohol.
Nieleczone nadciśnienie tętnicze to prosta droga do poważnych kłopotów zdrowotnych: zawału serca, udaru mózgu, niewydolności nerek czy uszkodzenia wzroku. Regularne pomiary ciśnienia i dbanie o zdrowe nawyki pomają tego uniknąć.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/61b2814161fb0383843075146f95604d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/61b2814161fb0383843075146f95604d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jakie jest prawidłowe ciśnienie krwi? Co trzeci Polak ma nadciśnienie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9395,w-2025-roku-prad-znow-zdrozeje-rachunki-moga-byc-wyzsze-nawet-o-20-procent</guid><link>https://topnewsy.pl/9395,w-2025-roku-prad-znow-zdrozeje-rachunki-moga-byc-wyzsze-nawet-o-20-procent</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 17:03:51 +0100</pubDate><title>Myśleliście, że drożej być nie może? Od przyszłego roku rachunki za prąd pójdą mocno w górę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/288df818d39e88b2e990eee728047bb5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W tym roku prąd podrożał, ale na tym nie koniec. W przyszłym roku musimy być przygotowani na jeszcze wyższe rachunki za energię elektryczną. O ile? Tego dokładnie dowiemy się na kolejnym posiedzeniu rządu, ale już teraz wiadomo, że podżyszka może wynieść nawet 20 procent.

Jutro, czyli we wtorek, 19 listopada odbędzie się posiedzenie Rady Ministrów. Do porządku obrad włączono projekt ustawy o cenach energii. Jego celem jest przedłużenie działań osłonowych, które sprawiają, że aż tak bardzo nie odczujemy podwyżek. 
"Zasadniczym elementem tej nowelizacji ma być przedłużenie obowiązywania mechanizmu ceny maksymalnej za energię elektryczną dla odbiorców energii w gospodarstwach domowych, ustalonej na niższym poziomie niż cena, która wynika z zatwierdzonych taryf dla energii elektrycznej przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki" – podaje Infor.pl.
"A więc tak jak dotąd gospodarstwa domowe płacić będą w 2025 roku 500 zł netto za 1 MWh energii elektrycznej (bez względu na poziom zużycia energii). Także w 2025 roku zawieszone ma być pobieranie opłaty mocowej dla odbiorców w gospodarstwach domowych" – czytamy dalej.
Rząd będzie dopłacał do prądu, ale i tak nasze rachunki mogą być wyższe o nawet o 20 procent
Co nie znaczy, że nasze rachunki mają być takie same jak w tym roku. RMF FM tłumaczy, że "chodzi przedłużenie na przyszły rok obecnych zasad wyliczania rachunków. Spodziewajmy się więc dopłat do produkcji i dystrybucji energii". Jednak w praktyce to oznacza, że nasze rachunki za prąd wzrosną o kilkanaście do 20 procent.
Dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda twierdzi, że rząd chciał porzucić mechanizmy osłonowe w przyszłym roku. Jednak są wtedy wybory prezydenckie, więc wysokie rachunki za prąd mogłyby przekreślić szanse kandydata Platfomy Obywatelskiej, która jest obecnie u władzy.
Przypomnijmy, że prąd jest o wiele droższy od lipca. Wtedy jego ceny zostały "odmrożone", co uderzyło nas po kieszeniach średnio o ok. 30 zł miesięcznie. Senat jednak wprowadził poprawkę, która zwalnia do końca roku część gospodarstw z tzw. opłaty mocowej. 
"Opłata mocowa wynosi dla gospodarstw od 2,66 do 14,90 zł miesięcznie netto w zależności od zużycia energii elektrycznej, zatem na całe drugie półrocze spadek rachunków miałby wynieść od 15,96 do 89,4 zł. Jednak to zaledwie kilkanaście złotych wartości naszego rachunku i nie powstrzyma wzrostu opłat za samą energię i za jej przesył" – podkreślała "Gazeta Pomorska".
By jeszcze bardziej zminimalizować koszty, rząd zaoferował też najbiedniejszym Polakom bony energetyczne. Dopłaty z tego tytułu jednak skończą się w grudniu tego roku. Jeszcze jedynie osoby z niepełnosprawnością korzystające z koncentratora tlenu lub respiratora mogą jeszcze składać wnioski o dofinansowanie rachunków za prąd.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/288df818d39e88b2e990eee728047bb5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/288df818d39e88b2e990eee728047bb5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rząd będzie dalej dopłacał do prądu, ale i tak nasze rachunki mogą być wyższe o nawet o 20 proc.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9383,tani-ekspres-do-kawy-w-action-kosztuje-mniej-niz-70-zlotych</guid><link>https://topnewsy.pl/9383,tani-ekspres-do-kawy-w-action-kosztuje-mniej-niz-70-zlotych</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 16:46:47 +0100</pubDate><title>Ten sklep znowu zmiótł konkurencję. Ekspres do kawy za mniej niż 70 złotych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Action słynie z tego, że można tam kupić praktyczne akcesoria do domu w niskich cenach. Teraz hitem stał się ekspres do kawy za mniej niż 70 złotych. Można w nim przyrządzić nawet 10 pysznych filiżanek kawy na raz. Chociaż tanie ekspresy znajdziecie też w Lidlu czy Media Expert, to ten z Action wygrywa najniższą ceną.

Tani ekspres do kawy w Action. Kosztuje mniej niż 70 złotych
Mowa o ekspresie do kawy Tomado Superior. Jak przekonuje producent, ekspres wyłącza się automatycznie po 40 minutach, ma wyjmowany uchwyt na filtr i nadający się do mycia filtr do kawy. Poza tym zaparzanie napoju ułatwia wskaźnik poziomu wody.
Jeśli do tej pory ulubioną kawę zalewaliście tylko wrzątkiem, to ten moment jest idealny, by zacząć pić dobrze zrobioną kawę i nie przepłacać. W ekspresie Tomado Superior zrobicie zresztą niejeden kubek kawy.
Ekspres ma 1.25 litra pojemności, co pozwala na jednoczesne przygotowanie dziesięciu filiżanek kawy. Zastanawia was, czym od innych rodzajów ekspresów różni się ekspres przelewowy?
 Ekspresy przelewowe działają na zasadzie powolnego przepuszczania gorącej wody przez filtr z mieloną kawą. Woda jest podgrzewana do odpowiedniej temperatury, a następnie przepływa przez kawę, ekstraktując z niej smaki i aromaty. 
Uzyskany napar trafia do dzbanka lub karafki. 
Największe zalety tego rodzaju ekspresów to niska cena, łatwość w obsłudze, oraz łagodny smak. Co więcej, nadają się do parzenia większych ilości kawy na raz. 
Największa wada to czas parzenia kawy, który jest dłuższy niż w przypadku innych ekspresów (ok. 5–10 minut na porcję). Warto jednak poczekać, bo kawa wynagrodzi nam to smakiem.
Action sprzedaje smartwatch za mniej niż 50 zł
W TopNewsach pisaliśmy również o innym gadżecie, który można kupić w Action w cenie zaskakująco niskiej, a mowa o smartwatchu sportowym Denver. Ma wbudowany mikrofon oraz głośnik, można przez niego rozmawiać. Jest pyłoszczelny i odporny na zanurzenie. To szczególnie ważne podczas deszczu, gdy biegamy, spacerujemy czy jeździmy nawet wiele godzin. Daje wgląd w wyniki treningów. 
Śledzi dystans, który pokonaliśmy. To dla niektórych banał, ale chodzi o to, ile przebiegliśmy czy przejechaliśmy na rowerze. Dzięki temu możemy wyznaczyć odpowiedni cel na następny trening. 

Zegarek ma ekran dotykowy, dzięki któremu jest bardzo łatwy w obsłudze. Możemy na nim odbierać wiadomości z aplikacji WhatsApp. Smartwatch jest w czarnym kolorze, maksymalny czas pracy baterii to 160 godzin. Posiada ładowarkę USB. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tani ekspres do kawy w Action. Kosztuje mniej niż 70 złotych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9386,biskup-skrytykowal-wspolczesnych-facetow-lalusie-co-tydzien-u-fryzjera</guid><link>https://topnewsy.pl/9386,biskup-skrytykowal-wspolczesnych-facetow-lalusie-co-tydzien-u-fryzjera</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 16:36:51 +0100</pubDate><title>Biskup skrytykował współczesnych mężczyzn: &quot;lalusie&quot;. Ich przeciwieństwem mają być Wojownicy Maryi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/98525743e4985f0047393d670ae7f6fd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Krzysztof Włodarczyk jest pierwszym biskupem pasowanym na Wojownika Maryi. Ta wywołująca kontrowersje wspólnota mężczyzn od dłuższego czasu organizuje modlitwy różańcowe połączone z marszami ulicami polskich miast. Duchowny powiedział, że jej członkowie kreują postawę wbrew współczesnej kulturze, w której faceci to "lalusie", którzy są "co tydzień u fryzjera".

Wojownicy Maryi to męskie stowarzyszenie, które w różnych miastach Polski regularnie odprawia procesje. Nie są uzbrojeni w miecze (mają je tylko przy pasowaniu), ale różańce, krzyże i flagi z wizerunkiem Matki Bożej. W TopNewsach mogliście przeczytać relacje z ich marszu w Ełku czy Krynicy-Zdrój. 
Za każdym razem ich pochody wywołują spore emocje. Zarówno wśród katolików, jak i przeciwników Kościoła. Pierwsi pochwalają ich postawę, zapał i świadectwo, drudzy ich wyśmiewają, a nawet i trochę się obawiają, bo wspólnota zrzesza tysiące mężczyzn w całej Polsce. I nie wszyscy rozumieją, jakie są prawdziwe zamiary tej "armii".
"Lalusie". Biskupowi nie podoba się styl życia współczesnych mężczyzn
Biskup Krzysztof Włodarczyk udzielił niedawno wywiadu Joannie-Bątkiewicz Brożek, która napisała książkę o "Wojownikach Maryi". W rozmowie wyjaśnił, dlaczego dorośli mężczyźni spotykają się wspólnie, by odmawiać różaniec i jaka ogólnie idea przyświeca tej wspólnocie. 
Dlatego jego zdaniem tak ważna jest obecność Wojowników Maryi w tym współczesnym świecie, bo modlą się o nawrócenie, pokój w sercach i na świecie, ale też myślą o innych, bo na tym polega różaniec. Zauważył też, że Kościół nie ma zbyt wiele ofert dla mężczyzn, więc ta wspólnota wychodzi im naprzeciw.
Zdaje sobie też sprawę z zarzutów o tym, że "chłop powinien się zająć robotą normalną, a nie będzie z różańcem chodził". – To jedno drugiemu nie przeszkadza – dodał. 
Myślę też, że korzystanie ze świata i troszczenie się o swój wygląd nie przeszkadza w byciu prawdziwym mężczyzną... czy nawet odmawianiu różańca. Jednak nie od dziś wiadomo, że księża mają zawsze problem ze współczesną modą i często krytykują też wygląd kobiet. Potrafią się nawet czepiać wysokich obcasów.

                    
                Wracając jednak do tematu, biskup zapewnił też, że Wojownicy Maryi nie są "towarzystwem wzajemnej adoracji". 
– To jest wspieranie się modlitewne, nabranie ducha, ale też świadectwo jednego i drugiego wojownika wobec siebie, dzielenie się codziennością, problemami, szukanie wsparcia, kiedy jest kryzys, kiedy coś nie wychodzi, żeby nie zejść z tej zasadniczej drogi – mówił.
Kim są Wojownicy Maryi? "Niektórzy nazywają nas sektą"
Za Wojownikami Maryi stoi ks. Dominik Chmielewski, salezjanin, który zaczął tworzyć wspólnotę w 2015 roku. "Ruch powstał na duchowe potrzeby mężczyzn" – czytamy w statucie. 

Dalej dowiemy się, że jego celem jest uformowanie na fundamencie Objawienia Bożego przyszłych mężów i ojców, a inspiracją było formowanie chłopców i mężczyzn na wzór Jezusa Chrystusa, gotowych walczyć o najwyższe wartości i prawdy wyznawane przez Kościół katolicki. 

– Niektórzy nazywają nas sektą. Mówią, że mamy miecze. Przecież ta chrześcijańska symbolika, od początku była w Biblii. Św. Michał Archanioł pokazuje się z mieczem. Miecz nie ma być do ścinania komuś głowy i wyciągania miecza przeciwko drugiemu człowiekowi. Tu chodzi o symbol miecza jako walki duchowej. Ze złem, z szatanem, z naszymi słabościami – mówił w rozmowie z naTemat Jarek, lider z Wolbromia w województwie małopolskim, w powiecie olkuskim.
Wojownicy Maryi co jakiś czas organizują w różnych miejscach Polski spotkania formacyjne i akcje z np. publicznym odmawianiem różańca. Parę dni temu mieli ogólnopolskie spotkanie w Olsztynie.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/98525743e4985f0047393d670ae7f6fd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/98525743e4985f0047393d670ae7f6fd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Lalusie&quot;. Biskupowi nie podoba się styl życia współczesnych mężczyzn</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9389,audi-szykuje-masowe-zwolnienia-4-5-tysiaca-osob-straci-prace</guid><link>https://topnewsy.pl/9389,audi-szykuje-masowe-zwolnienia-4-5-tysiaca-osob-straci-prace</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 16:16:45 +0100</pubDate><title>Czołowy niemiecki koncern moto ogłasza masowe zwolnienia. Załamanie branży w Europie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8828f7f58aec76e4fb4526c24c1c118b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jedna z najbardziej znanych marek samochodowych, Audi, szykuje się do redukcji etatów. Chce zwolnić aż 15 procent załogi w Niemczech. Oznacza to, że pracę straci 4,5 tysiąca osób. Samo Audi nie podaje dokładnych danych dotyczących planowanych redukcji zatrudnienia.

O tym, że niemiecki potentat samochodowy Audi ma zredukować etaty, informuje "Manager Magazin". Ma zwolnić 15 procent załogi. Oznacza to, że pracę straci 4,5 tys. osób. 
Niemcy. Audi zwolni 4,5 tysiąca osób 
Problemy Audi dotyczą całej branży motoryzacyjnej w Niemczech. Radio Zet przytacza analizę największej w Europie bazy ogłoszeń o pracę, Index Research. Wynika z niej, że od stycznia do października 2024 roku w całych Niemczech ogłoszono około 28 procent mniej stanowisk pracy w porównaniu z podobnym okresem w 2023 roku. 
Jeszcze gorzej te dane przedstawiają się w perspektywie kilku lat. To spadek rzędu 40 procent. Dane Index Advertisement pokazują gwałtowny spadek ofert pracy dla informatyków i menedżerów. Liczba ogłoszeń spadła o 44 procent. W branży moto szczególnie ucierpiał obszar badań i rozwoju. Tu nastąpił spadek o 57 procent. W tym sektorze Audi chce obciąć nawet 2000 etatów. 

W artykule "Manager Magazin" jest wypowiedź Jürgena Grenza, dyrektora generalnego Index Research. Uważa on, że załamanie na rynku motoryzacyjnym w Europie podyktowane jest coraz większymi cenami energii i rosnącą konkurencją ze strony Chin. 
Warto dodać, że w trzecim kwartale 2024 roku Grupa Volkswagen, do której należy Audi, osiągnęła znacznie mniejszy zysk niż w 2023 roku. Według najnowszych danych zysk operacyjny od lipca do września wyniósł 106 milionów euro. 




]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8828f7f58aec76e4fb4526c24c1c118b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8828f7f58aec76e4fb4526c24c1c118b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Koncern Audi zwolni 4,5 tysiąca osób.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9380,mr-diy-wchodzi-do-polski-pierwszy-sklep-w-tym-tygodniu-gdzie-go-otworza</guid><link>https://topnewsy.pl/9380,mr-diy-wchodzi-do-polski-pierwszy-sklep-w-tym-tygodniu-gdzie-go-otworza</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 15:29:08 +0100</pubDate><title>Nowy gigant handlowy wchodzi do Polski. Pierwszy sklep otworzy w tym tygodniu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/abc91527fa60475923aab4c49b1f37d1,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jak już informowaliśmy w Top Newsach, do Polski wkracza światowy gigant handlowy z Malezji. Chodzi o sieć MR. DIY, która w Azji ma swoją ugruntowaną pozycję, a teraz planuje podbój Europy. Już w tym tygodniu otworzy swój pierwszy sklep z narzędziami i innymi akcesoriami domowymi. Wiadomo, gdzie w pierwszej fazie powstaną sklepy tej marki.

Pierwsze sklepy MR.DIY otworzy w galeriach handlowych. Wiadomo, że sieć z Malezji będzie konkurować z Pepco i Action, czyli sieci, które zyskały popularność w Polsce. 
Teraz ma im przybyć nowy konkurent. Pierwszy sklep MR. DIY zadebiutuje 23 listopada w Centrum Handlowym Platan w Zabrzu. 
Po sklepie w Zabrzu wiadomo też, gdzie sieć planuje kolejne otwarcia. Będą to między innymi: 
Galerii Bronowice w Krakowie, 
Focus Mall w Piotrkowie Trybunalskim, 
w Bielsku-Białej. 



Warto dodać, że Polska będzie jednym z pierwszych rynków, na którym pojawią się sklepy malezyjskiej sieci dyskontów. Sklepy marki MR. DIY już działają w Hiszpanii (24 lokalizacje) i w Turcji (113 placówek). 

Łącznie sieć ma sklepy w 12 państwach, głównie w państwach Azji. Najwięcej placówek posiada we własnej ojczyźnie, Malezji, bo 1,2 tysiąca.  
Dlaczego MR. DIY wchodzi do Polski?
Portal Spożywczy cytuje Leo Gana, odpowiedzialnego za rozwój MR. DIY. Uważa on Polskę za atrakcyjny rynek o stabilnych warunkach rozwoju. 

– Rynek polski charakteryzuje się wzrostem obrotów najemców i rosnącą odpowiedzialnością obiektów handlowych. Jesteśmy zadowoleni z potencjału w segmencie "dom i ogród", co daje nam solidne podstawy do zrównoważonego rozwoju – powiedział przedstawiciel malezyjskiej sieci. 

Co oferuje MR. DIY? 
Pisaliśmy o tym również w Top Newsach. MR. DIY oferuje około 20 tysięcy produktów w 10 kategoriach: sprzęt, artykuły gospodarstwa domowego, sprzęt elektryczny, wyposażenie wnętrz, akcesoria samochodowe, artykuły papiernicze i sportowe, zabawki, prezenty, akcesoria komputerowe i mobilne oraz biżuteria i kosmetyki. 

Hasło sieci MR. DIY to "Always low prices", co po angielsku oznacza "zawsze niskie ceny". I także w ten sposób marka będzie chciała pozyskać klientów w Polsce. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/abc91527fa60475923aab4c49b1f37d1,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/abc91527fa60475923aab4c49b1f37d1,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">MR D.I.Y. wchodzi do Polski. W tym tygodniu zostanie otwarty pierwszy sklep.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9377,nowy-podatek-od-1-stycznia-dla-duzych-firm-koszt-poniosa-zwykli-polacy</guid><link>https://topnewsy.pl/9377,nowy-podatek-od-1-stycznia-dla-duzych-firm-koszt-poniosa-zwykli-polacy</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 15:06:10 +0100</pubDate><title>Oni będą mieli do zapłacenia nowy podatek. Koszty poniosą jednak wszyscy Polacy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/0da9afff6b6c31d2dfe429353a962a95,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od 1 stycznia 2025 roku w życie wejdzie nowy podatek minimalny, czyli tzw. globalny CIT. Będzie dotyczył tylko największych firm, których roczne przychody przekraczają 750 mln euro. Problem w tym, że przez decyzję rządu Donalda Tuska, tak naprawdę koszt poniosą zwykli podatnicy.

Teoretycznie wprowadzenie w Polsce globalnego CIT-u powinno głównie zainteresować szefów korporacji, a my, zwykli zjadacze chleba, moglibyśmy się z tego tylko cieszyć. 
Zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej ma to bowiem uderzyć w największe firmy, które działają w danym kraju, ale rozliczają się w tzw. rajach podatkowych i skarb państwa nic z tego nie ma.
Największe firmy zapłacą większy podatek w 2025 roku
"Projekt tzw. globalnego podatku CIT 15 proc. miałby ukrócić wykorzystywanie kroczków prawnych przez wielkie korporacje, które obecnie całkiem efektywnie unikają płacenia podatków. System miałby sprawić, że firmy zapłacą daninę w kraju, w którym wygenerowały zysk – a nie tam, gdzie akurat mają siedzibę" – informowało InnPoland.
Polska długo unikała tego podatku. Miał zostać wprowadzony z początkiem 2024 roku, ale w końcu wejdzie w życie 1 stycznia 2025 roku. Komisja Europejska aż złożyła na nas (ale i Hiszpanię, Portugalię i Cypr) skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE za taką "obsuwę".
Dlaczego nasz rząd tak długo zwlekał? W obawie przed tym, że globalny CIT odstraszy największe korporacje przed inwestowaniem w Polsce. Ministerstwo Rozwoju i Technologii chciało przez ten czas przygotować krajowy projekt, który otworzy furtkę, a raczej wrota dla gigantów. 
Rząd idzie na rękę największym korporacjom w sprawie globalnego CIT. Będą dostawać granty finansowane przez zwykłych podatników
Polskie władze wpadły na pomysł grantu gotówkowego, który ma zatrzymać i przyciągnąć największe spółki do naszego kraju. Będzie to rodzaj ulgi podatkowej i to nie tylko dla firm objętych globalnym CIT-em.
– Chcemy zamienić ulgę podatkową na coś, co ja roboczo nazywam cash grant, czyli zwrot gotówkowy, który na koniec dnia będzie tym samym, co ulga podatkowa albo bardzo zbliżonym (…). Jest to ewidentnie chęć utrzymania ulg inwestycyjnych pomimo wprowadzenia podatku globalnego – mówił w TVN24 dyrektor departamentu rozwoju inwestycji w MRiT Maciej Żukowski.
"Super Express" jednak zauważa, że na dobrą sprawę globalny CIT w Polsce nie będą opłacać milionerzy, ale... wszyscy płacący podatki. "Rząd sam pozbawia się dochodów budżetowych. Do tego granty będą wypłacane z budżetu, więc finalnie zapłacą za nie obywatele" – czytamy w artykule.
Od nowego roku rząd planuje też wprowadzić inną zmianę, tym razem korzystniejszą dla zwykłych Kowalskich. Każdy na umowie o pracę będzie musiał przejść dodatkowe badania lekarskie. To będzie rewolucja łącząca medycynę pracy z profilaktyką zdrowotną.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/0da9afff6b6c31d2dfe429353a962a95,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/0da9afff6b6c31d2dfe429353a962a95,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rząd idzie na rękę największym korporacjom w sprawie globalnego CIT. Koszt poniosą zwykli obywatele</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9371,skolim-wydal-swoj-kalendarz-adwentowy-nawet-jego-fanow-dziwi-cena</guid><link>https://topnewsy.pl/9371,skolim-wydal-swoj-kalendarz-adwentowy-nawet-jego-fanow-dziwi-cena</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 13:56:35 +0100</pubDate><title>Skolim wydał swój kalendarz adwentowy. Ludzie łapią się za głowę, widząc cenę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2985b5cfb8a48b930d0a5d718aa2d523,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Skolim to wykonawca disco-polo, czy jak niektórzy twierdzą latino-polo. Ma naprawdę wierne grono fanów, a największe jest grono fanek. Artysta korzysta z tego, że dla niektórych jest bożyszczem i właśnie wydał kalendarz adwentowy, na którym pozuje z wyeksponowanym torsem. W kalendarzu znajdziemy zwykłe czekoladki, ale cena nie jest taka zwykła. Ile zapłacimy?

Skolim wydał kalendarz adwentowy – ile kosztuje?
Piosenki Skolima mają to do siebie, że szybko wpadają w ucho i to wystarczyło, by wiele z nich stało się prawdziwymi hitami. Wśród nich utwory takie jak: "Wejde Wyjde", "Wyglądasz Idealnie", "Temperatura" czy "Nie Dzwoń do Mnie Mała". 
Poza tym Skolim słynie z tego, że koncertuje praktycznie non stop.  Latem zagrał łącznie 26 dni z rzędu bez powrotu do domu, co jest naprawdę szokującym wynikiem, nawet dla popularnego artysty.
Poza tym stał się swego rodzaju bożyszczem dla części nastolatek i młodych kobiet, i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Na zdjęciu do swojego kalendarza pozuje na czerwonym tle w rozpiętej bluzie, odsłaniającego nagą klatkę piersiową. Zdecydowanie jest to kalendarz dla fanek nie tylko samej muzyki, ale po prostu wyglądu młodego artysty.

                
                    
                
                Wiele osób zaczęło jednak narzekać na cenę kalendarza adwentowego Skolima. Cena wynosi 59 zł, ale trzeba jeszcze doliczyć koszt dostawy – najtańsza jest paczkomatem i wynosi 12,60 zł. W sumie daje to 71,6 zł za kalendarz z czekoladkami wyjmowanymi z torsu Skolima.
Kalendarz zawiera oczywiście 24 czekoladki z mlecznej czekolady, czyli po jednej na każdy dzień grudnia, aż do wigilii Bożego Narodzenia. Wiele osób uznało, że cena jak za same czekoladki jest wygórowana. Portal discopolo.info przekonuje za to, że kalendarz z wizerunkiem artysty może być wręcz traktowany jako gadżet kolekcjonerski. 
Poza tym wiele jego słuchaczek jest zachwyconych, co widać po komentarzach na Instagramie Skolimowskiego:
"Teraz to oczekiwanie na Święta będzie jeszcze piękniejsze".
"Wygląda idealnie".
"Święta z królem latino, tego jeszcze nie grali".
Skolim chciał pocałować dziennikarkę
Niedawno w mediach zrobiło się o Skolimie głośno nie dzięki jego muzyce, a dziwnemu zachowaniu, którego dopuścił się względem dziennikarki, pisaliśmy o tym w TopNewsach. 
Manager Skolima opublikował na jego  TikToku pewne nagranie i chyba nie spodziewał się takiego odbioru. Na filmiku widać, jak wokalista próbuje pocałować dziennikarkę, która przeprowadzała z nim wywiad. 
Kobieta była widocznie zażenowana tym zachowaniem i próbowała uciec przed Skolimem. W sieci rozpętała się burza, bo Skolim ma żonę i dziecko, a niedawno wstawiał jeszcze zdjęcie z pocałunku z inną kobietą. 
Ostatecznie artysta do sprawy się nie odniósł, ale pod koniec filmiku zachowywał się tak, jakby całą sytuacja miała być prankiem na dziennikarce, której wcale nie planował pocałować, a jedynie powąchać jej perfumy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2985b5cfb8a48b930d0a5d718aa2d523,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2985b5cfb8a48b930d0a5d718aa2d523,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Skolim wydał swój kalendarz adwentowy. Nawet jego fanów dziwi cena</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9374,nowa-usluga-poczty-polskiej-przed-swietami-chodzi-o-prezenty-spoza-ue</guid><link>https://topnewsy.pl/9374,nowa-usluga-poczty-polskiej-przed-swietami-chodzi-o-prezenty-spoza-ue</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 13:52:56 +0100</pubDate><title>Poczta Polska wprowadza nową usługę. Odprawa celna przed Świętami Bożego Narodzenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/894e5fa838d5060fa5449472b36573cf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Gdy zamawiamy prezenty spoza Unii Europejskiej, trzeba sprostać obowiązkowi celnemu. Poczta Polska uruchomiła nową usługę kompleksowej obsługi, dzięki której klienci mają uniknąć dodatkowych opłat i formalności, z którymi nie będą potrafili sami się uporać.

Polacy często wybierają zakupy przez internet, zwłaszcza w okresie przed Świętami Bożego Narodzenia. Spora grupa klientów wybiera zakup prezentów u sprzedawców spoza Unii Europejskiej – podaje serwis dlahandlu.pl. 
Odprawa celna Poczty Polskiej. O co chodzi? 
Dzięki odprawie celnej Poczty Polskiej można bez problemów dostać swoje zamówienia także z najdalszych zakątków świata. Będzie to możliwe, gdy dopełnimy wszystkie formalności w jednym miejscu – podaje Poczta Polska. 

Warto wiedzieć, że Poczta Polska od 2021 roku realizuje odprawy celne w pakiecie VAT e-commerce. Co to znaczy? Że można taką odprawę zrealizować do wartości, która nie przekracza 150 euro. 
Nowa usługa oznacza korzystanie z szybkiego i prostego sposobu procesu obsługi przesyłek. Pozwala to zaoszczędzić czas i uniknąć formalności, w których wielu z nas nie czuje się pewnie. 

Klienci Poczty Polskiej mogą przy tym liczyć na pełne wsparcie specjalistów. Eksperci ci mają zajmować się wszystkimi aspektami odprawy celnej. Wchodzi w to zakres przygotowania i złożenia niezbędnej dokumentacji. 
Jak działa odprawa celna Poczty Polskiej? 
Klienci dostają zawiadomienia o nadejściu przesyłki wraz z informacjami, jakie kroki trzeba podjąć, by wygodnie odprawić przesyłkę za pośrednictwem Poczty Polskiej. Dostaniemy też dokładne wyliczenie kosztów. 
Warto zaznaczyć, że opłaty za realizację odprawy celnej przez Pocztę Polską to obecnie jedne z najniższych, które są oferowane na rynku – podaje dlahandlu.pl. 
Poczta umożliwia też nadawanie przesyłek w dowolnym, nawet najtańszym kierunku. Korzystający z jej usług będą mieli możliwość skorzystania z takich usług jak paczka pocztowa, list zwykły, list polecony, list z zadeklarowaną wartością czy Global Express. 
Poczta pracuje obecnie nad rozszerzeniem oferty o usługę zapewniającą kompleksowe wsparcie celne przesyłek, które są kierowane poza granice UE. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/894e5fa838d5060fa5449472b36573cf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/894e5fa838d5060fa5449472b36573cf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Poczta Polska wprowadza nową usługę.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9359,jaka-pogoda-w-listopadzie-idzie-drastyczna-zmiana-sniezyce-i-wichury</guid><link>https://topnewsy.pl/9359,jaka-pogoda-w-listopadzie-idzie-drastyczna-zmiana-sniezyce-i-wichury</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 12:18:21 +0100</pubDate><title>Załamanie pogody w Polsce. Oto co już w środę wydarzy się nad naszym krajem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przygotujcie się na kolejne uderzenie listopadowej aury i to już za dwa dni. W najbliższym tygodniu w pogodzie w Polsce nastąpią duże zmiany. Związane to jest z końcem dominacji wyżu. Aktywne są obecnie kolejne niże. Pierwszy z nich przemieszcza się nad Bałtykiem i wpływa bardzo mocno na pogodę w całej Europie Północnej.

Niż przyniesie w poniedziałek (18 listopada) i wtorek (19 listopada) silny wiatr i dużo opadów nad Polską – czytamy na stronie Fani Pogody. 

Po przejściu pierwszego niżu w region Polski dotrze cyklon atlantycki. Tym razem będzie jeszcze bliżej naszego kraju. To ma wydarzyć się około środy (20 listopada) i przyniesie silniejsze załamanie pogody w regionie. 

Końcówka tygodnia ma przynieść aktywny, głęboki niż na południe od Polski. Niż przyniesie prawdopodobnie nie tylko silny wiatr, ale też intensywną śnieżycę. 
Nowy tydzień będzie bardzo wietrzny w Polsce i w całym regionie. Praktycznie każdy dzień będzie przynosił silne ruchy powietrza. Mocny wiatr pojawi się już w poniedziałek. W Polsce, zwłaszcza na północy, siła wiatru będzie przekraczać 80 km/h. 
Pogoda. Śnieg spadnie w Polsce
Największe szanse wystąpią na północy, zachodzie i centrum kraju. Sytuacja ma odwrócić się pod koniec tygodnia. Z południowego zachodu do Polski wkroczy strefa frontu atmosferycznego, która przyniesie lokalnie silne śnieżyce. 


I tutaj modele pogodowe różnią się pod względem obliczeń, czy główna śnieżyca przetoczy się w Polsce, czy może tuż za południowo-wschodnimi granicami. Pogoda w najbliższych 5 dniach przyniesie nam jednak dużo dynamicznej aury, bo czekają nas zarówno silne wichury, jak i coraz więcej opadów deszczu.
Czytaj także: Przed nami drastyczna zmiana pogody. Nadchodzą burze, deszcz i śnieg

Cały tydzień ma zakończyć dość rozległa śnieżyca, jaka przejdzie nad Polską. Niż znad Bałtyku zacznie po swojej południowej stronie, przyniesie cieplejsze masy powietrza. Temperatury w poniedziałek czy wtorek zwłaszcza na południu Polski mają być dość wysokie. 
Na południu oraz południowym zachodzie Polski temperatury na początku tygodnia mają dobijać do 10 stopni powyżej zera. Jednak po przejściu pierwszego niżu przez północ, w nasz region zaczną spływać chłodniejsze masy powietrza. 
Nocami temperatury spadną w okolice minus 4 stopni. W dzień termometry pod koniec tygodnia nie pokażą więcej niż 3-4 stopnie powyżej zera. 
Opady śniegu, jakie pojawią się w Polsce, mogą wywołać pokrywę śnieżną także na nizinach. 
Podsumowując, należy powiedzieć jedno, że pogoda w najbliższych 5 dniach przyniesie mnóstwo dynamicznej aury. A więc po początkowo ciepłym początku tygodnia przyjdzie też ochłodzenie w Polsce i w całym regionie. 



