<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title><![CDATA[TopNewsy.pl - Newsy]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze artykuły i wpisy blogerów w kategorii Newsy w TopNewsy.pl]]></description>
		<link>https://topnewsy.pl/c/4,newsy</link>
				<generator>topnewsy.pl</generator>
		<atom:link href="https://topnewsy.pl/rss/kategoria,4,newsy" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<atom:link rel="hub" href="https://pubsubhubbub.appspot.com/" xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" />
			<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9500,przesmyk-suwalski-na-ustach-rosji-i-zachodu-wyjasniamy-co-to-za-miejsce</guid><link>https://topnewsy.pl/9500,przesmyk-suwalski-na-ustach-rosji-i-zachodu-wyjasniamy-co-to-za-miejsce</link><pubDate>Tue, 09 Sep 2025 10:36:11 +0200</pubDate><title>Przesmyk suwalski znów na ustach całego świata. Wyjaśniamy, co to za miejsce</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przesmyk suwalski znów jest na ustach całego świata po tym, co o możliwym konflikcie w tym miejscu powiedział brytyjski ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa Philip Ingram. W kontekście rozpoczynających się na Wschodzie manewrów Zapad 2025 mówi on o "poważnym sygnale ostrzegawczym". Czym jednak to, co w dokumentach NATO nosi nazwę "Suwalki Gap", w ogóle jest?

– Obserwujemy zwiększoną obecność wojsk w Kaliningradzie i na Białorusi, nagłe ćwiczenia, nietypowe ruchy wojsk, zakłócanie GPS, sabotaż podmorskich kabli i działania "zielonych ludzików" – tak Philip Ingram wyliczał zagrożenia wokół przesmyku suwalskiego. Tego byłego brytyjskiego oficera, a dziś eksperta w dziedzinie bezpieczeństwa chętnie cytują m.in. "The Sun", "Daily Express" i "Mirror".
Ingram w swojej analizie zaznacza, że "masowe kampanie dezinformacyjne Kremla często poprzedzają realne działania militarne", a z tymi pierwszymi mamy do czynienia w Europie na niespotykaną dotąd skalę. W jakim celu? Specjalista ostrzega przed scenariuszem, w którym skoncentrowanie wojsk rosyjskich i białoruskich związane z zaplanowanymi na 12-16 września manewrami Zapad 2025 (pol. Zachód 2025) miałoby stanowić wstęp do próby zajęcia przesmyku.
Co to jest przesmyk suwalski? Strategiczny punkt dla NATO i Rosji
Przesmyk suwalski w NATO-wskiej nomenklaturze oznacza obszar obejmujący po stronie polskiej w rejonie miast Suwałki, Augustów i Sejny. Dlaczego ten uroczy region z pagórkami, jeziorami i puszczą stał się tak ważny w grze mocarstw? Wszystko dlatego, że w tzw. optyce militarnej to właśnie jego kontrola może przesądzić o losach całej wschodniej flanki NATO. 
Ten pas ziemi na mapie Europy wygląda niepozornie, ale zarówno dla strategów Sojuszu Północnoatlantyckiego, jak i Kremla jest kluczowym punktem. Położony na pograniczu Polski, Litwy, rosyjskiego Obwodu Królewieckiego i Białorusi przez niektórych nazywany bywa dziś "najniebezpieczniejszym miejscem na Ziemi". 
Przesmyk suwalski:
Jest jedynym lądowym połączeniem krajów bałtyckich (Litwy, Łotwy i Estonii) z pozostałymi państwami członkowskimi Sojuszu Północnoatlantyckiego;
Oddziela od siebie rosyjski Obwód Królewiecki i Białoruś.

To właśnie sprawia, że "Suwalki Gap" jest tak wrażliwy na potencjalne działania wojenne, które mogłyby go zablokować i odciąć sojusznicze wsparcie dla Litwy, Łotwy i Estonii.   
Żeby zrozumieć, o co chodzi z przesmykiem suwalskim, warto też spojrzeć na historię. Otóż przed 1991 rokiem przesmyk nie miał właściwie wielkiego znaczenia militarnego. Zmieniło się to diametralnie po rozpadzie ZSRR, a następnie przystąpieniu Polski i krajów bałtyckich do NATO oraz Unii Europejskiej. Wtedy na Kremlu zaczęli twierdzić, że oddzielony od reszty Federacji Rosyjskiej Obwód Królewiecki znalazł się "w kleszczach Zachodu".   
Sam termin "Suwalki Gap" został ukuty przez byłego prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa, który porównując to miejsce do przesmyku Fulda z czasów zimnej wojny, chciał zwrócić uwagę na strategiczną lukę w obronie NATO. Od tego momentu region stał się centralnym punktem dyskusji o bezpieczeństwie wschodniej flanki Sojuszu.
Przesmyk suwalski jest kluczowy dla transportu wojsk, sprzętu i amunicji do państw bałtyckich. W przypadku konfliktu jego kontrola jest niezbędna do udzielenia Bałtom wsparcia militarnego. Blokada tego korytarza przez siły rosyjskie i białoruskie byłaby więc strategicznym paraliżem NATO.
Kluczowym elementem infrastrukturalnym regionu jest Via Baltica (fragment drogi międzynarodowej E67 startujący w Warszawie, a kończący się w Tallinie), która łączy Europę Zachodnią z państwami bałtyckimi. Duże znaczenie dla specyfiki miejsca mają też wspomniane wcześniej warunki geograficzne, czyli liczne pagórki porośnięte lasami, a otoczone jeziorami i bagnami. Jest to naturalnym atutem NATO, utrudniając ofensywne operacje i manewry ciężkiego sprzętu wroga ze Wschodu.
Nie jest jednak tak, że przesmyk jest strzeżony tylko przez Matkę Nautrę. Jak wielokrotnie podkreślały władze Polski, Litwy, a także Niemiec, które na litewską ziemię wysłały swoją brygadę pancerną, zapalny punkt codziennie jest pod okiem tysięcy żołnierzy sojuszniczych. Istotne znaczenie w tej militarnej grze ma m.in. ulokowane w Elblągu Dowództwo Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód.
Niestety zagrożenie wokół przesmyku suwalskiego nie ogranicza się tylko do ewentualnego konfliktu zbrojnego. To byłby najgorszy scenariusz, ale eksperci wskazują także na rosnące ryzyko tzw. działań hybrydowych. Obejmują one incydenty typu naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez białoruskie śmigłowce, czy zagłuszanie sygnału GPS nad Bałtykiem.  
W odpowiedzi na te zagrożenia państwa wschodniej flanki NATO regularnie organizują wspólne ćwiczenia wojskowe, takie jak "Żelazny Obrońca-25", w których bierze udział aż 34 tys. żołnierzy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/da00ea4443151603a3f34b17106c8cf4,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Przesmyk suwalski to strategiczne miejsce dla NATO i Rosji.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9488,gloria-zebrala-wieksze-smiertelne-zniwo-niz-sadzono-liczba-ofiar-wzrosla</guid><link>https://topnewsy.pl/9488,gloria-zebrala-wieksze-smiertelne-zniwo-niz-sadzono-liczba-ofiar-wzrosla</link><pubDate>Thu, 04 Sep 2025 12:42:36 +0200</pubDate><title>&quot;Gloria&quot; zebrała większe śmiertelne żniwo niż sądzono. Liczba ofiar wzrosła</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Lizbona jest wstrząśnięta tragicznym wypadkiem – wykolejenie kolejki Gloria, jednej z najsłynniejszych atrakcji turystycznych miasta, doprowadziło do śmierci 17 osób i wielu rannych.

W wyniku wypadku, do którego doszło w środę wieczorem w pobliżu Avenida da Liberdade w Lizbonie zginęło 17 osób, a 18 trafiło do szpitala. To najnowsze dane o liczbie ofiar śmiertelnych i poszkodowanych.
Stan pięciu osób lekarze określają jako ciężki. Wśród ofiar są również cudzoziemcy, jednak ich narodowości nie zostały jeszcze potwierdzone. Media donoszą jednak, że byli wśród nich m.in. Niemcy. Dotąd nie pojawiły się informacje o ofiarach z Polski.
"Gloria" zawiodła. Tragiczny wypadek kolejki w Lizbonie Portugalii
Do tragedii w Lizbonie doszło około godz. 18:00. Świadkowie, o czym pisze m.in. BBC, mówią o pędzącym wagonie, który "nie miał hamulców" i z ogromną siłą uderzył w budynek przy stromej ulicy. Nagrania wideo pokazują przewrócony, niemal całkowicie zniszczony żółty wagon oraz ludzi uciekających w panice z miejsca katastrofy.

