Kupujesz jabłko, dostajesz półmetrowy paragon. W Biedronce "rozmiar nie robi wrażenia"

Bartosz Godziński
30 kwietnia 2024, 11:12 • 1 minuta czytania
Biedronka bije rekordy pod względem długości paragonów - chyba nigdzie nie dostaniemy tak gigantycznego "kwitka" za zakupy. Sieć jednak nie powinna mieć powodów do dumy, bo jej klienci wkurzają się, że zaśmieca środowisko i muszą czekać, aż całość się wydrukuje, a przyszli akurat po dosłownie jedną rzecz. Jak to komentują przedstawiciele dyskontu?
Kliencie są wkurzeni na długość paragonów z Biedronki. Co na to sieć? Fot. Piotr Kamionka / Reporter, twitter.com/Magdalena_B_
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Paragony w Biedronce zaczęły być niewiarygodnie długie mniej więcej od lutego, gdy zaczęła się głośna wojna cenowa z Lidlem. Sieć postanowiła użyć ich jako oręża w walce z konkurencją. Z obszernych grafik możemy się dowiedzieć, że m.in. jest "tańsza niż nasza droga konkurencja", ale można też pomyśleć, że jest równocześnie mniej ekologiczna.


Paragony z Biedronki są długie na pół metra. "Co za marnotrawstwo papieru i to trudno degradowalnego"

W serwisie X jest pełno postów poirytowanych osób, którzy narzekają na długość paragonów. "Paragon za jedną rzecz. Dlaczego Biedronka zaśmieca Polskę swoim konsumentom w imię badziewnych reklam?" – pyta jedna z internautek.

"Jedno jabłko, 43 cm paragon. Biedronka, serio? W tym przypadku rozmiar nie robi wrażenia" – pisze inna. W komentarzu dodała też, że "zawsze klikam NIE (czy wydrukować paragon), a on po chwili i tak się czasem drukuje".

"Kupiłam w Biedronce 9 produktów. Dostałam najdłuższy paragon ever! Zmierzyłam. 47 cm! Pół metra, by mnie przekonać o czymś, co mnie nie interesuje. Co za marnotrawstwo papieru i to trudno degradowalnego" – czytamy w jeszcze innym poście.

Podobny wpisy są dodawane od lutego. "Straszne marnotrawienie papieru, patrząc na ilość transakcji dziennie. Oczywiście jednak umieszczenie rzucającego się w oczy 'JESTEŚMY NAJTAŃSI' jest ważniejsze. To drukowało się dosłownie 30 sekund" – pisał internauta i przez 3 miesiące nic się nie zmieniło.

Klienci są zniesmaczeni długimi paragonami w Biedronce. Co na to sieć dyskontów?

Portal O2.pl postanowił skontaktować się z działem marketingu Biedronki z prośbą o komentarz w tej sprawie. Nie otrzymali odpowiedzi na pytania o np. ekologię, ale za to dowiedzieli się tego, co wszyscy wiedzieli wcześniej. "Paragony, oprócz oczywistej ich roli, stanowią dla nas istotne narzędzie komunikacji - wykorzystujemy je najczęściej do informowania naszych klientów o najważniejszych promocjach, tych spożywczych, czy też tych w internetowym sklepie Biedronka Home, które pozwalają im na realne oszczędności. Poza tym na paragonach drukujemy także vouchery na określoną wartość, które klienci mogą zrealizować na zakupy w naszych sklepach" – przekazała portalowi Dorota Wrotek-Gut, Dyrektorka Marketingu w sieci Biedronka. Takie działania tylko odstraszają ludzi od postaw ekologicznych. To my, malutcy mamy się siłować z korkami, które się nie odrywają od butelek, tymczasem wielkie firmy drukują sobie niepotrzebne nikomu paragony na tony (rachunek można przecież sprawdzić w aplikacji, jeśli zeskanowaliśmy ją przy zakupach).

Do tego nie zawsze przedstawiają prawdziwe informacje, bo w kwietniu nie udało się utrzymać cen po powrocie do starego podatku VAT, a ostatnio "Fakt" przygotował "koszyk zakupowy" i okazało się, że to Lidl jest tańszy.