]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W Polsce ma nastąpić drastyczna zmiana pogody. Czeka nas wichura i opady deszczu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9368,kazdy-na-umowie-o-prace-bedzie-musial-to-robic-rzad-szykuje-ogromne-zmiany</guid><link>https://topnewsy.pl/9368,kazdy-na-umowie-o-prace-bedzie-musial-to-robic-rzad-szykuje-ogromne-zmiany</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 12:08:51 +0100</pubDate><title>Każdy na umowie o pracę będzie musiał to zrobić. Rząd wprowadzi nowy obowiązek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzić rewolucyjne zmiany w zakresie medycyny pracy. Chodzi o dodatkowe badania obowiązkowe, które będzie musiał wykonać każdy pracownik posiadający umowę o pracę (UOP). Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, trzeba będzie je robić już po nowym roku.

Kodeks Pracy nakłada na pracowników na UOP obowiązek poddania się badaniom wstępnym, a następnie okresowym i kontrolnym. Muszą je zrobić, a pracodawca musi o to zadbać i pokryć ich koszt. Rodzaj tych badań jest zależny od charakteru pracy. Np. praca przy komputerze wymaga sprawdzania wzroku.
Będą nowe obowiązkowe badania dla pracowników. Zmiany mogą wejść w życie już w 2025 roku
Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny powiedział w Radiu Zet, że pakiet badań medycznych zostanie poszerzony o obowiązkowe oraz opcjonalne badania. Najpierw zacznijmy od tych pierwszych. Zgodnie z planowanymi zmianami wkrótce obowiązkowe będą takie badania:
lipidogram (np. badanie poziomu cholesterolu, triglicerydów w celu określania ryzyka pojawienia się takich chorób jak miażdżyca czy niedokrwienie serca)
poziom cukru (pozwala wykryć i monitorować cukrzycę oraz zapobiegać powikłaniom nieleczonej choroby)
określenie wskaźnika BMI (współczynnik określający ryzyko pojawienia się chorób związanych z nadwagą i otyłością)

– To jest obligatoryjne. Każdy to będzie musiał mieć zrobione, zwiększamy liczbę badań w medycynie pracy – mówił Konieczny. Ponadto resort chce wprowadzić dodatkowe badania, które będą już dobrowolne. 
mammografia
cytologia
PSA
zdjęcie rentgenowskie płuc
badania w kierunku raka jelita grubego

Rząd chce w ten sposób połączyć tradycją medycynę pracy oraz profilaktykę zdrowotną. Kto za to będzie płacił? Jeżeli dana przychodnia przystąpi do programu, badania będą bezpłatne dla pracodawcy, a tym samym i dla pracownika.
Zmiany mogą być wprowadzone już od nowego roku. Resort jednak zdaje sobie sprawę z ewentualnego dwumiesięcznego poślizgu ze względu na połączenie dwóch systemów: medycyny pracy i NFZ. – Jeżeli chodzi o lekarza rodzinnego, to będzie od 1 stycznia – zapewnił.
Od 1 stycznie wejdzie w życie też inny obowiązek dla przedsiębiorców. Mowa o integracji kas fiskalnych z terminalami płatniczymi. Jeszcze do końca tego roku za niespełnienie wymogu współpracy tych urządzeń nie grożą żadne kary finansowe. Później to się zmieni.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Będą nowe obowiązkowe badania dla pracowników. Zmiany mogą wejść w życie już w 2025 roku</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9356,blanka-w-tancu-z-gwiazdami-w-ogniu-krytyki-krecenie-tylkiem-i-playback</guid><link>https://topnewsy.pl/9356,blanka-w-tancu-z-gwiazdami-w-ogniu-krytyki-krecenie-tylkiem-i-playback</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 10:42:32 +0100</pubDate><title>Blanka w &quot;Tańcu z gwiazdami&quot; zażenowała część widzów. &quot;Nie umie śpiewać i tańczyć&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/ee658326097e53b33094f89d36a79901,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Za nami finałowy odcinek 15. edycji "Tańca z gwiazdami". Zaprezentowała się w nim m.in. Blanka, która zresztą ma być też uczestniczką kolejnego sezonu tanecznego show Polsatu. Jej występ nie przypadł do gustu widzom... delikatnie mówiąc. Jednak część z nich nie może już się doczekać jej popisów w kolejnym sezonie programu.

W niedzielny wieczór 17 listopada o Kryształową Kulę w finale 15. edycji "Tańca z gwiazdami" walczyły trzy  pary: Vanessa Aleksander i Michał Bartkiewicz, Julia Żugaj i Wojciech Kucina oraz Maciej Zakościelny i Sara Janicka.
"Choć wszystkie pary zaprezentowały się znakomicie: Aleksander była chwalona przez jurorów za swoją technikę, Żugaj imponowała zaangażowaniem i wytrwałością, a Zakościelny potrafił idealnie oddać klimat swoich występów, to zwycięzca mógł być tylko jeden" – czytamy w NaTemat.
Ostatecznie zwyciężył duet: Vanessa Aleksander i Michał Bartkiewicz. Chwilę po finale nagrodzona aktorka zasłabła. Pod studio, w którym kręcono taneczne show, przyjechała karetka. Prawdopodobnie wynikało to ze zmęczenia i emocji towarzyszących finałowi programi, a także działania leków przeciwbólowych, które zażyła z powodu kontuzji.
Widzowie są zażenowani występem Blanki w finale "Tańca z gwiazdami". Jednak nie wszyscy
Emocje wywołały też wydarzenia towarzyszące jak właśnie występ Blanki. Zeszłoroczna reprezentant Polski na Eurowizji wykonała swój hit "Solo", a także cover "Asereje (Airplane Mode)". Na facebookowej stronie programu widzowie napisali, co o tym myślą. I nie przebierali w słowach.
"Kto wpadł na tak debilny pomysł, żeby zaprosić Blankę?! Górniakową jeszcze przeboleć można, ale Blanka? Serio? Wy nie szanujecie swoich widzów. Masakra",
"Po tak pięknych, wzruszających tańcach wychodzi Blanka i kręci... tyłkiem. Zupełnie nie pasuje",
"Żenada i ten chamski playback",
"Nie na jak to wyjść po takich występach w programie na żywo odj***ć playback. Dramat dla uszu i oczu. Kto to chce oglądać?", 
"Dobra niech tańczy, byleby nie śpiewała" – czytamy w komentarzach pod postem.
Na w komentarzach na YouTube wcale nie było lepiej. 
"Makabra. Ta kobieta ma chyba mega koneksje. Bo ani śpiewać, ani tańczyć nie umie", "To była największa porażka tego finału", 
"Masakra, czytałam komentarze, musiałam to zobaczyć. Coraz gorzej z nią, bo już teraz to bez kompleksów wali z playbacku. A taniec to tylko ruszanie tyłkiem przed kamerą. Polsat serio?" – czytamy.

                    
                Fani tanecznego show będą zmuszeni jednak pogodzić się z faktem, że Blankę zobaczą jeszcze przynajmniej pary razy w programie. Jej występ w minionym finale nie był przypadkowy, ponieważ przy okazji ogłoszono ją jako pierwszą uczestniczkę 16. edycji "Tańca z gwiazdami". I wbrew pozorom, część widzów na to nieironicznie czeka.
Jeżeli Blanka będzie w następnej edycji, to możemy się doczekać najlepszego latino od 10 edycji. Czekam z niecierpliwością, dajcie jej Danilczuka", "Nie mogę się doczekać Blanki na parkiecie wiosną", "Nie mogę się doczekać Blanki w następnej edycji. Dziewczyna co by jej nie zarzucić ze śpiewem, to w tańcu widać rytm i dryg do niego. Świetnie się rusza, jestem ciekawa szczególnie latynoamerykańskich tańców w jej wykonaniu" – uważają internauci.
Czy "Bejba" pozytywnie zaskoczy widzów? Przekonamy się za parę miesięcy. Nowy sezon "Tańca z gwiazdami" ruszy wiosną 2025 roku w Polsacie.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/ee658326097e53b33094f89d36a79901,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/ee658326097e53b33094f89d36a79901,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Widzowie są zażenowani występem Blanki w finale &quot;Tańca z gwiazdami&quot;. Jednak nie wszyscy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9362,dziewczyna-lukasza-zaka-nie-przeprosi-skomentowala-smiertelny-wypadek</guid><link>https://topnewsy.pl/9362,dziewczyna-lukasza-zaka-nie-przeprosi-skomentowala-smiertelny-wypadek</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 10:29:01 +0100</pubDate><title>Dziewczyna Łukasza Żaka skomentowała śmiertelny wypadek. &quot;Przeprosić nie mogę&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Paulina K. była dziewczyną Łukasza Żaka – prawie straciła życie w wypadku, który mężczyzna pijany spowodował na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Wypadek skończył się śmiercią pana Rafała – męża i ojca dwójki dzieci. Teraz w wywiadzie Paulina K. skomentowała to, co się wydarzyło. Wiele osób zarzuca jej wejście do auta z pijanym kierowcą. Wyznała, że przeprosić nie może, bo nie czuje się odpowiedzialna za wypadek.

Dziewczyna Łukasza Żaka po wypadku – "przeprosić nie mogę"
Jak pisaliśmy w TopNewsach, do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 września na Trasie Łazienkowskiej na wysokości Torwaru w Warszawie. Samochód, którym kierował Łukasz Żak, z wysoką prędkością uderzył w auto, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Pan Rafał, ojciec dwójki małych dzieci, zmarł na miejscu, a ich mama została bardzo ciężko ranna.

Ówczesna dziewczyna Łukasza Żaka, czyli właśnie Paulina K. prawie straciła życie. 20-latka wyliczyła później odniesione obrażenia, do których należały między innymi złamania oczodołów i szczęki oraz uraz rdzenia kręgowego. Miała również krwiaka wewnątrzczaszkowego. Kobieta przeszła między innymi siedmiogodzinną operację szczęki oraz rekonstrukcję twarzoczaszki. 
Ostatnio po raz pierwszy skomentowała wypadek, o czym pisaliśmy w TopNewsach. Stwierdziła, że dla Łukasza i jego kolegów "była śmieciem", bo ci chcieli po wypadku zostawić ją na pastwę losu, by następnie, gdy umrze zrzucić na nią winę za kierowanie autem.
Teraz kobieta porozmawiała z "Faktem" i wyznała, czy może przeprosić rodzinę zmarłego pana Rafała za wypadek, do którego doszło. Przede wszystkim w rozmowie z dziennikarzami portalu wyznała, że nie kontaktowała się z rodziną zmarłego.
Łukasz Żak pod wpływem alkoholu jechał 226 km na godzinę
Paulina K. została również zapytana, czy chciałaby przekazać czegoś rodzinie mężczyzny, który zginął w wypadku. – Naprawdę nie jestem w stanie. Jest mi bardzo przykro. To jest nie do opisania. Przeprosić nie mogę niestety, bo to nie ja zrobiłam i nie mam poczucia winy, że to się wydarzyło z mojej winy – odparła.
W sieci dość szybko pojawiły się komentarze, że kobieta w wywiadzie z kanałem "Złamane prawo" w serwisie YouTube bardziej skupiła się na własnej tragedii tego, że znajomi zostawili ją bez pomocy niż na fakcie tego, że zginął człowiek. Zarzucano jej także to, że mogła powstrzymać pijanego chłopaka od wsiadania za kierownicę.
Łukasz Żak jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego. Volkswagen Arteon, za którego kierownicą siedział najechał na tył forda, który następnie uderzył w barierki energochłonne.
Prokuratura ustaliła prędkość i sposób działania kierowców obu aut na przestrzeni 5 sekund przed zderzeniem. Ford Fokus tuż przed zderzeniem poruszał się ze zmienną prędkością między 62 do 59 km/h. Samochód kierowany przez Łukasza Ż. jechał z prędkością zwiększającą się od 205 km/h do 226 km/h.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Paulina K. ofiara wypadku na Trasie Łazienkowskiej i jego sprawca Łukasz Żak</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9293,blizniaki-poslubily-blizniaczki-i-doczekali-sie-synow-to-istny-ewenement</guid><link>https://topnewsy.pl/9293,blizniaki-poslubily-blizniaczki-i-doczekali-sie-synow-to-istny-ewenement</link><pubDate>Sun, 17 Nov 2024 17:07:13 +0100</pubDate><title>Bliźniaczki poślubiły bliźniaków i doczekały się dzieci. Ich synowie to biologiczny ewenement</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8be5f197c76fdf02e6203e4e19d64953,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Choć od zdjęć tych dwóch par dwoi się w oczach, to nie jest to żaden fotomontaż ani iluzja optyczna. Siostry Brittany i Briana Deane oraz bracia Josha i Jeremy Salyers wzięli parę lat temu podwójny, a jakże ślub. Doczekali się potomstwa: synów, którzy są równocześnie kuzynami i... braćmi. Jakim cudem?

Historię miłosną tych dwóch par bliźniąt z USA możecie kojarzyć. Było o nich głośno, gdy pobrali się w 2018 roku. Na ślubie identyczni nie byli tylko państwo młodzi, ale niemal wszystko: mieli te same suknie ślubne i garnitury, a druhny i drużbowie, co prawda nie byli spokrewnieni, ale też mieli te same stroje.

"To naprawdę była bajka. Poślubienie bliźniąt było dla nas bardzo ważne. Nawet gdy byłyśmy dziewczynkami w przedszkolu, wiedziałyśmy, że to jest nam przeznaczone" – powiedziała po ślubie magazynowi "People" Briana. 
Bliźniacze małżeństwa Salyersów to fenomen nie tylko internetowy. Niedawno doczekali się dzieci, które są niemal identyczne
Poznali się rok wcześniej na festiwalu bliźniaków w Twinsburgu (Ohio) i już po kwadransie wiedzieli, że to była miłość od pierwszego wejrzenia.

"Wiedzieliśmy, że szanse są niewiarygodnie rzadkie. Gwiazdy musiały się dostosować, aby nasze marzenia się spełniły. Mogę poślubić mężczyznę moich snów, a jednocześnie spojrzeć obok mnie i zobaczyć, jak moja siostra bliźniaczka wychodzi za mąż za mężczyznę swoich marzeń" – nie kryła podekscytowania Brittany.

                
                    
                
                Bliźniaczki stwierdziły, że gdyby nie poznały i nie zakochały się w innych bliźniakach, to pewnie cała czwórka byłaby dalej singlami. Tymczasem nie dość, że wzięli ślub, to potem... zamieszkali w jednym domu. W 2022 roku urodzili się ich synowie. Ich drzewo genealogiczne prezentuje się to następująco:
Brittany i Josh Salyers są rodzicami Jetta
Briana i Jeremy Salyers są rodzicami Jaxa


Próbowali równocześnie zajść w ciążę (do kwestii ich związku za chwilę przejdziemy), ale akurat ta jedna rzecz nie poszła im zgodnie z planem. Stąd Jett jest trochę starszy: w styczniu skończył 3 lata, a Jax miał urodziny w kwietniu. 
Rocznik mają ten sam, wychowywani są jak bracia, tak też na siebie mówią, bo w teorii nimi są. O ile małżeństwa bliźniaków są rzadkie i nietypowe, o tyle ich potomstwo to już zupełnie istny fenomen.

                
                    
                
                Synowie par bliźniaków jednojajowych to bliźnięta czwartorzędowe. Mają różne matki, ale są dla siebie jak bracia
Prawa genetyki są w tym wypadku proste, ale wciąż zaskakujące. Ich rodzice są bliźniakami jednojajowymi, więc mają identyczne DNA (tzn. ojciec Jetta i ojciec Jaxa mają ten sam materiał genetyczny, tak samo jest z ich matkami). To sprawia, że również ich dzieci mają na tyle zbliżone DNA, że są praktycznie rodzeństwem. Pomimo tego, że urodziły je inne matki. 
– Technicznie rzecz biorąc są bliźniętami czwartorzędowymi. Są braćmi genetycznymi, ponieważ urodzili się w odstępie krótszym niż 9 lub 10 miesięcy – powiedziała w BBC Briana Salyers. 
Są więc genetycznymi braćmi w tym samym wieku, ale to już nie czyni ich oczywiście bliźniakami, aż takich cudów nie ma. Co ciekawe jeden z chłopców jest brunetem po tacie, a drugi blondynem po mamie. Natura jak widać, nie lubi się aż tak powtarzać.

                
                    
                
                Amerykanka ucięła też spekulacje dotyczące spraw łóżkowych. Skoro wyglądają tak samo, robią wszystko tak samo i mieszkają w tym samym domu, to sporo osób myśli, że wymieniają się też partnerami. Wszak genetycznie to nie byłaby zdrada, prawda?
Nic z tych rzeczy, nie tworzą poliamorycznej rodziny, ale zwykłą/niezwykłą monogamię. – Dzielimy się finansami i tak dalej, ale nie dzielimy się małżonkami – zapewniła. Krótko mówiąc: dwie, ekstremalnie spokrewnione pary i ich dzieci, mieszkają pod jednym dachem.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8be5f197c76fdf02e6203e4e19d64953,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8be5f197c76fdf02e6203e4e19d64953,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bliźniacze małżeństwa Salyersów to fenomen nie tylko w internecie. Ich synowie są dla siebie jak bracia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9287,czego-ludzie-zaluja-przed-smiercia-pielegniarka-podala-9-rzeczy</guid><link>https://topnewsy.pl/9287,czego-ludzie-zaluja-przed-smiercia-pielegniarka-podala-9-rzeczy</link><pubDate>Sat, 16 Nov 2024 20:47:35 +0100</pubDate><title>Pielęgniarka zdradziła 5 rzeczy, których ludzie najbardziej żałują przed śmiercią. Daje do myślenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W codziennym zabieganym życiu nierzadko zapominamy o tym, co naprawdę się liczy. Czasu nie da się cofnąć, ale da się posłuchać osób, które w końcowym momencie swojego życia wyznały, jakich zaniedbań żałują. Pewna australijska pielęgniarka, która towarzyszyła wielu pacjentom na łożu śmierci, zebrała ich wzruszające wyznania. Z tego powstała lista 5 rzeczy, których ludzie najbardziej żałują przed śmiercią. Daje do myślenia.

Lista 5 rzeczy, których ludzie żałują przed śmiercią
Bronnie Ware była zwykłą pielęgniarką, która opiekowała się pacjentami i wielu z nich towarzyszyła na łożu śmierci. Te doświadczenia tak mocno na nią wpłynęły, że została pisarką i mówczynią motywacyjną. A najbardziej zainspirowały ją rozmowy z pacjentami, którzy zwierzali się jej z tego, czego najbardziej żałują przed śmiercią.
Na podstawie tych rozmów kobieta napisała książkę i zebrała listę 5 rzeczy, którą ich pacjenci najczęściej wymieniali. Książka nosi tytuł "The Top Five Regrets of the Dying – A Life Transformed by the Dearly Departing", ale najpierw był blog o tym samym tytule.
Jak podaje "The Guardian", sam post, w którym autorka wymieniła tytułowe 5 rzeczy, został udostępniony i przeczytany przez ponad 8 milionów osób! 
Oto lista, którą każdy człowiek powinien znać na pamięć. Ludzie, którzy wiedzieli, że ich życie dobiega ku końcowi najczęściej wyrażali żal w następujących kwestiach:
1. Żałuję, że nie miałem odwagi żyć tak jak chcę, dla siebie, a nie życiem, jakiego oczekiwali ode mnie inni
Ludzie często wspominają, że pozwolili na to, aby ich decyzje życiowe były kształtowane przez innych, co przyniosło im poczucie niespełnienia.
2. Żałuję, że pracowałem zbyt ciężko
Druga z tych pozycji jest najczęściej wymienianą w przypadku mężczyzn, jednak to zbiorcze wypowiedzi obu płci pozwoliły pierwszemu z żali zyskać miano lidera. W szczególności mężczyźni żałowali spędzania zbyt dużej ilości czasu w pracy, kosztem czasu dla rodziny i przyjaciół.

3. Żałuję, że nie miałem odwagi wyznać swoich uczuć
Obawa przed konfliktem czy odrzuceniem często powodowała, że ludzie tłumili swoje uczucia, co prowadziło do poczucia goryczy i żalu.

4. Chciałbym pozostać w kontakcie z moimi przyjaciółmi
Wielu pacjentów Ware wspominało, że poświęcili relacje na rzecz innych priorytetów, co ostatecznie pozbawiło ich wsparcia i przyjaźni w późniejszych latach.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym
Wielu z nich żałowało, że trwali w sztywnych schematach i nie pozwolili sobie na radość, czerpiąc z życia pełnymi garściami.

Co ciekawe, doświadczenie byłej pielęgniarki stało się inspiracją dla badań przeprowadzonych w 2018 roku przez Shai Davidai i Thomasa Gilovicha. Ich wyniki były bardzo zbliżone, a wnioski podobne.

Okazało się, że ludzie mówiąc o tym, czego żałują, nie wskazują na konkretne zachowania, czynności (jak np. niezdecydowanie się na sport ekstremalny), życie intymne czy zawodowe. 
Częściej skupiają się na ogólnych "ideałach" – winią się za to, że nie spełnili swoich marzeń czy też nie wykorzystali w pełni swojego potencjału. Głównie żałują czasu i uwagi, których im zabrakło dla bliskich.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czego ludzie żałują przed śmiercią? Pielęgniarka podała 5 rzeczy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9278,nie-jest-to-trudne-ale-trzeba-zagryzc-zeby-znasz-rozwiazanie-tej-zagadki</guid><link>https://topnewsy.pl/9278,nie-jest-to-trudne-ale-trzeba-zagryzc-zeby-znasz-rozwiazanie-tej-zagadki</link><pubDate>Sat, 16 Nov 2024 07:35:52 +0100</pubDate><title>Nie jest to trudna zagadka, ale trzeba zagryźć zęby. Bystrzaki znajdą przynajmniej 3 rozwiązania</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/ed6def2a5ddc97237a35c9d43aa11099,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie jest to klasyczna zagadka matematyczna, bo pierwszy zgrzyt pojawia się dość szybko. Coś tu się nie zgadza, ale jednak jest tutaj ukryta pewna prawidłowość, a nawet trzy. To właśnie one doprowadzą nas do rozwiązania.

Nie muszę chyba dodawać, że to typowy internetowy "test na IQ", a te w sieci rządzą się swoimi prawami. Nie mają też często wiele wspólnego z matematyką, co może być frustrujące dla niektórych i doprowadzić do zgrzytania zębami. Tak jest w teorii, bo w praktyce i tak coś trzeba policzyć.
Całość ma dodatkowo konstrukcję kodu używanego w programowaniu, ale równie dobrze mogłyby być to same równania w kolumnie bez "jeśli" i "to". Takich właśnie zagadek jest pełno w internecie, więc wiele osób zna ich zasady i wie, że wszystkiego trzeba się domyślić samemu. Nie ma polecenia czy dodatkowych podpowiedzi.
Jeśli 1+4 = 5, 2+5=12, 3+6=21, to 8+11=? Jest kilka rozwiązań tej zagadki
W tym wypadku pierwsze równanie jest poprawne (to akurat nie jest normą w tego typu łamigłówkach). Dziwnie zaczyna się dziać w kolejnych linijkach, bo ani 2+5 nie równa się 12, ani tym bardziej 3+6 nie równa się 21. Jak więc znaleźć odpowiedź na równanie z ostatniego wiersza?
Musimy odkryć wzór, który będzie pasował do wszystkich równań. Co ciekawe, są trzy takie schematy. Przynajmniej, bo może być ich więcej. Jest też jedna "bonusowa" odpowiedź, o której napiszę na końcu. Zastanówcie się chwilę, a niżej znajdziecie rozwiązanie. Zobaczycie je też w tym filmiku:

                    
                Jedno rozwiązanie zakłada, że liczbę po prawej stronie równania obliczając sumę po lewej stronie i... dodając wynik z poprzedniej linki. Stąd 2+5 +5 (poprzedni wynik) = 12, a 3+6+12=21. Dlatego pierwsza odpowiedź to 40, bo tyle wynosi 8+11+21.
Drugie rozwiązanie jest inne i można je zapisać wzorem: a*(b+1), gdzie a i b to odpowiednio wypisane wcześniej składniki sumy po lewej stronie równania. W tym wypadku wynik to 96.
1*(4+1)=5
2*(5+1)=12
3*(6+1)=21
8*(11+1)=96

Trzeci sposób można sprowadzić do wzoru a+a*b. Też nam da wynik 96, więc można przypuszczać, że to właśnie najbardziej "prawilna" odpowiedź. Osoby, które nie umieją się bawić, podadzą jeszcze inne rozwiązanie. 8+11=19, bo jest to zgodne z regułami królowej nauk, a pozostałe równania, oprócz 1+4=5, są po prostu błędne. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/ed6def2a5ddc97237a35c9d43aa11099,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/ed6def2a5ddc97237a35c9d43aa11099,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jaka liczba kryje się pod znakami zapytania? Rozwiązań jest kilka</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9353,tyson-dal-z-liscia-youtuberowi-tuz-przed-walka-na-netfliksie-dlaczego</guid><link>https://topnewsy.pl/9353,tyson-dal-z-liscia-youtuberowi-tuz-przed-walka-na-netfliksie-dlaczego</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 17:07:28 +0100</pubDate><title>Tyson dał z liścia youtuberowi tuż przed walką na Netfliksie. Wyszło na jaw, dlaczego nie wytrzymał</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Emocje przed walką Mike Tyson vs Jake Paul udzielają się nie tylko widzom, ale i samym zawodnikom. Nagranie z "face to face", na którym legendarny bokser policzkuje młodszego rywala, obiegło internet. Ustawka? Nie do końca. Tysonowi puściły nerwy z innego powodu.

58-letniego Mike'a Tysona raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Wielokrotny mistrz świata wagi ciężkiej (i miłośnik gołębi, po które przylatuje nawet na Podlasie) zmierzy się dziś w nocy z youtuberem i influencerem Jakem Paulem. Jego przeciwnik jest młodszy aż o 31 lat.
Walka Mike'a Tysona z Jakem Paulem będzie streamowana na żywo Netfliksie. Kim jest przeciwnik "Bestii"?
Starsze pokolenie może nie wiedzieć, ale jego kanał na YouTube subskrybuje ponad 20 milionów osób. Wrzuca tam standardowe treści: pranki, chwalenie się bogactwem i rapowe piosenki. Pierwsze kroki stawiał w Disney Channel, ma równie słynnego i kontrowersyjnego w sieci brata Logana (tego od filmiku z lasu samobójców), a także... polskie korzenie. 
Od paru lat jest też bokserem i całkiem nieźle mu idzie. Ma 10 wygranych walk i 1 przegraną (z bratem Tysona Fury, Tommym). Teraz przed nim najważniejszy pojedynek w karierze i jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń sportowych tego roku.
Zanim jednak obaj panowie spotkają się na ringu, odbyło się tradycyjne ważenie i tzw. face to face, czyli stanięcie twarzą w twarz do zdjęć. Można się było spodziewać, że "coś" się wydarzy, by podkręcić zainteresowanie walką, ale po Tysonie nazywanym też "Żelaznym Mike'm" spodziewaliśmy się też żelaznych nerwów.

                    
                        
                    
                Tymczasem w pewnym momencie uderzył Paula otwartą ręką. Młody gwiazdor nie oddał mu, ani też specjalnie się tym nie przejął. Jednak po wszystkim powiedział, że był to "uroczy cios" i wcale go nie poczuł, ale jutro to, co innego. – Uderza jak dz**ka! Teraz to sprawa osobista! Teraz musi umrzeć! – zapowiadał.
Mike Tyson nie wytrzymał i spoliczkował Jake'a Paula. Na filmiku widać, co go do tego skłoniło
Dlaczego Tyson nie wytrzymał? Jego dawny sparingpartner, Tom Patti, wyjaśnił to w "USA Today". – Jake nadepnął Mike'owi na stopę, co wywołało taką reakcję. Byłem na miejscu i Mike mi to powiedział – zapewnił. 
 – Moim zdaniem Jake okazał wystarczający brak szacunku, gdy zaczął pełzać do Mike’a, a następnie rzucił się przed nim… jak jakieś zwierzę. Mike pokazał mu, gdzie jego miejsce – dodał.
Sport.pl przypomina, że już kiedyś Tyson wyznał w wywiadzie, że nienawidzi być deptany po stopach. Może 27-latek też to czytał i wykorzystał, by go sprowokować.
Na jednym z nagrań z face to face rzeczywiście widać, że Paul nadepnął na czubek prawego buta Tysona. Przypadkowo? W dobie freak fightów i ustawek pod publikę, mało kto w to uwierzy, ale może po prostu źle obliczył w głowie "choreografię" i tak wyszło.

                    
                Walka Paula z Tysonem odbędzie się na legendarnym stadionie AT&T w Arlington, w stanie Teksas w USA, który jest jednym z największych obiektów sportowych w Stanach Zjednoczonych, posiadającym 80 tys. miejsc. Gala bokserska rozpocznie się o godzinie 2:00 w nocy czasu polskiego z 15 na 16 listopada 2024 roku. Wydarzenie będzie transmitowane na platformie streamingowej Netflix.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mike Tyson nie wytrzymał i spoliczkował Jake&#039;a Paula. Na filmiki widać, dlaczego</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9350,nowe-przestepstwo-w-kodeksie-karnym-kierowcom-grozi-1500-zlotych-mandatu</guid><link>https://topnewsy.pl/9350,nowe-przestepstwo-w-kodeksie-karnym-kierowcom-grozi-1500-zlotych-mandatu</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 16:43:32 +0100</pubDate><title>Nowe przestępstwo w kodeksie karnym dotyczyć będzie kierowców. Nawet 1500 złotych mandatu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szef MSWiA Tomasz Siemoniak poinformował, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku doszło do prawie 16 tys. 400 wypadków, w których zginęło ponad 1400 osób, a ponad 19 tys. zostało rannych; policji zgłoszono 290 tysięcy kolizji. "Nie możemy tego zaakceptować" – zaznaczył. W kodeksie karnym pojawi się więc nowe przestępstwo, a ci którzy je popełnią, mogą spodziewać się nie tylko wysokiego mandatu.

Nowy typ przestępstwa – kierowcy muszą mieć się na baczności
Nowy typ przestępstwa to "organizacja i udział w nielegalnych wyścigach samochodowych". "Policja i w tej chwili walczy z tą patologią, ale nie ma dostatecznych narzędzi" – podkreślił Siemoniak. 
Jak ocenił, dotkliwą karą może być np. obowiązek przekazania przez służby do ubezpieczycieli informacji o pojazdach uczestniczących w nielegalnych wyścigach. "To pozwoli podnieść składki osobom, które wystawiają swoje pojazdy na tego rodzaju ryzyka" – stwierdził.
Ale to nie koniec zmian, pojawi się nie tylko nowe przestępstwo, lecz także nowe wykroczenie, a będzie nim "drift". 
Nowe wykroczenie – drift
"Nowe wykroczenie – tzw. drift, podrywanie kół pojazdu oraz konsekwencje z nim związane". Grozić ma za nie grzywna nie mniejsza niż 1500 zł, zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące, a także zabezpieczenie pojazdu na 30 dni. "Jeśli recydywa – kary będą podwajane" – powiedział minister.
To może nie być koniec zmian. Warto wiedzieć, że wśród propozycji wymienionych przez Siemoniaka są też wyższe sankcje za brawurową jazdę. 
Jedną z propozycji jest także podwyższenie kar za wypadek ze skutkiem śmiertelnym (nielegalny wyścig, rażąco niebezpieczna, brawurowa jazda lub złamanie zakazu prowadzenia pojazdów). 
"Kara podwyższona od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd będzie orzekał przepadek pojazdu" – dodał Siemoniak.