                    
                Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby ratunkowe, które musiały wydobywać pasażerów uwięzionych w zniszczonym wagonie. Policja, krajowy urząd bezpieczeństwa transportu oraz prokuratura wszczęły śledztwo.
Operator transportu publicznego Carris zapewnia, że kolejka "Gloria" przechodziła wszystkie wymagane przeglądy. Zarówno te codzienne, tygodniowe i miesięczne, jak i większe okresowe kontrole. Portugalskie media donoszą jednak, że do wykolejenia mogło dojść po zerwaniu liny ciągnącej wagon, co doprowadziło do utraty kontroli nad pojazdem.
Jest reakcja władz Portugalii. Z zagranicy płyną kondolencje
Prezydent Lizbony Carlos Moedas odwiedził poszkodowanych w szpitalu i nazwał zdarzenie "tragicznym momentem dla miasta". Rząd Portugalii ogłosił dzień żałoby narodowej, a prezydent Marcelo Rebelo de Sousa złożył kondolencje rodzinom ofiar. Słowa wsparcia popłynęły także z zagranicy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz premier Hiszpanii Pedro Sánchez wyrazili solidarność z Portugalią.
Kolejka Gloria to jedna z ikon Lizbony i atrakcja, którą kojarzy niemal każdy turysta odwiedzający stolicę Portugalii. Od końca XIX wieku łączy plac Restauradores z dzielnicą Bairro Alto, pokonując jeden z najbardziej stromych podjazdów w mieście. Charakterystyczne żółte wagony stały się symbolem miasta i częstym motywem zdjęć czy pocztówek.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/2046861d3ce92b61123c74e5a8fdd489,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tragiczny wypadek kolejki w Lizbonie Portugalii</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9476,polska-znow-poderwala-mysliwce-tej-nocy-wrocilo-zagrozenie-ze-wschodu</guid><link>https://topnewsy.pl/9476,polska-znow-poderwala-mysliwce-tej-nocy-wrocilo-zagrozenie-ze-wschodu</link><pubDate>Wed, 03 Sep 2025 06:59:12 +0200</pubDate><title>Polska znów poderwała myśliwce. Tej nocy wróciło zagrożenie ze Wschodu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W nocy z 2 na 3 września Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że Polska kolejny raz postawiła w stan najwyższej gotowości swoje siły i środki obrony powietrznej. Była to odpowiedzi na zmasowany atak rakietowy przeprowadzony przez Rosję na terytorium Ukrainy.

Tej nocy nad Polską, szczególnie w rejonach przygranicznych, ponownie intensywnie operowały samoloty Sił Powietrznych oraz maszyny sojusznicze, a naziemne systemy obrony pracowały z pełną wydajnością. Najnowszy komunikat wydany przez DO RSZ precyzuje, że w związku z rosyjskimi uderzeniami wdrożono "wszystkie niezbędne procedury" mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej. 
Bo kiedy rosyjskie pociski uderzają w ukraińskie miasta i infrastrukturę, bliskość tych celów od granicy stanowi ciągłe zagrożenie, wymuszając na wojsku takie działania.
Wojna w Ukrainie trwa. Polskie i NATO-wskie myśliwce muszą być ciągle w gotowości
W ramach podniesionej gotowości polskie i sojusznicze statki powietrzne prowadziły intensywne patrole. Taka wzmożona aktywność jest kluczowym elementem strategii odstraszania i monitorowania sytuacji na Wschodzie.
Jak informuje DO RSZ, dużo pracy mieli jednak nie tylko piloci. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz stacje radiolokacyjne również osiągnęły stan najwyższej gotowości do wykrywania i ewentualnego przechwytywania obiektów, które mogłyby naruszyć polską przestrzeń powietrzną.
Dowództwo Operacyjne jak zwykle podkreśla, że działania te mają charakter prewencyjny. Ich głównym celem jest zabezpieczenie terytorium Polski oraz ochrona obywateli, zwłaszcza tych mieszkających w pobliżu granicy z Ukrainą.
"Dziękujemy za wsparcie NATO Air Command oraz Królewskim Holenderskim Siłom Powietrznym, których myśliwce F-35 pomagały dzisiejszej nocy zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie" – czytamy w komunikacie DO RSZ podsumowującym ostatnie działania.

                    
                        
                    
                W przeszłości incydenty takie, jak upadek pocisku w Przewodowie, pokazały wszakże, jak realne jest zagrożenie związane z pełnoskalową wojną trwającą tuż za polską granicą. W kraju nad Wisłą w ostatnich latach nie brakowało także innych, na szczęście mniej tragicznych incydentów.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b98693c9e2a6cb7b2702a7b2a1960ad5,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polska znów poderwała myśliwce.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9467,graham-greene-nie-zyje-ujawnili-przyczyne-smierci-amerykanskiej-gwiazdy</guid><link>https://topnewsy.pl/9467,graham-greene-nie-zyje-ujawnili-przyczyne-smierci-amerykanskiej-gwiazdy</link><pubDate>Tue, 02 Sep 2025 10:32:59 +0200</pubDate><title>Graham Greene nie żyje. Ujawnili przyczynę śmierci gwiazdy &quot;Tańczącego z wilkami&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Nominowany do Oscara aktor Graham Greene nie żyje. Według relacji jego agenta, kanadyjski artysta, który przez lata święcił triumfy w Hollywood, zmarł "po długiej chorobie".

Graham Greene był cenionym kanadyjskim aktorem, którego kariera obejmowała szeroki wachlarz ról filmowych i telewizyjnych. Jego przełomowa rola nadeszła w 1990 roku, gdy wcielił się w postać Kopiącego Ptaka w epickim filmie Kevina Costnera "Tańczący z wilkami".
Ta poruszająca kreacja przyniosła mu nominację do Oscara w kategorii "Najlepszy Aktor Drugoplanowy", co ugruntowało jego pozycję w Hollywood. Oprócz tego Greene zyskał uznanie za role w takich produkcjach jak dramat "Zielona mila", czy serial "Przystanek Alaska", oraz western komediowy "Maverick".
Jego wkład w sztukę aktorską został doceniony w 2016 roku, kiedy to uhonorowano go Orderem Kanady, drugim najwyższym odznaczeniem cywilnym w kraju, przyznawanym za wybitne zasługi dla narodu.
Graham Greene nie żyje. To mówią bliscy o przyczynie śmierci aktora
Wiadomość o śmierci Grahama Greena wywołała głęboki żal w środowisku filmowym i wśród fanów na całym świecie. Jego agent Michael Greene (to zbieżność nazwisk, nie byli spokrewnieni) złożył wzruszający hołd, podkreślając nie tylko jego talent aktorski, ale przede wszystkim jego niezłomny charakter.
"Był wspaniałym człowiekiem o wielkiej moralności, etyce i charakterze, będzie go nam wiecznie brakować. Kochamy cię, mój bracie Greene. Niech Bóg cię błogosławi. Jesteś w końcu wolny" – stwierdził. Wzruszająco dodał również, że Susan Smith – poprzednia agentka aktora, która zmarła w 2013 roku – teraz spotka się z aktorem "u bram nieba".
Natomiast inny z menedżerów legendarnego "Kopiącego Ptaka" Gerry Jordan poinformował zaś północnoamerykańskie media, że jego 73-letni klient "odszedł z przyczyn naturalnych".

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b32b9a3d74e4ab91750aa3aa1a188770,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Graham Greene nie żyje.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9452,nigdy-nie-odbieraj-tego-numeru-pol-miliona-polakow-przekonalo-sie-dlaczego</guid><link>https://topnewsy.pl/9452,nigdy-nie-odbieraj-tego-numeru-pol-miliona-polakow-przekonalo-sie-dlaczego</link><pubDate>Mon, 01 Sep 2025 15:37:49 +0200</pubDate><title>Nigdy nie odbieraj tego numeru. Ponad pół miliona Polaków przekonało się dlaczego</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Coraz częściej przytrafiają nam się na połączenia z nieznanych numerów. Jeden z nich stał się prawdziwym rekordzistą, wręcz synonimem telefonicznego spamu. Pomimo tysięcy zgłoszeń, do tej pory nie został zablokowany przez operatorów, dlatego warto zrobić to samodzielnie.

Jeśli na naszym wyświetlaczu pokaże się połączenie z numeru+48732202060, nie naciskajmy zielonej słuchawki, ale czerwoną. Możemy też dmuchać na zimne i zablokować ten numer w naszym smartfonie. Co się dzieje, gdy go odbierzemy?
732 202 060 to numer naciągaczy. Nie odbierajmy go
"W słuchawce możemy usłyszeć głos kobiety, przekonujący, że jesteśmy dłużnikami we frankach szwajcarskich, a kiedy odpowiemy, że to nieprawda, rozmówczyni bardzo szybko się rozłącza" – opisywał dziennikarz serwisu "Komputer Świat".
Oddzwonienie na ten numer jest niemożliwe, bo słychać jedynie komunikat, że numer nie istnieje. "Istnieje szansa, że oszuści dzwonią z maszyny, podszywając się pod ten numer" – podkreślono w publikacji. Tak było w grudniu 2024 i dalej nic się nie zmieniło.
Ponad pół miliona wyszukiwań w sieci. Nikt z tym nic nie robi
Jeszcze w grudniu ubiegłego roku numer ten był sprawdzany na stronie nieznany-numer.pl ponad 350 tys. razy. Obecnie przekroczył już 600 tys. wyszukiwań i liczba ta wciąż rośnie. Nie ma tygodnia, by nie zostały dodane nowe komentarze z ostrzeżeniem.
W komentarzach na wspomnianej stronie codziennie wiele nowych wpisów. Internauci ostrzegają przed próbami wyłudzenia danych, fałszywymi informacjami o rzekomych kredytach we frankach czy ofertami spłaty zadłużenia. Ostatnio nawet dzwonią ws. refundacji kuracji stawów.
"Ciekawe skąd ten złodziej ma mój numer. Oddzwonić się nie da, bo taki numer nie istnieje" – napisał jeden z użytkowników. "Dzwonią w sprawie kredytu, którego nigdy nie brałem. Po pytaniu skąd mają moje dane, usłyszałem, że nie posiadają żadnych danych" – dodaje kolejna osoba.
Trudno powiedzieć, czy ktoś dał się nabrać (samo odebranie numeru jest niegroźne, ale możliwe, że potem ktoś będzie chciał wyłudzić nasze dane), ale takie połączenia są stresujące i operatorzy nic z tym nie robią. Na szczęście łatwo da się zablokować numer na smartfonie: wystarczy znaleźć go w historii połączeń i potem wybrać "zablokuj". 
Jak zablokować podejrzany numer?
Blokada numeru "na przyszłość" w smartfonie też jest prosta. Poniżej kolejność działań w zależności od systemu.
W telefonach z Androidem: ikona słuchawki > trzy kropki w prawym górnym rogu > "Ustawienia" > "Zablokowane numery" > dodanie ręczne.
W systemie iOS: Ustawienia > Aplikacje > Telefon > Zablokowane kontakty > Dodaj nowy.

Nowoczesne telefony posiadają także filtry antyspamowe, które automatycznie oznaczają podejrzane połączenia. Z pewnością połączenie z tego numeru też będzie zaznaczone na czerwono.
Numer 732202060 to nie jedyny problem. W ostatnich miesiącach prawdziwą plagą stały się również SMS-y z "niedostarczoną paczką" z numerów zaczynających się od kierunkowego +91. To także próba wyłudzenia naszych danych i pieniędzy.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/866bfeaaa1a376f90ed32f1cb11c9e63,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">To numer naciągaczy. Od miesięcy z niego dzwonią i nikt z tym nic nie robi</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9449,nie-tylko-katastrofa-f-16-ujawnili-co-dzialo-sie-ostatnio-w-radomiu</guid><link>https://topnewsy.pl/9449,nie-tylko-katastrofa-f-16-ujawnili-co-dzialo-sie-ostatnio-w-radomiu</link><pubDate>Fri, 29 Aug 2025 19:38:07 +0200</pubDate><title>Nie tylko katastrofa F-16. Ujawnili, co jeszcze działo się ostatnio w Radomiu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />28 sierpnia 2025 roku zapisał się jako tragiczna data w historii polskiego lotnictwa. Podczas treningu przed Air Show w Radomiu katastrofie uległ myśliwiec F-16, za którego sterami siedział mjr Maciej "Slab" Krakowian. Jak się jednak okazuje, ostatnimi czasy nie był to jedyny incydent na radomskim lotnisku.

Dziennikarze dotarli bowiem do informacji, z których wynika, że w dniach poprzedzających katastrofę myśliwca F-16 w Radomiu doszło do dwóch innych niepokojących zdarzeń.
W jednym przypadku chodzi o uszkodzenie samolotu transportowego PZL M28 Bryza w czasie lądowania. Drugi incydent to zaś konieczność przyziemienia samolotu szkolno-treningowego PZL-130 Orlik bez wysuniętego podwozia.
Incydenty na lotnisku w Radomiu przed katastrofą F-16. Prokuratura: Dwa postępowania w toku
Polska opinia publiczna dotąd nie była szerzej informowana o tych sytuacjach. Jednak podczas piątkowej konferencji prasowej w Radomiu prok. Piotr A. Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie po pytaniach dziennikarki Polsat News potwierdził, że wszczęte zostały dwa postępowania w Wydziale ds. Wojskowych.
– Są one w toku. Nie zostałem upoważniony do tego, by dzielić informacji, co jest przedmiotem tych postępowań. Nikt w związku z pewnymi uszkodzeniami pewnych samolotów nie poniósł żadnych szkód, natomiast rzeczywiście te postępowania prowadzone są w PO w Warszawie – stwierdził Skiba.
Prokurator zaznaczył jednak, że oba postępowania są aktualnie prowadzone "w sprawie" i "na tym etapie" śledczy nie wiążą ich z katastrofą, w której zginął mjr. Maciej "Slab" Krakowian.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/97eea704f75a2d6d4ddcf1ec9b7b7d1a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nie tylko katastrofa F-16. W Radomiu niedawno doszło do innych incydentów.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9440,adam-niedzielski-pobity-w-siedlcach-mswia-podwaza-jego-wersje-ws-ochrony</guid><link>https://topnewsy.pl/9440,adam-niedzielski-pobity-w-siedlcach-mswia-podwaza-jego-wersje-ws-ochrony</link><pubDate>Thu, 28 Aug 2025 12:50:09 +0200</pubDate><title>Spór o ochronę Niedzielskiego. MSWiA odpowiada na zarzuty pobitego byłego ministra</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Były minister zdrowia Adam Niedzielski został zaatakowany w Siedlcach. Potem w oświadczeniu stwierdził, że zdarzenie było konsekwencją między innymi odebrania mu ochrony SOP. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przedstawił już swoje stanowisko i podważył tę wersję wydarzeń.

Adam Niedzielski poinformował, że po pobiciu trafił do szpitala. Podkreślił, że nie doznał poważnych obrażeń wewnętrznych i podziękował personelowi medycznemu za udzieloną pomoc. W swoim komunikacie oskarżył rządzących o współodpowiedzialność za incydent.
"Całe to zdarzenie jest skutkiem tolerowania mowy nienawiści, ale również odebrania mi ochrony decyzją Ministra Kierwińskiego mimo licznych gróźb pojawiających się względem mnie w przestrzeni publicznej" – napisał były minister zdrowia.
Adam Niedzielski kontra Marcin Kierwiński. Argumenty strony rządowej ws. ochrony SOP
Teraz szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcin Kierwiński odniósł się do tych zarzutów, przypominając, że w październiku 2023 r. szef SOP wnioskował o zakończenie ochrony, ponieważ Niedzielski w praktyce nie korzystał z niej regularnie. – Tak, nie korzystał z tej ochrony. To znaczy, odwoływał oficerów ochrony, bądź w ogóle nie powiadamiał ich. (...) Sami państwo oceńcie ten fakt – powiedział szef MSWiA.
Dodał, że oprócz ochrony osobistej Niedzielski miał także zainstalowane środki techniczne w miejscu zamieszkania, które jednak sam poprosił o usunięcie tuż po odejściu z urzędu.
Brak wniosku o ochronę policyjną
Kierwiński zaznaczył również, że po zakończeniu ochrony SOP były minister zdrowia nie zwrócił się z prośbą o ochronę policyjną, z której każdy obywatel może skorzystać w przypadku poczucia zagrożenia.
– Bardzo współczuję panu ministrowi Niedzielskiemu z powodu tego, co go spotkało. Natomiast próba wykorzystywania tego wydarzenia do bieżącej polityki nie przystoi – podsumował szef MSWiA.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/c5babb32accef8a6cd5a43d7b716eb9a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">MSWiA podważa wersję Adama Niedzielskiego ws. ochrony SOP.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9431,adam-niedzielski-pobity-nagle-premier-donald-tusk-mowi-o-zerze-litosci</guid><link>https://topnewsy.pl/9431,adam-niedzielski-pobity-nagle-premier-donald-tusk-mowi-o-zerze-litosci</link><pubDate>Wed, 27 Aug 2025 21:30:26 +0200</pubDate><title>&quot;Zero litości&quot;. Tusk bez pardonu po pobiciu wpływowego byłego ministra</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Adam Niedzielski trafił do szpitala w Siedlcach po tym, jak został pobity. Jak ujawniono, napastnicy atakujący byłego ministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości "w momencie ataku głośno krytykowali decyzje podejmowane w czasie pandemii". Teraz na te wydarzenia postanowił zareagować premier Donald Tusk.

"Sprawcy pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego zostaną wkrótce złapani i pójdą siedzieć" – czytamy w emocjonalnym wpisie, jaki prezes Rady Ministrów opublikował na portalu X.com w środowy wieczór. "Zero litości" – podkreślił Donald Tusk.
W ten sposób premier zareagował na bulwersujące wydarzenia w Siedlcach. 27 sierpnia doszło tam do ataku na człowieka, który kierował Ministerstwem Zdrowia w latach 2020-23, czyli przez najtrudniejszy okres pandemii Covid-19.