Kierowcy z punktami karnymi będą mieć trudniej
Ostatnio informowaliśmy w TopNewsach o innej zmianie, o której kierowcy również muszą wiedzieć. W tym momencie punkty karne można sobie wyzerować na kursach reedukacyjnych w WORD. To powoduje, że część kierowców nie boi się łamać przepisów, bo i tak będą mogli je szybko wymazać.
Zmiany w tym aspekcie zakładają po pierwsze: wydłużenie okresu ważności punktów karnych z roku do dwóch lat. Auto.dziennik.pl podaje też, że ponadto 6 punktów karnych za "lżejsze" wykroczenia będzie można zredukować raz w roku, a nie co pół roku, jak teraz.
Portal wymienia też "cięższe" wykroczenia, za które nie będziemy mogli skasować na kursach. Rząd rozważą przynajmniej 4 sytuacje wyłączające możliwości likwidacji punktów karnych:
Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h – dziś grozi za to od 13 do 15 punktów karnych, mandat do 2500 zł; 5 tys. w recydywie.
Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych – teraz to 15 punktów karnych, mandat 1500 zł; 3 tys. w recydywie 
Wyprzedzanie mimo zakazu np. na podwójnej linii ciągłej – obecnie dostaje się za to to 5 punktów i w zależności od sytuacji mandat 1000 zł; 2 tys. w recydywie; Spowodowanie kolizji – aktualnie grozi za to 10 punktów karnych i mandat min. 1000 zł.




]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowe przestępstwo w kodeksie karnym. Kierowcom grozi 1500 złotych mandatu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9347,od-1-stycznia-bedzie-nowy-wymog-za-zlamanie-przepisu-grozi-5-tys-zl-kary</guid><link>https://topnewsy.pl/9347,od-1-stycznia-bedzie-nowy-wymog-za-zlamanie-przepisu-grozi-5-tys-zl-kary</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 15:42:39 +0100</pubDate><title>Czy tego chcemy, czy nie, od 1 stycznia będzie taki wymóg. Za złamanie przepisu grozi 5 tys. zł kary</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/bcc45bc2e825bf67c3905af116cd72ec,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przedsiębiorcom udało się wywalczyć w Ministerstwie Finansów przesunięcie tego obowiązku aż o 2,5 roku. Mowa o integracji kas fiskalnych z terminalami płatniczymi. Jeszcze do końca tego roku za niespełnienie wymogu współpracy tych urządzeń nie grożą żadne kary. Wszystko się zmieni 1 stycznia 2025 roku.

Nowelizacja ustawy (z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców) została stworzona w 2021 roku, czyli jeszcze za czasów poprzedniego rządu w ramach projektu Polski Ład. 
Zakładała, że od 1 lipca 2022 r. przedsiębiorcy mieli być zobowiązani do zapewnienia współpracy kas rejestrujących online (w tym tzw. kas wirtualnych) z terminalami płatniczymi, zgodnie z wymaganiami technicznymi dla kas rejestrujących.
Kontrowersyjny obowiązek integracji kas z terminalami został odroczony o 2,5 roku. Przedsiębiorcy dalej nie są na to gotowi
Wywołało to sprzeciw świata biznesu. Portal prawo.pl cytował wtedy przedstawicieli przedsiębiorców, którzy zwracali uwagę na różne problemy natury technicznej. 
Ogólnie można je podsumować tym, że "różnorodność używanych urządzeń (w tym producentów) na rynku typu terminal płatniczy, nie pozwala na pełną integrację z używanymi przez podatników kasami rejestrującymi".
Ministerstwo Finansów pochyliło się nad prośbami i postanowiło odroczyć ten obowiązek, by przedsiębiorcy mogli na spokojnie np. zmodyfikować lub kupić nowe urządzenia. Aczkolwiek i tak uważano, że ten proces powinien być rozłożony na wiele lat i nie wszystkie problemy zostaną wyeliminowane (chodzi np. o niestabilność połączeń internetowych).
Pomysł integracji kas i terminali miał być potem zupełnie porzucony, ale mijały kolejne miesiące i nic z tym nie zrobiono, a koniec tego roku już za pasem. Tak więc na chwilę obecną obowiązek ma wejść w życie 1 stycznia 2025 roku.
Nowy obowiązek ma wejść w życie 1 stycznia 2025 roku. Jest jednak światełko w tunelu
Portal cashless.pl jednak donosi, że posłowie i senatorzy przegłosowali korzystną dla przedsiębiorców poprawkę, która tylko czeka na podpis prezydenta. 
Może wydłużyć odroczenie o kolejne trzy miesiące, czyli do końca marca 2025 roku. Wciąż jednak nieubłaganie zbliża się ostateczny termin i podatnicy mogą trzymać tylko kciuki, by Ministerstwo Finansów przez ten czas napisało ustawę znoszącą ten obowiązek.
W innym razie, jeśli przedsiębiorcy nie będą mieć zintegrowanych kas online z terminalami płatniczymi, będzie mogła zostać na nich nałożona kara administracyjna w wysokości 5 tys. złotych. I to nawet kilka razy, jeśli dalej nie zainstalują odpowiedniego rozwiązania.
Warto też dodać, że obowiązek dotyczy tylko przedsiębiorców, którzy mają terminale. Jeśli mają kasy online, ale płatność za towar lub usługę jest dokonywana inną formą, np. przelewem, to nie muszą się martwić tymi zmianami.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/bcc45bc2e825bf67c3905af116cd72ec,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/bcc45bc2e825bf67c3905af116cd72ec,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kontrowersyjny obowiązek integracji kas z terminalami został odroczony o 2,5 roku. Ma wejść w życie 1 stycznia 2025 r.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9341,chca-wydalic-ukrainskiego-tiktokera-z-polski-crawly-zaczal-srogo-przeginac</guid><link>https://topnewsy.pl/9341,chca-wydalic-ukrainskiego-tiktokera-z-polski-crawly-zaczal-srogo-przeginac</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 13:34:37 +0100</pubDate><title>Polacy chcą deportacji ukraińskiego tiktokera.  Zasłynął wkurzaniem ludzi w galeriach handlowych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Crawly równie szybko zdobył sławę na TikToku, jak i nienawiść sporej części Polaków. Tych, którzy z zażenowaniem patrzyli na jego pranki polegające głównie na wkurzaniu pracowników w galeriach handlowych. Młodych fanów ma jednak wciąż mnóstwo. Może ich wkrótce czekać bolesne rozstanie ze swoim idolem, bo zaczął tak przeginać, że już szykowany jest wniosek o jego deportację.

23-latek znany pod pseudonimem Crawly w zeszłym roku zasłynął głośnymi w całym kraju prankami polegającymi na pełzaniu się po podłodze sklepów i knajp w galeriach handlowych. Znalazł spore grono naśladowców, a jego filmiki na Tiktoku wykręcały dziesiątki, a niektóre setki milionów wyświetleń i były też popularne za granicą.
Potem przyszła pora na gnoma. W zielonej pelerynie i spiczastej czapce na kuckach wbijał do sklepów i przeszkadzał ludziom w pracy. To nie były pojedyncze akcje, ale seria ciągnąca się miesiącami. Jeden z pracowników Złotych Tarasów złożył wypowiedzenie, bo miał dość użerania się ze złośliwym tiktokerem i jego młodymi "kopiami".

                    
                        
                    
                Co zrobił Crawly? Nagrywał filmiki z "pełzakami" i "gnomem", ale z czasem jego działalność stała się zbyt irytująca
Baza fanów Crawly'a rosła, podobnie jak i baza osób, które miał go szczerze dość. Nie chodziło tylko o typową zagwozdkę, że co on robi w naszym kraju, skoro jego rodacy walczą z Rosją, ale też zwykły sens jego "pracy". 
Wytykano mu, że jego działalność jest szkodliwa, ale nic sobie z tego nie robił i dalej wkurzał ludzi dla zabawy, co zakrawało o socjopatię. Już nie tylko przeszkadzał w pracy, ale i w ruchu ulicznym w centrum stolicy. Raz nawet prowadził nastolatka na smyczy i kazał mu jeść karmę z miski na chodniku.
W pewnym momencie stwierdził, że też ma dość... Polski i wyjechał z kraju, prawdopodobnie do Turcji. Nagrał też skandaliczny filmik, w którym nazywa Polaków, ale i ogólnie Europejczyków, "j**nymi cuckoldami" (czyli rogaczami). 
Stwierdził, że rodzimy się w dostatku i cywilizowanym kraju i nie mamy motywacji do tego, by "iść i rozpi***lać", tylko przestrzegamy prawa i jesteśmy posłuszni. Przyznał, że chciałby mieszkać w rosyjskojęzycznym kraju, ale "bogowie zdecydowali inaczej".

                    
                        
                    
                W ten pokraczny sposób próbował wyjaśnić swoje motywy, które właśnie często polegały na łamaniu przepisów. A skoro jest taki odważny... to wiadomo, gdzie może się teraz wykazać swoim bohaterstwem. 
Ukraiński tiktoker Crawly niczym się nie przejmuje i wkurza ludzi dalej. Teraz może zostać deportowany z Polski
Jednak Crawly niedawno wrócił do Polski i znów dał o sobie znać. Nie tylko w galeriach handlowych, ale i na ulicach. Razem ze swoją ekipą w kartonowych pudłach na głowach zaczął demolować auta na parkingu. Później okazało się, że je wcześniej kupił i były jego, więc teoretycznie mógł robić z nimi, co chce. 

                    
                        
                    
                Wszyscy, którzy się zagotowali, po prostu dali się nabrać, ale niesmak pozostał. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład daje dzieciakom, a także jak bardzo napędza już i tak dużą nienawiść do imigrantów.

                    
                        
                    
                Tą sprawą jednak i tak zainteresowała się policja, która "podjęła czynności mające na celu wyjaśnienie, czy w związku ze zorganizowanym na terenie Warszawy happeningiem doszło do naruszenia przepisów prawa".

                    
                        
                    
                Przekraczającym kolejne granice influencerem postanowił się też zająć Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Zapowiedział, że "złoży wniosek do Straży Granicznej o wszczęcie procedury przymusowego wydalenia z Polski". 
Na marginesie dodam, że do tej pory zagadkowa była jego narodowość (mówiło się, że pochodzi z Białorusi, ale chodził do szkoły w Ukrainie), jednak ostatnio policja potwierdziła "Faktowi", że 23-latek jest obywatelem Ukrainy. 

                    
                        
                    
                Przedstawiciela ośrodka uważają (i rzadko się to zdarza, ale praktycznie wszyscy się z tym zgadzają), że "deprawuje polskie dzieci i publicznie znieważa Polaków z powodu ich narodowości". 
Czekamy na rozwój wydarzeń, ale już teraz Crawly chyba zdaje sobie sprawę z krążącego nad nim widma deportacji i zaprasza fanów do kręcenia ostatnich w tym roku (i w Polsce) filmików.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kontrowersyjny tiktoker z Ukrainy może zostać wydalony z Polski. Przekracza wszelkie granice, by kręcić filmiki</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9344,dziewczyna-lukasza-zaka-pierwszy-raz-o-wypadku-bylam-dla-nich-smieciem</guid><link>https://topnewsy.pl/9344,dziewczyna-lukasza-zaka-pierwszy-raz-o-wypadku-bylam-dla-nich-smieciem</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 12:56:04 +0100</pubDate><title>Dziewczyna Łukasza Żaka pierwszy raz o wypadku. &quot;Byłam dla nich śmieciem&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Łukasz Żak to sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Zginął w nim pan Rafał – mąż i ojciec dwójki dzieci. Życie prawie straciła Paulina K. – młoda kobieta będąca w związku z Łukaszem Żakiem. Po wypadku mężczyzna wraz z kolegami utrudniał pracę ratownikom, bo miał nadzieję, że jeśli Paulina zginie, oskarżą ją o kierowanie autem. Kobieta wybudziła się ze śpiączki i zabrała głos po raz pierwszy w rozmowie z kanałem "Złamane prawo".

Dziewczyna Łukasza Żaka o wypadku na Trasie Łazienkowskiej
Jak pisaliśmy w TopNewsach, do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 września na Trasie Łazienkowskiej na wysokości Torwaru w Warszawie. Samochód, którym kierował Łukasz Żak, z wysoką prędkością uderzył w auto, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Pan Rafał, ojciec dwójki małych dzieci, zmarł na miejscu, a ich mama została bardzo ciężko ranna.
Drugim autem poza Łukaszem Żakiem podróżowali jego koledzy oraz ówczesna dziewczyna Paulina K. Po zderzeniu aut Żak i jego koledzy mieli zostawić na miejscu konającą 22-letnią kobietę z nadzieją, że ta nie przeżyła. 
Zaszło podejrzenie, że mogli specjalnie uniemożliwiać jej ratowanie, aby w razie jej śmierci, to jej przypisać prowadzenie samochodu. Łukasz Żak zadzwonił od razu po wypadku do matki swojej partnerki i przekazał, że ta nie żyje.
Teraz Paulina K. pierwszy raz od wypadku skomentowała sprawę publicznie. Rozmowa z nią pojawiła się w serwisie YouTube na kanale Złamane Prawo. Wyznała w niej, jak czuła się od razu po wypadku oraz jak wygląda jej codzienność od czasu tej potwornej nocy.
– Naprawdę, gdy o tym usłyszałam, nie dowierzałam. Dla nich byłam nikim, zwykłym śmieciem, który podróżował samochodem – powiedziała.
Potwierdziła informację o tym, że Żak faktycznie w czasie ucieczki zadzwonił do jej mamy i poinformował, że jej córka nie żyje.  – Wskazywał na to mój stan – dodała.
Mówiąc o wypadku, wyznała, że nie do końca pamięta sam jego moment oraz to, co działo się bezpośrednio przed nim. – Nie pamiętam, kto gdzie siedział i z kim wchodziłam do auta – stwierdziła, wyjaśniając, że świadomość odzyskała dopiero po wybudzeniu się ze śpiączki.
– Obudziłam się w wielkim strachu i krzyku. Pielęgniarki nie mogły mnie uspokoić. Związali mnie. Podczas śpiączki miałam ciągle dziwne sny, jakby cały czas odbywała się scena, powiązana z tym wypadkiem – opisała w rozmowie z prowadzącym kanał.
Opisała również, przez co musiała przejść w szpitalu. Była to długa operacja, czeka ją rehabilitacja, ale nie mniej ważną kwestią jest to, jak wypadek wpłynął na jej zdrowie psychiczne.
Kobieta wyznała, że przeszła m.in. siedmiogodzinną operację twarzoczaszki. – Miałam złamane oczodoły i całą szczękę wklęśniętą do tyłu. Oprócz tego krwiak wewnątrzczaszkowy. I czeka mnie jeszcze operacja nosa, plastyka dziąseł – wymieniła.

Swój stan psychiczny skomentowała krótko i dosadnie: "Nie mogę zbyt długo czasu przebywać sama, bo mam ataki paniki. Cały czas jest przy mnie mama, rodzina i moje najbliższe przyjaciółki".

                    
                

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dziewczyna Łukasza Żaka pierwszy raz o wypadku: &quot;byłam dla nich śmieciem&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9335,kumulacja-w-lotto-rozbita-szczesliwiec-wygral-4-banki-jakie-byly-liczby</guid><link>https://topnewsy.pl/9335,kumulacja-w-lotto-rozbita-szczesliwiec-wygral-4-banki-jakie-byly-liczby</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 10:40:57 +0100</pubDate><title>Kumulacja w Lotto rozbita. Jedna osoba trafiła szóstkę... i już nie musi pracować do końca życia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/668721860c7322ba4d2126e41825cd0b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W czwartkowym losowaniu Lotto padła jedna główna wygrana. Ze względu na to, że to była kumulacja, uzbierała się z tego góra pieniędzy. Ponad 4 miliony złotych. Nawet po odliczeniu podatku i tak zostanie tego tyle, że szczęśliwiec nie musi już pracować do końca życia.

W tym tygodniu kilku Polaków stało się z dnia na dzień milionerami. Marek Wojtuń odpowiedział na ostatnie pytanie w teleturnieju "Milionerzy" i zgarnął główną nagrodę: okrągły milion złotych. To już ósma taka wygrana w tym teleturnieju.
Z kolei w Eurojackpot we wtorek (12 listopada) padły dwie wygrane trzeciego stopnia w wysokości ponad miliona złotych. Szczęśliwe okazały się takie liczby: 2, 3, 34, 38, 49 oraz 10 i 11. A to i tak "nic", bo kumulacja rośnie i wynosi już... 520 mln złotych.
Szczęśliwiec skreślił szóstkę w Lotto i wygrał 4 bańki. Na ile lat mogą starczyć takie pieniądze?
Lotto to inny rodzaj gry liczbowej i na mniejszą skalę, więc i nagrody są mniejsze. Wciąż jednak robią wrażenie. Szczególnie wtedy, gdy skumuluje się pula pieniędzy. W czwartek (14 listopada) wylosowano takie liczby: 1, 20, 35, 36, 44 i 47.
Tylko jedna osoba skreśliła je właściwie. Tym samym wygrała dokładnie 4 027 772,90 zł. Po odliczeniu 10-procentowego podatku, zostanie jej ok. 3,6 mln zł. Do rekordu jednak sporo brakuje. Ten padł w 2017 roku w Skrzyszowie i wynosił astronomiczne 36,7 mln zł.
To i tak nadal ogromna suma pieniędzy, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę obecne przeciętne zarobki w Polsce: 8161,62 zł miesięcznie brutto, czyli ok. 5,9 tys. na rękę.  Tak więc ok. 70 tys. zł na rok. Brutto. Mając 3,6 miliona złotych na koncie, można wydawać sobie 90 tys. rocznie przez... 40 lat. Jeśli więc zwycięzca ma 30 lat i nie szasta pieniędzmi, może już sobie spokojnie iść na emeryturę.
Z kolei dzięki wygranej Lotto Plus (za dopłatą można wytypować więcej niż 6 liczb, które też są brane pod uwagę), Polska doczekała się kolejnego milionera. Liczby 6, 15, 23, 35, 38 i 41 przyniosły jednemu zwycięzcy dokładnie 1 mln zł. Poniżej tabelki z wynikami z 14 listopada 2024 roku:
Przez to, że kumulacja w Lotto została rozbita, kolejnym razem (czyli jutro) można wygrać "tylko" 2 mln złotych. Losowania odbywają się we wtorki, czwartki i soboty o godzinie 22:00. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/668721860c7322ba4d2126e41825cd0b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/668721860c7322ba4d2126e41825cd0b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Szczęśliwiec skreślił szóstkę w Lotto i wygrał 4 bańki.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9332,pijana-matka-miala-pod-opieka-dwojke-dzieci-ledwo-stala-na-nogach</guid><link>https://topnewsy.pl/9332,pijana-matka-miala-pod-opieka-dwojke-dzieci-ledwo-stala-na-nogach</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 16:03:23 +0100</pubDate><title>Matka wypiła tyle, że nie była w stanie ustać na nogach. Wiadomo, co stało się z dziećmi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W środę, 13 listopada, tuż przed godziną 21:00, policjanci z Jastrzębia-Zdroju otrzymali zgłoszenie o kobiecie będącej pod wpływem alkoholu, która miała opiekować się swoimi dziećmi. Kobieta faktycznie znajdowała się w mieszkaniu z rocznym i 4-letnim dzieckiem. Nie była jednak w stanie się nimi opiekować, bo z powodu upojenia alkoholowego ledwo stała. Oto, co teraz jej grozi.

Pijana matka miała pod opieką dwójkę dzieci. Ledwo stała na nogach
Gdy policjanci pojawili się na miejscu, zastali 36-latkę w stanie silnego upojenia. Kobieta chwiała się na nogach, trudno było się z nią porozumieć, a ponadto bardzo intensywnie było czuć od niej alkohol.

"Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że 36-latka miała w organizmie prawie 3 promile. Dzieciom na szczęście nic się nie stało, całe i zdrowe trafiły pod opiekę dziadka" – poinformowała Policja Śląska. Jak przekazali funkcjonariusze, kobieta bełkotała i nie była w stanie nawet odpowiadać na zadawane jej pytania.
Teraz policjanci prowadzą dochodzenie, by ustalić, czy 36-letnia kobieta swoim zachowaniem naraziła dzieci na ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Co jej grozi? Jeśli zarzuty się potwierdzą, a może zostać ukarana karą pozbawienia wolności, która w tym przypadku wynosić może nawet do 5 lat.
"Apelujemy o reagowanie na przypadki przemocy lub zaniedbania wobec dzieci, seniorów oraz osób z niepełnosprawnością" – dodali funkcjonariusze.
Podejrzewasz zaniedbywanie dzieci? Zgłoś to!

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pijana matka miała pod opieką dwójkę dzieci. Ledwo stała na nogach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9320,tak-przeciagal-odpowiedz-w-1-z-10-ze-az-rozbawil-sznuka-ten-film-to-hit</guid><link>https://topnewsy.pl/9320,tak-przeciagal-odpowiedz-w-1-z-10-ze-az-rozbawil-sznuka-ten-film-to-hit</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 14:59:36 +0100</pubDate><title>Przeciągał odpowiedź w &quot;1 z 10&quot; nawet, gdy zgasło światło. Reakcja Tadeusza Sznuka bezcenna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b15b89d6470ba376f94b509f990171bb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Uczestnicy teleturnieju "1 z 10" czasem stosują pewien trik, który daje im więcej czasu na zebranie myśli. Jeden ze śmiałków, pan Krystian, jednak nieco przesadził i wyszła z tego całkiem zabawna sytuacja, która rozśmieszyła nawet Tadeusza Sznuka i stała się hitem internetu.

"Jeden z dziesięciu" jest oparty na brytyjskim formacie "Fifteen to one", który był uznawany za jeden z najtrudniejszych quizów w telewizji. Pierwszy polski odcinek miał premierę 3 czerwca 1994 roku.
Formuła jest prosta: jeden prowadzący, dziesięciu uczestników. Pytanie – kilka sekund na odpowiedź. Pierwsza runda – dziesięć osób. Finał – tylko trzy. Liczy się rozległa wiedza z wielu dziedzin. I tylko to, nikt nie pyta uczestników o poruszające historie rodzinne.
Przepisem na sukces okazała się prosta forma, erudycja... oraz prowadzący. Tadeusz Sznuk przez trzy dekady dba o wysoki poziom programu. Widzowie go pokochali, podziwiając jego szyk i elegancję.
Gospodarz stara się zawsze zachować powagę, ale zdarzają się takie sytuacji, gdy po prostu nie może wytrzymać i na jego twarzy pojawia się uśmiech. Tak też było w finale jednego z odcinków kultowego teleturnieju. 
Finalista "1 z 10" przeciągał odpowiedź długo po czasie. Rozbawił tym Tadeusza Sznuka
"Melonik i laseczka były częstymi rekwizytami aktora i reżysera zmarłego w 1977 roku. Którego?" – tak brzmiało pytanie. Pan Krystian powtórzył je, bo to sposób na to, by móc odpowiedź nawet po sygnale. Wtedy dalej powinna być zaliczona... ale wszystko ma swoje granice.
Odpowiedź uczestnikowi zajęła aż 14 sekund. Tymczasem limit to... 3 sekundy. Mężczyzna kontynuował swoją wypowiedź nawet wtedy, gdy zgasło nad nim światło, by na końcu i tak źle odpowiedzieć. 
Chodziło o Charliego Chaplina, o czym poinformował rozbawiony prowadzący. Uczestnik po prostu przekombinował i najpierw wskazał reżysera m.in. "Pana Samochodzika", a potem się poprawił i podał inne nazwisko (nie byłem jednak w stanie dosłyszeć, o kogo mu chodziło). Zabawny fragment programu możemy obejrzeć pod tym linkiem.
"Dobrze gra na czas yeah bunny, ale ten Pan Samochodzik to już gruba akcja".
"Ale brawa za walkę do końca".
"Brzmi jak odpowiedź z ChatGPT", "pan dołączył do finałowych klasyków '1 z 10', w tym m.in. pana, który wyznaczył pana z numerem drugim, czyli siebie".
"Chłop nie był głupi i pewnie myśli zwiodły go na kompletnie fałszywy trop przy tym prostym pytaniu i tą rozbudowaną odpowiedzią jeszcze to tak koncertowo spi***lił. Szczerze mu współczuję".
"Swoją drogą to sam bym nie mógł tak przeciągać odpowiedzi, bo jeszcze bardziej bym się rozpraszał" – komentują internauci na Wykopie.
2 września wystartowała kolejna – już 144. edycja teleturnieju "Jeden z dziesięciu".  Najnowsza odsłona programu "Jeden z dziesięciu" jest nadawana od poniedziałku do piątku o godz. 18:50 w TVP2. Choć w latach 1994 do 2017 teleturniej był puszczany właśnie w "Dwójce", to potem przeniósł się na główną stację. Teraz znów doszło do podmianki.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b15b89d6470ba376f94b509f990171bb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b15b89d6470ba376f94b509f990171bb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Finalista &quot;1 z 10&quot; przeciągał odpowiedź długo po czasie. Rozbawił tym Tadeusza Sznuka</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9314,czesi-szturmuja-polskie-sklepy-ten-produkt-luksusowy-jest-u-nas-tanszy</guid><link>https://topnewsy.pl/9314,czesi-szturmuja-polskie-sklepy-ten-produkt-luksusowy-jest-u-nas-tanszy</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 12:23:10 +0100</pubDate><title>Czesi szturmują polskie markety w poszukiwaniu tego &quot;produktu luksusowego&quot;. Zazdroszczą nam ceny</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/4f1f00e40f600cfcafaee8232aebec85,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Możemy narzekać na ceny w Polsce, ale możemy pocieszać się, że... inni mają drożej. Przynajmniej jeśli chodzi o masło. Dla Czechów stało się, cytując, "produktem luksusowym". Kostki kosztują tam nawet 12 zł. Dlatego nasi południowi sąsiedzi robią sobie wycieczki do polskich marketów.

Niedawno pisaliśmy w TopNewsach o tym, że masło w Polsce drożeje na potęgę. W zwykłych sklepach już przekroczyło barierę 10 zł. Jednak w marketach wciąż jego cena utrzymuje się w okolicach 8 złotych. A jeśli trafimy na promkę, to wyjdzie nas to jeszcze taniej.
Czesi robią "pielgrzymki" do Polski po masło. U nas nawet bez promocji jest tańsze niż w tamtejszych marketach.
Czesi, którzy mieszkają niedaleko granicy, również robią weekendowe wypady do np. polskich Biedronek, by skorzystać z okazji. Czasem jednak muszą obejść się smakiem, bo... nasi rodacy ich ubiegają.
– Przyjeżdżamy tu raz na dwa tygodnie na większe zakupy, ale dziś pojechałyśmy głównie po masło na ciastka. Według ulotki – powiedziała portalowi denik.cz Dagmara, która wybrała się na zakupy do Biedronki w Rybniku razem z sąsiadką. Były też w pobliskich Gorzycach, ale masła ostatecznie nie kupiły, bo pudełka z promocjami były już puste.
Portal opisuje, że w internecie możemy zobaczyć sporo memów wyśmiewających tę sytuację. Czesi szydzą, że kiedyś szampan i kawior był produktem luksusowym, a teraz jest nim chleb z masłem. Internauci dzielą się też przepisami na masło w domowych warunkach. Możemy też zobaczyć filmik, który przywodzi na myśl niektóre polskie "wojny marketowe".

                    
                        
                    
                
                    
                        
                    
                Portal novinky.cz pisze już w nagłówku, że Czesi "zazdroszczą" nam cen. Głównie produktów mlecznych. Przyjeżdżają tu też po np. jogurty, ale przede wszystkim masło.
"Jeśli nie ma promocji, masło można kupić w polskich supermarketach za siedem-osiem złotych. Ale ma o 50 gramów mniej niż zwykle w czeskich sklepach" – czytamy w artykule. Dla porównania w hipermarkecie Albert przy granicy za 250 gramów masła Czesi płacą 69,90 koron, czyli 12 złotych. Większa kostka, ale i tak wychodzi więcej za gram.
Dziennikarze radzą, by zwracać uwagę na zawartość samego tłuszczu (im mniej, tym jest tańsze, ale i gorsze). Jeden z ekspertów twierdzi, że masło w Polsce jest tańsze, bo i zarobki są niższe, co przekłada się na ceny produktów. Inny z kolei uważa, że masło w Czechach drożeje, bo mleko ma coraz mniejszą zawartość tłuszczu. 

                    
                        
                    
                – Na tę samą ilość masła potrzeba więcej mleka, więc masło jest droższe. To, czy spadek jakości mleka krów mlecznych jest spowodowany globalnym ociepleniem, jest pytaniem do innych ekspertów – powiedział ekspert ds. marketingu Robert Le Veneur.
Dlaczego masło drożeje? Bo produkuje się mniej mleka, ale to bardziej złożony problem
Problem jest jednak o wiele szerszy i wykraczający poza Unię Europejską. Faktycznie jego głównym źródłem są wyższe ceny mleka, głównego składnika masła (i wielu innych produktów, które przez to też drożeją). Produkuje się go po prostu mniej, a jak czegoś jest mniej, to wzrasta jego wartość.
Już w pierwszej połowie 2024 roku zaobserwowano niską dynamiką produkcji mleka na kluczowych rynkach w m.in. USA, Argentynie i Nowej Zelandii (ten kraj odpowiada za połowę światowego eksportu masła). Ma to wpływ na globalne ceny. To jednak nie jedyny powód.
– W największym skrócie: kiedy produkujemy masło to w procesie produkcji powstaje również odtłuszczone mleko w proszku. Ostatnio są duże problemy ze zbytem odtłuszczonego mleka w proszku i jego cena jest bardzo niska – wyjaśniał w "Fakcie" Jakub Olipra ekonomista banku Credit Agricole.
Dlatego mleczarniom bardziej opłacało się produkować sery i serwatkę, zamiast masła i odtłuszczonego mleko w proszku. – Nie pomogła tutaj również relatywnie niska produkcja mleka wśród największych światowych eksporterów produktów mlecznych na świecie – dodała ekspert.
Co jeszcze ciekawsze, rolnicy wcale nie zarabiają więcej. Ceny w skupach są bowiem cały czas niemal takie same, choć też wzrosły przez miesiąc o 8 gr/litr (rolnicy otrzymują obecnie w większości województw ponad 2 zł za litr mleka). Wychodzi więc na to, że to sklepy narzucają taką marżę.
– Nadchodzi zima, więc krowy nie są już wyprowadzane na łąki. To przekłada się na wyższe koszty utrzymania zwierząt. Dodajmy, że przez wcześniejszą suszę, trzeba więcej płacić za paszę. Cena mleka w skupie jest na stałym poziomie, z lekką tendencją rosnącą – mówił jakiś cza temu Janusz Walczak, wiceprzewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność" Województwa Kujawsko-Pomorskiego.
Wysokie ceny to też zasługa sklepów, które narzucają wyższą marżę, ale to też nie bierze się tylko i wyłącznie z chęci zysku. To też pokłosie wyższych kosztów energii, opakowań, transportu i pensji.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/4f1f00e40f600cfcafaee8232aebec85,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/4f1f00e40f600cfcafaee8232aebec85,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czesi przyjeżdżają do Polski po masło. U siebie nieraz muszą walczyć na promocjach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9317,zalamanie-pogody-w-polsce-druga-polowa-listopada-najgrozniejsza</guid><link>https://topnewsy.pl/9317,zalamanie-pogody-w-polsce-druga-polowa-listopada-najgrozniejsza</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 11:40:20 +0100</pubDate><title>Załamanie pogody w całej Europie. Zima zmierza do Polski wielkimi krokami</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od wielu tygodni w Polsce dominował wyż, teraz pogoda zacznie się zmieniać. Załamanie czeka całą Europę, ale w Polsce przyszły tydzień przyniesie głównie śnieżyce i ulewy. Najgroźniejsza pogoda pojawi się w drugiej połowie listopada. Oto, na co warto się przygotować.

Niszczące załamanie pogody w kolejnych dniach
Jeśli liczyliście, że po ostatnich falach zimna temperatura choć trochę wzrośnie, to nie mamy dla was dobrych wieści. Jak wskazuje Michał Kołodziejczyk z portalu fanipogody.pl, na północ od Polski znów pojawi się silne załamanie pogody ze śnieżycami, silnym wiatrem i opadami śniegu. 
Zima zbliża się do nas wielkimi krokami –  w drugiej połowie listopada w naszym kraju zaroi się od zimowych akcentów. Z analizy portalu dowiadujemy się, że centrum niżu przetoczy się centralnie nad Polską, a załamaniu pogody będzie towarzyszyć śnieżyca. Dodatkowo pojawi się bardzo silny wiatr – w połączeniu z nim opady śniegu mogą tworzyć silne zamiecie śnieżne i zawieje. 

Nie są to jednak stabilne wyliczenia modeli, sytuacja może z czasem ulec zmianie. Wszystkie modele jednak są zgodne co do tego, że w kraju, również na nizinach będzie pojawiał się śnieg.
"Od pewnego czasu w prognozach pogody dla Polski jasno i klarownie widać, że w drugiej połowie listopada w kraju pojawią się akcenty zimowe. Prognozy są jeszcze mocno zmienne, jednak w każdej z aktualizacji modeli widać opady śniegu nad krajem" – podaje portal. 