                    
                        
                    
                I jak donoszą media, właśnie sprawy związane z czasem lockdownu oraz innych restrykcji koronawirusowych miały być motywem sprawców pobicia Adama Niedzielskiego. Rozgłośnia RMF FM ujawniła, że napastnicy z Siedlec "w momencie ataku głośno krytykowali decyzje podejmowane w czasie pandemii".
Na całe szczęście atak nie doprowadził do trwałego uszczerbku na zdrowiu Niedzielskiego. Dyrektor medyczny Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach Mariusz Mioduski w rozmowie z reporterami PAP oznajmił, że były minister prawdopodobnie nie będzie kwalifikował się do dłuższego zatrzymania w placówce medycznej.
Portal naTemat.pl przypomina zaś, że to nie pierwszy raz, gdy ktoś nastawał na bezpieczeństwo Adama Niedzielskiego. Jeszcze w 2021 roku ówczesny szef MZ dostawał tak poważne pogróżki, iż przydzielono mu specjalną ochronę.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/6799d339d46cb9ae070d025ee188220b,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Premier Donald Tusk zapowiada zero litości</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9383,tani-ekspres-do-kawy-w-action-kosztuje-mniej-niz-70-zlotych</guid><link>https://topnewsy.pl/9383,tani-ekspres-do-kawy-w-action-kosztuje-mniej-niz-70-zlotych</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 16:46:47 +0100</pubDate><title>Ten sklep znowu zmiótł konkurencję. Ekspres do kawy za mniej niż 70 złotych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Action słynie z tego, że można tam kupić praktyczne akcesoria do domu w niskich cenach. Teraz hitem stał się ekspres do kawy za mniej niż 70 złotych. Można w nim przyrządzić nawet 10 pysznych filiżanek kawy na raz. Chociaż tanie ekspresy znajdziecie też w Lidlu czy Media Expert, to ten z Action wygrywa najniższą ceną.

Tani ekspres do kawy w Action. Kosztuje mniej niż 70 złotych
Mowa o ekspresie do kawy Tomado Superior. Jak przekonuje producent, ekspres wyłącza się automatycznie po 40 minutach, ma wyjmowany uchwyt na filtr i nadający się do mycia filtr do kawy. Poza tym zaparzanie napoju ułatwia wskaźnik poziomu wody.
Jeśli do tej pory ulubioną kawę zalewaliście tylko wrzątkiem, to ten moment jest idealny, by zacząć pić dobrze zrobioną kawę i nie przepłacać. W ekspresie Tomado Superior zrobicie zresztą niejeden kubek kawy.
Ekspres ma 1.25 litra pojemności, co pozwala na jednoczesne przygotowanie dziesięciu filiżanek kawy. Zastanawia was, czym od innych rodzajów ekspresów różni się ekspres przelewowy?
 Ekspresy przelewowe działają na zasadzie powolnego przepuszczania gorącej wody przez filtr z mieloną kawą. Woda jest podgrzewana do odpowiedniej temperatury, a następnie przepływa przez kawę, ekstraktując z niej smaki i aromaty. 
Uzyskany napar trafia do dzbanka lub karafki. 
Największe zalety tego rodzaju ekspresów to niska cena, łatwość w obsłudze, oraz łagodny smak. Co więcej, nadają się do parzenia większych ilości kawy na raz. 
Największa wada to czas parzenia kawy, który jest dłuższy niż w przypadku innych ekspresów (ok. 5–10 minut na porcję). Warto jednak poczekać, bo kawa wynagrodzi nam to smakiem.
Action sprzedaje smartwatch za mniej niż 50 zł
W TopNewsach pisaliśmy również o innym gadżecie, który można kupić w Action w cenie zaskakująco niskiej, a mowa o smartwatchu sportowym Denver. Ma wbudowany mikrofon oraz głośnik, można przez niego rozmawiać. Jest pyłoszczelny i odporny na zanurzenie. To szczególnie ważne podczas deszczu, gdy biegamy, spacerujemy czy jeździmy nawet wiele godzin. Daje wgląd w wyniki treningów. 
Śledzi dystans, który pokonaliśmy. To dla niektórych banał, ale chodzi o to, ile przebiegliśmy czy przejechaliśmy na rowerze. Dzięki temu możemy wyznaczyć odpowiedni cel na następny trening. 

Zegarek ma ekran dotykowy, dzięki któremu jest bardzo łatwy w obsłudze. Możemy na nim odbierać wiadomości z aplikacji WhatsApp. Smartwatch jest w czarnym kolorze, maksymalny czas pracy baterii to 160 godzin. Posiada ładowarkę USB. 

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/eacb1f0a2f9d81534535a9067e471d4f,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tani ekspres do kawy w Action. Kosztuje mniej niż 70 złotych</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9359,jaka-pogoda-w-listopadzie-idzie-drastyczna-zmiana-sniezyce-i-wichury</guid><link>https://topnewsy.pl/9359,jaka-pogoda-w-listopadzie-idzie-drastyczna-zmiana-sniezyce-i-wichury</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 12:18:21 +0100</pubDate><title>Załamanie pogody w Polsce. Oto co już w środę wydarzy się nad naszym krajem</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Przygotujcie się na kolejne uderzenie listopadowej aury i to już za dwa dni. W najbliższym tygodniu w pogodzie w Polsce nastąpią duże zmiany. Związane to jest z końcem dominacji wyżu. Aktywne są obecnie kolejne niże. Pierwszy z nich przemieszcza się nad Bałtykiem i wpływa bardzo mocno na pogodę w całej Europie Północnej.

Niż przyniesie w poniedziałek (18 listopada) i wtorek (19 listopada) silny wiatr i dużo opadów nad Polską – czytamy na stronie Fani Pogody. 

Po przejściu pierwszego niżu w region Polski dotrze cyklon atlantycki. Tym razem będzie jeszcze bliżej naszego kraju. To ma wydarzyć się około środy (20 listopada) i przyniesie silniejsze załamanie pogody w regionie. 

Końcówka tygodnia ma przynieść aktywny, głęboki niż na południe od Polski. Niż przyniesie prawdopodobnie nie tylko silny wiatr, ale też intensywną śnieżycę. 
Nowy tydzień będzie bardzo wietrzny w Polsce i w całym regionie. Praktycznie każdy dzień będzie przynosił silne ruchy powietrza. Mocny wiatr pojawi się już w poniedziałek. W Polsce, zwłaszcza na północy, siła wiatru będzie przekraczać 80 km/h. 
Pogoda. Śnieg spadnie w Polsce
Największe szanse wystąpią na północy, zachodzie i centrum kraju. Sytuacja ma odwrócić się pod koniec tygodnia. Z południowego zachodu do Polski wkroczy strefa frontu atmosferycznego, która przyniesie lokalnie silne śnieżyce. 


I tutaj modele pogodowe różnią się pod względem obliczeń, czy główna śnieżyca przetoczy się w Polsce, czy może tuż za południowo-wschodnimi granicami. Pogoda w najbliższych 5 dniach przyniesie nam jednak dużo dynamicznej aury, bo czekają nas zarówno silne wichury, jak i coraz więcej opadów deszczu.
Czytaj także: Przed nami drastyczna zmiana pogody. Nadchodzą burze, deszcz i śnieg

Cały tydzień ma zakończyć dość rozległa śnieżyca, jaka przejdzie nad Polską. Niż znad Bałtyku zacznie po swojej południowej stronie, przyniesie cieplejsze masy powietrza. Temperatury w poniedziałek czy wtorek zwłaszcza na południu Polski mają być dość wysokie. 
Na południu oraz południowym zachodzie Polski temperatury na początku tygodnia mają dobijać do 10 stopni powyżej zera. Jednak po przejściu pierwszego niżu przez północ, w nasz region zaczną spływać chłodniejsze masy powietrza. 
Nocami temperatury spadną w okolice minus 4 stopni. W dzień termometry pod koniec tygodnia nie pokażą więcej niż 3-4 stopnie powyżej zera. 
Opady śniegu, jakie pojawią się w Polsce, mogą wywołać pokrywę śnieżną także na nizinach. 
Podsumowując, należy powiedzieć jedno, że pogoda w najbliższych 5 dniach przyniesie mnóstwo dynamicznej aury. A więc po początkowo ciepłym początku tygodnia przyjdzie też ochłodzenie w Polsce i w całym regionie. 



]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/de1e70a1498ed6656e823d0e05a107bd,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">W Polsce ma nastąpić drastyczna zmiana pogody. Czeka nas wichura i opady deszczu.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9368,kazdy-na-umowie-o-prace-bedzie-musial-to-robic-rzad-szykuje-ogromne-zmiany</guid><link>https://topnewsy.pl/9368,kazdy-na-umowie-o-prace-bedzie-musial-to-robic-rzad-szykuje-ogromne-zmiany</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 12:08:51 +0100</pubDate><title>Każdy na umowie o pracę będzie musiał to zrobić. Rząd wprowadzi nowy obowiązek</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzić rewolucyjne zmiany w zakresie medycyny pracy. Chodzi o dodatkowe badania obowiązkowe, które będzie musiał wykonać każdy pracownik posiadający umowę o pracę (UOP). Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, trzeba będzie je robić już po nowym roku.

Kodeks Pracy nakłada na pracowników na UOP obowiązek poddania się badaniom wstępnym, a następnie okresowym i kontrolnym. Muszą je zrobić, a pracodawca musi o to zadbać i pokryć ich koszt. Rodzaj tych badań jest zależny od charakteru pracy. Np. praca przy komputerze wymaga sprawdzania wzroku.
Będą nowe obowiązkowe badania dla pracowników. Zmiany mogą wejść w życie już w 2025 roku
Wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny powiedział w Radiu Zet, że pakiet badań medycznych zostanie poszerzony o obowiązkowe oraz opcjonalne badania. Najpierw zacznijmy od tych pierwszych. Zgodnie z planowanymi zmianami wkrótce obowiązkowe będą takie badania:
lipidogram (np. badanie poziomu cholesterolu, triglicerydów w celu określania ryzyka pojawienia się takich chorób jak miażdżyca czy niedokrwienie serca)
poziom cukru (pozwala wykryć i monitorować cukrzycę oraz zapobiegać powikłaniom nieleczonej choroby)
określenie wskaźnika BMI (współczynnik określający ryzyko pojawienia się chorób związanych z nadwagą i otyłością)

– To jest obligatoryjne. Każdy to będzie musiał mieć zrobione, zwiększamy liczbę badań w medycynie pracy – mówił Konieczny. Ponadto resort chce wprowadzić dodatkowe badania, które będą już dobrowolne. 
mammografia
cytologia
PSA
zdjęcie rentgenowskie płuc
badania w kierunku raka jelita grubego

Rząd chce w ten sposób połączyć tradycją medycynę pracy oraz profilaktykę zdrowotną. Kto za to będzie płacił? Jeżeli dana przychodnia przystąpi do programu, badania będą bezpłatne dla pracodawcy, a tym samym i dla pracownika.
Zmiany mogą być wprowadzone już od nowego roku. Resort jednak zdaje sobie sprawę z ewentualnego dwumiesięcznego poślizgu ze względu na połączenie dwóch systemów: medycyny pracy i NFZ. – Jeżeli chodzi o lekarza rodzinnego, to będzie od 1 stycznia – zapewnił.
Od 1 stycznie wejdzie w życie też inny obowiązek dla przedsiębiorców. Mowa o integracji kas fiskalnych z terminalami płatniczymi. Jeszcze do końca tego roku za niespełnienie wymogu współpracy tych urządzeń nie grożą żadne kary finansowe. Później to się zmieni.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/a86388ca84199f1547d84b24b2f00c3e,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Będą nowe obowiązkowe badania dla pracowników. Zmiany mogą wejść w życie już w 2025 roku</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9362,dziewczyna-lukasza-zaka-nie-przeprosi-skomentowala-smiertelny-wypadek</guid><link>https://topnewsy.pl/9362,dziewczyna-lukasza-zaka-nie-przeprosi-skomentowala-smiertelny-wypadek</link><pubDate>Mon, 18 Nov 2024 10:29:01 +0100</pubDate><title>Dziewczyna Łukasza Żaka skomentowała śmiertelny wypadek. &quot;Przeprosić nie mogę&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Paulina K. była dziewczyną Łukasza Żaka – prawie straciła życie w wypadku, który mężczyzna pijany spowodował na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Wypadek skończył się śmiercią pana Rafała – męża i ojca dwójki dzieci. Teraz w wywiadzie Paulina K. skomentowała to, co się wydarzyło. Wiele osób zarzuca jej wejście do auta z pijanym kierowcą. Wyznała, że przeprosić nie może, bo nie czuje się odpowiedzialna za wypadek.

Dziewczyna Łukasza Żaka po wypadku – "przeprosić nie mogę"
Jak pisaliśmy w TopNewsach, do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 września na Trasie Łazienkowskiej na wysokości Torwaru w Warszawie. Samochód, którym kierował Łukasz Żak, z wysoką prędkością uderzył w auto, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Pan Rafał, ojciec dwójki małych dzieci, zmarł na miejscu, a ich mama została bardzo ciężko ranna.

Ówczesna dziewczyna Łukasza Żaka, czyli właśnie Paulina K. prawie straciła życie. 20-latka wyliczyła później odniesione obrażenia, do których należały między innymi złamania oczodołów i szczęki oraz uraz rdzenia kręgowego. Miała również krwiaka wewnątrzczaszkowego. Kobieta przeszła między innymi siedmiogodzinną operację szczęki oraz rekonstrukcję twarzoczaszki. 
Ostatnio po raz pierwszy skomentowała wypadek, o czym pisaliśmy w TopNewsach. Stwierdziła, że dla Łukasza i jego kolegów "była śmieciem", bo ci chcieli po wypadku zostawić ją na pastwę losu, by następnie, gdy umrze zrzucić na nią winę za kierowanie autem.
Teraz kobieta porozmawiała z "Faktem" i wyznała, czy może przeprosić rodzinę zmarłego pana Rafała za wypadek, do którego doszło. Przede wszystkim w rozmowie z dziennikarzami portalu wyznała, że nie kontaktowała się z rodziną zmarłego.
Łukasz Żak pod wpływem alkoholu jechał 226 km na godzinę
Paulina K. została również zapytana, czy chciałaby przekazać czegoś rodzinie mężczyzny, który zginął w wypadku. – Naprawdę nie jestem w stanie. Jest mi bardzo przykro. To jest nie do opisania. Przeprosić nie mogę niestety, bo to nie ja zrobiłam i nie mam poczucia winy, że to się wydarzyło z mojej winy – odparła.
W sieci dość szybko pojawiły się komentarze, że kobieta w wywiadzie z kanałem "Złamane prawo" w serwisie YouTube bardziej skupiła się na własnej tragedii tego, że znajomi zostawili ją bez pomocy niż na fakcie tego, że zginął człowiek. Zarzucano jej także to, że mogła powstrzymać pijanego chłopaka od wsiadania za kierownicę.
Łukasz Żak jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego. Volkswagen Arteon, za którego kierownicą siedział najechał na tył forda, który następnie uderzył w barierki energochłonne.
Prokuratura ustaliła prędkość i sposób działania kierowców obu aut na przestrzeni 5 sekund przed zderzeniem. Ford Fokus tuż przed zderzeniem poruszał się ze zmienną prędkością między 62 do 59 km/h. Samochód kierowany przez Łukasza Ż. jechał z prędkością zwiększającą się od 205 km/h do 226 km/h.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/68904c790d623810bd629b91b2483bb6,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Paulina K. ofiara wypadku na Trasie Łazienkowskiej i jego sprawca Łukasz Żak</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9287,czego-ludzie-zaluja-przed-smiercia-pielegniarka-podala-9-rzeczy</guid><link>https://topnewsy.pl/9287,czego-ludzie-zaluja-przed-smiercia-pielegniarka-podala-9-rzeczy</link><pubDate>Sat, 16 Nov 2024 20:47:35 +0100</pubDate><title>Pielęgniarka zdradziła 5 rzeczy, których ludzie najbardziej żałują przed śmiercią. Daje do myślenia</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W codziennym zabieganym życiu nierzadko zapominamy o tym, co naprawdę się liczy. Czasu nie da się cofnąć, ale da się posłuchać osób, które w końcowym momencie swojego życia wyznały, jakich zaniedbań żałują. Pewna australijska pielęgniarka, która towarzyszyła wielu pacjentom na łożu śmierci, zebrała ich wzruszające wyznania. Z tego powstała lista 5 rzeczy, których ludzie najbardziej żałują przed śmiercią. Daje do myślenia.

Lista 5 rzeczy, których ludzie żałują przed śmiercią
Bronnie Ware była zwykłą pielęgniarką, która opiekowała się pacjentami i wielu z nich towarzyszyła na łożu śmierci. Te doświadczenia tak mocno na nią wpłynęły, że została pisarką i mówczynią motywacyjną. A najbardziej zainspirowały ją rozmowy z pacjentami, którzy zwierzali się jej z tego, czego najbardziej żałują przed śmiercią.
Na podstawie tych rozmów kobieta napisała książkę i zebrała listę 5 rzeczy, którą ich pacjenci najczęściej wymieniali. Książka nosi tytuł "The Top Five Regrets of the Dying – A Life Transformed by the Dearly Departing", ale najpierw był blog o tym samym tytule.
Jak podaje "The Guardian", sam post, w którym autorka wymieniła tytułowe 5 rzeczy, został udostępniony i przeczytany przez ponad 8 milionów osób! 
Oto lista, którą każdy człowiek powinien znać na pamięć. Ludzie, którzy wiedzieli, że ich życie dobiega ku końcowi najczęściej wyrażali żal w następujących kwestiach:
1. Żałuję, że nie miałem odwagi żyć tak jak chcę, dla siebie, a nie życiem, jakiego oczekiwali ode mnie inni
Ludzie często wspominają, że pozwolili na to, aby ich decyzje życiowe były kształtowane przez innych, co przyniosło im poczucie niespełnienia.
2. Żałuję, że pracowałem zbyt ciężko
Druga z tych pozycji jest najczęściej wymienianą w przypadku mężczyzn, jednak to zbiorcze wypowiedzi obu płci pozwoliły pierwszemu z żali zyskać miano lidera. W szczególności mężczyźni żałowali spędzania zbyt dużej ilości czasu w pracy, kosztem czasu dla rodziny i przyjaciół.

3. Żałuję, że nie miałem odwagi wyznać swoich uczuć
Obawa przed konfliktem czy odrzuceniem często powodowała, że ludzie tłumili swoje uczucia, co prowadziło do poczucia goryczy i żalu.

4. Chciałbym pozostać w kontakcie z moimi przyjaciółmi
Wielu pacjentów Ware wspominało, że poświęcili relacje na rzecz innych priorytetów, co ostatecznie pozbawiło ich wsparcia i przyjaźni w późniejszych latach.