Warto wiedzieć, że na początku przyszłego tygodnia kolejny aktywny niż przemieszczał będzie się jeszcze bliżej naszego kraju, ponieważ jego centrum znajdzie się nad Bałtykiem.
Kierowcy muszą uważać – jesienna aura
Na drogach w całej Polsce w czwartek 14 listopada i piątek 15 listopada będzie niebezpiecznie. Wszystko z powodu marznących opadów, przed którymi ostrzega IMGW.
W związku z tym pojawiły się alerty na południowym wschodzie Polski. Najgorzej pod  względem temperatury 14 listopada było w Zakopanem, gdzie o godz. 6:00 zanotowano -3,2 st. C. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed marznącymi opadami na wschodzie i południu kraju.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Załamanie pogody w Polsce. Druga połowa listopada najgroźniejsza</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9311,czy-w-wigilie-sie-pracuje-wiadomo-czy-bedzie-to-dzien-wolny</guid><link>https://topnewsy.pl/9311,czy-w-wigilie-sie-pracuje-wiadomo-czy-bedzie-to-dzien-wolny</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 10:30:45 +0100</pubDate><title>Czy Wigilia będzie dniem wolnym od pracy? Znamy datę decyzji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od jakiegoś czasu trwają dyskusję na temat tego czy Wigilia zostanie ogłoszona dniem wolnym od pracy. Wiele osób uważa, że to powinna być kluczowa zmiana, bo w końcu, by przygotować się do Bożego Narodzenia potrzebujemy czasu. Inni wskazują, że to tylko koszt dla państwa. Wiemy, kiedy zostanie podjęta decyzja w tej kwestii.

Czy Wigilia będzie dniem wolnym od pracy?
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie i potwierdzają to badania. Pracujemy więcej niż Niemcy,  Holendrzy czy Francuzi.
Średnia godzin pracy dla Polski to około 1814 rocznie. W Niemczech średnia wynosi 1340 godzin rocznie, Francja i Holandia plasuje się poniżej europejskiej średniej, z godzinami na poziomie odpowiednio 1511 i 1427.
Politycy różnych partii mają jednak na temat wolnej Wigilii odmienne zdanie. Lewica zaproponowała, by tegoroczna Wigilia była dniem wolnym od pracy. Politycy Polski 2050 twierdzą jednak, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wolnej Wigilii w zamian za inny dzień wolny – np. Trzech Króli.
Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekazała w rozmowie z "Faktem", dlaczego uważa, że Wigilia powinna być dniem wolnym.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Polskę stać na jeszcze jeden dzień wolny od pracy, ale wskazała też na wyjątkową sytuację gospodarczą.

– Siła polskiej gospodarki, zwłaszcza teraz, po wyborach w USA, jest filarem naszego bezpieczeństwa. Musimy być silni gospodarczo, by inni się z nami liczyli. Jednak tę siłę zdobywa się na różne sposoby, w tym też pracą – dodała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z medium.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy w Wigilie się pracuje? Wiadomo, czy będzie to dzień wolny</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9302,to-ogloszenie-wywolalo-burze-wlasciciel-chce-50-zl-za-ogladanie-mieszkania</guid><link>https://topnewsy.pl/9302,to-ogloszenie-wywolalo-burze-wlasciciel-chce-50-zl-za-ogladanie-mieszkania</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 06:28:44 +0100</pubDate><title>Takiego ogłoszenia ze sprzedażą mieszkania jeszcze nie było. 50 zł kosztuje samo oglądanie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/7bf8329f49c954eb8a38b710bf68266f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co chwile hitami internetu są ogłoszenia z "mikroapartamentami" o powierzchni 10 m2 za chore pieniądze. Ta oferta z Ostrowca Świętokrzyskiego na pierwszy rzut oka wydaje się w porządku aż do ostatniego akapitu. Właściciel wyjaśnia, że trzeba zapłacić dodatkowe 50 zł za samo oglądanie jego lokum. Jego wyjaśnienie jest dla niektórych osób całkiem... rozsądne.

Jeśli nie jesteśmy bardzo zdesperowani, nie bierzemy pierwszego z wierzchu mieszkania, które znajdziemy w internecie. Najpierw badamy rynek, oglądając różne serwisy z ogłoszeniami, fatygując się na miejsce w przypadku najbardziej atrakcyjnych ofert. Normalna sprawa.
Sprzedający zdają sobie sprawę, że potencjalnych klientów będą mieć wielu. Nie można też oczekiwać od nich, że od razu podpiszą umowę. To chyba też oczywista kwestia i choć przyjmowanie i oprowadzanie gości nie zawsze jest przyjemne, to tak jest, było i będzie. 
Wygodniccy mogą się wyręczyć agencjami nieruchomości, ale nie każdy chce przecież wydawać pieniądze i to większe niż 50 zł. Stąd wielu właścicieli mieszkań po prostu zajmuje się tym na własną rękę. Pierwszy raz jednak widzimy (mówię za siebie), by ktoś chciał brać kasę za samo oglądanie mieszkania, jakby to była jakaś atrakcja turystyczna.
Sprzedający wprowadził dodatkową opłatę za oglądanie mieszkania. "Ja mam 200 km od mieszkania. Oglądający nie są rzetelni"
Powyższe ogłoszenie trafiło na Demotywatory, ale jest autentyczne. Viralem stało się z powodu ostatniego akapitu. 
"Z uwagi na fakt, że niektórzy są nierzetelni i nie pojawiają się po umówieniu terminu albo przychodzą sobie z ciekawości pooglądać mieszkanie, a ja mam dość daleko, to wprowadzam opłatę 50 zł za oglądanie mieszkania. W razie podpisania umowy przedwstępnej kwota jest zwracana" – czytamy w ofercie z początku listopada.
Tak więc, jeśli ostatecznie kupimy mieszkanie, odzyskamy "kaucję". Pozostałe osoby jednak nie będą mogły na to liczyć. Dlaczego właściciel wprowadził taką opłatę? Kluczowa okazała się odległość.
– Ja mam 200 km od mieszkania. Oglądający nie są rzetelni. Wiele osób dzwoni, pyta o mieszkanie. Ogląda z ciekawości. Ja wydaję pieniądze na paliwo i tracę – przyznał właściciel w rozmowie z portalem O2.pl.
Jak to w ogóle wygląda w praktyce? – Zapłaci pan, jak wejdzie pan do mieszkania. Nie musi mi pan przelewać. Spotkamy się i da mi pan pieniądze – zapewnił mężczyzna. Pytanie o jakieś potwierdzenie czy paragon wyśmiał, bo "jest osobą prywatną". Po prostu trzeba zaufać mu na słowo.
I wbrew pozorom... zainteresowanych miało być sporo, a jedna osoba już ponoć się skusiła i jest w trakcie podpisywania umowy. Nietypowy pomysł i tak wywołał kontrowersje. Jedni twierdzą, że właściciel robi na tym dodatkowy biznes, a inni go rozumieją.
Inny internauta napisała, że to "norma". "Agencja nieruchomości jakiś czas temu chciała ode mnie 400 zł za zdradzenie adresu mieszkania do wynajęcia, które chciałem obejrzeć" – napisał. 
A skoro powyższe mieszkanie z taką zaskakującą opłatą znalazło nabywcę, to możemy się spodziewać, że również inni sprzedający pójdą tym krokiem i (niestety) stanie się to standardem.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/7bf8329f49c954eb8a38b710bf68266f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/7bf8329f49c954eb8a38b710bf68266f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sprzedający wprowadził dodatkową opłatę. 50 zł za oglądanie mieszkania</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9299,polozyla-czapke-na-podlodze-w-muzeum-sztuki-nowoczesnej-tak-zareagowali-in</guid><link>https://topnewsy.pl/9299,polozyla-czapke-na-podlodze-w-muzeum-sztuki-nowoczesnej-tak-zareagowali-in</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 17:21:09 +0100</pubDate><title>Położyła czapkę na podłodze w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ludzie myśleli, że to dzieło</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8e59c1f75404fa2163c1d3cdfc4b9652,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Niedawno otwarty gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej wzbudza cały czas emocje swoim wyglądem, ale tym razem nie o tym. Koleżanki postanowiły zrobić prank, w którym ośmieszą znawców sztuki. Patent był prosty, wręcz oczywisty, ale okazał się skuteczny. Pokazały na filmiku na TikToku, jak zareagowali zwiedzający, gdy jedna z nich zaczęła pozować przy swojej czapce na podłodze. Było właśnie tak, jak myślicie.

Część osób może kojarzyć copypastę Karola Mrozińskiego sprzed ładnych paru lat, która obiegła całego polskiego Facebooka. Przedstawiała historię gościa, który wszedł do muzeum z psem (do tego gadającym), a ten, mówiąc kurtuazyjnie, zrobił dwójkę na podłogę. Pozostali bywalcy byli zachwyceni tak odważną "instalacją".
Całą opowieść możecie przeczytać np. tutaj. Warto, bo jest zabawna i jak widać, pewne jej aspekty nie były aż tak surrealistyczne. Historia, o której była mowa na początku, wydarzyła się naprawdę, choć jest mniej obsceniczna. Trudno byłoby też w nią uwierzyć, gdyby nie filmik.
Nagrały reakcje ludzi na zwykłą czapkę na podłodze w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Skradali się, gadali, robili zdjęcia
Jedna z autorek najpierw mówi, że jest w Muzeum Sztuki Nowoczesnej i "robi prank z tą czapką w roli głównej". Położyła ją na podłodze ogromnej sali z gołymi, białymi ścianami i zaczęła przy niej pozować, prosząc koleżankę o zdjęcia. 
Wzbudziły takie zainteresowanie, że pozostali zwiedzający zaczęli podchodzić do tajemniczego nakrycia głowy, komentować, czy nawet robić zdjęcia. Po czasie właścicielka czapki podniosła ją z podłogi i podziękowała wszystkim za uwagę.
– Ludzie z zaciekawieniem skradali się do czapki, robili zdjęcia. Usłyszałyśmy komentarze: "To niesamowite, nowoczesne!", ale były też takie: "Ta sztuka nowoczesna, to jednak przesada" – powiedziały „Super Expressowi” Julia Klimczyk i Weronika Zielińska, autorki nagrania.
Możliwe, że część domyśliła się, że to raczej żart, ale jestem pewien, że część myślała, że to instalacja artystyczna. Nie było tam żadnych innych eksponatów, więc widok samotnej czapki na środku tak wielkiej, "bezdusznej" przestrzeni mógł się wydać intrygujący. Dobrze wiemy, że współcześni artyści mogą nawet przykleić banana do ściany i sprzedać go za 120 tysięcy dolarów.
Internauci są zachwyceni, ale też zasmuceni z różnych powodów. "To pokazuje o ludziach dużo"
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ten prank też można potraktować jako happening, a dzieło mogło przerosnąć nawet same autorki. Wywołał sporą dyskusję w internecie (ponad półtora tysiąca komentarzy pod filmikiem!), bo poziomów interpretacji i ogólnych refleksji na temat sztuki, ludzi i samego warszawskiego muzeum może mieć wiele. Poniżej kilka z komentarzy:
"Boże, ale to pokazuje o ludziach dużo".
"Pomijając to, że to zabawne, to to jest aż smutne, jak sztuka w dzisiejszych straciła na przekazie i swoim pięknie".
"Ludzie są odklejeni fest w dzisiejszych czasach".
"Ci sami ludzie mówią ci, że masz zamknięty umysł, bo nie rozumiesz nowoczesnej sztuki".
"Omygy, ale prank, śmiechów nie było końca".
"Jak łatwo zmanipulować ludzi, to jest przykład tego".
"Ludzie, uswiadomcie sobie, że ten, kto to wzniósł, zrobił z Wami dokładnie to samo, co ta dziewczyna, tylko wy jeszcze zapłaciliście".
"O ile w pełni rozumiem taki żart, to też nie specjalnie dziwią mnie reakcje ludzi. Sztuka często motywuje nas do pewnej refleksji i przemyśleń. Nawet siedząc na ławce w parku i oglądając spadające liście, może nas najść na rozmyślanie o przemijaniu. Także jeśli ta czapka na podłodze pobudziła ludzi do czegoś głębszego to super. W dzisiejszym pędzie często brak nam czasu nawet na chwilę zastanowienia, taka upuszczona z pośpiechu czapka w wielkiej pustej sali bardzo ładnie to symbolizuje" – napisał w kontrze kolejny internauta. 
A samo Muzeum Sztuki Nowoczesnej zostało otworzone 25 października przy Marszałkowskiej 103 w Warszawie, tuż obok Pałacu Kultury i Nauki. Budynek przypomina białą prostokątną bryłę. Również i ten obiekt zostawia wiele pól do interpretacji.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8e59c1f75404fa2163c1d3cdfc4b9652,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8e59c1f75404fa2163c1d3cdfc4b9652,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Położyła czapkę na podłodze w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ludzi zareagowali jakby to było dzieło sztuki</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9296,zakrecanie-grzejnika-dla-oszczednosci-nie-ma-sensu-mozesz-dostac-mandat</guid><link>https://topnewsy.pl/9296,zakrecanie-grzejnika-dla-oszczednosci-nie-ma-sensu-mozesz-dostac-mandat</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 15:28:54 +0100</pubDate><title>Zakręcasz kaloryfer dla oszczędności? Możesz za to dostać mandat</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/6753b47350fdab37b79649469ff2e6f4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Może kilka lat temu niektórym wydawało się, że zakręcenie grzejnika jest dobrym sposobem na oszczędzenie na rachunkach. To, co kiedyś wydawało się sprytnym (choć przyznajmy raczej sknerowatym) trikiem, dzisiaj może być karane mandatem. Spółdzielnie ostrzegają – za zakręcanie kaloryfera można dostać mandat. Jak to możliwe?

Zakręcasz kaloryfery? Spółdzielnie karzą za to mandatami
Spółdzielnie mieszkaniowe coraz częściej kontrolują sposób, w jaki mieszkańcy korzystają z ogrzewania, zwłaszcza że koszty energii wciąż rosną. 
Jak zauważył Bartosz Godziński z TopNewsów: "Są i tacy lokatorzy, którzy cwaniakują i nie odkręcają kaloryfera, by "podpiąć się" pod ciepło od sąsiada. Gdy takich osób jest więcej, osoby, które nie lubią marznąć, muszą jeszcze mocniej grzać, by wyrównać temperaturę w całym budynku. Problem stary jak bloki z wielkiej płyty".
Wiele osób być może nie wie, że w grudniu 2021 roku weszło w życie rozporządzenie, które określa warunki, w jakich właściciele i zarządcy nieruchomości są zobowiązani do rozliczania opłat za ogrzewanie oraz zasady montażu ciepłomierzy, podzielników ciepła lub wodomierzy.
W związku z tym działanie takie jak przykręcanie kaloryfera na zero mogą być uznane przez spółdzielnie mieszkaniowe za tzw. kradzież ciepła i skutkować wysokimi mandatami. Czym jest kradzież ciepła? 
Przypadki dostawania mandatów za kradzieże ciepła są coraz częstsze. Jak podaje Kancelaria Lega Artis, przykładem na to może być sytuacja z Gdyni, gdzie na jedną z mieszkanek nałożono mandat w wysokości 500 zł za "świadome obniżenie temperatury w mieszkaniu", które odbiło się na kosztach innych lokatorów. Takie działanie traktowane jest jako nieuczciwe czerpanie korzyści z faktu, że budynek ogrzewają inni sąsiedzi.
Co ciekawe, w polskim prawie brak dokładnego zapisu dotyczącego utrzymania konkretnej temperatury w mieszkaniach, ale istnieją pewne wytyczne, które wskazują, jaka temperatura powinna panować w budynkach mieszkalnych.
Tutaj należy się zapoznać z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 2002 roku, zgodnie, z którym minimalna temperatura w pomieszczeniach ogólnodostępnych, takich jak salon, kuchnia, powinna wynosić co najmniej 20 stopni Celsjusza. W łazienkach powinno być około 24 stopni. 
Warto wiedzieć, że w wielu przypadkach decyzje o nałożeniu kar są zgodne z regulaminem spółdzielni, który akceptują wszyscy mieszkańcy podczas podpisywania umowy najmu lub kupna mieszkania.
Przykłady kradzieży ciepła:
Konsekwencje kradzieży ciepła są finansowe (większe rachunki dla wspólnoty), techniczne (przeciążenie systemu), a czasem prawne – w przypadku wykrycia nadużyć lokatorzy mogą być obciążeni dodatkowymi opłatami lub nawet sankcjami karnymi w zależności od regulacji w danym kraju.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/6753b47350fdab37b79649469ff2e6f4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/6753b47350fdab37b79649469ff2e6f4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zakręcanie grzejnika dla oszczędności nie ma sensu. Możesz dostać mandat</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9290,rosyjscy-nauczyciele-w-czapeczkach-aluminiowych-ochrona-przed-nato</guid><link>https://topnewsy.pl/9290,rosyjscy-nauczyciele-w-czapeczkach-aluminiowych-ochrona-przed-nato</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 13:33:33 +0100</pubDate><title>Nauczyciele z Rosji zrobili czapeczki z folii aluminiowej. Wierzą, że chronią przed satelitami NATO</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/53d35613604f10273cf06fb656ca3504,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nauczyciele siedmiu rosyjskich szkół wykonali czapeczki z folii aluminiowej, założyli je na głowy i sporządzili raport, w którym podkreślili, że to forma ochrony przed satelitarnymi i radioelektronicznymi zagrożeniami ze strony NATO. I nie przyszło im do głowy, że mail, który ich do tego zachęcił był żartem urządzonym sobie przez białoruskiego aktywistę. Z zapałem wzięli udział w fejkowej akcji "Hełm Ojczyzny".

Rosyjscy nauczyciele w czapeczkach aluminiowych. Ochrona przed NATO
O całej sprawie poinformował Biełsat. Jak czytamy w ich poście na serwisie X: 
"Żartowniś Uład Bochan, podając się za "urzędnika partii Jedna Rosja", polecił pracownikom szkół obwodu woroneskiego przeprowadzenie "patriotycznych warsztatów" mających na celu "obronę Rosji przed  satelitarnymi i radioelektronicznymi zagrożeniami ze strony NATO". Nauczyciele wysłali mu swoje sprawozdania z przeprowadzonych zajęć".
Fragmenty wideoraportów możemy obejrzeć w serwisie YouTube czy na samym profilu Biełsatu. Widzimy na nich wyraźnie dumnych z siebie nauczycieli w czapeczkach wykonanych z folii aluminiowej, na które dodatkowo nakleili małe flagi Rosji.

                    
                        
                    
                "Przygotowanie czapeczek z folii jest nie tylko ciekawym i twórczym zajęciem, ale także ważnym aktem patriotycznym symbolizującym gotowość do obrony swojej ojczyzny przed zewnętrznymi zagrożeniami" – mówi grupka nauczycieli na nagraniu.
"Niech hełm, który własnoręcznie zrobicie stanie się środkiem obrony przed zewnętrznymi drogami naszego wspaniałego kraju" – dodaje pedagożka z innej szkoły na kolejnym filmie.
Na zdjęciach widzimy kobiety, które w aluminiowych czapeczkach i z flagami pozują albo tną folię, by przygotować "hełmy ojczyzny". To był też element pranku – artysta załączył do wiadomości instrukcję wykonania „Hełmów Ojczyzny”. Poprosił, aby po ich wykonaniu, nauczyciele założyli je na głowę i udokumentowali to przesyłając zdjęcia i filmiki.
W pułapkę artysty ostatecznie złapali się nauczyciele z siedmiu szkół. Pedagodzy z pierwszego filmiku pochodzą Centrum Edukacyjnego „Lider” w miejscowości Bobrow pod Woroneżem.
Co ciekawe, to nie pierwszy raz, gdy białoruski artysta „wkręcił” rosyjskich pedagogów. W 2022 roku przekonał nauczycieli ze szkoły w Klinie do zorganizowania specjalnego pochodu. 
„Pedagodzy nieśli transparenty z przetłumaczonymi na rosyjski hasłami nazistowskich Niemiec. Ich podejrzeń nie wzbudził nawet fakt, że akcje przedstawiono jako część projektu Jedynej Rosji pt. „Praca czyni wolnym” ("Arbeit macht frei to hasło z bramy nazistowskiego obozu zagłady w Auschwitz – red.) – donosi Biełsat.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/53d35613604f10273cf06fb656ca3504,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/53d35613604f10273cf06fb656ca3504,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rosyjscy nauczyciele w czapeczkach aluminiowych. Ochrona przed NATO</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9281,polska-marka-odziezowa-splajtowala-siec-wycofuje-sie-z-galerii-handlowych</guid><link>https://topnewsy.pl/9281,polska-marka-odziezowa-splajtowala-siec-wycofuje-sie-z-galerii-handlowych</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 11:39:20 +0100</pubDate><title>Polska marka odzieżowa splajtowała. Sieć znika z galerii handlowych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f7cedb8c07b06504a88dc7377c53ab55,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W ostatnich miesiącach coraz częściej słyszymy o bankructwach różnych sieci sklepów. Tym razem ten los spotkał markę odzieżową Active MG z Kielc, która miała placówki w całym kraju i prowadziła też sprzedaż w internecie. Na polskim rynku funkcjonowała od ponad ćwierć wieku.

Parę dni temu w TopNewsach mogliście przeczytać o upadku polskiej sieci drogerii Natura. Otworzyła się w Polsce w 1997 r. i przez ten czas zyskała grono wiernych klientek. Teraz została sprzedana niemieckiemu funduszowi Mutares. Sklepy co prawda zupełnie nie znikną, ale nie będą już w polskich rękach.
Polska marka Active kończy działalność po ponad 25 latach. Miała sieć sklepów odzieżowych w całym kraju
Przyszłość Active MG nie rysuje się jednak w takich barwach. Sąd w Kielcach ogłosił upadłość właściciela marki, która oferuje odzież i obuwie sportowe. W sklepach Active można było kupić rzeczy od Adidasa, Nike'a, Pumy czy Reeboka. 
Active zostało założone w 1998 roku w Kielcach. Od tamtego czasu placówki sieci pojawiły się w wielu galeriach handlowych m.in. w Focus Mall w Piotrkowie Trybunalskim oraz Posnanii w Poznaniu. W 2008 r. firma uruchomiła też sklep internetowy.
Jednak w 2022 roku Active odnotowało spadek przychodów o 58 procent w porównaniu z poprzednim rokiem, co mogło być spowodowane m.in. pandemią i lockdownami. Starta netto wyniosła wtedy niemal 7 mln złotych.
"Pomimo rozpoznawalności i rozbudowanej sieci sprzedaży detalicznej, firma nie zdołała uniknąć problemów finansowych, które szczególnie dotknęły sektor handlu w Europie. Liczne europejskie sieci odzieżowe i obuwnicze również zmagają się z podobnymi trudnościami, co przełożyło się na falę bankructw" – podaje "Wprost".
Dotyczy to szczególnie sklepów w galeriach handlowych, które są coraz droższe w utrzymaniu. Można jednak zaobserwować ogólny rosnący trend bankructw w Polsce. Tylko w trzech pierwszych kwartałach tego roku 331 firm ogłosiło upadłość, czyli o 10 procent więcej niż w zeszłym roku.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f7cedb8c07b06504a88dc7377c53ab55,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f7cedb8c07b06504a88dc7377c53ab55,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kolejna polska sieć ogłasza upadłość. Sklepy Active były w całej Polsce</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9284,warszawa-atak-nozownika-w-centrum-warszawy-zatrzymano-4-obcokrajowcow</guid><link>https://topnewsy.pl/9284,warszawa-atak-nozownika-w-centrum-warszawy-zatrzymano-4-obcokrajowcow</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 10:52:46 +0100</pubDate><title>Atak nożownika w centrum Warszawy. Zatrzymano czterech obcokrajowców</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/9ffeb6af67a6aae5842ff9f76eedc653,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do ataku nożownika doszło przy alei Jana Pawła II w Warszawie. 35-letni mężczyzna narodowości tureckiej w centrum stolicy został dźgnięty nożem w klatkę piersiową. O atak podejrzany jest 23-latek również pochodzący z tego kraju. W sprawie ostatecznie zatrzymano czterech obywateli Turcji. Z doniesień policyjnych wynika, że między mężczyznami doszło do konfliktu na tle rozliczenia wynajmu mieszkania.

Atak nożownika w Warszawie. Policja zatrzymała czterech obcokrajowców
Policjanci z dzielnicy Śródmieście otrzymali zgłoszenie o ataku nożownika w pobliżu lokali gastronomicznych przy alei Jana Pawła II. Gdy pojawiali się na miejscu, znaleźli tam 35-letniego obywatela Turcji z raną kłutą klatki piersiowej. Wezwano pogotowie ratunkowe, a poszkodowany został przewieziony do szpitala.

Funkcjonariusze szybko rozpoczęli poszukiwania sprawców i już kilka minut później zatrzymali osobową toyotę, w której podróżowało trzech mężczyzn. Co więcej, w pojeździe znaleziono zakrwawiony nóż oraz kilka porcji mefedronu. Czwartego mężczyznę zatrzymano w okolicy miejsca zdarzenia.
"Do działań w tej sprawie włączyli się kryminalni, którzy ustalili, że 23-latek podczas słownej sprzeczki wyciągnął nóż i brutalnie dźgnął nim 35-latka w klatkę piersiową. Powodem ataku miały być sprawy związane z rozliczeniem wynajmu mieszkania" –przekazał mł. asp. Jakub Pacyniak ze śródmiejskiej komendy.

W trakcie postępowania wyszło na jaw, że 23-letni mężczyzna, przebywał w Polsce nielegalnie, więc po wykonaniu niezbędnych czynności w komendzie został przekazany odpowiednim organom.
Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy 3-miesięczny areszt dla 23-latka. Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, posiadania narkotyków oraz kierowania pojazdem pod ich wpływem. Pozostali zatrzymani zostali zwolnieni.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/9ffeb6af67a6aae5842ff9f76eedc653,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/9ffeb6af67a6aae5842ff9f76eedc653,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Warszawa – atak nożownika w centrum Warszawy.  Zatrzymano 4 obcokrajowców</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9275,ksiadz-stanal-po-stronie-religii-w-szkole-i-wywolal-burze-w-kosciele</guid><link>https://topnewsy.pl/9275,ksiadz-stanal-po-stronie-religii-w-szkole-i-wywolal-burze-w-kosciele</link><pubDate>Wed, 13 Nov 2024 06:10:33 +0100</pubDate><title>Ksiądz wymienił zalety religii w szkole i wywołał burzę. &quot;Jak już to w kościele&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/e571ad93149f2f2df53ce0ef9e1a95ec,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Temat religii w szkołach od dawna budzi kontrowersje. Część osób uważa, że religia powinna odbywać się w kościele, a szkoła powinna być miejscem apolitycznym i areligijnym. Nie zgodził się z tym ksiądz Sebastian Picur. Duchowny wskazał 5 zalet religii w szkołach i wywołał burzę. "Jak już to w kościele" – oburzyli się internauci.

Ksiądz skłócił internautów – wymienił zalety religii w szkole
Sebastian Picur to młody polski ksiądz, który zdobył popularność w mediach społecznościowych, zwłaszcza na platformie TikTok, gdzie przyciąga uwagę użytkowników swoją otwartością i nowoczesnym podejściem do tematów religijnych. 
W swoich nagraniach i postach często porusza kwestie wiary, duchowości i codziennych dylematów moralnych. Chociaż jego przekaz przyciąga młodych, to nie raz wywołał kontrowersje wypowiedziami na temat rozwodów czy aborcji. Tym razem poruszył temat religii w szkole, który dzieli Polaków.
Część osób zwraca uwagę, że dla młodszych dzieci religia jest tylko sposobem na podwyższenie sobie średniej lub uczęszczają na nią, bo brak w szkole alternatywnych zajęć z etyki. 
Mimo tego, duchowni oczywiście namawiają do uczestnictwa w katechezie, a ksiądz Sebastian Picur wraz ze swoim kolegą innym duchownym, nagrał tiktoka, w którym wymienił 5 zalet uczęszczania na religię w szkole. Jak stwierdzili:
1. Religia pomaga poznać korzenie naszej cywilizacji. 
2. Uczy budować dojrzałe relacje. 
3. Jest okazją do rozmowy o najważniejszych problemach życia. 
4. Jest miejscem spotkania z reżyserem życia. 
5. Uczy, jak pokonywać trudności, przez co chroni psychikę
Pod tiktokiem księży, którzy przekonują do lekcji religii w szkole, pojawiło się kilkaset komentarzy. Niektórzy otwarcie pisali, że są przeciwni takim zajęciom. Duża grupa osób stanęła po stronie stwierdzenia, że od nauki religii jest kościół i zainteresowani mogą tam szukać edukacji na ten temat.

"Godzina lekcji religii w tygodniu wystarczy i to w salkach katechetycznych przy kościele, tak jak było kiedyś. I było dobrze" – stwierdził jeden z internautów. 
"Religia powinna być w salkach katechetycznych przy kościele, a w szkole jeżeli już, to powinno być religioznawstwo, żeby poznać wszystkie religie" – zauważył inny.
"Religia powinna być w kościele, zawsze łatwiej byłoby poznać wszystko od podstaw" – wskazywano.
Ciekawy był również komentarz pewnej internautki, która stanęła po stronie religii w szkołach, mimo tego, że nie jest osobą wierzącą.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/e571ad93149f2f2df53ce0ef9e1a95ec,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/e571ad93149f2f2df53ce0ef9e1a95ec,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ksiądz stanął po stronie religii w szkole i wywołał burzę. &quot;W kościele&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9272,chiny-rozwodnik-wjechal-autem-w-tlum-i-zabil-35-osob-w-ramach-zemsty</guid><link>https://topnewsy.pl/9272,chiny-rozwodnik-wjechal-autem-w-tlum-i-zabil-35-osob-w-ramach-zemsty</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 15:56:47 +0100</pubDate><title>Rozwodnik wjechał autem w tłum i zabił 35 osób. W Chinach takie &quot;zemsty&quot; są coraz częstsze</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/a686fae5d1251221f2925de71a8d8225,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W chińskim Zhuhai 62-letni mężczyzna wjechał SUV-em w ludzi ćwiczących na stadionie. Zginęło przynajmniej 35 osób. Policja schwytała sprawcę niedługo po masakrze, gdy próbował odebrać sobie życie w samochodzie. Media piszą, że w ostatnim czasie podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej w Chinach i określane są mianem "zemsty na społeczeństwie".

Tragedia miała miejsce w poniedziałek (11 listopada) wieczorem w Zhuhai na południu Chin. Kierowca sforsował barierkę w Zhuhai Sports Centre, a następnie wjechał na teren stadionu, gdzie trenowali ludzie – podaje BBC. 
Świadek zdarzenia relacjonuje, że mężczyzna m.in. wjechał na bieżnię i "jeździł w kółko" taranując przypadkowe osoby. W ten sposób potrącił niemal setkę ofiar. Przynajmniej 35 zmarło, a 42 zostało rannych. Wśród nich są m.in. osoby starsze, nastolatki i dzieci. 
62-latek zabił 35 osoby. Niedawno wziął rozwód i był "niezadowolony z podziału majątku"
Lokalna policja określiła ten atak mianem "poważnego i okrutnego". Do sieci trafiły filmy i zdjęcia z tego przerażającego incydentu. Widzimy na nich spanikowanych ludzi, a na ulicach leżą ranne i prawdopodobnie martwe osoby. Dlatego osoby wrażliwe na takie widoki, nie powinny ich szukać i w nie klikać.
Dlaczego to zrobił? Dokładnie nie wiadomo. 62-latek na razie przebywa w śpiączce. Trafił do szpitala po tym, jak został odnaleziony w swoim samochodzie przez policjantów. Dźgał się nożem w szyję i nogi, próbując popełnić samobójstwo.
Policjanci ustalili jednak, że mężczyzna wziął niedawno rozwód i był "niezadowolony z podziału majątku". To mogło go pchnąć do tak bestialskiego czynu, ale prawdę poznamy dopiero po przesłuchaniu. Nie wiadomo też, czy atak nie był związany ze startującym dziś (12 listopada) Airshow China. Międzynarodowe pokazy lotnicze są organizowane 40 km dalej, ale miasto jest gospodarzem imprezy.
Chińskie media podają, że relacje świadków i nagrania z incydentu były od razu usuwane z mediów społecznościowych przez cenzorów. Prawdopodobnie dlatego, by nie wprowadzić paniki właśnie przed tą imprezą. Część jednak się zachowało m.in. na portalu X.