5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym
Wielu z nich żałowało, że trwali w sztywnych schematach i nie pozwolili sobie na radość, czerpiąc z życia pełnymi garściami.

Co ciekawe, doświadczenie byłej pielęgniarki stało się inspiracją dla badań przeprowadzonych w 2018 roku przez Shai Davidai i Thomasa Gilovicha. Ich wyniki były bardzo zbliżone, a wnioski podobne.

Okazało się, że ludzie mówiąc o tym, czego żałują, nie wskazują na konkretne zachowania, czynności (jak np. niezdecydowanie się na sport ekstremalny), życie intymne czy zawodowe. 
Częściej skupiają się na ogólnych "ideałach" – winią się za to, że nie spełnili swoich marzeń czy też nie wykorzystali w pełni swojego potencjału. Głównie żałują czasu i uwagi, których im zabrakło dla bliskich.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/13ced619571ad257a8d6d042f30d2a1d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czego ludzie żałują przed śmiercią? Pielęgniarka podała 5 rzeczy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9353,tyson-dal-z-liscia-youtuberowi-tuz-przed-walka-na-netfliksie-dlaczego</guid><link>https://topnewsy.pl/9353,tyson-dal-z-liscia-youtuberowi-tuz-przed-walka-na-netfliksie-dlaczego</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 17:07:28 +0100</pubDate><title>Tyson dał z liścia youtuberowi tuż przed walką na Netfliksie. Wyszło na jaw, dlaczego nie wytrzymał</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Emocje przed walką Mike Tyson vs Jake Paul udzielają się nie tylko widzom, ale i samym zawodnikom. Nagranie z "face to face", na którym legendarny bokser policzkuje młodszego rywala, obiegło internet. Ustawka? Nie do końca. Tysonowi puściły nerwy z innego powodu.

58-letniego Mike'a Tysona raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Wielokrotny mistrz świata wagi ciężkiej (i miłośnik gołębi, po które przylatuje nawet na Podlasie) zmierzy się dziś w nocy z youtuberem i influencerem Jakem Paulem. Jego przeciwnik jest młodszy aż o 31 lat.
Walka Mike'a Tysona z Jakem Paulem będzie streamowana na żywo Netfliksie. Kim jest przeciwnik "Bestii"?
Starsze pokolenie może nie wiedzieć, ale jego kanał na YouTube subskrybuje ponad 20 milionów osób. Wrzuca tam standardowe treści: pranki, chwalenie się bogactwem i rapowe piosenki. Pierwsze kroki stawiał w Disney Channel, ma równie słynnego i kontrowersyjnego w sieci brata Logana (tego od filmiku z lasu samobójców), a także... polskie korzenie. 
Od paru lat jest też bokserem i całkiem nieźle mu idzie. Ma 10 wygranych walk i 1 przegraną (z bratem Tysona Fury, Tommym). Teraz przed nim najważniejszy pojedynek w karierze i jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń sportowych tego roku.
Zanim jednak obaj panowie spotkają się na ringu, odbyło się tradycyjne ważenie i tzw. face to face, czyli stanięcie twarzą w twarz do zdjęć. Można się było spodziewać, że "coś" się wydarzy, by podkręcić zainteresowanie walką, ale po Tysonie nazywanym też "Żelaznym Mike'm" spodziewaliśmy się też żelaznych nerwów.

                    
                        
                    
                Tymczasem w pewnym momencie uderzył Paula otwartą ręką. Młody gwiazdor nie oddał mu, ani też specjalnie się tym nie przejął. Jednak po wszystkim powiedział, że był to "uroczy cios" i wcale go nie poczuł, ale jutro to, co innego. – Uderza jak dz**ka! Teraz to sprawa osobista! Teraz musi umrzeć! – zapowiadał.
Mike Tyson nie wytrzymał i spoliczkował Jake'a Paula. Na filmiku widać, co go do tego skłoniło
Dlaczego Tyson nie wytrzymał? Jego dawny sparingpartner, Tom Patti, wyjaśnił to w "USA Today". – Jake nadepnął Mike'owi na stopę, co wywołało taką reakcję. Byłem na miejscu i Mike mi to powiedział – zapewnił. 
 – Moim zdaniem Jake okazał wystarczający brak szacunku, gdy zaczął pełzać do Mike’a, a następnie rzucił się przed nim… jak jakieś zwierzę. Mike pokazał mu, gdzie jego miejsce – dodał.
Sport.pl przypomina, że już kiedyś Tyson wyznał w wywiadzie, że nienawidzi być deptany po stopach. Może 27-latek też to czytał i wykorzystał, by go sprowokować.
Na jednym z nagrań z face to face rzeczywiście widać, że Paul nadepnął na czubek prawego buta Tysona. Przypadkowo? W dobie freak fightów i ustawek pod publikę, mało kto w to uwierzy, ale może po prostu źle obliczył w głowie "choreografię" i tak wyszło.

                    
                Walka Paula z Tysonem odbędzie się na legendarnym stadionie AT&T w Arlington, w stanie Teksas w USA, który jest jednym z największych obiektów sportowych w Stanach Zjednoczonych, posiadającym 80 tys. miejsc. Gala bokserska rozpocznie się o godzinie 2:00 w nocy czasu polskiego z 15 na 16 listopada 2024 roku. Wydarzenie będzie transmitowane na platformie streamingowej Netflix.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f3d26fbf4a8b88bdb4a1dc822e2bcea7,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Mike Tyson nie wytrzymał i spoliczkował Jake&#039;a Paula. Na filmiki widać, dlaczego</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9350,nowe-przestepstwo-w-kodeksie-karnym-kierowcom-grozi-1500-zlotych-mandatu</guid><link>https://topnewsy.pl/9350,nowe-przestepstwo-w-kodeksie-karnym-kierowcom-grozi-1500-zlotych-mandatu</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 16:43:32 +0100</pubDate><title>Nowe przestępstwo w kodeksie karnym dotyczyć będzie kierowców. Nawet 1500 złotych mandatu</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Szef MSWiA Tomasz Siemoniak poinformował, że w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku doszło do prawie 16 tys. 400 wypadków, w których zginęło ponad 1400 osób, a ponad 19 tys. zostało rannych; policji zgłoszono 290 tysięcy kolizji. "Nie możemy tego zaakceptować" – zaznaczył. W kodeksie karnym pojawi się więc nowe przestępstwo, a ci którzy je popełnią, mogą spodziewać się nie tylko wysokiego mandatu.

Nowy typ przestępstwa – kierowcy muszą mieć się na baczności
Nowy typ przestępstwa to "organizacja i udział w nielegalnych wyścigach samochodowych". "Policja i w tej chwili walczy z tą patologią, ale nie ma dostatecznych narzędzi" – podkreślił Siemoniak. 
Jak ocenił, dotkliwą karą może być np. obowiązek przekazania przez służby do ubezpieczycieli informacji o pojazdach uczestniczących w nielegalnych wyścigach. "To pozwoli podnieść składki osobom, które wystawiają swoje pojazdy na tego rodzaju ryzyka" – stwierdził.
Ale to nie koniec zmian, pojawi się nie tylko nowe przestępstwo, lecz także nowe wykroczenie, a będzie nim "drift". 
Nowe wykroczenie – drift
"Nowe wykroczenie – tzw. drift, podrywanie kół pojazdu oraz konsekwencje z nim związane". Grozić ma za nie grzywna nie mniejsza niż 1500 zł, zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące, a także zabezpieczenie pojazdu na 30 dni. "Jeśli recydywa – kary będą podwajane" – powiedział minister.
To może nie być koniec zmian. Warto wiedzieć, że wśród propozycji wymienionych przez Siemoniaka są też wyższe sankcje za brawurową jazdę. 
Jedną z propozycji jest także podwyższenie kar za wypadek ze skutkiem śmiertelnym (nielegalny wyścig, rażąco niebezpieczna, brawurowa jazda lub złamanie zakazu prowadzenia pojazdów). 
"Kara podwyższona od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd będzie orzekał przepadek pojazdu" – dodał Siemoniak.

Kierowcy z punktami karnymi będą mieć trudniej
Ostatnio informowaliśmy w TopNewsach o innej zmianie, o której kierowcy również muszą wiedzieć. W tym momencie punkty karne można sobie wyzerować na kursach reedukacyjnych w WORD. To powoduje, że część kierowców nie boi się łamać przepisów, bo i tak będą mogli je szybko wymazać.
Zmiany w tym aspekcie zakładają po pierwsze: wydłużenie okresu ważności punktów karnych z roku do dwóch lat. Auto.dziennik.pl podaje też, że ponadto 6 punktów karnych za "lżejsze" wykroczenia będzie można zredukować raz w roku, a nie co pół roku, jak teraz.
Portal wymienia też "cięższe" wykroczenia, za które nie będziemy mogli skasować na kursach. Rząd rozważą przynajmniej 4 sytuacje wyłączające możliwości likwidacji punktów karnych:
Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h – dziś grozi za to od 13 do 15 punktów karnych, mandat do 2500 zł; 5 tys. w recydywie.
Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych – teraz to 15 punktów karnych, mandat 1500 zł; 3 tys. w recydywie 
Wyprzedzanie mimo zakazu np. na podwójnej linii ciągłej – obecnie dostaje się za to to 5 punktów i w zależności od sytuacji mandat 1000 zł; 2 tys. w recydywie; Spowodowanie kolizji – aktualnie grozi za to 10 punktów karnych i mandat min. 1000 zł.