                    
                        
                    
                "Zemsta na społeczeństwie". W Chinach dochodzi coraz częściej m.in. do ataków nożowników
To nie pierwsza taka zbrodnia w ostatnich miesiącach w Chinach, ale zjawisko, które określane jest w internecie jako "zemsta na społeczeństwie". Podobne desperackie czyny wycelowane w zwykłych ludzi zdarzają się tam coraz częściej i mają różne motywy. 
"To zarówno ataki nożowników w placówkach oświatowych i urzędach, jak i umyślne taranowanie pieszych. Według ekspertów przyczyny tych zdarzeń są różne, od niezadowolenia z życia osobistego po chęć zemsty za decyzje urzędników" – cytuje "Fakt".
Tylko w tym roku media odnotowały kilka ataków nożowników w Chinach. We wrześniu mężczyzna zaatakował w ten sposób klientów supermarketu w Szanghaju. 3 osoby zmarły. W tym samym miesiącu 10-letni uczeń z Japonii został dźgnięty obok szkoły, do której uczęszczał w Chinach. Zmarł. 
Wcześniej również miały miejsce podobne ataki, co niektórzy tłumaczą również narastającą wrogością do obcokrajowców. M.in. w czerwcu czterech amerykańskich nauczycieli zostało zaatakowanych nożem w parku w Jilin. Innym razem mężczyzna zaatakował Japonkę i jej dziecko w Suzhou. Chinka, która osłoniła ich swoim ciałem, zmarła.
Znajdujesz się w trudnej sytuacji, przeżywasz kryzys, masz myśli samobójcze?
– Telefon interwencyjny dla osób w trudnej sytuacji życiowej Kryzysowy Telefon Zaufania – wsparcie psychologiczne: 116 123 czynny codziennie od 14.00 do 22.00
– Całodobowe centrum Wsparcia dla osób w kryzysie emocjonalnym: 800 70 22 22
– Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży: 116 111
– Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej zadzwoń pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/a686fae5d1251221f2925de71a8d8225,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/a686fae5d1251221f2925de71a8d8225,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Chiny. Rozwodnik wjechał autem w tłum i zabił 35 osób w ramach &quot;zemsty&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9269,koncert-w-tvp-z-okazji-swieta-niepodleglosci-zbiera-baty-to-nie-karnawal</guid><link>https://topnewsy.pl/9269,koncert-w-tvp-z-okazji-swieta-niepodleglosci-zbiera-baty-to-nie-karnawal</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 14:35:52 +0100</pubDate><title>Koncert w TVP z okazji Święta Niepodległości zbiera baty. &quot;Organizatorzy nie są Polakami&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2ac67fdeb610fea20d70b56e39f4442a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />TVP zorganizowało we Wrocławiu koncert z okazji Dnia Niepodległości. Na wydarzeniu pod hasłem "Jesteśmy sobie potrzebni" transmitowanym również w telewizji wystąpiły znane polskie gwiazdy m.in. Kayah, Kamil Bednarek czy Viki Gabor. Widzom jednak nie spodobał się dobrany repertuar. Dlaczego?

"11 listopada, w dniu Święta Niepodległości, na wrocławskim Rynku odbędzie się wyjątkowy koncert. Wystąpią wielkie polskie gwiazdy, m.in. Kayah, Piotr Cugowski, Natalia Kukulska, Kamil Bednarek, Tomasz Makowiecki, Tomasz Organek, Bovska, Enej, Barbara Wrońska, Anna Rusowicz, Gaba Kulka, duet Matylda/Łukasiewicz, Viki Gabor oraz raper Vix. N." – zapowiadała imprezę Telewizja Polska.
Koncert podzielony był na dwie części. Pierwsza nawiązywała do solidarności z powodzianami. Artyści oraz służby wspólnie zaśpiewali utwór "Moja i Twoja nadzieja", odsłonięto też pomnik krasnoludka Powodzianka. W drugiej części zostały zaprezentowane piosenki, które opisują "polską rzeczywistość, jednocześnie pokazując, jak jesteśmy sobie potrzebni".
Koncert TVP z okazji Dnia Niepodległości bez pieśni patriotycznych. Widzowie są wściekli, ale nie wszyscy
Nie wszystkim jednak się spodobał taki motyw przewodni koncertu, który przypadał właśnie na rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i było to podkreślone nawet w zapowiedzi. Liczyli bardziej na piosenki patriotyczne. 
"Dlaczego nie ma ani jednej pieśni patriotycznej na tym koncercie?", "Z całym szacunkiem dla osób pokrzywdzonych powodzią, ale wydaje mi się, że można było zorganizować dedykowany im koncert kiedy indziej", "Oglądałam i zmieniłam kanał, to nie koncert z okazji Dnia Niepodległości. To bardziej koncert taki jak każdy inny koncert gwiazd. Niestety rozczarowałam się", "To nie karnawał, ale tak wyszło. Co za porażka", "Aha i to jest pieśń patriotyczna z okazji Dnia Niepodległości. Organizatorzy nie są Polakami i nie rozumieją idei tego święta?" – czytamy w komentarzach pod wideo z Kamilem Bednarkiem.

            
                
            
            Oberwało się też duetowi Kayah i Viki Gabor. TVP na Facebooku określiło go mianem "Wulkanu kobiecej energii", ale internauci nie zostawili na tym występie suchej nitki. Krytykowali zwłaszcza młodszą wokalistkę.
"Ja żadnego wulkanu nie widziałam, a zwłaszcza u wyjącej Viki , niech już przestanie publicznie śpiewać", "Refren idzie posłuchać... Nawet miło dla ucha. Ale to wszystko między refrenami to nie wulkan, tylko katastrofa".
"Czy wiadomo, kto jest autorem tego wybitnego dzieła?  Serio, disco-polo ma lepsze melodie", "Viki kompletnie nie zrozumiałam i nie usłyszałam. A szkoda, taka ładna piosenka. I mądry tekst".
"Jak bym nie wiedziała, że to Dzień Niepodległości, pomyślałabym, że to sylwester grają" – narzekają komentujący.

            
                
            
            Jednak nie wszyscy krytykowali koncert TVP, a wręcz chwali taki pomysł na to święto. 
"Przepiękny koncert. Wspaniali młodzi artyści. Mamy tyle wspaniałych głosów w Polsce. Możemy być z siebie dumni", "To był koncert bez zbędnego nadęcia, wędrówka po Polsce z piosenką to też patriotyzm! Za trudne, żeby zrozumieć intencje reżysera".
"Słuchałam cały koncert, świetni wykonawcy, dochód z koncertu dla powodzian, a komu nie odpowiadało, to jest taka telewizja Republika, szczujnia, tam można przełączyć".
"Była MOC! I super, że wreszcie ze swoją piosenką, a nie wszyscy męczyli Dni, których nie znamy", "Czy patriotą jest tylko ten co śpiewa patriotyczne piosenki?" – napisali w kontrze internauci.
Jeśli przegapiliśmy imprezę we Wrocławiu, chcemy przeżyć to jeszcze raz lub po prostu zobaczyć, o co to całe halo, to retransmisję koncertu ""Jesteśmy sobie potrzebni" możemy obejrzeć online w serwisie VOD TVP.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2ac67fdeb610fea20d70b56e39f4442a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2ac67fdeb610fea20d70b56e39f4442a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Koncert TVP z okazji Dnia Niepodległości bez pieśni patriotycznych. Widzowie są wściekli, ale nie wszyscy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9266,kiedy-spadnie-snieg-w-polsce-bedzie-bialo-lada-dzien</guid><link>https://topnewsy.pl/9266,kiedy-spadnie-snieg-w-polsce-bedzie-bialo-lada-dzien</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 14:34:53 +0100</pubDate><title>Wiemy, kiedy w Polsce będzie biało. Przygotujcie się, bo śnieg spadnie lada dzień</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b946e22385e141e2b287d49f33a74da3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zastanawiacie się, kiedy w Polsce zaskoczy nas śnieg? To już się stało! 11 listopada w poniedziałek w rejonie Sandomierza. Lada moment biały puch pojawi się znowu i to nie tylko w górach. Będziemy musieli uważać na  marznące mgły, a także mżawki z tendencją do marznięcia. Trzeba się przygotować. Oto, kiedy zrobi się biało w Polsce.

Kiedy spadnie śnieg? W Polsce będzie biało lada dzień
Jak już pisaliśmy w naTemat, noc z wtorku 12 listopada na środę 13 listopada przyniesie całkowite zachmurzenie oraz miejscowe mgły. Prognozy wskazują, że właśnie wtedy pojawią się opady śniegu i deszczu ze śniegiem w większości kraju. 
Opady śniegu ominą jedynie województwa zachodniopomorskie i lubuskie, ale tam przewidywany jest deszcz. Miejscami mogą wystąpić opady marznące, które sprawią, że drogi staną się śliskie. Na wschodzie i południu, możliwe jest, że do rana utworzy się śladowa warstwa śniegu.
Jak podaje portal fanipogody.pl, opady śniegu, które nas spotkają, będą pochodzić głównie z chmur niskich. "Silnych śnieżyc nie powinniśmy spodziewać się w czasie drugiej dekady listopada 2024 r., ale to ostatni dzwonek na zmianę opon z letnich na zimowe, bo coraz niższa jest średnia dobowa temperatura powietrza" – czytamy.
A jaki ogólnie jest początek listopada? Jak zapewne sami widzicie, chłodny. Temperatura do 10 listopada 2024 r. oscyluje w okolicach 1.5℃ poniżej normy z lat 1991-2020 r. W południowej części kraju temperatura jest niższa o nawet 2-3 stopnie od normy klimatycznej.
Czytaj także: Nowa prognoza pogody. Wiadomo, kiedy w Polsce spadnie śnieg
Śnieg ma jednak w wielu obszarach pojawić się wcześniej niż w latach ubiegłych, gdy to pierwsze opady śniegu poza górami na większym terytorium Polski występowały zazwyczaj w drugiej połowie listopada 2024 r. Jak podaje portal: "akcenty zimowe i atak zimy nastąpi nie wcześniej niż w 3 dekadzie listopada 2024 r.".
Nie wyklucza to jednak tego, że śnieg spadnie zwłaszcza w środę i czwartek we wschodniej i południowej części Polski. We wtorek popadać może na krańcach południowo wschodnich.
Ważne jest jednak, że pierwszy śnieg poza górami długo nie poleży. "Zasięg i akumulacja pokrywy śnieżnej nie okaże się duża" – wskazują fanipogody.pl. Istnieje jednak ryzyko opadów marznącej mżawki, która będzie powodować gołoledź.
Będzie to jednak tylko zimowy epizod, który da nam czasy, by przygotować się na prawdziwą zimę. Na większe opady śniegu poczekamy... do trzeciej dekady miesiąca. Eksperci portalu nie wykluczają, że wystąpi wówczas okresami całodobowa zima termiczna, która zaatakuje silnie.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b946e22385e141e2b287d49f33a74da3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b946e22385e141e2b287d49f33a74da3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kiedy spadnie śnieg? W Polsce będzie biało lada dzień</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9260,zacznie-sie-juz-w-przyszlym-tygodniu-potezna-wichura-uderzy-w-polske</guid><link>https://topnewsy.pl/9260,zacznie-sie-juz-w-przyszlym-tygodniu-potezna-wichura-uderzy-w-polske</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 12:48:42 +0100</pubDate><title>Potężna wichura uderzy w Polskę z niszczącą siłą. Zacznie się już w przyszłym tygodniu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/afa25e16d2025d10cc75b3997938d8fb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szykuje się ogromna zmiana w pogodzie. Prognozowane są nie tylko śnieżyce, ale i potężne wichury, które nawiedzą naszą część Europy. Wiać zacznie mocniej już pod koniec tego tygodnia, ale sytuacja pogorszy się jeszcze w drugiej połowie listopada. Możliwe, że wiatr będzie osiągać prędkość nawet 130 km/h. Co to oznacza?

Jeszcze w tym tygodniu w wielu rejonach Polski ma spaść pierwszy w tym sezonie śnieg. Nie będzie to wielkim zaskoczeniem, bo od kilku dni temperatury utrzymują się w okolicach zera stopni Celsjusza. Białego puchu możemy spodziewać się w nocy z wtorku na środę.
"Prognozy wskazują na opady śniegu i deszczu ze śniegiem w większości kraju. Z wyjątkiem województw zachodniopomorskiego i lubuskiego, gdzie przewidywane są głównie opady deszczu. Miejscami mogą wystąpić opady marznące, które sprawią, że drogi staną się śliskie. W niektórych rejonach, zwłaszcza na wschodzie i południu, możliwe jest, że do rana utworzy się śladowa warstwa śniegu" – poinformowało naTemat.
Niszczycielskie wichury w Polsce w drugiej połowie listopada 2024 roku. Wiatr może osiągnąć prędkość 130 km/h
Nadchodzący niż sprawi też, że mocniej powieje, ale dopiero w przyszłym tygodniu. Jednak już w weekend będziemy mogli zaobserwować początki zapowiadanych wichur. Zacznie się na północy na Europy (110 km/h), ale odczujemy to też w naszym kraju, choć z mniejszą mocą. Co będzie się później?
"W okolicach 19-20 listopada centrum bardzo głębokiego niżu pojawi się w rejonie Wysp Brytyjskich. W tym czasie wichura przykładowo na Morzu Północnym może nieść wiatr wiejący z prędkością nawet 120-130 km/h. Ten niż będziemy odczuwali również w Polsce. Zwłaszcza na zachodzie i północy Polski po 20 listopada wiatr wiał będzie bardzo mocno. Jednak w całym kraju porywy wiatru będą silne i przekraczać będą lokalnie 90-100 km/h" – czytamy na stronie FaniPogody.pl.
Najgorzej ma być po 22 listopada. "Wichura osiągałaby prędkość wiatru nawet w okolicach 130 km/h na lądzie na północy Polski. To są już porywy wiatru o niszczącej sile. Trzymam kciuki, by prognozy te nie sprawdziły się, ponieważ szkody na północy kraju byłyby ogromne" – dowiadujemy się z artykułu. 
Od czasu jego publikacji, prognozy nieco się przesunęły i choć dalej tego dnia wiatr ma wiać z prędkością ponad 120 km/h, to granica 130 km/h ma być przekroczona dopiero 26 listopada.
Jaka będzie zima 2024/2025 w Polsce? Nie mamy zbyt dobrych informacji dla fanów sanek i nart
Opublikowany niedawno model amerykański CFS potwierdza pesymistyczne przypuszczenia odnośnie do śniegu i mrozu w Polsce w miesiącach zimowych. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas ciepła zima, z jedynie krótkotrwałymi zimowymi akcentami.
W przeważającej części Europy mamy zobaczyć temperatury przewyższające normy wieloletnie. Wstępnie wiadomo, że zima 2024/2025 będzie ciepła. Jeśli dwucyfrowy całodobowy mróz się zdarzy, to nie będzie takich okresów dużo oraz będą krótkotrwałe. 

W okresie od grudnia do lutego 2025 temperatury będą średnio wyższe o 1,5-2 stopnie. Opady, jeśli się pojawią, to w dominującej formie ciekłej, a rzadszy od nich będzie śnieg. W górach śniegu będzie mniej niż w poprzednich latach. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/afa25e16d2025d10cc75b3997938d8fb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/afa25e16d2025d10cc75b3997938d8fb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wichury z północy Europy przybędą w przyszłym tygodniu. Mogą mieć niszczycielską siłę</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9257,co-sie-stalo-andrzejowi-dudzie-w-reke-zdjecie-jego-palca-budzi-niepokoj</guid><link>https://topnewsy.pl/9257,co-sie-stalo-andrzejowi-dudzie-w-reke-zdjecie-jego-palca-budzi-niepokoj</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 10:46:06 +0100</pubDate><title>Andrzej Duda stracił część palca. Te zdjęcia wzbudziły niepokój</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/baf14f2263182888ff0bc51edcfcfbbb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na początku października prezydent Andrzej Duda pojawił się publicznie z opatrunkiem na dłoni. Dziennikarze nieoficjalnie dowiedzieli się, że to był "drobny, domowy wypadek". Teraz na minionych obchodach Święta Niepodległości prezydent wystąpił już z wyleczoną dłonią. Najbardziej spostrzegawcze osoby zauważyły jednak, że... stracił cały paznokieć i część palca.

Andrzej Duda przez kilka tygodni nosił ortezę na prawej dłoni. Unieruchomiony miał w ten sposób środkowy i serdeczny palec. Spora część Polaków była zmartwiona stanem zdrowia prezydenta, bo wyglądało to na coś poważnego, np. złamanie. 
Dziennikarze próbowali ustalić, co się stało, ale Kancelaria Prezydenta nie chciała podać żadnych szczegółów. Jedynie "Onet" nieoficjalnie ustalił u współpracowników Andrzeja Dudy, że to był "drobny, domowy wypadek".

                    
                        
                    
                Osoby, które lubią majsterkować, od razu zaczęły sobie wyobrażać, co też mógł sobie prezydent robić, że doprowadził się do takiej kontuzji. Temat ucichł, ale teraz znowu powrócił, ponieważ Andrzej Duda pojawił się na wydarzeniach 10 i 11 listopada już bez opatrunku. 
Co się stało Andrzejowi Dudzie w palec? Prezydent stracił kawałek palca z paznokciem
"Widok jest prawdziwie zatrważający. Andrzej Duda stracił czubek środkowego palca u prawej dłoni. Trudno sobie wyobrazić, jaki musiał to być ból w chwili wypadku" – napisał "Fakt".
Na zdjęciach z wręczenia nominacji generalskich  i obchodów Święta Niepodległości rzeczywiście możemy zobaczyć, że prezydent ma nadal trochę spuchniętą końcówkę palca i nie ma nim paznokcia.
Prawdopodobnie stracił kawałek palca. Różnicę widać, gdy spojrzymy na złożone obie dłonie. 
Prawdopodobnie nie było to złamanie, ale możliwe, że np. odciął sobie kawałek palca piłą. Inna hipoteza mówi o tym, że koniuszek mógł zostać amputowany przez lekarzy dopiero po wypadku, w czasie operacji. Kancelaria Prezydenta jednak nie komentuje sprawy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/baf14f2263182888ff0bc51edcfcfbbb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/baf14f2263182888ff0bc51edcfcfbbb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Co się stało Andrzejowi Dudzie w palec? Prezydent stracił kawałek palca z paznokciem</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9254,agnieszka-kaczorowska-opublikowala-wideo-stoisz-z-boku-to-milcz</guid><link>https://topnewsy.pl/9254,agnieszka-kaczorowska-opublikowala-wideo-stoisz-z-boku-to-milcz</link><pubDate>Tue, 12 Nov 2024 10:27:51 +0100</pubDate><title>Agnieszka Kaczorowska opublikowała zaskakujące wideo. &quot;Stoisz z boku, to milcz&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/5bc6bfe8a88345a8f550c04398a1075c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od kiedy Agnieszka Kaczorowska zdecydowała się publicznie opowiedzieć o swoim rozwodzie, temat jej rozstania z Maciejem Pelą powraca w mediach jak bumerang. Do sprawy odniosła się na Instagramie nawet teściowa Agnieszki. Teraz Kaczorowska widocznie zmęczona ciągłymi doniesieniami na swój temat opublikowała wideo. "Stoisz z boku, to milcz" – zwróciła się w nim.

Agnieszka Kaczorowska odpowiada. "Stoisz z boku, to milcz"
– Nigdy nie powiem na Maćka żadnego złego słowa, bo jest ojcem moich dzieci. (...) – powiedziała w programie Kuby Wojewódzkiego Agnieszka Kaczorowska. Nie jest jednak tak, że małżonkowie nie wbijają sobie szpileczek na różne sposoby.
Czytaj także: Kim jest Maciej Pela? Oto sylwetka męża (jeszcze) Agnieszki Kaczorowskiej
Gdy Agnieszka Kaczorowska udzielała tego wywiadu, Maciej Pela na swojego Instagrama dodał post, w którym podkreślał, że w tym czasie on opiekuje się chorą córką. Potem opublikował zdjęcie kartki zapisanej słowami i zasugerował, że wywiad jego żony z Wojewódzkim może być ustawiony.
"A jeśli wy oglądacie: pamiętajcie, że to jest szołbiz. Białe, czarne, beżowe, buraczkowe. Ustawiona rozmowa, wyreżyserowane dialogi, ustalone teksty" – napisał na tle tajemniczych zapisków Pela. Na kartce widzieliśmy zapisane słowa, które potem wypowiadała Kaczorowska w programie.
Swoje 5 minut na opowiedzenie o związku ze swojej perspektywy miał też Maciej Pela, który udzielił wywiadu w "Dzień dobry TVN". Wskazał, że wieść o rozpadzie jego małżeństwa była dla niego szokiem, szczególnie, że dwa dni wcześniej Kaczorowska pisała, że tęskni za nim i "marzy, by zanurzyć się w jego ramionach".
W poniedziałek 11 listopada kobieta opublikowała na swoim Instagramie pewien filmik, który można interpretować na różne sposoby. Opublikowała nagranie do piosenki Pawła Domagały.
Na uchwyconym fragmencie słyszymy słowa: "Może nie muszę... Nie muszę. Stoisz z boku, to milcz. Nie wiesz o mnie nic". Na InstaStory napisała raz jeszcze: "Stoisz z boku, to milcz". 
Od razu zaczęły pojawiać się spekulacje do kogo skierowany jest ten mocny przekaz. Internauci oczywiście wysnuli wniosek, że jego adresatem może być Maciej Pela. Inni zaczęli wskazywać, że jest to zapewne przekaz Kaczorowskiej do jej hejterów i internautów, próbujących grzebać w jej życiu.
Czytaj także: Pela szybko zareagował na występ Kaczorowskiej u Wojewódzkiego. Pokazał tajemniczą kartkę
Przypomnijmy, że małżonkowie na Instagramie prowadzili cichą wojnę. Chociaż Maciej Pela nie pisał bezpośrednio o Kaczorowskiej ani do niej, to lajkował komentarze internautów dotyczące ich rozstania.
Pudelek stworzył nawet ich zestawienie w artykule: "Wszystkie komentarze o Agnieszce Kaczorowskiej, które polajkował Maciej Pela". Wśród nich znalazły się dość mocne opinie jak to:
Boże co za obłuda. Chodziła i gadała o lukrowanym małżeństwie, o wielkiej miłości do końca życia, zdjęcia to ustawiane i pozowane były. Teraz rozwód i udaje, że się nic nie stało i wielce się bawi na ściankach. Niech teraz się wypowie o małżeństwie albo rozwodzie. Już nie ma lukru do końca życia? 

– Powinna przeprosić za robienie ludzi w chu... i zaapelować do młodzieży, żeby nie wierzyli w to g**no. Inaczej jest skończona – brzmiał kolejny wpis, polubiony przez Pelę.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/5bc6bfe8a88345a8f550c04398a1075c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/5bc6bfe8a88345a8f550c04398a1075c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Agnieszka Kaczorowska opublikowała wideo.  &quot;Stoisz z boku, to milcz&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9119,czy-jest-sens-zakrecac-grzejniki-w-bloku-zlodzieje-ciepla-tez-placa</guid><link>https://topnewsy.pl/9119,czy-jest-sens-zakrecac-grzejniki-w-bloku-zlodzieje-ciepla-tez-placa</link><pubDate>Mon, 11 Nov 2024 14:11:38 +0100</pubDate><title>Czy jest sens zupełnie zakręcać grzejniki? &quot;Złodzieje ciepła&quot; też muszą płacić za ogrzewanie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/77cc3fe355ff7b5107bdb2d21d20cb79,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co roku w okresie grzewczym wielu z nas zadaje sobie pytanie: ile zaoszczędzimy, jeśli nie będziemy odkręcać kaloryferów, zdając się na łaskę sąsiadów? Wychodzi na to, że nie za wiele, bo od kilku lat jest to uregulowane prawnie i takie cwaniakowanie nie ma aż takiego sensu jak kiedyś.

Mieszkanie w bloku rządzi się swoimi prawami. Jedno z nich dotyczy ogrzewania: teoretycznie gdyby wszyscy solidarnie włączali grzejniki, niekoniecznie "na piątkę", każdy by miał ciepło i byłoby sprawiedliwie.
Są jednak i tacy lokatorzy, którzy cwaniakują i nie odkręcają kaloryfera, by "podpiąć się" pod ciepło od sąsiada. Gdy takich osób jest więcej, osoby, które nie lubią marznąć, muszą jeszcze mocniej grzać, by wyrównać temperaturę w całym budynku. Problem stary jak bloki z wielkiej płyty.
Stałe opłaty za ogrzewanie w bloku są dla wszystkich. Nawet dla osób, które zakręcają kaloryfer 
Możliwe, że nadal nie wszyscy o tym wiedzą, ale w grudniu 2021 roku weszło rozporządzenie, określa warunki, w jakich właściciele i zarządcy nieruchomości są zobowiązani do rozliczania opłat za ogrzewanie oraz zasady montażu ciepłomierzy, podzielników ciepła lub wodomierzy.
"W praktyce oznacza to, iż każdy właściciel i zarządca nieruchomości wielolokalowych zobowiązany jest do sprawdzenia możliwości zastosowania indywidualnego rozliczenia w mieszkaniach oraz do aktualizacji zapisów regulaminów dot. wysokości opłat za ogrzewanie m.in. poprzez określenie maksymalnej i minimalnej opłaty za ciepło w przeliczeniu na metr kwadratowy mieszkania" – przypomniał Regionalny Fundusz Ekorozwoju.
Krótko mówiąc, od paru lat są dwie opłaty, a nie jedna: 
stała (opłata za zamówioną moc), którą płaci każdy właściciel/najemca mieszkania w zależności od metrażu 
zmienna, czyli po prostu odpowiadająca właściwemu zużyciu ciepła przez nas samych

Zatem zakręcając grzejnik, by ogrzać się przez ścianę, nie wyjdziemy na zero. Z drugiej strony wciąż trochę zaoszczędzimy... o ile sąsiedzi nie wpadną na podobny pomysł, co jest całkiem prawdopodobne przy obecnych podwyżkach. Poniżej grafika podziału kosztów ze strony półdzielni Chrobrego w Łodzi (może się to oczywiście różnić w zależności od tego, gdzie mieszkamy).
Pomimo tego i tak czasem zdarzają się wyjątki, niekiedy bardzo kosztowne. Gazeta.pl parę miesięcy temu pisała o sytuacji w Piasecznie, gdzie mieszkańcy bloku komunalnego  za ogrzewanie 13-metrowej kawalerki dostawali rachunek w wysokości 20 tys. zł. Koszty energii wzrosły, ale przecież nie aż o tyle.
Podejrzewali, że chodziło o to, że część mieszkań stała. Okazało się, że budynek był zasilany ze starej, przemysłowej kotłowni należącej do sąsiadującego hotelu. Nie obejmowały jej tarcze energetyczne, więc lokatorzy muszą płacić. W planach jest podłączenie bloku do miejskiego ciepła lub budowa nowej kotłowni.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/77cc3fe355ff7b5107bdb2d21d20cb79,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/77cc3fe355ff7b5107bdb2d21d20cb79,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Stałe opłaty za ogrzewanie są dla wszystkich. Nawet dla osób, które zakręcają kaloryfer w bloku</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9107,czym-jest-kremacja-wodna-to-ekologiczna-forma-pochowku</guid><link>https://topnewsy.pl/9107,czym-jest-kremacja-wodna-to-ekologiczna-forma-pochowku</link><pubDate>Mon, 11 Nov 2024 06:16:32 +0100</pubDate><title>Kremacja wodna ma być najlepszą formą pochówku. Polacy przerażeni</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/9cd4236fe0676441a8f34fcbe201063f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W Polsce liczba kremacji wzrasta od kilku lat, choć wciąż pozostaje niższa w porównaniu do niektórych krajów zachodnich. Co ciekawe, to głównie względy kulturowe wielu Polaków powstrzymują od tego rozwiązania. A pojawiło się nowe – to kremacja wodna. Jest najbardziej ekologiczne, ale wiele osób przeraża. Oto, jak wygląda krok po kroku kremacja wodna.

Kremacja wodna – jak to działa?
Chociaż kremacja staje się w Polsce coraz bardziej popularna, to nadal w naszym kraju dominuje pochówek ziemny. Na tle innych krajów europejskich Polacy wolno przekonują się do tej formy. Dlaczego? Co ciekawe, większą rolę niż względny praktyczne czy finansowe odgrywa tu kwestia kulturowa, a dokładnie nasze przywiązanie do tradycji czy religijności.
Szacunkowe dane z ostatnich lat wskazują, że około 40-45 proc. Polaków decyduje się na kremację, a liczba ta powoli rośnie. W dużych miastach jak Warszawa czy Kraków współczynnik ten może wynieść 60 proc. Teraz pojawiło się nowe rozwiązanie – które ma być rewolucyjnym pod względem ekologii – to kremacja wodna. Na czym polega?
Zainteresowani mogą się jednak dowiedzieć, że ze zwłok zostaje niewielka ilość zielono-brązowego płynu (zawiera on aminokwasy, peptydy, cukry i sole) oraz porowate kości (fosforan wapnia).
Warto wiedzieć, że podczas wodnej kremacji jest tak samo, jak podczas tradycyjnej pod względem stanu kości. Mało kto wie, że substancja, którą nazywamy prochami zmarłego, nie jest bezpośrednim produktem spalenia zwłok. 
W przypadku obydwu rodzajów kremacji, kości po spaleniu pozostają w kawałkach i fragmentach, a dopiero zgniecenie ich i zmielenie przy użyciu granulatora zmienia je w biały proszek. Ten sam, który np. w niektórych stanach USA może zostać rozsypany w miejscu, które wybrała rodzina lub zmarły. W Polsce nie jest to legalne.
Kremacja wodna – czy można to zrobić w Polsce?
Z kolei płyn (po kremacji wodnej) podlega recyklingowi. Wprowadza się go do "parku pamięci" lub lasu. Chociaż ta forma pochówku wydaje się innowacyjna, to jest dostępna od 20 lat w Stanach Zjednoczonych. Obecnie jest legalna w 28 stanach USA, niektórych regionach Kanady oraz RPA. 
– Rozmawiając z rodzinami zmarłych i osobami, które planują własne pogrzeby, obserwujemy realny wzrost decyzji podejmowanych przez wzgląd na środowisko – informowała na łamach Sky News Helen Smith, dyrektorka handlowa w Co-op Funeralcare.
Kremacja wodna na ten moment nie jest możliwa w Polsce i prawdopodobnie przez długi czas nie będzie. Nie tylko z powodu mentalności, która w końcu zmienia się i różni w zależności od miejsca zamieszkania czy wieku. Kluczowe jest tutaj prawo. Grzebanie zwłok w Polsce reguluje ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 roku. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/9cd4236fe0676441a8f34fcbe201063f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/9cd4236fe0676441a8f34fcbe201063f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czym jest kremacja wodna? To ekologiczna forma pochówku</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9197,suplement-diety-ktory-szkodzi-od-dziecka-kazali-nam-lykac-go-codziennie</guid><link>https://topnewsy.pl/9197,suplement-diety-ktory-szkodzi-od-dziecka-kazali-nam-lykac-go-codziennie</link><pubDate>Mon, 11 Nov 2024 06:10:42 +0100</pubDate><title>Od dziecka mówili nam, by łykać to codziennie. Okazuje się, że złote tabletki szkodzą</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/57502c901abda784b02e12f250ed288e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiele osób od dziecka słyszało, że przyjmowanie suplementów diety na bazie oleju rybnego jest zdrowe. Słyszeliśmy, że od tego wzrośnie nasza odporność, żadne choroby nie będą się nas trzymały. Rodzice wielokrotnie powtarzali dzieciom, by nie grymasić i łykać do śniadania ten rodzaj witamin. Teraz okazuje się, że powszechnie przyjmowane suplementy niektórym mogą bardziej szkodzić niż pomagać.

Suplement diety, który szkodzi. Od dziecka kazali nam łykać go codziennie
Badania na ten temat opublikowano w czasopiśmie BMJ Medicine. Wynika z nich, że  regularne stosowanie suplementów z oleju rybnego może mieć zróżnicowane skutki jeśli chodzi o przebieg chorób sercowo-naczyniowych, łącznie z poważnymi komplikacjami. 
Okazuje się, że regularne stosowanie oleju rybnego może zwiększyć ryzyko wystąpienia zawału serca oraz udaru. Badanie przygotowało Biobank UK i wzięło w nim udział ponad 415 tys. uczestników w wieku 40-69 lat. Naukowcy przeprowadzający badanie przez  niemal 12 lat monitorowali zdrowie uczestników.

Jakie są wnioski badania? U osób, które wcześniej nie cierpiały na schorzenia sercowo-naczyniowe regularne spożywanie oleju rybnego wiązało się z o 13 proc. wyższym ryzykiem wystąpienia migotania przedsionków. Co więcej zaobserwowano niewielki wzrost ryzyka udaru – o 5 proc.
Inaczej było w przypadku osób, które już cierpiały na zdiagnozowane choroby sercowo-naczyniowe. Olej rybny miał wtedy działanie ochronne, zmniejszając ryzyko przejścia migotania przedsionków do poważniejszych zdarzeń sercowych, takich jak zawał serca, o 8-15 proc. Zmniejszał również ryzyko przejścia niewydolności serca do śmierci o 9 proc.
Zbadano wpływ zażywania suplementu na migotanie przedsionków. Okazało się, że u osób zdrowych, regularne zażywanie suplementów z oleju rybnego może zwiększyć ryzyko wystąpienia migotania przedsionków i udaru.
To sugeruje ostrożność w ich stosowaniu przez osoby bez wcześniejszych problemów sercowych. Dla osób z chorobami serca przeciwnie – regularne stosowanie oleju rybnego może przynieść korzyści, zmniejszając ryzyko dalszego pogorszenia stanu zdrowia oraz śmiertelności.

Ostateczny wniosek z badań był taki, że działanie oleju rybnego nie jest takie samo dla każdego. Potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć, jak dokładnie działa olej rybny. Na ten moment wiadomo, że może zwiększać ryzyko pewnych schorzeń u zdrowych osób, ale u tych, którzy już mają problemy sercowo-naczyniowe ma szansę na poprawienie stanu zdrowia.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/57502c901abda784b02e12f250ed288e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/57502c901abda784b02e12f250ed288e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Suplement diety, który szkodzi. Od dziecka kazali nam łykać go codziennie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9248,ta-zagadka-z-kotem-w-kapeluszu-to-mozgotrzep-jakie-jest-rozwiazanie</guid><link>https://topnewsy.pl/9248,ta-zagadka-z-kotem-w-kapeluszu-to-mozgotrzep-jakie-jest-rozwiazanie</link><pubDate>Sun, 10 Nov 2024 17:23:15 +0100</pubDate><title>Ta zagadka wygląda na bardzo zawiłą. Nie wszyscy ją rozwiążą, ale nie jest taka trudna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8ed983b7b1e9c1cf230f1479a0432519,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Zagadka z kotem i kapeluszami to prosty test na logikę, ale trzeba chwilę pomyśleć. Można powiedzieć, że jest trochę podchwytliwa, jednak rozwiązanie daje sporo radochy. Podobno tylko część ludzi jest w stanie podać dobrą odpowiedź, ale nie wierzę w to. Każdy jej podoła, wystarczy odrobina cierpliwości.

Filmik z tą zagadką ma 860 tysięcy wyświetleń na YouTube. Jego autor twierdzi, że tylko 36 procent osób jest w stanie ją rozwiązać. Komentujący oceniają jednak, że ta łamigłówka jest prosta. Czy tak właśnie jest? Musicie to sprawdzić sami.
W którym kapeluszu jest kot? Dobrze wczytajcie się w polecenie
Na rysunku widzimy trzy kapelusze, a w nich trzy koty. Nie wiem, dlaczego nie króliki i nie wiem, dlaczego mamy "podgląd", skoro jest tylko jeden mruczek, ale nie ma co się nad tym zastanawiać.
Zastanówmy się bardziej nad poleceniem. Ono tutaj jest tak naprawdę kluczowe. Przy każdym kapeluszu mamy takie stwierdzenia:
Kapelusz #1: Kot jest w tym kapeluszu
Kapelusz #2: Kota nie ma w tym kapeluszu
Kapelusz #3: Kota nie ma w kapeluszu nr 1

Tylko jedno z tych stwierdzeń jest prawdziwe i kot jest dokładnie w jednym kapeluszu. W którym? To już zadanie dla was. Odpowiedź podam niżej.

                    
                Kota nie ma w kapelusz numer 1. Dlaczego? Wtedy pierwsze (kot jest w kapelusz nr 1) i drugie (nie ma go w kapeluszu nr 2, bo jest w nr 1) stwierdzenie byłyby prawdziwe. A tak być nie może.
Kot nie może być też w kapeluszu numer 3. Również i w tym wypadku dwa stwierdzenia byłyby prawdziwe (nie ma go w kapeluszu nr 1 i 2). Znów jest to wbrew poleceniu. Stąd kot musi być w kapeluszu numer 2. 
Nie tylko przez odrzucenie pozostałych kapeluszy. Podpis celowo wprowadza nas w błąd. Jest po prostu fałszywy. Podobnie jak i zdanie dotyczące kapelusza nr 1. W tym wariancie tylko ostatnia podpowiedź jest prawdziwa (kota nie ma w kapeluszu nr 1). 
Ogólnie przeczy to logice, bo dosłownie mamy napisane, że w kapeluszu nr 2 nie ma kota, ale to jedyne logiczne rozwiązanie. Niektórzy śmieją się, że odpowiedź jest oczywista, bo kłamca właśnie tak by mówił, gdyby chciał coś ukryć.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8ed983b7b1e9c1cf230f1479a0432519,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8ed983b7b1e9c1cf230f1479a0432519,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W którym kapeluszu jest kot? Dobrze wczytajcie się w polecenie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9095,zawody-ktore-moga-zostac-zastapione-przez-ai-naukowcy-potwierdzili-liste</guid><link>https://topnewsy.pl/9095,zawody-ktore-moga-zostac-zastapione-przez-ai-naukowcy-potwierdzili-liste</link><pubDate>Sun, 10 Nov 2024 07:07:46 +0100</pubDate><title>Sztuczna inteligencja może z łatwością zastąpić te 20 zawodów. Eksperci potwierdzili listę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/929bd3a0580584a84d0c200823cb361a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Coraz częściej mówi się o tym, że niektóre zawody mogą wkrótce być wykonywane przez sztuczną inteligencje. Niektórzy uważają, że te obawy są przesadzone. Co na to eksperci? Polski Instytut Ekonomiczny przygotował raport "AI na polskim rynku pracy". Oto 20 najbardziej zagrożonych zawodów. Jesteście na liście?

20 zawodów, które łatwo zastąpi AI
"Sztuczna inteligencja ma potencjał znacznego przekształcenia polskiego rynku pracy – upraszcza bądź eliminuje część zadań, zwiększa produktywność niektórych pracowników, a także zwiększa presję na zdobywanie nowych umiejętności – powiedział Ignacy Święcicki, kierownik zespołu gospodarki cyfrowej w PIE.
Podkreślił, że do 2035 roku rynek pracy w Polsce może zmniejszyć się nawet o 12,5 proc., co sprawi, że wykorzystanie AI będzie kluczowe dla utrzymania gospodarki na dotychczasowym poziomie. 
Nie wszystkie zawody są tak samo narażone na ryzyko bycia zastąpionymi. Najtrudniej AI byłoby odtworzyć zawody opierające się na ludzkich emocjach, intuicji i złożonych interakcjach.
Najłatwiejsze do zastąpienia przez AI są zawody, które charakteryzują się:

Oto lista 20 zagrożonych przez sztuczną inteligencję zawodów.

1. specjaliści do spraw finansowych
2. matematycy
3. specjaliści z dziedziny prawa
4. urzędnicy państwowi do spraw nadzoru,
5. specjaliści do spraw administracji i zarządzania
6. analitycy systemów komputerowych i programiści
7. sekretarki
8. kierownicy do spraw sprzedaży, marketingu i rozwoju
9. nauczyciele akademiccy
10. specjaliści PR
11. specjaliści z dziedzin społecznych i religijnych
12. nauczyciele (z wyjątkiem nauczycieli kształcenia zawodowego)
13. literaci
14. architekci, geodeci i projektanci
15. inżynierowie (z wyłączeniem elektrotechnologii)
16. specjaliści do spraw baz danych i sieci komputerowych
17. kierownicy do spraw technologii informatycznych i telekomunikacyjnych
18. dziennikarze
19. filolodzy
20. aktuariusze i statystycy
Co ciekawe, bardziej narażone na wpływ AI mają być kobiety ze względu na większą reprezentację w zawodach o wysokim narażeniu na automatyzację, są bardziej podatne na zmiany.
Jak zaznacza "Fakt", spośród analizowanych zawodów aż 28 proc. pracujących Polek jest zagrożonych przez AI, w porównaniu z 17 proc. pracujących mężczyzn. W 20 zawodach najbardziej zagrożonych automatyzacją kobiety stanowią aż 2,16 mln osób, a mężczyźni – 1,53 mln. 
Jest to wynikiem faktu, że kobiety częściej wykonują prace wymagające wykształcenia i specjalizacji, a także rzadziej podejmują się prac fizycznych, które są mniej podatne na wpływ AI.
Czy jednak zastąpienie AI grozi nam z dnia na dzień? To na szczęście nie takie proste w Polsce. Jak zauważa Jakub Witczak, analityk PIE – stosunkowo niskie koszty pracy w Polsce mogą spowolnić wdrażanie rozwiązań opartych na AI, ponieważ nie motywują one zarządzających do inwestowania w automatyzację.
Po drugie, wyzwaniem są kwestie bezpieczeństwa danych – przetwarzanie wrażliwych informacji przez AI na zewnętrznych serwerach może budzić obawy przed wyciekami i być sprzeczne z przepisami firm.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/929bd3a0580584a84d0c200823cb361a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/929bd3a0580584a84d0c200823cb361a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zawody, które mogą zostać zastąpione przez AI. Naukowcy potwierdzili listę</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9209,to-tylko-z-pozoru-szczesliwa-rodzina-kazdy-na-tym-obrazku-widzi-co-innego</guid><link>https://topnewsy.pl/9209,to-tylko-z-pozoru-szczesliwa-rodzina-kazdy-na-tym-obrazku-widzi-co-innego</link><pubDate>Sun, 10 Nov 2024 06:59:41 +0100</pubDate><title>To tylko z pozoru szczęśliwa rodzina. Każdy z nas zobaczy tu niepokojące rzeczy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/842fca446498d5564df8a9797638bd63,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Co jest nie tak z tym obrazkiem? Skrywa wiele tajemnic. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że narysowana tam jest szczęśliwa rodzina. Jednak im dłużej się przyglądamy, tym dostrzegamy więcej zastanawiających szczegółów. I każdy je zinterpretuje na swój sposób.

To nie jest żadna zagadka, ale wymaga spostrzegawczości i kojarzenia faktów. Możliwe też, że niektóre detale zostaną odkryte na bazie własnych, przykrych doświadczeń. To naprawdę intrygujący i wywołujący dyskusję viral, który na samym Facebooku ma ponad 30 tysięcy komentarzy.
Z tym obrazkiem coś jest nie tak. Czy to na pewno jest szczęśliwa rodzina?
W pierwszej chwili widzimy trzypokoleniową rodzinę. Dzieci, dorosłych i dziadka. Siedzą przy stole i wszyscy się uśmiechają. Media społecznościowe nauczyły nas jednak, że czasem taki obraz nie ma nic wspólnego z prawdziwą rzeczywistością po wylogowaniu się.
Jakie tajemnice skrywa ten obrazek? Wiele rzeczy możemy w ogóle nie dostrzec, a inne będą niejednoznaczne. Spójrzmy np. na twarz chłopca. Na policzku ma plaster. Czy to znaczy, że jest ofiarą przemocy, czy może po prostu się wywrócił na rowerze? Zdania są podzielone. Co jeszcze widzą tam ludzie? Dowiecie się tego pod postem.

            
                
            
            "Wszyscy mają czerwone nosy. Muszą być alkoholikami", "Na stole nie ma telefonu", "Przed chłopcem nie ma talerza", "Tata nie może oderwać oczu od drugiej kobiety. Może to najlepsza przyjaciółka mamy", "Dystans między córką i mamą", "Ten indyk wystarczy tylko dla 4 osób. Chłopiec i dziadek muszą oddać swoją część", "Brak krzesła dla staruszka" – wymieniają internauci.
Jak widać, jak złożymy to wszystko w jedną całość, to wyjdzie z tego całkiem smutny obraz rodziny robiącej dobrą minę do złej gry (oprócz tego, że jedzą bez smartfonów). A może to wszystko nadinterpretacje? Kto wie, chyba to jest właśnie w tym najciekawsze, że nie ma jednej, dobrej odpowiedzi, więc każdy może znaleźć swoją własną.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/842fca446498d5564df8a9797638bd63,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/842fca446498d5564df8a9797638bd63,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html"></media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9092,scielisz-lozko-zaraz-po-przebudzeniu-lekarze-uwazaja-ze-to-blad</guid><link>https://topnewsy.pl/9092,scielisz-lozko-zaraz-po-przebudzeniu-lekarze-uwazaja-ze-to-blad</link><pubDate>Sat, 09 Nov 2024 15:12:49 +0100</pubDate><title>Ścielisz łóżko zaraz po przebudzeniu? Lekarze uważają, że to poważny błąd</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/00595519ad2f34c923a031e2722920cf,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz, a jak już wstaniesz... to nie doprowadzają od razu łóżka do ładu. Zaskoczeni? Okazuje się, że ścielenie pościeli po przebudzeniu nie jest dobrym pomysłem. Zwłaszcza dla alergików, a wszystko przez roztocza. Dlaczego to takie ważne i kiedy w takim razie powinniśmy to robić?

Dla wielu osób ścielenie łóżka to ostatnia rzecz, jaka im przychodzi do głowy w czasie porannej gorączki, by zdążyć do pracy lub szkoły. Niektórzy nie robią tego wcale i możliwe, że zdrowiej na tym wychodzą. Dlaczego?
Na co dzień wolimy o tym nie myśleć, ale nigdy nie jesteśmy sami w łóżku, nawet będąc singlami. Śpimy w nim razem z roztoczami kurzu domowego. To mikroskopijne pajęczaki, których nie widać gołym okiem. A są ich miliony.
Żywią się ludzkim naskórkiem. Dlatego szczególnie upodobały sobie nasze materace, kołdry i poduszki, które są dla nich niczym stołówka. Naskórek w nocy się łuszczy, a one sobie go jedzą, rozmnażają się i przez to takich niechcianych lokatorów jest jeszcze więcej.
Nie warto ścielić łóżka od razu rano. Roztocza lubią wilgoć, więc dajmy przeschnąć pościeli
I jaki to ma związek ze ścieleniem łóżka? Wyjaśnia to dr Sermed Mezher z Wielkiej Brytanii na swoim TikToku. Roztocza "uwielbiają wilgoć", więc "jeśli ścielimy nasze łóżka rano, to pomagamy im przetrwać i rozmnażać się". 
Świadomość tego jest straszna, ale jest coś gorszego: roztocza mogą prowadzić do różnych schorzeń zdrowotnych z alergiami na czele. – To może być problem, bo możesz nawet nie wiedzieć, że jesteś na nie uczulony, a powodują zatkany nos czy wysypki – dodaje.
Jest jednak prosty sposób na te małe paskudztwa. Nie wyeliminujemy zupełnie roztoczy, ale część ubijemy i ograniczymy ich namnażanie przez "pozostawienie niezasłanego łóżka na pół godziny do godziny". – Wilgoć wyparuje i zredukuje się ich liczba – zapewnia doktor. 
Podobnymi wnioskami podzielił się też inny lekarz, m.in. dr Stephen Pretlove w BBC czy
dr Myro Figura, tym razem na YouTube. Ten drugi uzupełnił, że chowanie pościeli zaraz po przebudzeniu, sprawia, że wilgoć z potu (a pocimy się w nocy nie tylko latem) zatrzymuje się w środku. Dlatego tak ważne jest, by dać jej przeschnąć po nocy. On nawet radzi, by zostawić ją na dwie godziny na łóżku.

                    
                Poza tym powinniśmy też zaopatrzyć się w narzuty osłaniające naszą pościel przed kurzem (można kupić nawet takie specjalne antyroztoczowe), a także wymieniać pościel przynajmniej raz w tygodniu, maksymalnie raz na dwa tygodnie. Nie zaszkodzi też wietrzyć pomieszczenia, by pozbyć się nadmiaru wilgoci. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/00595519ad2f34c923a031e2722920cf,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/00595519ad2f34c923a031e2722920cf,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nie warto ścielić łóżka od razu rano. Roztocza lubią wilgoć, więc dajmy przeschnąć pościeli</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9251,babciowe-ile-to-pieniedzy-polacy-ruszyli-po-babciowe</guid><link>https://topnewsy.pl/9251,babciowe-ile-to-pieniedzy-polacy-ruszyli-po-babciowe</link><pubDate>Sat, 09 Nov 2024 15:12:32 +0100</pubDate><title>Polacy ruszyli pobierać babciowe. Na co wydadzą pieniądze na dzieci?</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/a0446cb19b395aacbb028be69a463632,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Miesiąc temu w życie wszedł program Aktywny Rodzic. Od 1 października rodzice dzieci w wieku od 12 do 35 miesięcy (czyli od roku do trzech lat) mogą składać wnioski o przyznanie świadczenia w ramach programu. Do wyboru są trzy formy wsparcia – "aktywni rodzice w pracy", "aktywnie w żłobku", "aktywnie w domu". Ile to pieniędzy i na co wydadzą je rodzice?

Babciowe dostępne – na co Polacy wydadzą pieniądze?
Świadczenie babciowe to popularna nazwa dla programu, który umożliwia matkom i ojcom, a także dziadkom, otrzymywanie wsparcia finansowego w związku z opieką nad dzieckiem. Program ten nie jest formalnie nazwany „babciowym”, ale jest to określenie, które przyjęło się w języku potocznym.
Celem świadczenia jest pomoc finansowa dla osób, które decydują się na opiekę nad dzieckiem, zwłaszcza w przypadku, gdy rodzice wracają do pracy lub potrzebują wsparcia w codziennej opiece nad maluchami.

                    
                        
                    
                W Polsce świadczenie to funkcjonuje w ramach "Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego", który jest częścią rządowego programu wsparcia rodzin.
ZUS podsumował, jak sytuacja wygląda miesiąc po wprowadzeniu programu. Okazuje się, że w październiku rodzice złożyli ponad 353 tysiące wniosków na przeszło 359 tysięcy dzieci. 
Najwięcej rodziców (bo aż 167,5 tysięcy) wybrało opcję "aktywnie w żłobku". Znacznie mniej (96,2 tysięcy) wniosków wpłynęło o przyznanie świadczenia "aktywni rodzice w pracy", czyli to, które można przeznaczyć na zatrudnienie niani czy babci. 
Najmniejszym zainteresowaniem cieszy się jak dotąd "aktywnie w domu" – o nie wnioskowano jedynie 89,6 tysięcy razy. 
Co warto wiedzieć o świadczeniach? "Aktywnie w żłobku" oraz "aktywni rodzice w pracy" wynosi 1500 złotych lub 1900 złotych w przypadku dziecka z niepełnosprawnością oraz 500 złotych w przypadku świadczenia "aktywnie w domu".
Można teoretyzować, że świadczenie "aktywnie w domu" jest najrzadziej odbierane, bo jest najniższe, ale nie tylko. Oto, czym się różnią poszczególne świadczenia.
"Aktywni rodzice w pracy" - dla pracujących rodziców, którzy oddadzą dziecko pod opiekę niani bądź babci, to świadczenie wyniesie 1500 zł (1900 zł w przypadku dziecka z niepełnosprawnością), a rodzice będą mogli zdecydować, na co przeznaczą pieniądze, .przy czym będą musieli podpisać z babcią (nianią) umowę uaktywniającą, a składki będą finansowane przez państwo do wysokości 50 procent wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę;
"Aktywnie w żłobku" - dla pracujących rodziców, którzy oddadzą dziecko pod opiekę żłobka, klubu dziecięcego lub dziennego opiekuna, to wsparcie wyniesie 1500 zł (1900 zł w przypadku dziecka z niepełnosprawnością), w tym przypadku środki będą trafiały bezpośrednio na konto instytucji bądź opiekuna dziennego;
"Aktywnie w domu" - opcja dla rodziców niepracujących, to świadczenie wyniesie 500 zł.

Widać więc, że nacisk położony jest na to, by zaktywizować rodziców do pracy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/a0446cb19b395aacbb028be69a463632,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/a0446cb19b395aacbb028be69a463632,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Babciowe – ile to pieniędzy? Polacy ruszyli po babciowe</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9212,czy-mozna-wlozyc-do-lodowki-cieple-danie-tego-nigdy-nie-wkladaj-do-lodowki</guid><link>https://topnewsy.pl/9212,czy-mozna-wlozyc-do-lodowki-cieple-danie-tego-nigdy-nie-wkladaj-do-lodowki</link><pubDate>Sat, 09 Nov 2024 09:03:27 +0100</pubDate><title>Czego nie wkładać do lodówki? Te produkty nie mają tam swojego miejsca</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/6e222f10df45165da639858e48565412,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wkładanie niektórych produktów do lodówki może obniżyć ich jakość, zmienić smak, a nawet przyspieszyć ich psucie. Oto dania i produkty, których nigdy nie powinniśmy tam przechowywać.

Czego nie wkładać do lodówki?
Wkładanie niektórych produktów do lodówki może obniżyć ich jakość, zmienić smak, a nawet przyspieszyć ich psucie. Oto lista produktów, których lepiej tam nie przechowywać:
Jednak to nie koniec wskazówek. Wiele osób chowa do lodówki jeszcze ciepłe jedzenie. Szczególnie jeśli wieczorem przygotowujemy sobie obiad na kolejny dzień do pracy, zdarza nam się schować go w pudełku do lodówki. Jeśli jest jeszcze ciepły, to popełniamy wielki błąd, który ma dwie konsekwencje.
Czy można włożyć ciepłe jedzenie do lodówki?
Nie. W ten sposób możemy zaszkodzić żywności, która już jest schowana w lodówce. Wynika to z faktu, że ciepło, które wydziela takie jedzenie, podnosi temperaturę w lodówce, a to z kolei przyspiesza wzrost rozwijających się w jedzeniu bakterii.
Po drugie, wkładanie gorących posiłków do lodówki może zaszkodzić urządzeniu. Przez podniesienie temperatury lodówka musi bardziej chłodzić, aż do momentu, gdy osiągnie pożądaną temperaturę. To może przełożyć się na wyższe rachunki. 
W dłuższym czasie takiego postępowania mogłoby dojść też do awarii. Poza tym para z gorących potraw skrapla się, a przez to dochodzi do szybszego oblodzenia lodówki. Co więc zrobić, jeśli mamy garnek pełen gorącego rosołu i nie chcemy czekać do późnej nocy, by wstawić go do lodówki?
Sposobem stosowanym przez nasze mamy i babcie jest wystawienie garnka z gorącym jedzeniem w chłodniejsze dni na przykład na parapet czy balkon. Przygotowane posiłki można przechowywać w lodówce przez około 3-4 dni. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/6e222f10df45165da639858e48565412,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/6e222f10df45165da639858e48565412,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy można włożyć do lodówki ciepłe danie? Tego nigdy nie wkładaj do lodówki</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9242,ekspert-od-mowy-ciala-przeanalizowal-wywiad-macieja-peli-wyrezyserowane</guid><link>https://topnewsy.pl/9242,ekspert-od-mowy-ciala-przeanalizowal-wywiad-macieja-peli-wyrezyserowane</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 16:52:44 +0100</pubDate><title>Ekspert od mowy ciała przeanalizował rozwodowy wywiad męża Kaczorowskiej. &quot;Wyreżyserowane&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/0a1b4973151e77703e7441b6b7397cb5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nie milkną echa po wywiadzie Agnieszki Kaczorowskiej u Kuby Wojewódzkiego. Tymczasem okazało się, że jej mąż Maciej Pela, który chwilę wcześniej krytykował publiczne wypowiedzi na temat rozwodu również poszedł z tym do mediów. W piątek rano TVN wyemitował nagraną wcześniej rozmowę z Pelą. Skomentował ją ekspert od mowy ciała i nie miał dobrych wieści dla mężczyzny. Padło słowo: "wyreżyserowane"

Maciej Pela na rozwodowym wywiadzie – ekspert od mowy ciała ocenił
Od kilku dni głośno jest o rozwodzie Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli oraz kolejnych spekulacjach na ten temat. Najpierw to Agnieszka pojawiła się u Kuby Wojewódzkiego, co jej mąż skomentował na swoim Instagramie.
Wskazywał, że zajmuje się chorą córką, gdy Agnieszka udziela wywiadu i po kolejnych postach było widać, że ma do żony żal, za to, że rozmowa o sprawie. Co więcej zasugerował on nawet, że wywiad z Wojewódzkim był ustawiony.
"A jeśli wy oglądacie: pamiętajcie, że to jest szołbiz. Białe, czarne, beżowe, buraczkowe. Ustawiona rozmowa, wyreżyserowane dialogi, ustalone teksty" – napisał Maciej Pela i dodał zdjęcie czarno-białek kartki, gdzie zapisane były słowa łudząco podobne do tych, które Kaczorowska wypowiadała potem u Wojewódzkiego. 
Czytaj także: Kim jest Maciej Pela? Oto sylwetka męża (jeszcze) Agnieszki Kaczorowskiej
Ostatecznie Pela też nie czekał długo, by skomentować sprawę w mediach i w piątek w TVN-nie pojawił się wywiad, w którym opowiada o rozstaniu ze swojej perspektywy. Jego mowę działa ocenił ekspert Maurycy Seweryn. Ekspert dopatrzył się wiele nienaturalności w jego gestach i postawie.
"Wyreżyserowane z elementami szczerości"
– Przemyślane, inscenizowane, dobrze wyreżyserowane, z elementami szczerości. Tak można w skrócie określić wywiad z panem Maciejem. Od początku wywiadu przyjął taką pozycję, którą jest dosyć łatwo utrzymać, a która jest pozycją demonstracyjną. Silnie oparł ręce na udzie, dociskając je do uda i zaplatając dłonie w tzw. koszyczek. Cała ta pozycja, łącznie z napięciem mięśni, powodowała, że jego ręce szły bardzo mocno do środka, co jest wyraźną postawą obronną – skomentował w rozmowie z Pudelkiem.
Zwrócił również uwagę na to, że mężczyzna miał założoną nogę na nogę, co jednak odczytuje się jako wyraz elegancji. Seweryn zauważył jednak, że jeśli zachowanie od bioder w górę świadczy o niepewności – a tak było w tym przypadku – to skrzyżowanie nóg jest traktowane jako pozycja zamknięta.
– Im bardziej pan Maciej naciskał rękoma na swoje lewe udo, tym bardziej dociskał wewnętrzną stroną tego uda do nogi prawej, tym bardziej tworzył przez ten nacisk sygnał oznaczający zakłopotanie – dodał w rozmowie z portalem.
A co Maciej Pela mówił w wywiadzie? Stwierdził, że oczekuje od swojej małżonki przeprosin oraz wiele mówił o tym, że nie usłyszał o prawdziwym powodzie ich rozstania. 
– Nie byłem przygotowany na to rozstanie w żaden sposób. (...) Ona wychodząc z programu wysłała mi wiadomości, że nie może się doczekać, jak wróci, że tęskni za mną, że chce się zatopić w moich ramionach. A dwa dni później się dowiaduję, że to jest koniec. (...) Chciałbym być uszanowany i usłyszeć prawdziwy powód – stwierdził.
Więcej na temat tego, jak Maciej Pela komentował rozstanie z Kaczorowską możecie przeczytać na naTemat.pl.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/0a1b4973151e77703e7441b6b7397cb5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/0a1b4973151e77703e7441b6b7397cb5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Ekspert od mowy ciała przeanalizował wywiad Macieja Peli. Wyreżyserowane</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9239,to-krzyzak-a-nie-niemiec-pluje-w-twarz-afera-z-podrecznikiem-do-historii</guid><link>https://topnewsy.pl/9239,to-krzyzak-a-nie-niemiec-pluje-w-twarz-afera-z-podrecznikiem-do-historii</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 15:42:08 +0100</pubDate><title>W podręczniku do historii Krzyżak, a nie Niemiec, pluje w twarz. Nowacka naprawi &quot;błąd&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/47544c7431003edb73d5819eba0e38d3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Na prawicy wybuchła afera o zmienioną treść "Roty" w podręczniku do historii. Podmieniono słowo "Niemiec" na "Krzyżak" i zaczęto snuć teorie spiskowe. Głos zabrała ministra edukacji Barbara Nowacka. Okazuje się, że treść zmieniono... jeszcze za rządów PiS. Obecna władza chce jednak przywrócić "właściwą" wersję.

"Cenzura proniemiecka zmienia słowa Roty w polskich szkołach, aby przypadkiem nie obrazić Niemców" – taki wpis na X dodał polityk PiS Sebastian Kaleta. Zamieścił też dwa zdjęcia: strony aktualnego podręcznika do historii i pierwodruku wiersza Marii Konopnickiej. 
I rzeczywiście uczniowie w polskich uczą się z podręcznika, że "Nie będzie Krzyżak pluł nam w twarz/Ni dzieci nam germanił". Trudno polemizować z autentycznym zdjęciem strony z książki. Czyżby tu rzeczywiście chodziło o cenzurę "proniemieckiego" rządu Donalda "Für Deutschland" Tuska, jak to widzi prawica? 

                    
                        
                    
                Niemcy zostali zastąpieni w podręczniku jeszcze za rządów PiS. W nowym wydaniu ma być jednak po staremu
W sieci wybuchła ogromna afera. Patrząc na to z boku, możemy dojść do niepokojących wniosków. Za czasów rządów PiS starano się podważać to, że Maria Konopnicka była lesbijką, a za czasów KO rząd nie chce przypadkiem obrazić Niemców. Tak więc zmienia się władza, ale cenzura zawsze musi być po linii partii.
To jednak mylne wrażenie. Przynajmniej w tym przypadku. Podręcznik z serii "Oblicza epok" został wydany przez WSiP w... 2020 roku. Wtedy ministrem edukacji był Dariusz Piontkowski z nadania PiS. Tak więc to poprzednia władza dopuściła "cenzurę" (przejdziemy jeszcze do tego, skąd się wzięli ci Krzyżacy). 
"Zakłamanie i hipokryzja polityków i środowisk PiS jak w soczewce. Pełni frazesów o patriotyzmie, a za ich czasów pojawił się podręcznik ze zmienioną treścią Roty" – napisała na X obecna szefowa MEN, Barbara Nowacka.
Dodała też, że dopiero w tym roku, czyli za czasów jej rządów w MEN, "Rota" została wpisana na listę lektur obowiązkowych. "Wcześniej nie było" – podkreśliła.
Skąd się wziął Krzyżak w "Rocie"? Sama Maria Konopnicka o nim pisała w jednym z rękopisów
W najbardziej znanej nam wersji tej pieśni patriotycznej (ze starych wydań i gazet), rzeczywiście mamy Niemca. Jednak Krzyżak... też jest prawny. Po prostu "Rotę" Konopnicka napisała w przynajmniej dwóch wersjach. Najwyraźniej zależało to od tego, kto miał być odbiorcą.
Wiemy to chociażby z "Dodatku krytycznego" (zdj. niżej) do zbiorczego wydania jej twórczości pt. "Poezye" z 1915 roku. Literka "A." przy "Krzyżaku" oznacza Autograf, czyli rękopis. Zatem sama poetka użyła tego słowa, pisząc ten wiersz odręcznie.
Co ciekawe np. w pierwodruku z 1908 r. w "Gwiazdce Cieszyńskiej" słowo "Niemiec" jest napisane... małą literą. To by już dziś chyba nie przeszło nie tylko ze względu na sympatie polityczne, ale ortografię. Jestem jednak przekonany, że to akurat było celowe, bo widzimy, że inne słowa są już poprawnie. 
Podsumowując: wiersz z podręcznika nie był ani cenzurą rządu Ko, ani PiS, ani błędem w druku czy przeoczeniem. Twórcy chcieli zaprezentować inną niż powszechnie znaną wersję "Roty". 
Grubo ponad 100 lat temu, za czasów zaborów, Krzyżacy nie kojarzyli Polakom się głównie z powieścią Henryka Sienkiewicza. Podobnie jak nieco później Niemcy, też byli "symbolem zagrożenia", a pamięć o zwycięstwie pod Grunwaldem składnikiem tożsamości. 
Zresztą autorzy napisali to w ramce obok, ale kto by tam się przejmował takimi szczegółami. Tymczasem ukazanie właśnie takiej przedwojennej perspektywy naszych rodaków wydaje się nawet bardziej interesujące z perspektywy historycznej. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/47544c7431003edb73d5819eba0e38d3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/47544c7431003edb73d5819eba0e38d3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Afera o &quot;Rotę&quot; w podręczniku do historii. Ministra edukacji Barbara Nowacka chce powrotu do starej wersji</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9245,nowa-prognoza-pogody-na-zime-2024-2025</guid><link>https://topnewsy.pl/9245,nowa-prognoza-pogody-na-zime-2024-2025</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 15:41:44 +0100</pubDate><title>Amerykanie nie mają wątpliwości, jaka będzie zima w Polsce. Potwierdziły się złe prognozy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/e799901755cb254344b0199980f07cfe,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiele osób zastanawia się, jaka będzie zima 2024/2025. Z wcześniejszych prognoz pogody wynikało, że fani śnieżnych szaleństw nie mają raczej na co liczyć. Powtarzała się jedna prawidłowość: temperatura będzie dodatnia, powyżej normy wieloletniej, co sprawi, że śnieg, nawet jeśli się pojawi, to długo się nie utrzyma. Co jednak mówi amerykański model CFS?