]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/f65e0703e0d7978956f0f26cb6fbac02,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Nowe przestępstwo w kodeksie karnym. Kierowcom grozi 1500 złotych mandatu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9341,chca-wydalic-ukrainskiego-tiktokera-z-polski-crawly-zaczal-srogo-przeginac</guid><link>https://topnewsy.pl/9341,chca-wydalic-ukrainskiego-tiktokera-z-polski-crawly-zaczal-srogo-przeginac</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 13:34:37 +0100</pubDate><title>Polacy chcą deportacji ukraińskiego tiktokera.  Zasłynął wkurzaniem ludzi w galeriach handlowych</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Crawly równie szybko zdobył sławę na TikToku, jak i nienawiść sporej części Polaków. Tych, którzy z zażenowaniem patrzyli na jego pranki polegające głównie na wkurzaniu pracowników w galeriach handlowych. Młodych fanów ma jednak wciąż mnóstwo. Może ich wkrótce czekać bolesne rozstanie ze swoim idolem, bo zaczął tak przeginać, że już szykowany jest wniosek o jego deportację.

23-latek znany pod pseudonimem Crawly w zeszłym roku zasłynął głośnymi w całym kraju prankami polegającymi na pełzaniu się po podłodze sklepów i knajp w galeriach handlowych. Znalazł spore grono naśladowców, a jego filmiki na Tiktoku wykręcały dziesiątki, a niektóre setki milionów wyświetleń i były też popularne za granicą.
Potem przyszła pora na gnoma. W zielonej pelerynie i spiczastej czapce na kuckach wbijał do sklepów i przeszkadzał ludziom w pracy. To nie były pojedyncze akcje, ale seria ciągnąca się miesiącami. Jeden z pracowników Złotych Tarasów złożył wypowiedzenie, bo miał dość użerania się ze złośliwym tiktokerem i jego młodymi "kopiami".

                    
                        
                    
                Co zrobił Crawly? Nagrywał filmiki z "pełzakami" i "gnomem", ale z czasem jego działalność stała się zbyt irytująca
Baza fanów Crawly'a rosła, podobnie jak i baza osób, które miał go szczerze dość. Nie chodziło tylko o typową zagwozdkę, że co on robi w naszym kraju, skoro jego rodacy walczą z Rosją, ale też zwykły sens jego "pracy". 
Wytykano mu, że jego działalność jest szkodliwa, ale nic sobie z tego nie robił i dalej wkurzał ludzi dla zabawy, co zakrawało o socjopatię. Już nie tylko przeszkadzał w pracy, ale i w ruchu ulicznym w centrum stolicy. Raz nawet prowadził nastolatka na smyczy i kazał mu jeść karmę z miski na chodniku.
W pewnym momencie stwierdził, że też ma dość... Polski i wyjechał z kraju, prawdopodobnie do Turcji. Nagrał też skandaliczny filmik, w którym nazywa Polaków, ale i ogólnie Europejczyków, "j**nymi cuckoldami" (czyli rogaczami). 
Stwierdził, że rodzimy się w dostatku i cywilizowanym kraju i nie mamy motywacji do tego, by "iść i rozpi***lać", tylko przestrzegamy prawa i jesteśmy posłuszni. Przyznał, że chciałby mieszkać w rosyjskojęzycznym kraju, ale "bogowie zdecydowali inaczej".

                    
                        
                    
                W ten pokraczny sposób próbował wyjaśnić swoje motywy, które właśnie często polegały na łamaniu przepisów. A skoro jest taki odważny... to wiadomo, gdzie może się teraz wykazać swoim bohaterstwem. 
Ukraiński tiktoker Crawly niczym się nie przejmuje i wkurza ludzi dalej. Teraz może zostać deportowany z Polski
Jednak Crawly niedawno wrócił do Polski i znów dał o sobie znać. Nie tylko w galeriach handlowych, ale i na ulicach. Razem ze swoją ekipą w kartonowych pudłach na głowach zaczął demolować auta na parkingu. Później okazało się, że je wcześniej kupił i były jego, więc teoretycznie mógł robić z nimi, co chce. 

                    
                        
                    
                Wszyscy, którzy się zagotowali, po prostu dali się nabrać, ale niesmak pozostał. Nie mówiąc już o tym, jaki przykład daje dzieciakom, a także jak bardzo napędza już i tak dużą nienawiść do imigrantów.

                    
                        
                    
                Tą sprawą jednak i tak zainteresowała się policja, która "podjęła czynności mające na celu wyjaśnienie, czy w związku ze zorganizowanym na terenie Warszawy happeningiem doszło do naruszenia przepisów prawa".

                    
                        
                    
                Przekraczającym kolejne granice influencerem postanowił się też zająć Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Zapowiedział, że "złoży wniosek do Straży Granicznej o wszczęcie procedury przymusowego wydalenia z Polski". 
Na marginesie dodam, że do tej pory zagadkowa była jego narodowość (mówiło się, że pochodzi z Białorusi, ale chodził do szkoły w Ukrainie), jednak ostatnio policja potwierdziła "Faktowi", że 23-latek jest obywatelem Ukrainy. 

                    
                        
                    
                Przedstawiciela ośrodka uważają (i rzadko się to zdarza, ale praktycznie wszyscy się z tym zgadzają), że "deprawuje polskie dzieci i publicznie znieważa Polaków z powodu ich narodowości". 
Czekamy na rozwój wydarzeń, ale już teraz Crawly chyba zdaje sobie sprawę z krążącego nad nim widma deportacji i zaprasza fanów do kręcenia ostatnich w tym roku (i w Polsce) filmików.


]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/7f8226f8f4f9cffe58696a931ab9e87d,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Kontrowersyjny tiktoker z Ukrainy może zostać wydalony z Polski. Przekracza wszelkie granice, by kręcić filmiki</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9344,dziewczyna-lukasza-zaka-pierwszy-raz-o-wypadku-bylam-dla-nich-smieciem</guid><link>https://topnewsy.pl/9344,dziewczyna-lukasza-zaka-pierwszy-raz-o-wypadku-bylam-dla-nich-smieciem</link><pubDate>Fri, 15 Nov 2024 12:56:04 +0100</pubDate><title>Dziewczyna Łukasza Żaka pierwszy raz o wypadku. &quot;Byłam dla nich śmieciem&quot;</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Łukasz Żak to sprawca śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Zginął w nim pan Rafał – mąż i ojciec dwójki dzieci. Życie prawie straciła Paulina K. – młoda kobieta będąca w związku z Łukaszem Żakiem. Po wypadku mężczyzna wraz z kolegami utrudniał pracę ratownikom, bo miał nadzieję, że jeśli Paulina zginie, oskarżą ją o kierowanie autem. Kobieta wybudziła się ze śpiączki i zabrała głos po raz pierwszy w rozmowie z kanałem "Złamane prawo".

Dziewczyna Łukasza Żaka o wypadku na Trasie Łazienkowskiej
Jak pisaliśmy w TopNewsach, do tragedii doszło w nocy z 14 na 15 września na Trasie Łazienkowskiej na wysokości Torwaru w Warszawie. Samochód, którym kierował Łukasz Żak, z wysoką prędkością uderzył w auto, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Pan Rafał, ojciec dwójki małych dzieci, zmarł na miejscu, a ich mama została bardzo ciężko ranna.
Drugim autem poza Łukaszem Żakiem podróżowali jego koledzy oraz ówczesna dziewczyna Paulina K. Po zderzeniu aut Żak i jego koledzy mieli zostawić na miejscu konającą 22-letnią kobietę z nadzieją, że ta nie przeżyła. 
Zaszło podejrzenie, że mogli specjalnie uniemożliwiać jej ratowanie, aby w razie jej śmierci, to jej przypisać prowadzenie samochodu. Łukasz Żak zadzwonił od razu po wypadku do matki swojej partnerki i przekazał, że ta nie żyje.
Teraz Paulina K. pierwszy raz od wypadku skomentowała sprawę publicznie. Rozmowa z nią pojawiła się w serwisie YouTube na kanale Złamane Prawo. Wyznała w niej, jak czuła się od razu po wypadku oraz jak wygląda jej codzienność od czasu tej potwornej nocy.
– Naprawdę, gdy o tym usłyszałam, nie dowierzałam. Dla nich byłam nikim, zwykłym śmieciem, który podróżował samochodem – powiedziała.
Potwierdziła informację o tym, że Żak faktycznie w czasie ucieczki zadzwonił do jej mamy i poinformował, że jej córka nie żyje.  – Wskazywał na to mój stan – dodała.
Mówiąc o wypadku, wyznała, że nie do końca pamięta sam jego moment oraz to, co działo się bezpośrednio przed nim. – Nie pamiętam, kto gdzie siedział i z kim wchodziłam do auta – stwierdziła, wyjaśniając, że świadomość odzyskała dopiero po wybudzeniu się ze śpiączki.
– Obudziłam się w wielkim strachu i krzyku. Pielęgniarki nie mogły mnie uspokoić. Związali mnie. Podczas śpiączki miałam ciągle dziwne sny, jakby cały czas odbywała się scena, powiązana z tym wypadkiem – opisała w rozmowie z prowadzącym kanał.
Opisała również, przez co musiała przejść w szpitalu. Była to długa operacja, czeka ją rehabilitacja, ale nie mniej ważną kwestią jest to, jak wypadek wpłynął na jej zdrowie psychiczne.
Kobieta wyznała, że przeszła m.in. siedmiogodzinną operację twarzoczaszki. – Miałam złamane oczodoły i całą szczękę wklęśniętą do tyłu. Oprócz tego krwiak wewnątrzczaszkowy. I czeka mnie jeszcze operacja nosa, plastyka dziąseł – wymieniła.