Już w październiku IMGW przedstawił eksperymentalną prognozę pogody na przełom 2024 i 2025 roku. Wynikało z niej, że zimą w całej Polsce temperatura będzie powyżej normy wieloletniej z lat 1991-2020. 

Oznacza to, że bardzo często temperatura będzie dodatnia, a nie trzeba tłumaczyć, co to oznacza dla śniegu w Polsce. Że nawet jeśli się pojawi, to będzie szybko topnieć. Ponadto taka temperatura sprzyja też deszczowi czy deszczowi ze śniegiem. 
Pogoda w zimie 2024/2025. Co mówi amerykański model CFS? 
Opublikowany właśnie model amerykański CFS potwierdza pesymistyczne przypuszczenia odnośnie śniegu i mrozu w Polsce w miesiącach zimowych. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas ciepła zima, z jedynie krótkotrwałymi zimowymi akcentami. 
W przeważającej części Europy mamy zobaczyć temperatury przewyższające normy wieloletnie. Wstępnie wiadomo, że zima 2024/2025 będzie ciepła. Jeśli dwucyfrowy całodobowy mróz się zdarzy, to nie będzie takich okresów dużo oraz będą krótkotrwałe. 
"Martwić może za to prognozowana suma opadów, która nie pozwoli odbudować wód gruntowych po lecie oraz niska może być wilgotność gleby. Optymalnie byłoby, gdyby zimą częściej padał śnieg i zalegał na ziemi, niż deszcz. Tak się jednak najprawdopodobniej nie stanie" – analizują Fani Pogody. 
Jaka pogoda w weekend i Święto Niepodległości? 
Pisaliśmy też w Top Newsach o tym, jaka pogoda będzie podczas nadchodzącego długiego weekendu ze Świętem Niepodległości (9-11 listopada).
Prognoza na Narodowe Święto Niepodległości jest jednoznaczna. Prawdopodobnie będziemy mogli spędzić czas na świeżym powietrzu, bo pogoda jak na tę porę roku będzie całkiem przyjazna. 
Większość tych dni upłynie pod znakiem dalszego panowania wyżu. Dopiero pod koniec weekendu od zachodu przyjdzie strefa frontowa. Miejscami przyniesie deszcz, a w Sudetach także śnieg – podaje serwis dobrapogoda24.pl. 
Jednak wcześniej będzie stabilnie i pogoda będzie zachęcać do aktywności. Rankami może zalegać mgła, która w ciągu dnia jednak szybko ustąpi. 
Noce i poranki będą chłodne. Lokalnie pojawi się niewielki mróz, zwłaszcza w rejonach rozpogodzeń. Początek weekendu w sobotę (9 listopada) będzie raczej pochmurny i miejscami mglisty. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/e799901755cb254344b0199980f07cfe,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/e799901755cb254344b0199980f07cfe,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jaka będzie zima 2024/2025? Amerykańscy synoptycy nie mają wątpliwości.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9236,to-koniec-polskich-drogerii-natura-niemcy-je-przejmuja</guid><link>https://topnewsy.pl/9236,to-koniec-polskich-drogerii-natura-niemcy-je-przejmuja</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 14:45:47 +0100</pubDate><title>Polki kochały te drogerie, bo miały niedostępne perełki. Teraz przejmie je niemiecki fundusz</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/3edeacb6abc3495051be26c1c0ed8731,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Drogerie te obfitują w wiele perełek kosmetycznych, których w innych sklepach próżno szukać. Ta sieć otworzyła się w Polsce w 1997 r. i przez ten czas zyskała grono wiernych klientek. Teraz  została sprzedana niemieckiemu funduszowi Mutares. Czy to oznacza, że ich sklepy znikną z Polski?

Polską sieć drogerii przejmuje niemiecki fundusz
Mowa o polskich drogeriach Natura. Wiele z nas lubiło drogerie Natura za to, że można było znaleźć tam kosmetyki, których nie dało się dostać w innych drogeriach. 
Natura stawiała na polskie marki i głównie w niej mogliśmy znaleźć produkty takich marek jak Joanna czy Vianek, które z czasem pojawiły się też w innych miejscach. 
Natura Sp. z o.o. to polska spółka, założona w 1997 r., zarządzająca jedną z największych sieci drogeryjnych w Polsce działających pod marką Drogerie Natura. "Puls Biznesu" podał, że sieć w Polsce prowadziła ponad 200 drogerii.
Sieć Natura teraz zmieni właściciela. Pelion, obecny inwestor, zawarł przedwstępną umowę sprzedaży 100 proc. udziałów w spółce Natura, do której należy sieć drogerii, niemieckiemu funduszowi Mutares. Teraz transakcje musi zatwierdzić prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Czy to oznacza, że drogerie Natura znikną z Polski? Na szczęście nie. – Ta transakcja jest dla Natury szansą na dalszy i dynamiczny rozwój, dostosowanie oferty do zmieniających się potrzeb konsumentów oraz umocnienie pozycji na konkurencyjnym, ale perspektywicznym rynku kosmetycznym i drogeryjnym w Polsce – zapowiedział Jacek Szwajcowski, prezes zarządu Pelion S.A.
Prezes zarządu podkreślił również, że zamierzają skupić się na dalszym rozwoju na rynku farmaceutycznym w Polsce i Europie oraz dostarczaniu innowacyjnych produktów i usług, pozwalających kompleksowo zadbać o zdrowie milionów pacjentów - dodaje prezes Pelionu.
Prezes przekonał również, że Pelion skupi się na dalszym rozwoju na rynku farmaceutycznym w Polsce i Europie oraz dostarczaniu innowacyjnych produktów i usług.
Spółka w oficjalnym komunikacie przekonuje, że dla funduszu Mutares transakcja oznaczać będzie wzmocnienie segmentu detalicznego. – Natura jest ugruntowanym graczem w stale rozwijającym się sektorze urody, ze znacznym potencjałem wzrostu w swoich kategoriach produktów. W Mutares z niecierpliwością czekamy na współpracę z zespołem zarządzającym i pracownikami w celu dostosowania działalności do zmieniających się preferencji konsumentów – podkreśla Johannes Laumann, CIO niemieckiego funduszu.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/3edeacb6abc3495051be26c1c0ed8731,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/3edeacb6abc3495051be26c1c0ed8731,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To koniec tych polskich drogerii. Niemcy je przejmują</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9233,cwane-vintedzianki-wykupywaly-ten-hit-z-lidla-sklep-zalatwil-je-promocja</guid><link>https://topnewsy.pl/9233,cwane-vintedzianki-wykupywaly-ten-hit-z-lidla-sklep-zalatwil-je-promocja</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 13:11:33 +0100</pubDate><title>Cwaniaki z OLX i Vinted wykupują hit Lidla na handel. Sklep i tak przechytrzył ich promocją</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/795771d71dbe89c3c0e53622bf5a7f9c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Czasem w sklepach pojawia się produkt, który bardzo szybko znika z półek, by równie szybko pojawić się w serwisach sprzedażowych w internecie. Stąd czasem słyszymy o "wojnach o torebki", które ludzie masowo wykupują, by potem sobie dorobić te parę złotych. Tym razem chodzi jednak o zabawkową kuchnię z Lidla. Sklep znalazł jednak sposób na "vintedzianki" i innych cwaniaków.

Reselling to sposób na łatwy zysk. Kupujesz taniej, sprzedajesz drożej. Podstawowa zasada handlu stara jak świat. Zjawisko jest najbardziej zauważalne przy np. premierach limitowanych kolekcji butów sportowych. Niektórzy mogą się na tym sporo dorobić, o ile mają czas i siły na stanie w kolejkach.
Okazuje się jednak, że ten sposób może dotyczyć każdego produktu. Nawet drewnianej imitacji kuchni dla dzieci od firmy Playtive. Idą święta, więc taki prezent jest jak znalazł. Cena podstawowa tej zabawki w Lidlu to 349 zł. Teraz jest o 52 procent tańsza i można ją kupić za 165 zł. 
Lidl przecenił zabawkową kuchnię o połowę. Nie chce, by internetowi sprzedawcy podbierali klientów
Skąd taka zmiana ceny? Wcale nie dlatego, że nikt ich nie chce kupować. Nie każdego na nią stać, ale internauci chwalą ten zestaw m.in. za wytrzymałość. Lidl po prostu w ten sposób chce wykosić konkurencję.
Prawdopodobnie chodzi o aktualną "wartość rynkową" zabawki. Na platformach sprzedażowych obecnie ludzie chcą za nią od 200 do niemal 300 złotych. Na Allegro dobrze widać, że jeszcze niedawno niektórzy handlowali nimi za 348 zł, ale teraz musieli zejść z ceny. Jednak i tak wciąż jest drożej niż w Lidlu.
Na OLX czy Vinted jest tylko trochę taniej. Pozostaje pytanie: po co ktoś kupował drożej, tj. za 349 zł (za tyle jest nadal w sklepie internetowym Lidla) i sprzedaje za mniej? Przecież na tym traci. Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. 
Możliwe, że to zabawki z jakiejś poprzedniej promocji? Możliwe, że wszyscy teraz zeszli z ceny, a wcześniej chcieli jeszcze więcej, ale nie każdy serwis to pokazuje? A może ktoś teraz kupił po obniżce (promka jest od 2 listopada) i chce na tym zarobić? 
Jednak i tak dla potencjalnych klientów kupno tej kuchni w sieci zupełnie się nie opłaca. Przynajmniej do końca czasu obecnej promocji.
Szczególnie wtedy, gdy weźmiemy pod uwagę to, że te kuchnie nie zostały wyprzedane. Nadal są w sklepach. – Z całego serca chciałam podziękować wszystkim "vintedziankom", które wystawiają kuchnie za 300 zł, bo dzięki wam wchodząc dzisiaj do Lidla o 17 i widząc tyle kuchni za 165 zł i zero ludzi dookoła, poczułam się, jakbym wygrała na loterii – mówiła sarkastycznie tiktokerka ma.miju.
Lidl oficjalnie tego nie przyzna, ale nie musi, bo ta obniżka to sposób na walkę z cwaniakami. Sprytny sposób, ale jestem daleki od chwalenia tej sieci, bo jest w stanie przecenić stosunkowo drogi produkt o połowę i raczej dalej dobrze na tym wychodzić, to jaka jest jego prawdziwa wartość? I jak bardzo przepłacamy za inne rzeczy, które akurat nie padły łupem "vintedzianek"...

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/795771d71dbe89c3c0e53622bf5a7f9c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/795771d71dbe89c3c0e53622bf5a7f9c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Lidl przecenił zabawkową kuchnię o połowę. Nie chce, by internetowi sprzedawcy podbierali klientów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9224,jaka-jest-julia-wieniawa-poza-kamerami-pracownik-sklepu-tak-ja-wspomina</guid><link>https://topnewsy.pl/9224,jaka-jest-julia-wieniawa-poza-kamerami-pracownik-sklepu-tak-ja-wspomina</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 12:09:30 +0100</pubDate><title>Obsługiwał w drogerii Julię Wieniawę. Żadnej znanej osoby tak źle nie wspomina</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/91c989f211743284275e1bd992cadc4c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wizyta celebryty w sklepie to dla sprzedawcy niczym święto. Taki klient zostawia więcej pieniędzy, pomaga w promocji, ale czasem jakim kosztem? Nie wszystkie znane osoby zachowują się w porządku. Opowiedział o tym były pracownik popularnej sieci drogerii. Wyznał, że najgorzej wspomina spotkanie z Julią Wieniawą.

Gwiazdy też czasem muszą się wybrać na zakupy jak zwykli ludzie. Zwykli ludzie też czasem zachowują się okropnie w sklepach, ale od sławnych osób oczekujemy czegoś więcej. Zwłaszcza od takich, których wizerunek w mediach kojarzy się pozytywnie. W prawdziwym życiu możemy niekiedy doznać szoku poznawczego.
Na TikToku popularnością cieszą się ostatnio wspomnienia byłego pracownika Sephory – Ernesta (ernest.szcz), który od czasu do czasu obsługiwał zaglądających tam celebrytów. Nie wypowiada się o nich zupełnie anonimowo, pokazuje twarz, więc można sądzić, że to, co mówi, jest raczej prawdziwe. Przynajmniej w większości.
Były pracownik drogerii opowiedział o spotkaniu z Julią Wieniawą. "Opryskliwa, roszczeniowa"
Niedawno wrzucił kolejny, trzeci już filmik. Opowiedział w nim m.in. o Julii Wieniawie. – To było najgorsze spotkanie z artystą, jakie kiedykolwiek w życiu miałem. Opryskliwa, roszczeniowa i taka dziwnie energetycznie. Moim zdaniem pod płaszczykiem delikatnego i skromnego uśmiechu kryje się zupełnie inna osoba – przyznał.
"Nigdy nie słyszałam niczego dobrego o Wieniawie...", "Wieniawa nawet w reklamie Apartu daje taki vibe", "Zawsze jak ktoś mówi o doświadczeniach z Wieniawą, to są one złe…", "Ludzie to czują, dlatego nie lubią Wieniawy", "Dla mnie Julka Wieniawa jest kreacją. Ma niewątpliwie wiele talentów i jest bardzo pracowita, ale fałsz, który od niej bije bardzo mnie zniechęca" – przyznawały mu rację internautki.
W tym samym filmiku zachwycał się Magdalenką Pieczonką, wielką fanką podkłądu Diora i "super konkretną kobietą", a także Hanną Lis, która była "zawsze dostojna, z wysoką kulturą osobistą, klasą", ale "bez kija w d***e". Na wcześniejszych nagraniach opowiedział też o spotkaniach z Maffashion, Agnieszką Dygant, Dodą oraz Andziaks i Luką. Możecie sobie o nich posłuchać tutaj i tutaj.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/91c989f211743284275e1bd992cadc4c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/91c989f211743284275e1bd992cadc4c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Były pracownik drogerii opowiedział o spotkaniu z Julią Wieniawą. &quot;Opryskliwa, roszczeniowa&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9230,swidwin-znaleziono-ciala-matki-i-syna-w-mieszkaniu</guid><link>https://topnewsy.pl/9230,swidwin-znaleziono-ciala-matki-i-syna-w-mieszkaniu</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 10:59:29 +0100</pubDate><title>Tragedia owiana tajemnicą w mieszkaniu na Pomorzu. Znaleziono ciała matki i syna</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/32f2c8d599974e761c466dc995ecb435,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Do tragedii doszło w Świdwinie w województwie zachodniopomorskim. W jednym z mieszkań znaleziono ciała 50-letniego syna i 72-letniej matki. Wypowiedzi w tej sprawie udzieliła przedstawicielka Prokuratury Okręgowej. Na razie jednak nie wiadomo, co się stało.

Do znalezienia ciał doszło w środę (6 listopada) około godziny 21 w Świdwinie w województwie zachodniopomorskim. Okazało się, że są to matka i syn. 
Sprawa jest na ten moment tajemnicza. Nie wiadomo, jaka mogła być przyczyna śmierci 72-latki i 50-latka. 

– Nic nie wskazuje na to, aby ktoś w tym mieszkaniu był, aby jakaś osoba trzecia przyczyniła się do śmierci tych osób. Nie wiadomo, co się stało – powiedziała prok. Ewa Dziadczyk. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/32f2c8d599974e761c466dc995ecb435,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/32f2c8d599974e761c466dc995ecb435,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Makabryczne odkrycie w Świdwinie. Znaleziono ciała matki i syna.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9221,jaka-pogoda-w-weekend-i-swieto-niepodleglosci-prognoza-zaskoczy-polakow</guid><link>https://topnewsy.pl/9221,jaka-pogoda-w-weekend-i-swieto-niepodleglosci-prognoza-zaskoczy-polakow</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 10:25:37 +0100</pubDate><title>Jest prognoza na weekend i Święto Niepodległości. Jednoznaczne wskazania synoptyków</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/5241b2c00650a0bb064d0478b8d8ce6b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wielkimi krokami zbliża się weekend i Święto Niepodległości. A informowaliśmy już w Top Newsach, że szykują się duże zmiany pogodowe. Czy jednak już zaraz sprawią, że poczujemy się jak zimą? O tym przeczytacie w naszym tekście.

Prognoza na Narodowe Święto Niepodległości jest jednoznaczna. Prawdopodobnie będziemy mogli spędzić czas na świeżym powietrzu, bo pogoda jak na tę porę roku będzie całkiem przyjazna. 
Jaka pogoda w długi weekend i Święto Niepodległości 9-11 listopada? 
Większość tych dni upłynie pod znakiem dalszego panowania wyżu. Dopiero pod koniec weekendu od zachodu przyjdzie strefa frontowa. Miejscami przyniesie deszcz, a w Sudetach także śnieg – podaje serwis dobrapogoda24.pl. 
Jednak wcześniej będzie stabilnie i pogoda będzie zachęcać do aktywności. Rankami może zalegać mgła, która w ciągu dnia jednak szybko ustąpi. 
Noce i poranki będą chłodne. Lokalnie pojawi się niewielki mróz, zwłaszcza w rejonach rozpogodzeń. Początek weekendu w sobotę (9 listopada) będzie raczej pochmurny i miejscami mglisty. 
W trakcie dnia będą pojawiać się przejaśnienia, które do wieczora powinny rozgościć się głównie w regionach zachodnich i południowych. 
W niedzielę (10 listopada) przejaśnienia i rozpogodzenia obejmą już obszar całej Polski. To będzie dobry czas na spacer, choć będzie miejscami zimno z niewielkim mrozem oraz lokalnie mgłą. 
Wpływ wyżu nieco osłabnie w dniu Święta Niepodległości. W poniedziałek (11 listopada) pod wieczór prognozowany jest front atmosferyczny. Szczególnie na zachodzie Polski przyniesie miejscami deszcz, a w Sudetach także śnieg. 
Wcześniej w poniedziałek warunki pogodowe nadal będą stabilne, choć miejscami zachmurzenie będzie się zwiększać. Ale przeważać będą przejaśnienia i rozpogodzenia przez znaczną część dnia. Taka będzie pogoda głównie w południowo-wschodniej Polsce. 
Temperatura maksymalna w tym dniu, w zależności od regionu i konkretnego dnia będzie wahać się w długi weekend od 3 do 10 stopni. W nocy możemy spodziewać się niewielkiego mrozu, miejscami także z mgłami. 
Jaka pogoda zimą 2024/2025? Prognoza zasmuci Polaków
Długoterminowa prognoza pogody na zimę 2024/2025 wskazuje zaś, że raczej nie powinniśmy oczekiwać zimy ze śniegiem. Świadczą o tym spodziewane temperatury powyżej normy w grudniu czy lutym. 
Dodatnie wskazania termometrów sprawią, że śnieg – nawet jeśli spadnie – nie będzie miał szansy w takich warunkach długo się utrzymać. Choć oczywiście nie można wykluczyć okresów z mrozem czy śnieżycami. Ale raczej w polskich warunkach będą to epizody. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/5241b2c00650a0bb064d0478b8d8ce6b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/5241b2c00650a0bb064d0478b8d8ce6b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Prognoza pogody na Święto Niepodległości zapowiada się obiecująco.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9206,richardson-pokazala-sie-w-siwych-wlosach-po-zwyciestwie-trumpa</guid><link>https://topnewsy.pl/9206,richardson-pokazala-sie-w-siwych-wlosach-po-zwyciestwie-trumpa</link><pubDate>Fri, 08 Nov 2024 06:01:16 +0100</pubDate><title>Monika Richardson tak przyjęła wybór Trumpa. Pokazała spektakularną metamorfozę głowy</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/0a7ee09f2516d55e698d790f4a9d01b3,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA wywołał skrajne reakcje. Były i przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych to w końcu osoba, wokół której trudno przejść obojętnie. Nie chodzi tylko o wyrażane poglądy. Nawet fryzura Trumpa była wielokrotnie tematyką licznych memów czy gifów. Tym razem jednak nie chodzi o to, co Trump ma na głowie, ale o to, co zrobiła z włosami Monika Richardson, która wynik wyborów potraktowała jako dobrą okazję do protestu i spektakularnej przemiany.

Tego, że Donald Trump przejmie władzę, obawiało się wcześniej wielu ludzi showbiznesu. Wyrazem tego było ich poparcie w USA dla Kamali Harris, by wspomnieć tylko Taylor Swift, Jennifer Lopez czy Harrisona Forda. 

Na wygraną kandydata Republikanów reaguje wiele osób ze świata szeroko pojętej kultury. Pisaliśmy na przykład w naTemat o słynącej z grafik Matyldzie Damięckiej. Tym razem artystka swoją pracą nawiązała do postawy Donalda Trumpa wobec Putina i Rosji.

Matylda Damięcka wrzuciła na swój profil na Instagramie prostą, ale mocno wymowną grafikę. Narysowała "połączenie" flagi rosyjskiej i amerykańskiej.
Na barwy rosyjskie, czyli trzy różne pasy w kolorach: białym niebieskim i czerwonym, dodała białe gwiazdy, które są charakterystyczną częścią flagi USA (znajduje się tam 50 białych gwiazd na niebieskim tle).
Richardson z nową fryzurą w proteście przeciwko wyborowi Trumpa
W inny sposób zareagowała na wygraną Trumpa Monika Richardson. Dziennikarka uznała to za dobrą okazję do fryzjerskiej metamorfozy. Jak napisała na swoim profilu stylistka włosów Aleksandra Oleczek, ma to być wyraz protestu. 
Czy Monika Richardson posiwiała przez Trumpa? Nie wiadomo, ale zdecydowała się na fryzurę właśnie w takim kolorze. Jak widać było na nagraniu, najpierw sama chwyciła za nożyczki i zaczęła ciąć włosy, potem już ekspertka od stylizacji wzięła farbę i wykonała swoją robotę. 

"Nie boimy się słowa 'siwe', pod warunkiem że zdrowe" – czytamy na profilu stylistki. Komentujący post Moniki Richardson nie kryją zachwytu jej odważną zmianą fryzury. 

                
                    
                
                


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/0a7ee09f2516d55e698d790f4a9d01b3,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/0a7ee09f2516d55e698d790f4a9d01b3,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Monika Richardson pokazała się w krótkich siwych włosach w proteście przeciwko wyborowi Trumpa.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9200,caroline-derpienski-ma-sposob-na-wyjscie-z-biedy-chce-50-zl-miesiecznie</guid><link>https://topnewsy.pl/9200,caroline-derpienski-ma-sposob-na-wyjscie-z-biedy-chce-50-zl-miesiecznie</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 17:21:46 +0100</pubDate><title>Caroline Derpienski znalazła nowy sposób na wyjście z biedy. Chce za to 51 zł na miesiąc</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f7aec48a3bf4caac326a1decb897d644,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Caroline Derpienski po rozstaniu z bogatym narzeczonym mierzy się z problemami finansowymi. Jej 10-milionowa społeczność na Instagramie mogła zobaczyć, jak robi zakupy w tanim markecie czy pokazuje pustą lodówkę ze zgniłym bananem. Teraz znalazła jednak nowy sposób na zarabianie. Trudno powiedzieć, czy to pozwoli powrócić jej do "high life'u".

Caroline Derpienski niedawno rozstała się z 63-letnim milionerem, Krzysztofem Porowskim. Jej relacje były początkowo bardzo dramatyczne. "W przemocowym związku od pięciu lat. Nie potrafię już dłużej udawać. Proszę, módlcie się o mnie. Kocham całym sercem" – napisała pod koniec października zapłakana na Instagramie.
Później celebrytka ujawniła, że jej wizerunek w sieci był totalnie zakłamany. Przyznała się, że m.in. chwaliła się podróbkami drogich zegarków czy torebkami z bazaru podarowanymi przez jej eks-narzeczonego oraz opisała, jak naprawdę wyglądało życie "dolarsowej królowej".
Później Derpienski wrzuciła nagrania z zakupów w Walmarcie (taka amerykańska Biedronka). Wybrała się tam, bo "nie ma co jeść". – Zostawił mnie również bez grosza – wyznała 23-latka. Postanowiła też sprzedaż swój pierścionek zaręczynowy w bardzo promocyjnej cenie. Proponowała też płatne współprace i reklamy, ale chyba nie ma aż tylu chętnych.
W tym tygodniu w TopNewsach pisaliśmy, że na transmisji na żywo na swoim Instagramie pokazała pustą lodówkę, a w niej przejrzałe już banany i narzekała na to, że nie ma za co żyć. Poprosiła swoich followersów o wsparcie finansowe. Połączyła się też z Marianną Schreiber i razem dyskutowały o ewentualnym starcie we... freak fightach.
Caroline Derpienski zachęca do kupna płatnej subskrypcji na ekskluzywne materiały. Co oferuje za 50 zł/msc?
W najnowszych relacjach wygląda jednak na to, że jej sytuacja nie jest aż tak tragiczna. Dodała filmiki z imprezy, gdzie bawi się z kieliszkiem szampana (?) i przedstawiła nowy sposób na zarobek: płatne subskrypcje. 
Niedawno Instagram wprowadził taką możliwość dla influencerów. Obserwujący mogą wykupić abonament na materiały tylko dla nich. I wcale nie takie, o jakich teraz myślicie, bo Instagram to wciąż inny rodzaj serwisu społecznościowego.
Derpienski za 51 zł bez grosza miesięcznie proponuje m.in. dostęp do "ekskluzywnego contentu", możliwość zadawania pytań czy... coaching. Pochwaliła się, że wrzuciła już 7 takich postów za kasę. Pokazała też próbkę: filmik z wejścia do klubu w Miami w towarzystwie ochroniarzy. 
Co ciekawe, chwilę wcześniej wrzuciła też zdjęcie, na którym jest wyszykowana na kolejną rozmowę o pracę. Nie napisała jednak na jakie stanowisko. Możliwe więc, że w końcu skończą się jej problemy z pieniędzmi i zacznie wieść zwykłe życie pracownika na etacie.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f7aec48a3bf4caac326a1decb897d644,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f7aec48a3bf4caac326a1decb897d644,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Caroline Derpienski zachęca do kupna płatnej subskrypcji na ekskluzywne materiały. Co oferuje?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9203,action-nowe-promocje-tygodnia-mozna-kupic-dwie-kamery-obrotowe</guid><link>https://topnewsy.pl/9203,action-nowe-promocje-tygodnia-mozna-kupic-dwie-kamery-obrotowe</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 15:16:19 +0100</pubDate><title>Action kusi tanią elektroniką. Można upolować dwie świetne promocje</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/76183b04de9b5beea02efc0fb1768dbb,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Holenderska sieć Action w ostatnim czasie stała się znana z wielu promocji. Między innymi często zdarza jej się oferować okazje na tanią elektronikę. Takie można znaleźć w najnowszej promocji tygodnia.

W najnowszej promocji tygodnia Action można znaleźć dwie kamery. Okazje są dostępne do 12 listopada. 
Action. Promocja na kamerę obrotową LSC Smart Connect zewnętrzną 
Pierwsza z nich to kamera obrotowa LSC Smart Connect do użytku na zewnątrz. Standardowa cena kamery to 159 złotych, ale teraz można ją kupić w Action za 122,99 zł, a to o 22 proc. taniej. 
Pozwala na monitorowanie każdego pomieszczenia, gdy kogoś nie ma w domu. Kamerę można obsługiwać za pomocą bezpłatnej aplikacji MSC. Kamera jest wyposażona w funkcję wykrywania ruchu, alarm syrenowy i ustawienia prywatności. Dzięki niej można obserwować choćby to, co robią nasze zwierzęta pod nieobecność właściciela. 

Kamera może monitorować każde pomieszczenie na zewnątrz i jest alternatywą dla kosztownych systemów monitoringu. Sprzęt będzie odpowiedni dla właścicieli domów z ogrodem, większych gospodarstw z kilkoma zabudowaniami, domku na działce czy osobnego garażu. Ofertę znajdziemy na stronie sieci Action. 
Action. Promocja na kamerę obrotową LSC Smart Connect wewnętrzną 
Z kolei kamera obrotowa do użytku wewnętrznego jest objęta jeszcze większą obniżką w Action. Będzie przydatna w pomieszczeniach, a jej cena w promocji to tylko 78,99 zł. Tradycyjna cena wynosiła 109 zł. 
Kamerka ma zasięg do 5 metrów i można ją łatwo zintegrować z domową siecią Wi-Fi, a sterować, tak jak kamerą zewnętrzną, za pomocą aplikacji. Kamera obraca się o 355° i przechyla o 180°. W ten sposób łatwo będziemy mieli podgląd tego, co dzieje się w domu. 

Kamera jest wyposażona w tryb noktowizyjny, który sprawdzi się w nocy przy wyłączonych światłach. Włącza się, gdy wykryje ruch. Będzie odpowiednia do śledzenia zachowania dziecka w nocy, na przykład tego, czy śpi w łóżku. Obraz można zachować na karcie microSD i potem obejrzeć. Ofertę na kamerę można znaleźć na stronie Action. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/76183b04de9b5beea02efc0fb1768dbb,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/76183b04de9b5beea02efc0fb1768dbb,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dwie promocje na tanią elektronikę w Action.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9188,rogal-swietomarcinski-ile-ma-kalori-u-gessler-kosztuje-35-zlotych</guid><link>https://topnewsy.pl/9188,rogal-swietomarcinski-ile-ma-kalori-u-gessler-kosztuje-35-zlotych</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 14:14:15 +0100</pubDate><title>Rogal świętomarciński u Gessler kosztuje 35 złotych. Tu kupicie go za 3,49</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/d42bcb9cad23450e10a64829ff7c11c7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Rogale świętomarcińskie tradycyjnie spożywa się z okazji Dnia Świętego Marcina, który przypada 11 listopada. Wiele osób zajada się nimi cały miesiąc . A gdzie kupić rogala świętomarcińskiego? To zależy, ile chcemy na niego wydać oraz czy chcemy wypieku z certyfikatem. Najtaniej kupicie je teraz w Lidlu –  cena rogala wynosi 3,49 przy zakupie 3 sztuk.

Rogal świętomarciński – ile ma kalorii? Gdzie kupić?
Zgodnie z legendą, historia wypiekania rogali świętomarcińskich sięga XIX wieku, kiedy to poznański cukiernik zainspirowany kazaniem księdza, nawołującym do pomocy ubogim, postanowił upiec rogale i rozdawać je potrzebującym. Z czasem wypiek ten zyskał ogromną popularność i stał się nieodłącznym elementem obchodów tego dnia.
Współcześnie rogal świętomarciński jest wpisany na listę produktów o chronionym oznaczeniu geograficznym, co oznacza, że prawdziwe rogale muszą być wypiekane według tradycyjnej receptury i w określonym regionie.
Z tego względu w wielu piekarniach w różnych miastach znajdziecie rogale przypominające świętomarcińskie, ale nazwane "rogalami z białym makiem", ponieważ miejsce nie posiada certyfikatu pozwalającego mu na używanie tej nazwy. Lista certyfikowanych piekarni z Poznania dostępna jest tutaj. Wiele osób interesuje jednak inna kwestia.
Ile kalorii ma rogal świętomarciński?
Ten tradycyjny przysmak z Wielkopolski z nadzieniem z białego maku, bakalii i marcepanu, jest kaloryczny – jeden rogal (około 200-250 g) zawiera średnio od 800 do 1200 kalorii, zależnie od wielkości i dodatków. Wysoka kaloryczność wynika z zawartości cukru, masła, orzechów i białego maku.
Ile kosztuje rogal świętomarciński?
To, ile kosztuje rogal świętomarciński zależy oczywiście od miejsca, w którym go kupimy. Najtaniej będzie w supermarketach, marketach i dyskontach. Najdrożej w piekarniach, cukierniach, szczególnie tych posiadających certyfikat.
Wiele osób zadaje sobie pytanie, ile rogal świętomarciński kosztuje w cukierni Gessler? Mowa o cukierni Słodki Słony należącej do Lary Gessler. Tam za wypiek o nazwie "rogal marciński" zapłacimy 35 złotych. 
Cena, w porównaniu z ubiegłym rokiem, mocno poszła do góry i urosła aż o 6 zł. Przykładowo w piekarni "Gorąco polecam" wypiek nazwany "rogalem z białym makiem" kosztuje 9,50 zł.
Najtańsze rogale świętomarcińskie
A co z opcjami marketowymi, a więc najtańszymi? Rogale z białym makiem znaleźć można w każdym większym sklepie. Lidl oferuje klientom promocję, w której cena rogala wynosi 3,49 przy zakupie 3 sztuk. Jeżeli chcemy kupić tylko jeden, zapłacimy 7,49. Jednak taka promocja trwa tylko od 7 do 9 listopada. Z kolei w Biedronce cena za sztukę to 6,89 zł. Z kolei w Aldi dostać można "rogal z białym makiem" w cenie 4,99 zł.