Swój stan psychiczny skomentowała krótko i dosadnie: "Nie mogę zbyt długo czasu przebywać sama, bo mam ataki paniki. Cały czas jest przy mnie mama, rodzina i moje najbliższe przyjaciółki".

                    
                

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/e155a49f5133f03bcb5d3f3d2d9e0db9,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Dziewczyna Łukasza Żaka pierwszy raz o wypadku: &quot;byłam dla nich śmieciem&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9332,pijana-matka-miala-pod-opieka-dwojke-dzieci-ledwo-stala-na-nogach</guid><link>https://topnewsy.pl/9332,pijana-matka-miala-pod-opieka-dwojke-dzieci-ledwo-stala-na-nogach</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 16:03:23 +0100</pubDate><title>Matka wypiła tyle, że nie była w stanie ustać na nogach. Wiadomo, co stało się z dziećmi</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />W środę, 13 listopada, tuż przed godziną 21:00, policjanci z Jastrzębia-Zdroju otrzymali zgłoszenie o kobiecie będącej pod wpływem alkoholu, która miała opiekować się swoimi dziećmi. Kobieta faktycznie znajdowała się w mieszkaniu z rocznym i 4-letnim dzieckiem. Nie była jednak w stanie się nimi opiekować, bo z powodu upojenia alkoholowego ledwo stała. Oto, co teraz jej grozi.

Pijana matka miała pod opieką dwójkę dzieci. Ledwo stała na nogach
Gdy policjanci pojawili się na miejscu, zastali 36-latkę w stanie silnego upojenia. Kobieta chwiała się na nogach, trudno było się z nią porozumieć, a ponadto bardzo intensywnie było czuć od niej alkohol.

"Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że 36-latka miała w organizmie prawie 3 promile. Dzieciom na szczęście nic się nie stało, całe i zdrowe trafiły pod opiekę dziadka" – poinformowała Policja Śląska. Jak przekazali funkcjonariusze, kobieta bełkotała i nie była w stanie nawet odpowiadać na zadawane jej pytania.
Teraz policjanci prowadzą dochodzenie, by ustalić, czy 36-letnia kobieta swoim zachowaniem naraziła dzieci na ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Co jej grozi? Jeśli zarzuty się potwierdzą, a może zostać ukarana karą pozbawienia wolności, która w tym przypadku wynosić może nawet do 5 lat.
"Apelujemy o reagowanie na przypadki przemocy lub zaniedbania wobec dzieci, seniorów oraz osób z niepełnosprawnością" – dodali funkcjonariusze.
Podejrzewasz zaniedbywanie dzieci? Zgłoś to!

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/b53a5659455e906aa43ae2720854a18c,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pijana matka miała pod opieką dwójkę dzieci. Ledwo stała na nogach</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9317,zalamanie-pogody-w-polsce-druga-polowa-listopada-najgrozniejsza</guid><link>https://topnewsy.pl/9317,zalamanie-pogody-w-polsce-druga-polowa-listopada-najgrozniejsza</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 11:40:20 +0100</pubDate><title>Załamanie pogody w całej Europie. Zima zmierza do Polski wielkimi krokami</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od wielu tygodni w Polsce dominował wyż, teraz pogoda zacznie się zmieniać. Załamanie czeka całą Europę, ale w Polsce przyszły tydzień przyniesie głównie śnieżyce i ulewy. Najgroźniejsza pogoda pojawi się w drugiej połowie listopada. Oto, na co warto się przygotować.

Niszczące załamanie pogody w kolejnych dniach
Jeśli liczyliście, że po ostatnich falach zimna temperatura choć trochę wzrośnie, to nie mamy dla was dobrych wieści. Jak wskazuje Michał Kołodziejczyk z portalu fanipogody.pl, na północ od Polski znów pojawi się silne załamanie pogody ze śnieżycami, silnym wiatrem i opadami śniegu. 
Zima zbliża się do nas wielkimi krokami –  w drugiej połowie listopada w naszym kraju zaroi się od zimowych akcentów. Z analizy portalu dowiadujemy się, że centrum niżu przetoczy się centralnie nad Polską, a załamaniu pogody będzie towarzyszyć śnieżyca. Dodatkowo pojawi się bardzo silny wiatr – w połączeniu z nim opady śniegu mogą tworzyć silne zamiecie śnieżne i zawieje. 

Nie są to jednak stabilne wyliczenia modeli, sytuacja może z czasem ulec zmianie. Wszystkie modele jednak są zgodne co do tego, że w kraju, również na nizinach będzie pojawiał się śnieg.
"Od pewnego czasu w prognozach pogody dla Polski jasno i klarownie widać, że w drugiej połowie listopada w kraju pojawią się akcenty zimowe. Prognozy są jeszcze mocno zmienne, jednak w każdej z aktualizacji modeli widać opady śniegu nad krajem" – podaje portal. 

Warto wiedzieć, że na początku przyszłego tygodnia kolejny aktywny niż przemieszczał będzie się jeszcze bliżej naszego kraju, ponieważ jego centrum znajdzie się nad Bałtykiem.
Kierowcy muszą uważać – jesienna aura
Na drogach w całej Polsce w czwartek 14 listopada i piątek 15 listopada będzie niebezpiecznie. Wszystko z powodu marznących opadów, przed którymi ostrzega IMGW.
W związku z tym pojawiły się alerty na południowym wschodzie Polski. Najgorzej pod  względem temperatury 14 listopada było w Zakopanem, gdzie o godz. 6:00 zanotowano -3,2 st. C. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed marznącymi opadami na wschodzie i południu kraju.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/11e0496c4921bb807e7c64096d5b5e1a,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Załamanie pogody w Polsce. Druga połowa listopada najgroźniejsza</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">https://topnewsy.pl/9311,czy-w-wigilie-sie-pracuje-wiadomo-czy-bedzie-to-dzien-wolny</guid><link>https://topnewsy.pl/9311,czy-w-wigilie-sie-pracuje-wiadomo-czy-bedzie-to-dzien-wolny</link><pubDate>Thu, 14 Nov 2024 10:30:45 +0100</pubDate><title>Czy Wigilia będzie dniem wolnym od pracy? Znamy datę decyzji</title><description><![CDATA[<img class="type:primaryImage" src="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1000,1000,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;" />Od jakiegoś czasu trwają dyskusję na temat tego czy Wigilia zostanie ogłoszona dniem wolnym od pracy. Wiele osób uważa, że to powinna być kluczowa zmiana, bo w końcu, by przygotować się do Bożego Narodzenia potrzebujemy czasu. Inni wskazują, że to tylko koszt dla państwa. Wiemy, kiedy zostanie podjęta decyzja w tej kwestii.

Czy Wigilia będzie dniem wolnym od pracy?
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie i potwierdzają to badania. Pracujemy więcej niż Niemcy,  Holendrzy czy Francuzi.
Średnia godzin pracy dla Polski to około 1814 rocznie. W Niemczech średnia wynosi 1340 godzin rocznie, Francja i Holandia plasuje się poniżej europejskiej średniej, z godzinami na poziomie odpowiednio 1511 i 1427.
Politycy różnych partii mają jednak na temat wolnej Wigilii odmienne zdanie. Lewica zaproponowała, by tegoroczna Wigilia była dniem wolnym od pracy. Politycy Polski 2050 twierdzą jednak, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wolnej Wigilii w zamian za inny dzień wolny – np. Trzech Króli.
Minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekazała w rozmowie z "Faktem", dlaczego uważa, że Wigilia powinna być dniem wolnym.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Polskę stać na jeszcze jeden dzień wolny od pracy, ale wskazała też na wyjątkową sytuację gospodarczą.

– Siła polskiej gospodarki, zwłaszcza teraz, po wyborach w USA, jest filarem naszego bezpieczeństwa. Musimy być silni gospodarczo, by inni się z nami liczyli. Jednak tę siłę zdobywa się na różne sposoby, w tym też pracą – dodała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z medium.

]]></description><media:thumbnail url="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1500,0,0,0.jpg" /><media:content url="https://m.topnewsy.pl/510b2717894e847dcbbb4def4b411610,1500,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Czy w Wigilie się pracuje? Wiadomo, czy będzie to dzień wolny</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