Co ciekawe, Aldi podkreśla, że ma w ofercie również tradycyjne rogale, potwierdzone certyfikatem, ale będą one dostępne jedynie w sklepach Aldi w Poznaniu i okolicach. 
"Dla miłośników tradycji z terenu Wielkopolski przygotowaliśmy w Aldi szczególną niespodziankę – w naszych sklepach zlokalizowanych w Poznaniu i okolicach, jak np. w Gnieźnie, Koziegłowach czy Swarzędzu dostępne są rogale świętomarcińskie z certyfikatem Europejskiej Marki Produktu Regionalnego, który potwierdza, że powstały one z lokalnych surowców i według oryginalnych przepisów" – przekazano w komunikacie na stronie sieci. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/d42bcb9cad23450e10a64829ff7c11c7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/d42bcb9cad23450e10a64829ff7c11c7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Rogal świętomarciński – ile ma kalori? U Gessler kosztuje 35 złotych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9194,do-obiegu-trafily-unikatowe-monety-mozna-nimi-normalnie-placic-w-sklepie</guid><link>https://topnewsy.pl/9194,do-obiegu-trafily-unikatowe-monety-mozna-nimi-normalnie-placic-w-sklepie</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 14:13:29 +0100</pubDate><title>Do obiegu trafiły unikatowe monety. Można nimi normalnie płacić w sklepie</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/ecd56688e9eaa87bccc643a50b0eb58a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Narodowy Bank Polski wypuścił nowe pięciozłotówki. Ich nakład jest ograniczony do miliona sztuk. Jak je rozróżnimy w portfelu? Bardzo łatwo je rozpoznać, bo na rewersie zamiast dużego napisu "5 złotych" wybity jest wizerunek słynnego zabytku.

NBP co jakiś czas wybija monety okolicznościowe dla kolekcjonerów. Niekiedy o nietypowych nominałach np. 10 zł (14 listopada do obiegu trafią właśnie takie kolekcjonerskie monety z serii "Wyklęci przez komunistów żołnierze niezłomni"). Ich rynkowa wartość jest często taka, że lepiej trzymać je w klaserze, nie w portfelu. A najlepiej zamknąć je w sejfie. 
Nowa moneta 5 zł z zamkiem w Łańcucie już trafiła do obiegu. Można ją "kupić" w banku NBP za... 5 zł
Z nowymi monetami o nominale 5 zł, choć też są okolicznościowe, sprawa jest nieco inna. Mają większy nakład i weszły do ogólnego obiegu. Tak więc bez problemu będziemy mogli płacić nimi przy kasie. Jednak też mogą mieć w przyszłości wartość kolekcjonerską. Szczególnie że należą do serii "Odkryj Polskę", o której napiszemy dalej. 
"Okolicznościowa moneta pięciozłotowa została wybita w standardzie obiegowym, z ozdobnym rewersem, na którym znajduje się wizerunek zamku w Łańcucie. Moneta została wyemitowana w nakładzie do 1 000 000 sztuk i można ją zamieniać według wartości nominalnej we wszystkich Oddziałach Okręgowych NBP" – czytamy na stronie banku.
Zatem jeśli nam zależy na tej monecie, to, zamiast czekać, aż się nam trafi w sklepie, najlepiej jest się wybrać do banku i wymienić. Oczywiście 1:1, czyli za 5 zł. To kolejna moneta z serii "Odkryj Polskę".
Wcześniej wyszły już monety z zamkami w Warszawie, Szczecinie, kościołem Mariackim, poznańskim ratuszem, Pałacem Branickich, gdańską bramą Żuraw, ale i nowszymi budowlami np. Kanałem Bydgoskim czy łódzkim Księżym Młynem. Największe kontrowersje wzbudziła pięciozłotówka z... "Kanałem Żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną".

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/ecd56688e9eaa87bccc643a50b0eb58a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/ecd56688e9eaa87bccc643a50b0eb58a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowa moneta 5 zł  już trafiła do obiegu. Jak wygląda?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9191,ile-mozna-zarobic-w-branzy-ai-zarobki-to-nawet-30-tysiecy-miesiecznie</guid><link>https://topnewsy.pl/9191,ile-mozna-zarobic-w-branzy-ai-zarobki-to-nawet-30-tysiecy-miesiecznie</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 14:13:07 +0100</pubDate><title>Wynagrodzenia w tej branży rosną jak na drożdżach. Można dostać nawet 30 tysięcy złotych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/32f6afb989fb34a3917c410ef9adf236,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />To rozwiązanie dla wielu osób, które chcą się przebranżowić. Strzałem w dziesiątkę może okazać się praca w dziedzinie sztucznej inteligencji (AI). Ekspertów AI poszukują bowiem różne branże. Oto ile można zarobić na umowie o pracę czy B2B.

Ile można zarobić w zawodach związanych ze sztuczną inteligencją (AI)?
Sztuczna inteligencja coraz wyraźniej rozpycha się w różnych dziedzinach życia. Według danych portalu No Fluff Jobs wynagrodzenia specjalistów AI rosną z kwartału na kwartał. Obecnie na kontrakcie B2B można zarobić 21-30 tysięcy złotych (+VAT) oraz nieco mniej w przypadku umowy o pracę. Tutaj stawka brutto wynosi 17-29 tysięcy złotych. 
Kandydaci zdają się wyczuwać trendy, bo na jedno ogłoszenie o pracy w AI aplikuje średnio 30 osób. Warto zdobyć umiejętności związane ze sztuczną inteligencją, nawet jeśli nie zamierzamy zmienić zawodu. Pracodawcy oczekują takich umiejętności między innymi w marketingu – podaje serwis Biznesinfo. 

Największe zapotrzebowanie na znajomość sztucznej inteligencji jest widoczne w branżach technologicznych. Jak podaje portal No Fluff Jobs 94 proc. specjalistów i specjalistek we wszystkich kategoriach IT na co dzień korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji. 

Szef portalu No Fluff Jobs uważa, że nie należy się bać sztucznej inteligencji. Wskazał jednak branże, które mogą zostać zastąpione AI. 
– Na dziś takim obrotem spraw są zagrożone przede wszystkim zawody, w których można wykonywać dużo powtarzalnych czynności. Jak się przed tym chronić? Na pewno warto oswajać się ze sztuczną inteligencją, uczyć się efektywnego korzystania z niej w codziennej pracy, zdobywać nowe kompetencje. Warto pamiętać, że AI może również tworzyć nowe możliwości zatrudnienia, związane z jej rozwijaniem, nauczaniem czy testowaniem – powiedział Tomasz Bujok, CEO No Fluff Jobs. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/32f6afb989fb34a3917c410ef9adf236,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/32f6afb989fb34a3917c410ef9adf236,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zarobki w sztucznej inteligencji rosną z kwartału na kwartał. Potrafią wynieść nawet 30 tysięcy złotych miesięcznie.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9185,kiedy-nadac-paczke-by-szybciej-doszla-inpost-wprowadza-wazna-zmiane</guid><link>https://topnewsy.pl/9185,kiedy-nadac-paczke-by-szybciej-doszla-inpost-wprowadza-wazna-zmiane</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 12:55:10 +0100</pubDate><title>Przy nadaniu paczki będzie się liczyć każda godzina. InPost wprowadza ważną zmianę</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2964182a274cefa9ec3f9344f165471e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Kiedy nadać paczkę, by jeszcze tego samego dnia wyruszyła w drogę? W przypadku paczkomatów InPostu obowiązują konkretne "godziny graniczne". Są przypisane kodu pocztowego. Firma wkrótce jednak zmieni podział na strefy. Łatwo jednak sprawdzić, do której należymy.

W większości przypadków zależy nam na tym, by paczka jak najszybciej trafiła do adresata. Mało osób zdaje sobie sprawę, że nie zawsze kurier odbiera ją z paczkomatu następnego dnia. Jeśli się pośpieszymy, przesyłka ruszy w drogę jeszcze to samego dnia. Liczy się dosłownie każda godzina.
Podział strefowy w InPoście funkcjonuje już od dawna, ale firma co jakiś czas aktualizuje odpowiadające im godziny graniczne. Zapewne przekłada się na to szereg czynników jak np. liczba mieszkańców. Za nieco ponad tydzień nastąpi kolejna zmiana.
"Od dnia 15 listopada 2024 roku wprowadzimy aktualizację przypisania kodów pocztowych w ramach organizacji podziału strefowego. Oznacza to zmianę godzin granicznych nadań paczek za pośrednictwem urządzenia Paczkomat®/PaczkoPunktu lub zlecenie podjazdu Kuriera dla wybranych kodów pocztowych" – czytamy na stronie InPostu.
I dodaje, że "godzina graniczna w każdej ze stref oznacza najpóźniejszy termin nadania paczki, tak aby Twoja przesyłka mogła wyruszyć w dalszą drogę jeszcze tego samego dnia". Planowana zmiana nie dotyczy osób, które korzystają ze stałych godzin podjazdów kurierskich, czyli np. przedsiębiorców.
W której strefie jest "nasz" paczkomat? Lista godzin granicznych
Łatwo to sprawdzić, wpisując kod pocztowy na tej stronie (nie przywiązujmy się jednak na długo, bo po 15 listopada "nasza" godzina może się zmienić). Poniżej znajdziecie ogólny rozkład stref i przypisanych do nich godzin granicznych.
strefa A – godzina graniczna: 16:00 
strefa B – godzina graniczna: 15:00 
strefa C – godzina graniczna: 14:00 
strefa D – godzina graniczna: 13:00

Generalnie zasada jest taka, że im większa miejscowość/strefa, tym paczka może być nadana później. Pewnie dlatego, że działa tam więcej kurierów, którzy ogarną więcej przesyłek. 
Przypominamy, że od listopada InPost wprowadził nowy cennik usług. Co to oznacza? Podwyżki o ponad złotówkę. Nowe ceny przesyłek to 13,33 zł/15,12 zł/19,27 zł dla gabarytu A/B/C. Dotąd było to 12,13 zł/13,76 zł/17,53 zł.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2964182a274cefa9ec3f9344f165471e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2964182a274cefa9ec3f9344f165471e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kiedy nadać paczkę w paczkomacie InPostu, by jeszcze tego samego dnia wyruszyła w drogę?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9182,wygrana-trumpa-to-zly-scenariusz-dla-polski-polka-z-usa-komentuje</guid><link>https://topnewsy.pl/9182,wygrana-trumpa-to-zly-scenariusz-dla-polski-polka-z-usa-komentuje</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 12:32:22 +0100</pubDate><title>&quot;Dla nas to porażka&quot;. Polka z USA wyjaśnia, dlaczego wybór Trumpa to zła wiadomość</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/61dd00774cfb316da042831b22a41ea3,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiemy już, że Donald Trump wkrótce oficjalnie obejmie urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ale co to oznacza dla Polski? Eksperci twierdzą, że może to negatywnie odbić się na bezpieczeństwie Polski. Dr Ilona Kryczek, biotechnolożka z Uniwersytetu Michigan powiedziała wprost:  "Walczyliśmy o wygraną Kamali Harris, wierząc, że jest lepszym gwarantem bezpieczeństwa".

Co wygrana Trumpa znaczy dla Polski? 
Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 2024 roku okazały się spektakularnym triumfem Donalda Trumpa, którego zwycięstwo nad Kamalą Harris, kandydatką Partii Demokratycznej, zaskoczyło nie tylko obserwatorów, ale również samą kontrkandydatkę. 

Jak pisała Antonina Zborowska w naTemat, swoje zwycięstwo Trump oparł na populistycznej retoryce i obietnicach nierealnych rozwiązań. Demokraci stracili bastiony w kluczowych częściach USA.
Czy wygrana Trumpa jest niebezpieczna dla Polski? Na ten temat wypowiedziała się Polka mieszkająca na co dzień w USA, dr Ilona Kryczek, biotechnolożka z Uniwersytetu Michigan. 
Badaczka, która na co dzień prowadzi badania nad komórkami nowotworowymi, zaangażowała się w kampanię Kamali Harris i razem z innymi członkami amerykańskiej Polonii utworzyła grupę Polish Americans for Harris, czyli osób wspierających wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. 
Doktor Ilona Kryczek w rozmowie z o2.pl przyznała, że wynik wyborów w USA ją rozczarowuje. 
Wskazała, że Donald Trump podczas kampanii wyborczej sygnalizował, że będzie zmniejszał zaangażowanie USA w NATO. – Ważne było dla mnie również to, aby Polish Americans pokazali, że o ich preferencjach politycznych decyduje to, jak kandydat postrzega NATO. Również po to, aby w przyszłości politycy amerykańscy liczyli się ze zdaniem Polonii i interesem Polski – dodała.
Poruszyła również temat wojny na Ukrainie. Podkreśliła, że Kamala Harris doskonale rozumiała obawy Amerykanów polskiego pochodzenia, że rosyjska inwazja na Ukrainę oznacza podobne zagrożenie dla Polski. 
– Przywódcy polskiej społeczności amerykańskiej w Pensylwanii poparli Kamalę Harris jako swoją kandydatkę na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Niedługo potem Wisconsin poszło w ich ślady. My, Amerykanie polskiego pochodzenia z Michigan, myślimy podobnie do Polonii z obu pozostałych stanów – pisała w liście do Polonii w Michigan.
Michigan to stan, który jest domem dla doktor Ilony Kryczek. Zaliczany jest do tzw. stanów wahających się. Ma 15 głosów elektorskich. W 2020 roku Joe Biden zgarnął tam 50,6 procent głosów, z kolei Donald Trump – 47,8 procenta. Okazało się, że teraz Michigan stanęło za Trumpem.
– Czy spodziewaliśmy się tego? Oczywiście, że nie! Nawet teraz nadal tli się we mnie nadzieja, że Kamala ma jeszcze szanse – komentuje dr Ilona Kryczek. – Trump jest zaprzeczeniem wszystkich wartości, w jakie wierzę. W Stanach wciąż bardzo silne są rasizm i mizoginia, także wśród Polaków, ale nie tylko. To dzięki temu Trump wygrał – uważa rozmówczyni o2.pl

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/61dd00774cfb316da042831b22a41ea3,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/61dd00774cfb316da042831b22a41ea3,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wygrana Trumpa to zły scenariusz dla Polski. Polka z USA komentuje</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9176,w-skarbowce-pracuja-ksieza-ile-zarabiaja-o-wiele-wiecej-niz-co-laska</guid><link>https://topnewsy.pl/9176,w-skarbowce-pracuja-ksieza-ile-zarabiaja-o-wiele-wiecej-niz-co-laska</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 12:18:00 +0100</pubDate><title>W skarbówce pracują księża. Zarabiają tam o wiele więcej niż &quot;co łaska&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/ae0b9f6ff9ba971eee1af13b0fda0721,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Wiedzieliście, że Krajowa Administracja Skarbowa zatrudnia kapelanów? Nie jest ich zbyt wiele, ale przez 5 lat zarobili aż 5 milionów złotych. Co robią w skarbówce? Bynajmniej nie zajmują się ściąganiem podatków.

Będąc zupełnie poważnym, absurdalne jest to, by akurat w takim urzędzie byli potrzebni duchowni i to jeszcze opłacani z nomen omen naszych podatków, a jednak. Wyszło to na jaw parę miesięcy temu, ale teraz jest to potwierdzone na piśmie, po które zgłosili się posłowie Polski 2050 w interpelacji do ministerstw.
Zapytali, czy księża są zatrudniani w Krajowej Administracji Skarbowej (jej główne zadanie to pobór należności podatkowych i celnych oraz kontrola prawidłowości realizacji obowiązków związanych z daninami publicznymi), a jeśli tak, to ile to kosztuje. I wyszło na jaw, że naprawdę tam pracują. Opisał to "Fakt".
Co robią księża zatrudnieni w skarbówce? Zajmują się "posługą duszpasterską wobec pracowników i funkcjonariuszy"
– W jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej obecnie służbę pełni 8 duchownych, w tym jeden od 2019 r. przebywa na urlopie bezpłatnym – przyznał wiceminister finansów Jurand Drop w odpowiedzi na interpelację. 
Ich liczba się zmniejszyła, bo jeszcze niedawno było ich 11. Pracują w KAS w normalnym wymiarze, czyli po 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku. W nagłych przypadkach mogą zostać dłużej w pracy: nawet 13 godzin, czyli też tak jak inni funkcjonariusze tego urzędu. Zakres ich obowiązków jest jednak inny. 
Co rozumiemy przez pojęcie posługi? Wcześniej precyzował to wiceminister finansów i szef skarbówki, Marcin Łoboda. M.in. organizują i prowadzą zajęcia z etyki, organizują nabożeństwa, w tym z okazji świąt KAS, współorganizują uroczystości patriotyczno-religijnych i współdziałają z szefem KAS w zakresie prowadzenia działalności oświatowo-wychowawczej.
Minister Drop dodał też, że uposażenie zasadnicze duchownych o statusie funkcjonariusza Służby Celno-Skarbowej określa się na podstawie rozporządzenia i może wynosić od 5 tys. 714 zł do nawet 9 tys. 925 zł. Tak, dobrze czytacie, duchowny w skarbówce może zarabiać prawie 10 tysięcy złotych na miesiąc.
Jednak pensja to nie wszystko, bo księża w skarbówce, jak to w budżetówce, mają też prawo do nagrody rocznej i jubileuszowej. Stąd właśnie te 5 milionów w 5 lat. Tylko w zeszłym roku na duchownych w skarbówce poszło 1,4 mln zł. Jednak z racji tego, że dwóch odeszło, teraz rocznie będą kosztować "tylko" milion złotych.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/ae0b9f6ff9ba971eee1af13b0fda0721,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/ae0b9f6ff9ba971eee1af13b0fda0721,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W skarbówce są zatrudniani księża. Czym się zajmują?</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9179,nie-zyje-3-latka-z-nowego-tomysla-zatrula-sie-preparatem-na-gryzonie</guid><link>https://topnewsy.pl/9179,nie-zyje-3-latka-z-nowego-tomysla-zatrula-sie-preparatem-na-gryzonie</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 12:17:45 +0100</pubDate><title>Nie żyje 3-latka z Nowego Tomyśla. Nieoficjalna przyczyna śmierci dziecka może zaskakiwać</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/79e6b229ebc371edf31eb2e0e07782b2,1000,1000,0,0.png" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Policja przekazała nowe informacje ws. śmierci 3-letniej dziewczynki, która zmarła w środę (6 listopada) w Nowym Tomyślu w województwie wielkopolskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko mogło się zatruć silnymi oparami preparatu przeciwko gryzoniom. Radio Zet podaje nieoficjalne informacje na temat tej substancji.

W środę 6 listopada około godziny 8 funkcjonariusze policji w Nowym Tomyślu dostali zgłoszenie dotyczące śmierci 3-letniego dziecka w tamtejszym szpitalu. Dziewczynka trafiła do placówki z objawami zatrucia. W szpitalu była także matka 3-latki. 

Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko mogło zatruć się silnie trującą substancją przeciwko gryzoniom. To fosforowodór – ustaliło Radio Zet. Sekcję zwłok 3-latki zaplanowano na piątek 8 listopada. 

W czwartek (7 listopada) rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak wyjaśnił, że do nowotomyskiego szpitala trafiła kobieta i dwie córki w wieku 3 i 7 lat. Wszystkie skarżyły się na złe samopoczucie. 
Przedstawiciel policji dodał, że według ustaleń policji kilka godzin przed zatruciem na terenie nieruchomości, gdzie mieszkała rodzina, użyto chemicznego środka przeciw gryzoniom. 
Preparat był użyty na zewnątrz budynku. Policja podejrzewa, że silne opary preparatu mogły być przyczyną zatrucia. 
Strażacy ze specjalistycznej grupy ratownictwa chemicznego wykryli, że substancja to fosforowodór. – Przyrządy pomiarowe stwierdziły jej obecność zarówno w domu jak i w jego otoczeniu – powiedział Radiu Zet bryg. Marcin Nowak. 
Fosforowodór w gospodarstwach rolnych wykorzystywany jest do zwalczania gryzoni. Z granulek z kontakcie z wilgocią powietrza uwalnia się gaz. Substancja jest silnie trująca dla układu oddechowego. 



]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/79e6b229ebc371edf31eb2e0e07782b2,1500,0,0,0.png" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/79e6b229ebc371edf31eb2e0e07782b2,1500,0,0,0.png" medium="image"><media:title type="html">Nie żyje 3-latka z Nowego Tomyśla. Policja zna wstępną wersję wydarzeń.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9170,afera-z-ksiazulem-i-barem-na-zoliborzu-wlascicielka-nie-jest-zadowolona</guid><link>https://topnewsy.pl/9170,afera-z-ksiazulem-i-barem-na-zoliborzu-wlascicielka-nie-jest-zadowolona</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 10:59:23 +0100</pubDate><title>Właścicielka baru zareklamowanego przez Książula narzeka. Ludzie ją krytykują, ale ma swój powód</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/8b7bbd665e898f672d09fac7ede9213a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W aferze o bar w Urzędzie Dzielnicy Żoliborz dostało się najpierw Książulowi, a potem samej właścielce. Internauci przerzucają się argumentami o tym, kto postąpił niesłusznie, pomijając pewien ważny wątek w całej aferze. Tymczasem właścicielka wyjaśniła go w rozmowie z lokalnym medium. Oto, dlaczego warto posłuchać obydwu stron.

Afera z Książulem i barem na Żoliborzu – "Polakowi nie dogodzisz"
Historia ta mogłaby się zakończyć, jak finał każdej innej wizyty Książula w gastronomicznym lokalu. Youtuber przychodzi, testuje jedzenie, chwali je, daje "muala", w lokalu ustawiają się kolejki, a właściciele są zadowoleni.
Tak było właściwie za każdym razem, a zdarzały się i sytuacje, w których youtuber dosłownie uratował lokal przed upadłością. Tak było ze słynnymi rurkami z kremem na ulicy Wolskiej w Warszawie, o czym pisaliśmy w naTemat.
Syn właścicieli po czasie rozmawiał z Książulem i wyznał, że dzięki jego recenzji rodzicom udało się nie tylko utrzymać na rynku, ale pierwszy raz od lat mieli pieniądze, by pojechać na rodzinne wakacje. 
Zapewne ze względu na takie historie, internauci przyzwyczaili się, że wizyta Książula to wręcz wyróżnienie dla właścicieli lokalu i dlatego niektórych tak oburzyła reakcja właścicielki jadłodajni na Żoliborzu, która powiedziała wprost, że wizyty Książula żałuje i rozważa zamknięcie lokalu przez zbyt duży ruch.
Czytaj także: Właścicielka baru narzeka na zbyt duży ruch po wizycie Książula. Youtuber odpowiada
Szymon Nyczke nagrał film, w którym przyznał, że jest mu przykro, a nawet przeprosił właścicielkę, wskazując, że wydało mu się, że ruch jest dla lokalu pozytywnym zjawiskiem. W komentarzach ludzie zaczęli atakować kobietę i zarzucać jej niewdzięczność.
Polakowi nie dogodzi.
Dużo roboty, ale stan konta też dużo większy.

Pani właścicielka widocznie otworzyła lokal, żeby mieć gdzie spędzać popołudnia, a nie żeby zarabiał.

A teraz właścicielka narzeka, że biznes się kreci. Nie dogodzi januszom.
Właścicielka jadłodajni tłumaczy – chodzi o seniorów i pracowników
Właścicielka więcej o powodach swojej postawy powiedziała w rozmowie z Heleną Dziekońską z "Raportu Warszawskiego". Wskazała, że jest zmęczona rozgłosem i podkreśliła, że jadłodajnia początkowo miała być tanim miejscem dla osób pracujących w Urzędzie Żoliborz (znajduje się w tym samym budynku) oraz seniorów.
Kobieta miała stałych klientów, którzy mogli szybko zjeść coś taniego i ciepłego. Jak sama mówi, nie groził jej upadek. 
– Wcześniej stołowali się tutaj głównie mieszkańcy, a teraz przychodzi do nas mnóstwo osób, a nasi stali klienci nie mają siły, aby tyle czasu spędzać w kolejkach – wyjaśniła właścicielka. 

Warto też zauważyć, że właścicielka i pracownice podkreśliły, że pomoc Książula przydałaby się lokalom, które mogą narzekać na ruch. Ze względu na specyfikę ich miejsca – jadłodajnii w urzędzie miasta – tłok i kolejki mogły przynieść więcej złego niż dobrego.
Pracowniczki lokalu zgodnie uważają, że nie są zadowolone z szumu, jaki powstał wokół żoliborskiego baru. Wolałyby, aby youtuber promował lokale, które rzeczywiście mają trudną sytuację finansową. Kobiety mają nadzieję, że po Wszystkich Świętych wszystko wróci do normy i nie będą musiały pracować ponad swoje siły.
Co prawda komentarze właścicielki nie zabrzmiały zbyt miło, ale warto zrozumieć, że z jej perspektywy sprawa może wyglądać zupełnie inaczej, niż sądzą stali obserwatorzy YouTubera.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/8b7bbd665e898f672d09fac7ede9213a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/8b7bbd665e898f672d09fac7ede9213a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Afera z Książulem i barem na Żoliborzu. Właścicielka nie jest zadowolona</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9173,jaka-pogoda-w-listopadzie-czeka-nas-duza-zmiana-w-opadach</guid><link>https://topnewsy.pl/9173,jaka-pogoda-w-listopadzie-czeka-nas-duza-zmiana-w-opadach</link><pubDate>Thu, 07 Nov 2024 10:45:59 +0100</pubDate><title>Nadchodzi duża zmiana w pogodzie. &quot;100-200 procent normy dla tego okresu&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/d4d361dbc0b8fa2abd67ec63fbe63da7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przed nami duża zmiana pogody w listopadzie. Ale jeszcze nie teraz. Do połowy miesiąca sumy opadów deszczu będą niskie na przeważającym obszarze Polski. Zdecydowanie więcej zacznie padać potem.

Do tej pory latem i zimą Polska zmagała się z problemem suszy, bo suma opadów aż do października była niewielka. Także pierwsza dekada listopada może rozczarować tych, którzy liczyli na to, że opadów będzie więcej. Aura jak dotąd jest wyjątkowo sucha. 

W kolejnych dniach listopada wyż baryczny z wysokim ciśnieniem będzie mieć tendencje do gnicia. Co to oznacza? Niestety nie zabraknie chmur niskich oraz mgieł. Miejscami mogą mieć one charakter marznący. 
Za to w drugiej części miesiąca zacznie częściej padać. W przeważającej części będą to opady deszczu, ale niewykluczone, że – jak już wcześniej informowaliśmy – pojawią się pierwsze akcenty ze śniegiem na nizinach.
Rosnącą w kolejnych dniach sumę opadów widać na wykresach przygotowanych przez IMGW. Ale do końca pierwszej dekady miesiąca opadów więcej nie będzie. 
Deszcz zacznie padać w drugiej połowie miesiąca. W naszej części Europy zaczną zaznaczać się fronty atmosferyczne i ośrodki niskiego ciśnienia. Okresy z rozpogodzeniami będą obserwowane, ale raczej będzie tendencja do "zgniłej" pogody. 
Opady zaczną pojawiać się w okolicach 12-13 listopada. Od tego czasu będzie też występować większy dynamizm w pogodzie. Dużo większe opady pojawią się w Polsce jednak dopiero w drugiej połowie miesiąca. Spadnie wówczas ponad 100-200 procent normy dla tego okresu – podają Fani Pogody. 
Duże sumy opadów widać też w prognozach na pierwszą połowę grudnia 2024 roku, ale to może się jeszcze zmienić. 

Poza tym, co oczywiste o tej porze roku, wyraźnie, do 0-5 stopni, spadła średnia dobowa temperatura powietrza. Coraz częstsze są nocne i poranne przymrozki. 
Ponadto w trzeciej dekadzie miesiąca akcenty zimowe, w tym śnieg, mogą pojawić się już poza górami. Znacznie częstszy będzie mróz. 
Jaka pogoda zimą 2024/2025? Fatalne informacje dla fanów śniegu 
Informowaliśmy też o bardziej długoterminowych prognozach na zimę. Prognozy pogody z kilku czołowych ośrodków załamią miłośników tęgiej zimy. Dni ze śniegiem, a zwłaszcza jego utrzymaniem ma być mniej niż zwykle. Dlaczego? Wszystko przez blokadę wyżową – podał serwis dobrapogoda24.pl. 

Najnowsze wyliczenia są wręcz fatalne pod względem średniej temperatury, która w ujęciu całej zimy według modelu amerykańskiego CFSv2 ma być aż o około 1,5-2,5 stopnia powyżej normy wieloletniej. 

Co to oznacza? Że możemy oczekiwać przewagi dni z dodatnimi temperaturami. Oczywiście będą też okresy większego ochłodzenia, nawet z dwucyfrowym mrozem. Jednak będą to raczej nieliczne okresy w ujęciu całego sezonu zimowego. 

Dodatni trend termiczny zimą 2024/2025 potwierdza także europejski model ECMWF. Te prognozy są jednak dużo bardziej ostrożne pod względem możliwego odchylenia temperatury. 


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/d4d361dbc0b8fa2abd67ec63fbe63da7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/d4d361dbc0b8fa2abd67ec63fbe63da7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jaka pogoda w listopadzie? Szykuje się duża zmiana.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9161,sylwester-u-ojca-dyrektora-tyle-zaplacimy-za-impreze-w-szkole-o-rydzyka</guid><link>https://topnewsy.pl/9161,sylwester-u-ojca-dyrektora-tyle-zaplacimy-za-impreze-w-szkole-o-rydzyka</link><pubDate>Wed, 06 Nov 2024 16:05:50 +0100</pubDate><title>Sylwester u Ojca Dyrektora. Tyle zapłacimy za 4-dniową imprezę w szkole Tadeusza Rydzyka</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/70977b29fd8269737ef43cd2122f0f40,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ledwo wróciliśmy z cmentarzy po Wszystkich Świętych, a już trzeba myśleć o tym, u kogo w tym roku będziemy robić Wigilię. Czas naprawdę szybko leci, więc dobrze jest już teraz zaplanować imprezę sylwestrową. Swoją ofertę przygotowała m.in. założona przez Tadeusza Rydzyka uczelnia w Toruniu. Cena wejściówki wbrew pozorom nie jest wygórowana, ale wyższa niż w zeszłym roku.

Akademia Kultury Społecznej i Medialnej powstała w 2001 roku w Toruniu. Niepubliczna szkoła wyższa należący do Fundacji Lux Veritatis, której współzałożycielem jest również Tadeusz Rydzyk. 
Uczelnia po raz kolejny organizuje sylwestra, ale w planach jest nie tylko sama impreza witająca Nowy Rok. Całość ma potrwać aż 4 dni (od 29 grudnia do 1 stycznia). Na stronie szkoły Ojca Dyrektora pojawiło się zaproszenie z opisem wydarzenia. 
"Sylwester z wartościami" w szkole o. Rydzyka. Cena jest atrakcyjna, a jak z ofertą?
"Wielkimi krokami zbliża się zakończenie starego roku i przywitanie nowego. Jeżeli chcesz ten czas przeżyć w dobrej i wartościowej atmosferze to mamy dla ciebie doskonałą propozycję" – czytamy w zapowiedzi.
W formularzu zgłoszeniowym nie jest napisane, kto się może zgłaszać, więc chyba impreza jest otwarta dla wszystkich. Cena? 230 zł. Niezbyt dużo (szczególnie w porównaniu z czesnym na tej uczelni), jak za 4-dniowe wydarzenie. 
Składka tak naprawdę jest tylko na wyżywienie, bo np. zakwaterowanie stawia fundacja Nasza przyszłość (wydawnictwo współpracujące z Radiem Maryja).
Koszt sylwestra w toruńskiej szkole wzrósł w porównaniu z zeszłym rokiem. Poprzednia impreza też miała 4 dni, ale uczestnicy musieli zapłacić tylko 150 zł. Cóż, wszyscy jesteśmy równi wobec... inflacji.
Stacje telewizyjne też szykują się na sylwestrową noc. Telewizja Polska wygrała przetarg na organizację imprezy na Stadionie Śląskim w Chorzowie, Polsat – który organizował imprezę na Śląsku od 2015 roku – został z niczym. Szybko znalazł jednak nowe miejsce. Sylwester Polsatu... też ma się odbyć w Toruniu.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/70977b29fd8269737ef43cd2122f0f40,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/70977b29fd8269737ef43cd2122f0f40,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Sylwester z wartościami&quot; w szkole o. Rydzyka. Cena jest atrakcyjna, a jak z ofertą?</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
